Prof. Aleksandra Przegalińska prowadzi badania nad AI m.in. na Uniwersytecie Harvarda
Prof. Aleksandra Przegalińska prowadzi badania nad AI m.in. na Uniwersytecie Harvarda (zdjęcie: CampusAI)

Sztuczna inteligencja zachwyca i jednocześnie przeraża. Co tydzień słyszymy o kolejnych modelach, narzędziach i trendach. Ale co naprawdę AI oznacza dla nas, ludzi? O to pytamy prof. dr. hab. Aleksandrę Przegalińską, filozofkę, badaczkę AI na Uniwersytecie Harvarda i Prorektorkę ds. Innowacji na Akademii Leona Koźmińskiego.

Laureat tegorocznej nagrody Nobla z fizyki, Geoffrey Hinton, wielokrotnie podkreślał, że AI posiada zdolność „rozumowania” i jest czymś więcej niż tylko zaawansowaną maszyną statystyczną. A co Pani sądzi?

Hinton ma rację, wskazując na zdolność AI do działania w sposób, który może przypominać rozumowanie, chociaż właściwszym określeniem jest tu „wnioskowanie”.

Każdy, kto częściej korzysta z AI, widzi istotne ograniczenia tej technologii. Wciąż operujemy na innym poziomie niż ludzki umysł – AI przetwarza informacje statystycznie, a nie intencjonalnie. To raczej symulacja rozumowania, niż faktyczne jego przejawienie.

Czy przyjdzie taki dzień, że będziemy musieli szczerze przyznać: tak, AI jest inteligentniejsza od ludzi?

Inteligencja to złożone i wieloaspektowe zjawisko – nie chodzi tylko o szybkość przetwarzania danych, ale też o intuicję, emocje i kreatywność. AI może przewyższać nas tylko w pewnych obszarach (np. inteligencja obliczeniowa), ale pełna „inteligencja” jak nasza jest znacznie bardziej skomplikowana i trudna do zdefiniowania. I nie, nie sądzę, żeby w tym całym wachlarzu jakim inteligencja jest, AI była dalej niż my.

Była Pani zaskoczona, gdy OpenAI zaprezentował ChatGPT?

Tak, byłam raczej pozytywnie zaskoczona. ChatGPT pokazał, że AI może prowadzić bardziej płynny dialog i generować złożone odpowiedzi, choć nadal ma ograniczenia. To otworzyło nowe możliwości dla współpracy ludzi z technologią.

Pierwsze szpitale sięgają do dużych modeli językowych, aby np. pomóc lekarzom w szukaniu informacji i zależności w danych w elektronicznych kartotekach pacjentów. Czy można zaufać takim rozwiązaniom?

Jestem tutaj optymistyczna, ale ostrożna. AI może wesprzeć lekarzy, ale nie może zastąpić empatii i etycznego osądu. Kluczowe jest utrzymanie kontroli człowieka nad decyzjami oraz ciągłe monitorowanie działania takich systemów. Nadzór człowieka, zwłaszcza w obszarach tak istotnych jak zdrowie, jest absolutnie kluczowy.

Czy dyskutując o błędach wynikających z halucynacji AI jesteśmy fair? Przecież procesy kognitywne człowieka też są pełne błędów, ludzie się mylą, zapominają…

Halucynacje to pewna cecha systemów generatywnej AI, której trudno nam będzie się pozbyć. I rzeczywiście, AI popełnia błędy, ale warto pamiętać, że my również. Ważne jest, by traktować AI jako narzędzie, które może być mylne, i nie obciążać go nierealnymi oczekiwaniami, których nawet ludzie nie spełniają

Załóżmy, że ma Pani do wyboru lekarza AI mającego dostęp do światowych zasobów wiedzy medycznej, najnowszych badań naukowych, wytrenowanego na miliardach kartotek medycznych oraz lekarza-człowieka pracującego bez technologii. Którego Pani wybierze?

Wolałabym połączenie obu. My, jako zespół badawczy w Akademii Leona Koźmińskiego, a także w ramach rozwoju platformy Campus AI, którą współtworzę, pracujemy w duchu „współpracującej sztucznej inteligencji”. AI może zapewnić dostęp do najnowszych danych, ale lekarz-człowiek oferuje empatię i kontekst, których nie da się zastąpić. Uzupełnianie się tych dwóch perspektyw byłoby idealnym rozwiązaniem.

Czy przyjdzie taki moment, że zaufamy AI, tak samo jak ufamy dzisiaj elektryczności gdy włączamy światło, a korzystanie z doradców AI wszelkiego rodzaju stanie się codziennością?

Tak, myślę, że dojdziemy do takiego momentu. W miarę jak technologie AI będą się rozwijały i stawały bardziej przewidywalne, będziemy coraz bardziej na nich polegać – podobnie jak na innych technologiach, które kiedyś wzbudzały obawy, a dziś są codziennością.

Co ważnego w AI wydarzyło się w 2024 roku?

2024 to rok, w którym zaczęliśmy bardziej świadomie rozmawiać o regulacji AI i jej odpowiedzialnym wdrażaniu. Wiele inicjatyw, jak EU AI Act, zaczęło wpływać na kształtowanie standardów rozwoju AI.

Czego można spodziewać się w rozwoju sztucznej inteligencji w 2025 roku? Rok 2025 przyniesie dalszą integrację AI z naszym codziennym życiem, szczególnie w obszarach edukacji i medycyny. AI dzisiaj jest jak internet dwie dekady temu: upowszechnia się. Współpraca między człowiekiem a AI stanie się bardziej naturalna, a rozwój generatywnych modeli będzie jeszcze bardziej ukierunkowany na konkretne zastosowania i ich bezpieczeństwo.

W aplikacji mObywatel można sprawdzić pomiary jakości powietrza
W aplikacji mObywatel można sprawdzić pomiary jakości powietrza

W aplikacji mObywatel można już przeglądać wyniki pomiarów jakości powietrza w miejscu pobytu.

Nowa opcja pozwala na bieżąco sprawdzać, jakim powietrzem oddychamy. Jakość oznaczana jest ikonami i kolorami: od bardzo złej jakości (czarna ikona) do bardzo dobrej (zielona).

Aby skorzystać z opcji, należy na na mapie Polski wybrać punkt pomiarowy albo skorzystać z lokalizacji za pomocą smartfona.

Nowa funkcja zawiera informacje o:

Usługa korzysta z 1200 punktów pomiarowych stworzonych w ramach Edukacyjnej Sieci Antysmogowej. Zostały one zlokalizowane w szkołach, które zgłosiły się do projektu.

Punkty pomiarowe na mapie mają różne kolory zgodne z aktualną jakością powietrza – od zielonego (dobra jakość) po niebieski i czarny (bardzo zła jakość). Dzięki wyszukiwarce można znaleźć punkt pomiarowy w okolicy i dodać go do ulubionych (aplikacja umożliwia zapisanie do 10 ulubionych punktów). Opcja dostępna jest bezpłatnie dla wszystkich użytkowników mObywatel.

Informacja o bardzo dobrej jakości powietrza - kolor zielony
Informacja o bardzo dobrej jakości powietrza – kolor zielony
Laureaci Nagrody Nobla z fizyki 2024 - John Hopfield i Geoffrey Hinton  (grafika: Niklas Elmehed, Nobel Prize) 
Laureaci Nagrody Nobla z fizyki 2024 – John Hopfield i Geoffrey Hinton (grafika: Niklas Elmehed, Nobel Prize) 

Tegoroczną Nagrodę Nobla z fizyki otrzymali Geoffrey Hinton i John Hopfield za prace nad sztucznymi sieciami neuronowymi. Hinton, często określany ojcem chrzestnym sztucznej inteligencji, twierdzi, że AI będzie wkrótce inteligentniejsza od człowieka. Co to oznacza dla ochrony zdrowia?

Jak AI naśladuje ludzki mózg?

John Hopfield jest profesorem na Uniwersytecie Princeton (USA), a Geoffrey Hinton – profesorem na Uniwersytecie w Toronto (Kanada). Zainspirowani tym, jak działa ludzki mózg, naukowcy stworzyli tzw. sztuczne sieci neuronowe, które stały się fundamentem generatywnej sztucznej inteligencji i systemów jak ChatGPT. Sam Altman, szef OpenAI, był jednym ze studentów Geoffrey’a Hintona.

Historia ich prac nad AI sięga lat 80-tych, kiedy obydwaj naukowcy zaczęli eksperymentować z systemami komputerowymi, które naśladowałyby działanie neuronów ludzkiego umysłu – czyli takimi, które mogłyby się wymieniać informacjami, kopiując umiejętności kognitywne i analityczne. To właśnie sztuczne sieci neuronowe i oparte na nich uczenie maszynowe pozwoliły zbudować pierwsze systemy do tłumaczenia tekstów. Ich kolejne wersje posłużyły do stworzenia algorytmów do klasyfikacji zdjęć, w tym rozpoznawania zmian nowotworowych na podstawie danych treningowych, bez konieczności programowania. To był przełom: AI zaczęła się sama uczyć, tak samo jak uczy się człowiek.

Jak działają sztuczne sieci neuronowe?
Jak działają sztuczne sieci neuronowe?

Dlaczego Nobla za AI przyznano właśnie w dziedzinie fizyki? Jak uzasadniła kapituła, sztuczne sieci neuronowe zostały wykorzystane w badaniach nad cząstkami elementarnymi i astrofizyce. Dziś są częścią życia każdego człowieka za każdym razem, gdy tłumaczymy tekst w Google albo czatujemy z ChatGPT. AI zdobyła w tym roku dwie nagrody Nobla. Drugą w dziedzinie chemii za AlphaFold, czyli narzędzie Google do predykcji struktur białkowych.

Hinton twierdzi, że AI to coś więcej niż czysta statystyka

O Hintonie stało się głośno, gdy odszedł z Google ostrzegając przed tym, że AI może zagrozić ludzkości i odbierze nam pracę. Także lekarzom – w 2016 roku, w jednym z wywiadów Hinton stwierdził, że w przeciągu 5 lat AI zastąpi radiologów. Hinton nie przewidział jednego – praca lekarzy, w tym radiologów, to znacznie więcej niż analiza danych i diagnoza. W efekcie, 8 lat po zapowiedzi Hintona, radiolodzy są tak samo potrzebni, a algorytmy AI nadal w niewielkim stopniu pomagają im w pracy.

Pytany przez dziennikarzy zaraz po przyznaniu nagrody Nobla, Hinton powiedział, że wpływ AI na świat będzie porównywalny z rewolucją przemysłową. O ile maszyny przewyższyły ludzi pod względem siły fizycznej, AI pokona nas intelektualnie. Dzięki temu możemy spodziewać się postępów w medycynie, zwłaszcza przyspieszenia prac nad nowymi lekami oraz rozwoju wszechstronnie uzdolnionych asystentów cyfrowych, w tym także cyfrowych lekarzy. Przestrzegł przy tym, że inteligentniejsze od ludzi systemy mogą kiedyś przejąć kontrolę nad światem.

W medycynie, AI przyniesie tylko korzyści

Po nietrafionej prognozie dotyczącej zastąpienia radiologów przez AI, Hinton nadal optymistycznie, ale ostrożniej wypowiada się o sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. W wywiadzie ze światowej sławy ekspertem cyfryzacji medycyny, Ericem Topolem, przyznał m.in., że w ciągu 10–15 lat systemy AI będą rutynowo wykorzystywane do wydawania drugiej opinii lekarskiej i przewyższą lekarzy w niektórych aspektach podejmowania decyzji klinicznych.

Jego zdaniem, duże modele językowe (LLM) naprawdę „rozumieją” wykonywane zadania i są czymś więcej niż systemami realizującymi obliczenia statystyczne. A to oznacza, że wynalezienie tzw. ogólnej sztucznej inteligencji jest tylko kwestią czasu. Niektórzy nie dopuszczają do głowy faktu, że maszyny mogą być lepsze od ludzi albo lekarzy, ale wraz z szybkim postępem technologii, wkrótce nie będzie można temu zaprzeczyć. Dlatego przed ludzkością stoi poważne wyzwanie uregulowania stosowania AI i rozważenia etycznych konsekwencji transformacji sztucznej inteligencji.

W medycynie, AI wprowadzi do praktyki personalizację leczenia. Mając dostęp do danych pacjenta, AI – a zwłaszcza duże modele językowe – pomoże lekarzom w precyzyjnym diagnozowaniu chorób i podejmowaniu decyzji. Z kolei pacjentom i krewnym zaoferuje drugą opinię oraz pozwoli lepiej zrozumieć chorobę. Doradcy AI będą także pomocnym wsparciem w profilaktyce.

Kiedy twórca AI zaczyna zauważać w niej niebezpieczeństwo, można mieć powody do zmartwienia. Ale Hinton z nadzieją patrzy w przyszłość. Kiedy AI stanie się inteligentniejsza od ludzi, może pełnić rolę „życzliwego rodzica ludzkości”, dbając o przyszłość świata, tworząc rozwiązania na kryzysy ekologiczne, ekonomiczne i społeczne.

Szczepionki w sprayu są łatwiejsze do zaaplikowania, ale też wymagają wizyty u lekarza
Szczepionki w sprayu są łatwiejsze do zaaplikowania, ale też wymagają wizyty u lekarza

Amerykańska Agencja ds. Leków i Żywności (FDA) dopuściła do obrotu pierwszą szczepionkę w formie sprayu. Dzięki temu, zaszczepić można się samemu w domu.

Inhalacja zamiast igły

FluMist firmy AstraZeneca jest pełnowartościową szczepionką opracowaną w celu zapobiegania zarażeniom wirusem grypy podtypów A i B u osób w wieku od 2 do 49 lat. Można zaaplikować ją sobie samemu; w przypadku dzieci, środek podaje rodzic lub opiekun. Według przedstawiciela FDA, nowa metoda jest skuteczna, bezpieczna a do tego wygodna w stosowaniu.

Samo szczepienie za pomocą sprayu nie jest niczym nowym, ale FDA potrzebowała przeprowadzenia dodatkowego badania roli czynnika ludzkiego w podawaniu szczepionki. W klasycznym przypadku, to wykwalifikowana pielęgniarka lub lekarz podaje zastrzyk, co gwarantuje, że szczepienie jest wykonane prawidłowo. W przypadku samodzielnej aplikacji sprayem, FDA miała wątpliwości, czy użytkownicy – a dokładnie osoby pomiędzy 18 a 49 rokiem życia – prawidłowo zaaplikują środek.

Wyniki badania potwierdziły, że 100% osób podało pełną dawkę, a skuteczność, immunogenność i zdarzenia niepożądane przy samodzielnym podawaniu są podobne do tych obserwowanych w przypadku szczepień realizowanych przez pracowników służby zdrowia. Wśród nich są m.in. gorączka u dzieci w wieku od 2 do 6 lat oraz katar i przekrwienie błony śluzowej nosa u osób w wieku od 2 do 49 lat, a także ból gardła u dorosłych.

47% wyszczepialność w USA. W Polsce – 3%

FluMist zawiera osłabioną formę żywych szczepów wirusa grypy i jest wydawany na receptę. A to oznacza, że pacjent musi przejść wcześniej takie same badania kontrolne kwalifikujące do szczepienia jak w przypadku normalnego szczepienia. W USA mogą być one przeprowadzone w aptece, gdzie od razu pacjent otrzymuje dawkę sprayu. W ten sposób, apteka pełni funkcję punktu szczepień z pominięciem samej procedury szczepienia.

Naukowcy mają nadzieję, że zastąpienie strzykawki sprayem pozwoli zwiększyć wyszczepialność społeczeństwa. Szczepienia to najprostszy sposób profilaktyki. Z tej formy ochrony przed grypą korzysta w Polsce jedynie ok. 3% obywateli (w USA odsetek ten wynosi 47%). Choroba może prowadzić do hospitalizacji, a nawet zgonu – w sezonie 2022/2023 z powodu powikłań pogrypowych zmarło w Polsce 114 osób. Nawet bez powikłań, odzyskanie pełnej formy po grypie może trwać kilka tygodni.

MZ chce zainwestować pieniędzy z KPO w rozwiązania AI. Wyzwaniem może być 2-letnia perspektywa finansowania – za krótka, aby wdrażane systemy AI zyskały certyfikację jako urządzenia medyczne
MZ chce zainwestować pieniędzy z KPO w rozwiązania AI. Wyzwaniem może być 2-letnia perspektywa finansowania – za krótka, aby wdrażane systemy AI zyskały certyfikację jako urządzenia medyczne

Wspólne posiedzenie Sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji Zdrowia skupiło się na dyskusji o publicznym finansowaniu rozwiązań cyfrowych w polskim systemie zdrowia oraz zastosowaniu sztucznej inteligencji. Jakie konkrety padły podczas dwugodzinnej debaty? I jak się one mają do zaprezentowanej z końcem października Strategii Cyfryzacji Polski?

MZ chce sięgnąć po AI. Na stole duże pieniądze

Podczas posiedzenia Ministerstwo Zdrowia podkreślało, że sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w sektorze ochrony zdrowia. AI pozwala na automatyzację niektórych czynności, co znacząco zwiększa efektywność pracy personelu.

– Sztuczna inteligencja usprawnia procesy diagnostyczne, odciążając lekarzy i dając im więcej czasu na bezpośrednią pracę z pacjentem – mówił Wojciech Demediuk, Dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

W ramach Naczelnej Izby lekarskiej powstała nawet grupa robocza do spraw AI, z którą współpracuje Ministerstwo Zdrowia, a na stronie MZ dostępny jest formularz, za pomocą którego można zgłaszać innowacje cyfrowe dla ochrony zdrowia. Kilka z nich weryfikuje MZ.

Przykładem jest EmbryoAid, system wspomagający ocenę zarodków podczas procedur in vitro. Narzędzie oparte na sztucznej inteligencji automatycznie analizuje parametry zarodków i rekomenduje te najbardziej obiecujące, co zwiększa obiektywność i efektywność decyzji medycznych. Wspomniano też m.in. o LabPlus – automatycznej interpretacji wyników badań laboratoryjnych wspomaganej AI, dzięki której pacjent ma od razu przejrzysty opis, zamiast tylko suchych liczb.

W ramach monitorowania innowacji, Ministerstwo Zdrowia prowadzi tzw. „Mapę Innowacji”, która obejmuje obecnie ponad 20 projektów związanych z AI. Koncentrują się one głównie na głębokim uczeniu maszynowym i narzędziach telemedycznych. Przykładem jest rozwiązanie, które automatycznie tworzy ustrukturyzowane notatki z wizyt pacjentów, co odciąża personel medyczny i zwiększa wydajność pracy.

– Chcielibyśmy dofinansować z KPO polskie startupy medtech, aby Polska mogła się liczyć w wyścigu technologicznym – mówił Demediuk. Ministerstwo Zdrowia planuje przeznaczyć 1,26 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję.

Wdrażenie AI będzie wymagało gimnastyki legislacyjnej

Demediuk zwrócił uwagę, że obecnie w Polsce nie ma definicji prawnej sztucznej inteligencji medycznej, a przepisy są rozproszone. Wprowadzenie odpowiednich regulacji jest konieczne, aby system ochrony zdrowia mógł w pełni korzystać z potencjału AI.

– Nasza interpretacja jest taka, że sztuczną inteligencję można zakwalifikować jako wyroby medyczne – dodał Demediuk.

Unijny Akt o Sztucznej Inteligencji (EU AI Act), który ma zostać wdrożony również w Polsce, przewiduje klasyfikację systemów AI stosowanych w ochronie zdrowia jako „systemów wysokiego ryzyka”. Oznacza to, że każde rozwiązanie AI wykorzystywane w diagnostyce i leczeniu będzie musiało przejść rygorystyczne testy i certyfikacje.

Jednym z kluczowych elementów regulacji jest Europejska Przestrzeń Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). Celem EHDS jest umożliwienie transgranicznego dostępu do danych pacjentów, co pozwoli lekarzom w Europie na bezpieczniejsze podejmowanie decyzji medycznych. Z kolei dane dostępne w ramach EDHS wesprą prowadzenie badań naukowych i prac nad nowymi lekami. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało, że wdrożeniu EHDS będzie towarzyszyć szereg nowych przepisów dotyczących zarządzania danymi i ochrony prywatności pacjentów.

Podczas dyskusji pojawił się również temat regulacji w zakresie nadzoru nad rynkiem rozwiązań AI. Przedstawiciele rządu zapowiedzieli powołanie organu, który będzie miał możliwość wydawania interpretacji prawnych dotyczących nowych technologii, co ułatwi ich wdrażanie na polskim rynku ochrony zdrowia. Ministerstwo Cyfryzacji zapewniło, że będzie ściśle współpracować z Ministerstwem Zdrowia, aby stworzyć regulacje, które wspomogą wdrożenie AI, nie tylko w kontekście klinicznym, ale także administracyjnym.

Tak, ale… Etyczne wyzwania i zagrożenia związane z AI w medycynie

Podczas posiedzenia pojawiły się także poważne obawy dotyczące etyki sztucznej inteligencji w medycynie.

– Sztuczna inteligencja nie może decydować o życiu i zdrowiu pacjenta bez nadzoru człowieka – stwierdził jeden z parlamentarzystów. System EmbryoAid, który automatyzuje wybór zarodków, a o którym wspomniał Dyrektor Demediuk, stał się szybko przedmiotem debaty etycznej.

– Sztuczna inteligencja będzie automatyzować pracę i rekomendować najbardziej obiecujące zarodki, co oznacza, że to algorytmy będą decydować o ich dalszej implantacji. To niesamowita rewolucja, ale zarazem to przerażające, bo może prowadzić do sztucznej selekcji zarodków, co jest bardzo niebezpiecznym kierunkiem – mówił poseł i lekarz Czesław Hoc, zwracając uwagę na potrzebę zachowania balansu między technologią a ludzką kontrolą.

Kolejnym tematem poruszonym podczas debaty było powołanie Komisji Etyki przy Ministerstwie Zdrowia, która miałaby oceniać i certyfikować rozwiązania AI przed ich wdrożeniem w polskiej służbie zdrowia. Komisja będzie monitorowała, czy nowe technologie spełniają najwyższe standardy etyczne i nie naruszają prywatności pacjentów. Dodatkowo, uczestnicy posiedzenia zaproponowali realizację programów pilotażowych, które pozwoliłyby na testowanie nowych narzędzi AI w bezpiecznym środowisku przed ich masowym wdrożeniem.

Kwestie etyki zastosowania AI w medycynie znalazły też odbicie w znowelizowanym Kodeksie Etyki Lekarskiej. Na nadzwyczajnym zjeździe lekarzy w maju 2024 roku, prawie 500 delegatów zatwierdziło nowe przepisy dotyczące AI, które wejdą w życie 1 stycznia 2025 roku. Zgodnie z nimi, lekarze muszą informować pacjentów o korzystaniu z AI w diagnostyce i terapii, uzyskiwać ich zgodę oraz stosować wyłącznie certyfikowane algorytmy. Kluczowy jest zapis, że ostateczną decyzję diagnostyczną zawsze podejmuje lekarz, co zabezpiecza kwestie odpowiedzialności zawodowej.

Z czasem może być konieczna aktualizacja tego kodeksu, ale już teraz środowisko lekarskie podejmuje działania, aby przygotować się na zmiany technologiczne.

Zakończone sukcesem pilotaże nie są wdrażane na dużą skalę

Sporo czasu poświęcono finansowaniu projektów związanych z wdrażaniem sztucznej inteligencji i innowacji w polskim systemie ochrony zdrowia. Mimo że wiele projektów AI jest obiecujących, brakuje ścieżki ich rozwoju i wsparcia finansowego.

– Bez wsparcia finansowego te innowacje nie trafią do pacjentów – zwrócił uwagę jeden z uczestników.

Przykładem innowacji mającej potencjał zastosowania na szeroką skalę jest program mający na celu zmniejszenie umieralności na raka piersi poprzez zastosowanie AI do analizy mammografii. Rekomendację jego wdrożenia zaproponowała grupa robocza ds. AI przy Ministerstwie Cyfryzacji. Wyniki pilotażowych badań wskazują na możliwość zmniejszenia umieralności o połowę, co uratowałoby życie 3200 kobiet rocznie. Jednak brak odpowiedniej ścieżki refundacji blokuje wdrożenie tego rozwiązania na szeroką skalę.

Kolejnym przykładem jest „Cyfrowy Lekarz”, który umożliwia jednemu lekarzowi obsługę kilku zespołów ratownictwa medycznego dzięki zastosowaniu AI. Pomimo pozytywnych wyników pilotażu, projekt ten wciąż nie ma podpisanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Profesor Katarzyna Kolasa, Dyrektor Centrum Zdrowia Cyfrowego na Akademii Leona Koźmińskiego podkreśliła, że brakuje mechanizmów, które wynagradzałyby twórców rozwiązań e-zdrowia za oszczędności, jakie generują dla systemu ochrony zdrowia. W Niemczech oraz Stanach Zjednoczonych funkcjonują już systemy, w których refundacja zależy od efektu terapeutycznego.

Finansowanie i implementacja AI

Podczas posiedzenia zaprezentowano wyniki spotkania zainagurowanego przez Akademię Leona Koźmińskiego we współpracy z Siecią Lekarzy Innowatorów Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL IN), pod patronatem Rynku Zdrowia. Eksperci wypracowali trzy hipotezy dotyczące wdrażania innowacji cyfrowych w polskim systemie ochrony zdrowia.

Pierwsza wskazuje, że wdrożenie sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia w Polsce wymaga silniejszego wsparcia dla partnerstw publiczno-prywatnych (PPP). Zdecydowana większość uczestników opowiedziała się za tym, że skuteczne wdrażanie AI w medycynie nie może się obyć bez współpracy między sektorem publicznym a prywatnym. Partnerstwa te pozwalają na połączenie zasobów, know-how oraz infrastruktury, co w praktyce oznacza szybsze wdrożenie technologii oraz większą elastyczność finansową w rozwoju innowacji.

Drugą hipotezą jest konieczność uruchamiania pilotażowych programów sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Aż 93% uczestników warsztatów wskazało, że wdrażanie nowych technologii powinno odbywać się etapami, poprzez stopniowe testowanie w mniejszych, kontrolowanych warunkach. Takie podejście minimalizuje ryzyko związane z ewentualnymi błędami w działaniu systemów AI, a także pozwala na ocenę ich wpływu na bezpieczeństwo pacjentów. Pilotażowe wdrożenia umożliwiają również testowanie technologii w różnych kontekstach medycznych, co jest szczególnie ważne w przypadku systemów diagnostycznych i terapeutycznych.

Trzecia hipoteza dotyczy elastyczności regulacyjnej, a w niektórych przypadkach nawet deregulacji niektórych przepisów, aby umożliwić szybsze wdrażanie innowacji. Przedstawiciele Akademii Leona Koźmińskiego zwrócili uwagę, że obecny system prawny nie nadąża za tempem rozwoju technologii, co prowadzi do opóźnień we wdrażaniu sztucznej inteligencji. W ramach dyskusji padła propozycja stworzenia nowych ram prawnych, które byłyby bardziej dostosowane do dynamicznie zmieniającego się rynku technologii medycznych. Przykładem może być uproszczenie procesu certyfikacji wyrobów medycznych opartych o AI, co pozwoliłoby na szybsze wdrażanie innowacyjnych narzędzi.

– Z powodu rosnących potrzeb zdrowotnych Polaków oraz topniejącej kadry medycznej, czas lekarzy jest coraz cenniejszy. Dlatego kluczowe w dyskusji o innowacyjnych wyrobach medycznych jest to, ile czasu lekarze mogą oddać do dyspozycji pacjentów. Trzeba liczyć, ile kosztuje płatnika to, że nie leczymy chorób, albo zbyt późno je diagnozujemy – mówiła Prof. Kolasa.

Polityka nie nadąża za technologiami

Niestety, debata nad konstruktywnym planem zmian finansowania rozwiązań cyfrowych szybko zeszła na polityczne potyczki.

Poseł Bolesław Piecha wyraził duży sceptycyzm wobec rosnącej roli sztucznej inteligencji w medycynie, obawiając się, że AI może stopniowo zastąpić lekarzy. Zwrócił uwagę, że algorytmy diagnostyczne mogą wykluczyć lekarzy z procesu leczenia, co budzi jego wątpliwości, szczególnie w kontekście standaryzacji leczenia. Poseł Demediuk skomentował, że MZ nie ma absolutnie żadnych planów, aby AI zastąpiło lekarzy.

Piecha dodał, że młodsze pokolenie nie dostrzega zagrożeń związanych z AI. Jego zdaniem, AI może przynieść efekty finansowe, ale nie zdrowotne. Zwrócił też uwagę, że trzeba stworzyć ramy prawne określające, kto ponosi odpowiedzialność za błędy AI.

– Kto będzie odpowiadał za błędy sztucznej inteligencji? Błędy się będą zdarzać, tak jak dzisiaj zdarzają się błędy lekarskie. […] Dzisiaj mamy fundusz, który pokrywa odszkodowania bez dochodzenia winy lekarza, ale jak będzie wyglądać odpowiedzialność w przypadku AI? – pytał poseł Piecha.

Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali i liderka Koalicji AI w Zdrowiu, przypomniała, że algorytmy sztucznej inteligencji są już legalnie stosowane w polskim systemie ochrony zdrowia. Według statystyk Centrum Zdrowia, na koniec 2023 roku 5% polskich szpitali stosowało AI, głównie w radiologii. Kornowska zwróciła uwagę na konieczność stworzenia ścieżki finansowania publicznego dla certyfikowanych algorytmów AI, zaznaczając, że Polska może wzorować się na praktykach brytyjskiego NHS. Dodała również, że Polska powinna aktywnie uczestniczyć w pracach unijnych nad regulacjami dotyczącymi AI, aby wspierać dalszy rozwój technologii w ochronie zdrowia.

Strategia Cyfryzacji Polski. A jednak będzie refundacja rozwiązań cyfrowych?

Kilka nowych szczegółów dotyczących cyfryzacji sektora zdrowia zawiera Strategia Cyfryzacji Polski, którą z końcem października przedstawił ją wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, a która ustala ramy transformacji cyfrowej państwa na kolejne 10 lat. Dokument zakłada m.in. wsparcie sektora zdrowia poprzez zwiększenie cyberodporności placówek medycznych i przyspieszenie wdrażania e-dokumentacji medycznej.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski prezentuje projekt Strategii Cyfryzacji Polski (zdjęcie:  PAP/Leszek Szymański)
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski prezentuje projekt Strategii Cyfryzacji Polski (zdjęcie:  PAP/Leszek Szymański)

Jednym z elementów strategii jest stworzenie Ogólnopolskiej Sieci Medycznej (OSM), na wzór Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, zbudowanej przez NASK. OSM ma zapewnić placówkom medycznym dostęp do szybkiej sieci telekomunikacyjnej, wyposażonej w zaawansowane narzędzia ochrony danych. NASK, jako instytut badawczy, miałby kontrolować ruch między siecią wewnętrzną a sieciami zewnętrznymi oraz blokować niebezpieczne połączenia, co pozwoliłoby zwiększyć ochronę przed cyberatakami. Badanie Centrum e-Zdrowia sugeruje, że aż 81% placówek zdrowia nie ma planu zarządzania podatnościami, a 68% nie wykonuje bezpiecznych kopii danych. Strategia zakłada też dofinansowanie szkoleń dla kadry zarządzającej oraz programów wsparcia cyberbezpieczeństwa wspieranych przez sektorowy zespół CSiRT w Centrum e-Zdrowia.

Rząd chce też przyspieszyć wdrażanie elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM). Podczas prezentacji strategii, Krzysztof Gawkowski wspomniał, że planowane są zachęty dla podmiotów, które w kompleksowy sposób prowadzą EDM. Nie znamy jednak szczegółów, o jakie bonusy chodzi.

Minister cyfryzacji zapowiedział wykorzystanie nowoczesnych technologii opartych na sztucznej inteligencji do diagnozowania i leczenia. W planie jest m.in. wykrywanie 100 jednostek chorobowych przy pomocy AI do 2035 roku.

Strategia zakłada ponadto mechanizmy refundacji i ocenę koszto-efektywności technologii AI przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Możliwe będzie współpłacenie pacjentów za korzystanie z aplikacji zdrowotnych a nawet ich współfinansowanie przez firmy technologiczne w zamian za dostęp do danych.

Zgodnie z nowym artykułem 12 KEL, lekarz może w postępowaniu diagnostycznym, leczniczym lub zapobiegawczym korzystać z algorytmów sztucznej inteligencji pod warunkiem uzyskania świadomej zgody pacjenta 
Zgodnie z nowym artykułem 12 KEL, lekarz może w postępowaniu diagnostycznym, leczniczym lub zapobiegawczym korzystać z algorytmów sztucznej inteligencji pod warunkiem uzyskania świadomej zgody pacjenta 

Koalicja AI i Innowacji w Zdrowiu wraz z Ogólnopolską Izbą Gospodarczą Wyrobów Medycznych POLMED mają duże wątpliwości co do proponowanych zmian w Kodeksie Etyki Lekarskiej (KEL) dotyczących wykorzystania AI w diagnostyce i leczeniu. W piśmie do przewodniczącego Komisji Etyki Lekarskiej NRL Artura de Rosier postulują uwzględnienie kilku ważnych zmian.

Kontrowersyjny artykuł 12 KEL

Chodzi o interpretację artykułu 12 KEL, który nakłada na lekarzy obowiązek uzyskania świadomej zgody pacjenta na zastosowanie AI w procesie diagnostycznym lub terapeutycznym. Koalicja AI w Zdrowiu popiera ideę regulacji w tej dziedzinie, ale jednocześnie zwraca uwagę, że proponowana interpretacja jest zbyt restrykcyjna i może stwarzać „ryzyko potencjalnych nadużyć ze szkodą dla lekarzy, w których brak poinformowania o zastosowaniu systemu AI nawet o trzeciorzędnym w procesie opieki nad pacjentem znaczeniu stanowić będzie naruszenie zasad deontologii zawodowej.”

Autorzy pisma proponują rozróżnienie dwóch sytuacji:

  1. Gdy AI ma kluczowe znaczenie dla świadczenia medycznego, np. samodzielnie stawia diagnozę – wtedy pacjent powinien być poinformowany i wyrazić zgodę.
  2. Gdy AI pełni jedynie rolę pomocniczą, np. poprawia jakość obrazów medycznych – wtedy, zdaniem Koalicji, nie ma potrzeby uzyskiwania osobnej zgody pacjenta.

– Nie ma w naszej ocenie podstaw do przyjęcia, że o AI każdorazowo należy informować pacjenta tylko i wyłącznie dlatego, że to właśnie AI – argumentują Ligia Kornowska, Liderka Koalicji AI i Innowacji w Zdrowiu oraz Arkadiusz Grądkowski, Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED.

Zupełnie inne stanowisko przedstawiła Komisja Etyki Lekarskiej NIL w niedawno opublikowane interpretacji: „Jedną z podstawowych zasad wynikających z Kodeksu etyki lekarskiej jest poszanowanie autonomii pacjentów. Jej wyrazem jest spoczywający na lekarzach obowiązek uzyskania uprzedniej świadomej zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego (wynikający z art. 16 KEL) i obowiązek respektowania prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących ich zdrowia, w tym informowania pacjenta o korzyściach i ryzyku proponowanych działań diagnostycznych i leczniczych, a także o możliwościach zastosowania innego postępowania medycznego (wynikający z art. 14 KEL).”

Obawy o nadmierną biurokrację

Eksperci Koalicji obawiają się, że dosłowne rozumienie nowego przepisu mogłoby w praktyce oznaczać konieczność informowania pacjenta i pobierania od niego zgody na zastosowanie AI przed każdym standardowym badaniem obrazowym. Taki dodatkowy obowiązek administracyjny, niezwiązany z procesem leczenia, może wydłużyć czas wizyty pacjenta, bez wpływu na jakość opieki.

Koalicja podkreśla, że informowanie pacjentów o zastosowaniu AI powinno odbywać się zgodnie ze standardem wynikającym z obowiązującego prawa, które bazuje na zasadzie neutralności technologicznej.

„Kluczowe jest wzajemne zrozumienie pomiędzy lekarzem a pacjentem, a nie szczegóły techniczne wykorzystywanego systemu IT. AI stosowana w sposób wspierający proces diagnozowania czy leczenia może być traktowana po prostu jako kolejny wkład w proces rozumowania lekarza” – czytamy w stanowisku Koalicji AI w Zdrowiu i POLMED.

Propozycje zmian

Koalicja AI w Zdrowiu proponuje uzupełnienie komentarza do artykułu 12 KEL. Sugeruje m.in. wyraźne rozróżnienie sytuacji, w których zgoda pacjenta na zastosowanie AI jest wymagana, od tych, w których nie jest to konieczne.

„W naszej ocenie art. 12 KEL należy rozumieć w ten sposób, że obejmuje te sytuacje, w których lekarz intencjonalnie wykorzystuje systemy sztucznej inteligencji lub poleca pacjentowi wykorzystanie systemów sztucznej inteligencji w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa w sposób, w którym proponowany przez lekarza algorytm AI ma kluczowy dla udzielanego świadczenia charakter, w tym samodzielnie wykonuje zadanie o charakterze klinicznym charakterystyczne dla wykonywania zawodu lekarza” – wskazują autorzy pisma.

Koalicja AI i POLMED proponują ponadto rezygnację z zapisu o udostępnianiu pacjentom instrukcji wyrobu medycznego AI, argumentując, że mogą one być niezrozumiałe dla odbiorców. Chodzi dokładnie o zapis „jeżeli pacjenci zażądaliby dodatkowych informacji, lekarz powinien udostępnić im informacje dostarczone przez producenta w instrukcji wyrobu medycznego AI”.

Przedstawiciele Koalicji AI w Zdrowiu oraz POLMED deklarują chęć spotkania i dokładniejszego omówienia tematu z Przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej Naczelnej Rady Lekarskiej.

Niewyjaśnione kwestie AI

Wątpliwości wokół artykułu 12 KEL pokazują, jak złożonym i delikatnym tematem jest wprowadzanie sztucznej inteligencji do medycyny w obliczu braku jasnych regulacji prawnych. Z jednej strony, AI może znacząco poprawić jakość diagnostyki i leczenia, z drugiej – rodzi obawy o autonomię pacjenta i odpowiedzialność lekarza.

Koalicja AI w Zdrowiu i POLMED słusznie zwracają uwagę na potrzebę znalezienia równowagi pomiędzy prawami pacjenta i rozwojem technologii oraz wypracowania podejścia, które nie będzie hamować postępu technologicznego w medycynie, a jednocześnie zapewni pacjentom pełną transparentność procesu leczenia.

Ostateczny kształt regulacji etycznych dotyczących AI w medycynie będzie miał ogromne znaczenie dla podejście i zaufanie do sztucznej inteligencji, zarówno ze strony pacjentów jak i lekarzy.

W październikowym OSOZ dowiesz się, jak sztuczna inteligencja już dziś zmienia ochronę zdrowia i jak Ministerstwo Zdrowia planuje wykorzystać AI. Ponadto w numerze:

OSOZ 10/2024
OSOZ 10/2024

Spis treści:

Wszystkie wydania archiwalne dostępne są na zakładce POBIERZ.

Archiwum czasopisma OSOZ
Do ataku cybernetycznego na Super-Pharm doszło 21 października 2024 r
Do ataku cybernetycznego na Super-Pharm doszło 21 października 2024 r

Sieć drogerii i aptek Super-Pharm poinformowała użytkowników swojego sklepu internetowego o ataku hakerskim. Cyberprzestępcy zyskali dostęp do bazy danych tysięcy klientów.

Co wiemy o ataku?

Według informacji przekazanych przez Super-Pharm, hakerzy uzyskali dostęp do danych personalnych klientów serwisu oraz osób dokonujących zakupów bez rejestracji, w tym:

Na razie nie ma dowodów, że wyciekły też dane dotyczące zamówień i rezerwacji, jak adres dostawy i numery telefonów. Jednak eksperci ostrzegają, że sam fakt uzyskania dostępu do tych informacji stanowi poważne zagrożenie dla prywatności klientów.

Reakcja firmy na incydent bezpieczeństwa

Super-Pharm zapewnia, że natychmiast po wykryciu ataku podjęto szereg działań zabezpieczających. Zablokowano dostęp do systemu, usunięto lukę bezpieczeństwa i wdrożono dodatkowe zabezpieczenia. Incydent został zgłoszony do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, CERT Polska oraz na policję.

„Traktujemy tę sprawę z najwyższą powagą” – podkreśla rzecznik Super-Pharm. „Bezpieczeństwo danych naszych klientów jest dla nas priorytetem.”

Co powinni zrobić klienci Super-Pharm?

Istnieje ryzyko, że wykradzione informacje mogą zostać wykorzystane do ataków phishingowych czy nawet prób wyłudzenia kredytów. Dlatego eksperci cyberbezpieczeństwa zalecają klientom Super-Pharm:

  1. Zmianę hasła w serwisie Super-Pharm oraz do kont powiązanych z adresem e-mail użytym w Super-Pharm
  2. Monitorowanie online swojego konta w serwisie Super-Pharm
  3. Zachowanie ostrożności w przypadku wiadomości e-mail zawierających niepokojące treści i przychodzące od nieznanych nadawców lub od nadawców podszywających się pod Super-Pharm
  4. Sprawdzenie w serwisie https://bezpiecznedane.gov.pl, czy dane wyciekły do sieci
  5. Uważne monitorowanie kont bankowych i kart kredytowych
  6. Skorzystanie z funkcji „zastrzeż PESEL”, która może uchronić przed wyłudzeniem kredytów
Aleksandra Kurowska co miesiąc podsumowuje najważniejsze wydarzenia miesiące w ochronie zdrowia

Od lat NFZ nie był w tak złej sytuacji finansowej. Brak zapłaty za nadwykonania – zwłaszcza tzw. limitowe – powoduje, że szpitale asekuracyjnie ograniczają liczbę przyjęć, kolejkując pacjentów. Warto też odnotować, że rząd szykuje się do podsumowania roku i „wypycha” projekty ustaw i rozporządzeń, których brak wytknie mu opozycja. Niektóre projekty są kompleksowe, inne to „ogryzki” wobec tego co zapowiadano.

E-zdrowie

Centrum eZdrowia chce uruchomić informacje o zwolnieniach lekarskich w aplikacji mojeIKP. Testowało już to rozwiązanie na niewielkiej grupie (15 osób). Dostęp do informacji o tzw. L4 jest teraz tylko przez www.

Cyfryzacja będzie jednym z priorytetów Polskiej Prezydencji w Radzie UE. Choć nadal nie są znane szczegóły, to ten wątek przewija się w wielu deklaracjach polityków. Ma to związek z wchodzącą w życie podczas Prezydencji tzw. Europejską Przestrzenią Danych dotyczących Zdrowia (EHDS).

Ministerstwo Zdrowia chce część pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) przeznaczyć na wdrożenie AI w ochronie zdrowia. Na stole jest 1,26 mld zł z ok. 4,33 mld zł zadeklarowanych na cyfryzację ochrony zdrowia. O tym mówił w Sejmie Wojciech Demediuk, Dyrektor Departamentu e-Zdrowia w MZ.

Do pilotażu e-Rejestracji zgłasza się coraz więcej placówek, ale nadal mniej niż oczekiwano. W połowie października było ich poniżej 100.

Wojna z receptomatami trwa, nie tylko na polu legislacyjnym. Rozwiązanie jest dyskusyjne, ale często służy tez za protezę niewydolnej publicznej ochrony zdrowia. Stosowane przez receptomaty metody – początkowo było to po prostu wystawienie recepty, teraz częściej z wypełnieniem ankiety medycznej – namierza i karze Rzecznik Praw Pacjenta. W październiku zapadło korzystne dla RPP orzeczenie  Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie . Stwierdzono w nim, że Rzecznik słusznie i zgodnie z prawem nałożył karę w wysokości ponad 230 tys. zł na placówkę oferującą recepty na leki wyłącznie na podstawie wypełnianej przez pacjenta ankiety online. Ankieta to nie badanie, więc nie wystarcza zdaniem RPP do wystawienia recepty na leki.

Finanse

Poprzedni rząd regularnie płacił za nadwykonania, ale m.in. wykorzystując wcześniej niż zwykle rezerwy finansowe NFZ. To, w połączeniu z rosnącymi kosztami choćby płac, spowodowało, że w NFZ nie ma pieniędzy. Rząd ich trochę dosypał, ale sytuacja nie była tak zła od wielu, wielu lat. Zwłaszcza, że szefowie placówek, zachęceni płaceniem za to, co zrobili ponad wartość umowy oraz słyszący wciąż o redukcji covidowego długu, byli bardziej otwarci na realizację dodatkowych świadczeń.

Jaki ma być ratunek? Ministerstwo Finansów ma dosypać znów pieniędzy, ale tylko na to, co jest nielimitowane, czyli np. programy lekowe. Tu był już dramat, bo pacjentów onkologicznych, z osteoporozą, stwardnieniem rozsianym itp. szpitale zaczęły przesuwać lub odsyłać, bo Fundusz miał problem z zapłaceniem za leki.

Równocześnie obecna koalicja obiecała przed wyborami cięcie składki zdrowotnej od przedsiębiorców. To oznacza jeszcze większe uszczuplenie zasobów finansowych, jakimi NFZ dysponuje. Na razie, na szczęcie dla Funduszu i pacjentów, zgody wokół tego nie ma, więc na koniec października trwały prace nad nowelizacją przepisów w bardzo okrojonej wersji. Zwalnia ona z płacenia składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych takich jak biuro czy samochód po leasingu.

Federacja Przedsiębiorców Polskich zaproponowała pakiet ratunkowy obejmujący m.in. ulgę podatkową w PIT przy komercyjnych świadczeniach, podniesienie składki zdrowotnej od pracowników i części rolników (ale nie przedsiębiorców).

Inny dyskutowany wątek – też na przyszłość a nie obecne kłopoty – to zamrożenie lub okrojenie stosowania ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Parę miesięcy temu zaczęły mówić o tym szpitale, zwłaszcza powiatowe, a potem temat nieśmiało podchwyciło Ministerstwo Zdrowia i eksperci. Czy taka zmiana nastąpi – to będzie zapewne zależało od oporu pracowników szpitali i przychodni. Jeśli projekt miałby się pojawić, to raczej na ostatnią chwilę, po wyborach prezydenckich, by uniknąć protestów i spadku poparcia.

Warto też odnotować ogłaszanie kolejnych konkursów na wykorzystanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Konkursy te są m.in. na rozwój onkologii, opieki długoterminowej, badania leków.

Legislacja

Światło dzienne ujrzały projekty ustaw m.in. o Krajowej Sieci Kardiologicznej, projekt ustawy o zmianie ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami, nowelizacje rozporządzeń o kilku programach pilotażowych czy nowelizacja ustawy ze wspomnianą zmianą składki zdrowotnej. Ale nie tylko MZ aktywniej działa w legislacji. Np. Ministerstwo Cyfryzacji zaprezentowało projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa.

W sprawie restrukturyzacji szpitali, na koniec października nie było jeszcze nowszej wersji projektu, choć czas goni (jest on potrzebny, by wywiązać się z zobowiązań wobec UE w ramach Krajowego Planu odbudowy).

Trwa też próba wywiązania się zapowiedzi ograniczeń rynku używek. Projekt zakazu e-papierosów jednorazowych, w tym e-papierosów aromatyzowanych bez względu na formę przyszykowało MZ. Do tego ukazał się projekt podniesienia akcyzy na wyroby tytoniowe. W odrębnym projekcie procedowane jest opodatkowanie urządzeń do waporyzacji.

Po burzy wokół alkotubek, przygotowano regulację, z której wynika, że alkohol może być sprzedawany w szkle i puszkach. W planach jest zakaz sprzedaży alkoholu przez internet i reklamy piwa. W sprawie tzw. małpek, decyzje jeszcze nie zapadły.

Z ciekawych projektów warto wspomnieć przygotowaną przez resort pracy rewolucję w orzecznictwie i przepisach o zwolnieniach lekarskich ZUS. To, że lekarze nie chcieli pracować jako orzecznicy, wiadomo od dawna. W projekcie zawarto m.in. zmiany zasad zatrudniania lekarzy (będą mogli wybrać kontrakt, nie tylko etat), nowe zasady wynagradzania (podobne jak w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych), rezygnację z trzyosobowych zespołów orzeczniczych w II instancji (w razie odwołania od decyzji) i wprowadzenie możliwości wystawiania części orzeczeń przez fizjoterapeutów i pielęgniarki.

Leki i apteki

Sieci apteczne wygrały sprawę w Trybunale Konstytucyjnym, ale Prezydent podpisując tzw. ustawę AdA 2.0, czyli przepisy uszczelniające ograniczenia działalności sieci, skierował te przepisy do Trybunału. Chodziło o tryb ich przyjęcia wrzutką poselską do ustawy o ubezpieczeniach eksportowych. Trybunał uznał w wyroku, że nie można było tak zrobić. No i mamy problem, bo w dużej mierze te same środowiska, które cieszyły się ze zmiany władzy i liczyły na poprawę sytuacji, teraz cierpią z powodu nieuznawania przez rząd wyroków TK w składzie z neosędziami. Wyroku nie publikowano w Dzienniku Ustaw, a więc sytuacja wygląda tak, jakby go nie było.

Prace nad kolejną nowelizacją ustawy refundacyjnej, m.in. cofającą część zmian wprowadzonych w zeszłym roku, nadal trwają.

Ukazała się pierwsza lista leków, które są ważne i mogłyby wejść do refundacji szybszą i prostszą ścieżką. Chodzi o takie, o których finansowanie z publicznych pieniędzy nie wystąpiły same firmy. Na pierwszy rzut zajęto się kardiologią i w tym obszarze na liście leków o ugruntowanej skuteczności znalazło się 14 leków.

Trwają też prace nad kolejnymi zmianami w wystawianiu recept.

W połowie października do aptek trafiły szczepionki Pfizera przeciwko COVID-19, ale komercyjne. Nigdy wcześniej nie można było ich samodzielnie kupić. To pokłosie ciągnącego się sporu o zapłatę za szczepionki, które kupiła, ale nie wykorzystała Polska w czasie pandemii. Z kolei do aptek i przychodni darmowe szczepionki (kupione przez resort zdrowia) zaczęto rozsyłać 25 października. A gdy już o szczepieniach mowa, to MZ postanowiło też zrealizować obietnicę i zapłacić za szczepionki przeciwko krztuścowi, bo mamy lawinowy wzrost zachorowań. Choroba jest szczególnie niebezpieczna dla niemowląt i seniorów, a darmowe szczepionki będą dla kobiet w ciąży.

Pracownicy medyczni

Poza ciekawymi planami ZUS, warto odnotować ciągnące się zamieszanie wokół fizjoterapii domowej. W obszarze tym były nadużycia, ale reakcja Ministerstwa Zdrowia i NFZ w formie legislacyjnego „wywrócenia stolika” może być nieadekwatna. Wiele z firm realizujących teraz domowe usługi obok opieki ambulatoryjnej, może stracić tą możliwość. Czy pacjenci na tym zyskają? To więcej niż dyskusyjne.

Kadry

O ile na początku roku można było się emocjonować ogłaszanymi i nierozstrzyganymi konkursami na prezesów agencji i instytutów m.in. GIF, ABM, GIS, w wakacje i we wrześniu wcześniejsze tematy kadrowe przebiły kolejne informacje o wyborach rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Czegóż tam nie było: blokowanie kontrkandydatki, wyciąganie brudów, odwołanie wyborów, szantaże, wprowadzanie w błąd, np. że inny kandydat zrezygnuje i odda głosy. W tygodniu wyborczym było sześciu kandydatów, a następnego dnia już tylko trzech. Ostatecznie rektorem został prof. Rafał Krenke, który chyba najmniej angażował się w te rozgrywki. Krenke jest kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii oraz dziekanem Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wiele zamieszania jest też z CMKP, czyli Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego. Rząd postanowił, że dość już wyborów i minister zdrowia po prostu zrobi konkurs, a potem wskaże szefa lub szefową tej instytucji. Protestują m.in. organizacje lekarskie, pracodawców. Faktycznie z wyborami  w CMKP był w tym roku problem, ale niewielki w porównaniu z innymi instytucjami. Do pierwszych nie zgłosił się żaden kandydat. W drugich był jeden i wygrał.  

Dagmara Korbasińska-Chwedczuk objęła stanowisko dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia. Z kolei Michał Dzięgielewski i Maciej Karaszewski zamienili się pracodawcami. Dzięgielewski był w NFZ, potem został dyrektorem Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, a teraz wraca do pracy w Funduszu.  Maciej Karaszewski zajął jego stanowisko w MZ (wcześniej był wicedyrektorem Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej NFZ).

Ostre zapalenie ucha środkowego (AOM) jest często mylone z często mylone z wysiękowym zapaleniem ucha środkowego
Ostre zapalenie ucha środkowego (AOM) jest często mylone z często mylone z wysiękowym zapaleniem ucha środkowego

Naukowcy z University of Pittsburgh School of Medicine stworzyli aplikację na smartfony, która wykorzystując sztuczną inteligencję diagnozuje infekcje ucha oraz ostre zapalenie ucha środkowego. I to z zaskakującą dla lekarzy precyzją.

Trudna diagnoza zapalenia ucha

Ostre zapalenie ucha środkowego (AOM) jest jedną z najczęstszych infekcji wieku dziecięcego. Przed pierwszymi urodzinami przechodzi ją ok. 70% dzieci. Jednocześnie jest trudna do odróżnienia od innych chorób ucha. AOM jest często mylone z wysiękowym zapaleniem ucha środkowego, za które nie są odpowiedzialne bakterie, dlatego stosowanie antybiotyków nie przynosi żadnych korzyści. A to prowadzi albo do niepotrzebnego leczenia dzieci antybiotykami, albo do ich nieskutecznego leczenia.

Opracowane na University of Pittsburgh School of Medicine (UPMC) rozwiązanie AI stawia diagnozę poprzez automatyczną analizę krótkiego nagrania wideo błony bębenkowej ucha wykonanego przez otoskop podłączony do kamery telefonu komórkowego. Przeprowadzone badanie sugeruje, że taki sposób rozpoznania jest dokładniejszy niż diagnoza stawiana przez lekarzy.

Model AI wyszkolony na setkach filmów

Aby stworzyć model AI, naukowcy zebrali 1151 filmów wideo błony bębenkowej od 635 dzieci, które odwiedziły gabinety pediatryczne UPMC w latach 2018–2023. Do każdego z nich przyporządkowano diagnozę. W przebiegu AOM, błona bębenkowa wybrzusza się z pominięciem centralnego obszaru wgłębienia, przypominając obwarzanek. Takiego efektu nie ma w przebiegu zapalenia ucha środkowego z wysiękiem. Do szkolenia dwóch modeli zakwalifikowano 921 filmów, a 230 wykorzystano do ich testów.

Bębenek pacjenta zdrowego (po lewej) i z ostrym zapaleniem ucha (po prawej). Zdjęcie: Alejandro Hoberman, UPMC

Oba modele uzyskały czułość i swoistość na poziomie przekraczającym 93%, czyli miały bardzo niski wskaźnik fałszywie negatywnych i fałszywie pozytywnych ocen. Wcześniejsze badania wykazały, że dokładność diagnozy AOM przez lekarzy waha się od 30% do 84% w zależności od doświadczenia i wieku dziecka.

– Nagrane filmy mogą być dalej wykorzystane do szkoleń albo przykładowo pokazane rodzicom, aby lepiej wytłumaczyć diagnozę – mówi Alejandro Hoberman, profesor pediatrii i dyrektor Wydziału Pediatrii Ogólnej w Pitt’s School of Medicine oraz prezes UPMC Children’s Community Pediatrics. Naukowcy z UPMC mają nadzieję, że technologia zostanie wkrótce wdrożona na szeroką skalę w gabinetach POZ w celu poprawy diagnozy AOM.

1 47 48 49 50 51 150