Na podstawie analizy 700 nowych technologii, Future Today Institute co roku przygotowuje przegląd najważniejszych trendów w różnych dziedzinach gospodarki.
Na podstawie analizy 700 nowych technologii, Future Today Institute co roku przygotowuje przegląd najważniejszych trendów w różnych dziedzinach gospodarki.

Technologia leczenia w łonie matki, ataki hakerów za pomocą sfałszowanej dokumentacji medycznej, badania bez lekarzy – Future Today Insitute opublikował przegląd najszybciej rozwijających się innowacji i napędzanych technologiami zmian w ochronie zdrowia. Podsumowaliśmy najważniejsze prognozy zawarte w raporcie.

Medyczne deepfakes

Deepfakes to cyfrowo zmanipulowane treści, których celem jest wprowadzenie innej osoby w błąd. Na tej samej zasadzie działają medyczne deepfakes – jednak fałszerstwo dotyczy w tym przypadku dokumentacji medycznej. Cyberprzestępcy mogą zmanipulować wyniki diagnostyki obrazowej, np. dodając lub usuwając nowotwory lub ślady innych schorzeń. To zupełnie nowy rodzaj ataków hakerów, których celem jest wywołanie chaosu w szpitalach i dużych centrach medycznych.

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Guriona i Centrum Medycznego Uniwersytetu Soroka zademonstrowali, że można dodawać lub usuwać guzy z obrazów tomografii komputerowej. Fałszerstwa są na tyle doskonałe, że radiolodzy nie zdali sobie sprawy, że zdjęcie zostało zmanipulowane. Z kolei w badaniu przeprowadzonym przez Oslo Metropolitan University, naukowcy wykorzystali sztuczną inteligencję do generowania fałszywych elektrokardiogramów.

Syntetyczne dane zdrowotne

Do analiz Big Data w ochronie zdrowia – zwłaszcza w celach naukowych – potrzebne są duże zbiory danych. Na przeszkodzie stoją jednak przepisy dotyczące ochrony danych oraz brak interoperacyjności. Rozwiązaniem jest zastąpienie danych rzeczywistych sztucznie wygenerowanymi (syntetycznymi). Mogą one z powodzeniem „udawać” prawdziwe dane pacjentów. Do ich generowania wykorzystuje się algorytmy AI i próbki danych rzeczywistych.

W pierwszych dniach pandemii COVID-19, izraelskie Centrum Medyczne Sheba skorzystało z usług MDClone, lokalnego startupu zajmującego się tworzeniem syntetycznych danych z dokumentacji medycznej, do wygenerowania danych pacjentów z COVID-19. Dzięki temu szybko zbadano rozwój wirusa, co z kolei doprowadziło do stworzenia algorytmu pomagającego lekarzom w podejmowaniu decyzji.

Pełne badania genomu

Badania przesiewowe dzieci pod kątem chorób genetycznych z wykorzystaniem pełnego sekwencjonowania genomu mogą wkrótce stać się rutynową procedurą. Pozwolą prognozować ryzyko chorób i zapobiegać im na wczesnym etapie.

Przykładem jest Projekt BabySeq prowadzony przez Brigham and Women’s Hospital, Broad Institute i Harvard Medical School. W randomizowanych badaniach klinicznych mających na celu zmierzenie zdrowotnych, behawioralnych i ekonomicznych skutków zastosowania kompleksowego sekwencjonowania DNA u noworodków, wykryto ryzyko chorób monogenowych u 11% dzieci, które wydawały się zdrowe. W 2023 roku, co najmniej 200 000 dzieci urodzonych w Anglii będzie poddanych sekwencjonowaniu genomu.

Leczenie w łonie matki

Leczenie zaburzeń genetycznych u płodów mogłoby zmniejszyć ryzyko zachorowania zanim dzieci się urodzą.

W 2022 r. badacze zastosowali enzymatyczną terapię zastępczą in utero u dziecka z rzadką chorobą genetyczną zwaną chorobą Pompego, w wyniku której zmarło dwoje starszego rodzeństwa. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco i lekarze ze szpitala w Ottawie w Kanadzie opracowali procedurę wstrzyknięcia enzymów terapeutycznych do żyły pępkowej. Po sześciu prenatalnych infuzjach dziecko urodziło się bez oznak mutacji.

Ksenotransplantacja

Naukowcy opracowują genetycznie zmodyfikowane narządy zwierząt w celu ksenotransplantacji, czyli przeszczepów do ludzi.

Przykładowo, w NYU Langone Health chirurdzy podłączyli zmodyfikowaną świńską nerkę do dużych naczyń krwionośnych poza ciałem pacjenta. Podjęła ona działanie i z powodzeniem filtrowała mocz. W ubiegłym roku po raz pierwszy przeszczepiono człowiekowi serce świni. Zmarł on po dwóch miesiącach od przeprowadzenia operacji. Naukowcy z University of Maryland tak zmodyfikowali genetycznie świnię, aby wyhodować serce z ludzkimi genami, mając nadzieję, że szybciej i łatwiej przyjmie się ono w ludzkim ciele.

Zdrowe miasta

Miasta, które wspierają zdrowe życie mieszkańców, oferują miejsca relaksu, zieleń i zdrowe powietrze. Architektura wspiera aktywność fizyczną, ulice mają służyć ludziom, a nie samochodom, wertykalne ogrody i zieleń na dachach zapewniają odpowiednią regulację temperatury latem.

Przykładowo, niektóre firmy big tech budują dzielnice projektowane na wzór zakładów pracy z początku XX wieku, które oferowały wygodne warunki życia oraz niezbędną infrastrukturę w zasięgu 15 minut piechotą.

Dyrektorzy ds. zdrowia

W efekcie pandemii, naczelni dyrektorzy medyczni (CMO) i dyrektorzy ds. zdrowia (CHO) są obecnie zatrudniani przez firmy niemedyczne. Zajmują się dobrym samopoczuciem pracowników, dbają o ich zdrowie psychiczne i to, by praca realizowana była w zgodzie z życiem prywatnym. Takie podejście wymusza też konkurencyjny rynek pracownika – firmom coraz trudniej utrzymać specjalistów, a zachęty finansowe nie mają dla nowego pokolenia decydującej mocy przyciągania. Dodatkowo, przejście do modelu „home office” wymusiło zupełnie inne podejście do zatrudnionych.

Przykładowo, linie lotnicze Delta utworzyły stanowisko głównego oficera ds. zdrowia i dobrego samopoczucia. Nadzoruje on strategię zdrowia, bezpieczeństwa i politykę wellness dla 75 000 pracowników. Wiele firm korzysta z trackerów, aby monitorować stan zdrowia i pomagać w zachowaniu „work-life balance” lub oferując specjalne programy zdrowotne.

Badania bez lekarza

Rozwój miniaturowych sensorów i sztucznej inteligencji napędzają postępy zdalnej diagnostyki. Dane gromadzone przez czujniki o wysokiej precyzji, umieszczone w inteligentnych domach i urządzeniach ubieralnych, są analizowane przez algorytmy AI, które następnie informują pacjenta o potencjalnych zagrożeniach. W ten sposób pacjent pozostaje pod stałą opieką.

Przykładem jest zegarek Apple Watch, który może wykonać EKG i wykryć pierwsze objawy migotania przedsionków.

Badania laboratoryjne w domu

Laboratoria przenoszą się do naszych domów. Inteligentne toalety, łóżka i lustra wykrywają wczesne oznaki choroby bez konieczności myślenia o badaniach przesiewowych czy wizycie u lekarza. Monitorowanie zdrowia będzie niezauważalnie wplecione w codzienne życie, nie wymagając dodatkowego wysiłku.

Pandemia COVID-19 napędziła przeprowadzanie badań w domu. Przykładem są samodzielnie realizowane wymazy z nosa i gardła, na podstawie których można wykryć infekcję wirusową w ciągu 15 minut. Withings zaprezentował nowy czujnik do toalet, aby na bieżąco prowadzić monitoring moczu osób z grup ryzyka.

Nowe modele opieki zdrowotnej

Modele opieki typu „direct-to-consumer” (D2C) łączą opieką zdalną i stacjonarną w nowym, hybrydowym podejściu. Wszystkie usługi medyczne dostępne są w jednej aplikacji, wygodnie i bez tracenia czasu w kolejkach. Takie rozwiązanie odpowiada potrzebom generacji Z i stylowi życia świadomych cyfrowo pokoleń.

Przykładowo, Forward z San Francisco – który otrzymał od inwestorów 225 mln USD – w 2022 rozszerzyła swoją działalność na całe Stany Zjednoczone. Realizowana profilaktyczna opieka zdrowotna bazuje na technologii zdalnego diagnozowania i leczenia. Pierwsza wizyta w klinice Forward obejmuje biometryczne skanowanie ciała, badania krwi, analizę genetyczną, badanie skóry i ocenę zdrowia psychicznego. Zdrowie pacjentów jest monitorowanie z pomocą urządzeń ubieralnych, a w przypadku zarejestrowania niepokojących trendów, konsultant od razu kontaktuje się z pacjentem.

Automatyczna transkrypcja danych

Ręczne wpisywanie notatek klinicznych do komputera to największa zmora lekarzy. Ale postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji zwiastują przełom w wysokiej jakości transkrypcji głosu na zapisy w elektronicznej dokumentacji medycznej i to zgodnie ze słownikami medycznymi.

W 2022 roku Microsoft przejął dostawcę oprogramowania do rozpoznawania głosu, firmę Nuance Communications. Integracja Nuance z systemami EDM pozwala dyktować notatki i używać głosu do nawigacji po dokumentacji medycznej pacjenta. A to oznacza dużą oszczędność czasu. Z kolei AWS wprowadził Amazon Transcribe Medical – usługę automatycznego rozpoznawania mowy podczas wizyt lekarskich.

Zdalne monitorowanie pacjenta

Zdalne monitorowanie pacjentów (RPM) jest wykorzystywane do opieki nad pacjentami z grup ryzyka, z chorobami przewlekłymi albo tymi, którzy mogą być leczeni w warunkach domowych. Klasycznym przykładem jest pomiar parametrów zdrowia u pacjentów z lekkim przebiegiem COVID-19 hospitalizowanych w warunkach domowych.

Takie podejście pozwala uwolnić niewystarczające zasoby ochrony zdrowia, zmniejszając liczbę niepotrzebnych wizyt czy obłożenie łóżek szpitalnych. W miarę starzenia się społeczeństwa, technologia pozwoli zapewnić seniorom bezpieczeństwo zdrowotne w ich własnych domach.

Telemedycyna

Liczba usług telemedycznych wzrosła lawinowo w wyniku pandemii COVID-19 i nadal pozostaje na wysokim poziomie. Niektóre usługi, jak wystawienie recepty w chorobie przewlekłej, już realizowane są w większości w modelu konsultacji online. Eksperci są zgodni, że telemedycyna zostanie z nami na zawsze i będzie się nadal intensywnie rozwijała.

Nic dziwnego, że konsultacje telemedyczne oferują też firmy spoza sektora zdrowia. Amazon ogłosił ogólnokrajową ekspansję swoich usług telezdrowotnych Amazon Care, a popularna w USA sieć sklepów Walmart kupiła dostawcę usług telezdrowotnych MeMD i planuje uruchomić opiekę zdrowotną w 37 stanach USA.

Także szpitale korzystają z telemedycyny do konsultacji ze specjalistami z innych ośrodków. Placówki, które podczas pandemii wprowadziły usługi tele-ICU (tele-oddziały intensywnej terapii) ograniczyły konieczność przenoszenia pacjentów z koronawirusem do większych szpitali. W ankiecie z 2022 r., 85% lekarzy stwierdziło, że telezdrowie poprawiło terminowość opieki, a 70% zadeklarowało, że zamierza zwiększyć wykorzystanie technologii telezdrowotnych w przyszłości.

Firmy big tech zaburzą porządek w ochronie zdrowia

Giganci technologiczni – Alphabet, Amazon, Microsoft, Apple i Meta – po cichu wydają miliardy dolarów, aby opracować przełomowe modele opieki i wejść z własnymi usługami do ochrony zdrowia.

W 2018 r., Amazon kupił aptekę internetową PillPack, a od 2023 roku panuje wprowadzić usługi telemedyczne oraz dystrybuować leki. Kolejne wersje smartwatcha Apple wzbogacają się o nowe funkcje zdrowotne. Do czerwca 2022 r, Alphabet zainwestował 1,7 miliarda dolarów w startupy medyczne. Z kolei wydział nauk przyrodniczych Alphabet, Calico, pracuje nad technologią odmładzania, dzięki której wiek ma się stać patologią, a nie nieuchronnym procesem.

Czytaj także: Te technologie wywrócą ochronę zdrowia do góry nogami

Pharmindex Mobile

Pharmindex Mobile to wyczerpująca baza wiedzy o lekach dostępnych w Polsce z podpowiedziami zamienników i ostrzeżeniach o interakcjach. Praktyczne narzędzie dla lekarzy, pielęgniarek, ale i każdego pacjenta.

Do obrotu w Polsce dopuszczonych jest już 30 000 leków, suplementów diety, wyrobów medycznych i środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Codziennie wprowadzane i wycofywane są nowe, zmienia się ich poziom refundacji oraz dostępność. W poruszaniu się po rynku leków pomaga kieszonkowa baza Pharmindex w formie bezpłatnej aplikacji mobilnej.

Pharmindex Mobile
Pharmindex Mobile

Najważniejsze funkcje apki:

Oprócz tego, apka zawiera trzy moduły tematyczne poświęcone wybranym kategoriom leków. Moduł Senior to baza bezpłatnych leków dla osób po ukończeniu 75 roku życia z wyszukiwarką po chorobach, nazwach i substancji czynnej. W module Ciąża znajduje się lista produktów wydawanych bezpłatnie kobietom w ciąży we wszystkich wskazaniach objętych refundacją.

Jest też oddzielny moduł Pielęgniarka i Położna z bazą leków dla pielęgniarek i położnych uprawnionych do wystawiania recept na leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne refundowane.

Praktycznym dodatkiem jest funkcja KtoMaLek pozwalająca na szybkie wyszukiwanie dostępności leków we wskazanych aptekach. Już w momencie przepisania leku na receptę, lekarz lub pielęgniarka mogą sprawdzić, w których aptekach w okolicy można go wykupić.

Baza leków w aplikacji jest aktualizowana w systemie 24h/7 dni w tygodniu, co daje pewność dostępu do najnowszych informacji.

Pharmindex Mobile
Dla kogo: lekarze, pielęgniarki, położne, farmaceuci, studenci
System: iOS | Android
Język: polski
Cena: bezpłatna
Producent: Pharmindex Sp. z o.o.
Strona internetowa: pharmindex.pl/aplikacja

Czytaj także: Ta aplikacja podpowie, co ci dolega

Lekarze w UK mogą wypisywać recepty na wycieczki rowerowe i spacery w grupach
Lekarze w UK mogą wypisywać recepty na wycieczki rowerowe i spacery w grupach

Lekarze w UK mogą już wystawiać recepty refundowane na… wycieczki rowerowe, spacery i odpoczynek na łonie natury. To nowy pomysł na promowanie zdrowego trybu życia oraz zmniejszenie wydatków na leki.

Rower 2x dziennie po 30 minut

Rząd Wielkiej Brytanii sięga po nowy sposób, aby poprawić poziom zdrowia psychicznego i fizycznego obywateli, wprowadzając tzw. recepty społeczne. Począwszy od sierpnia 2022 roku, lekarz pierwszego kontaktu może przepisać pacjentowi nie tylko leki, ale i aktywności fizyczno-społeczne jak np. spacery w grupach czy wypożyczenie roweru.

Na realizację pilotażowego programu uruchomionego w 11 okręgach Anglii, rząd UK przeznaczył 12,7 miliona funtów. Choć od dawna wiadomo, że aktywność fizyczna pomaga zredukować poziom stresu i ryzyko wielu chorób w tym m.in. układu krążenia, cukrzycy czy nowotworów, dotąd nie mierzono jej pozytywnego wpływu na system zdrowia. Teraz Narodowa Służba Zdrowia (NHS) chce dokładnie ocenić efekty jazdy na rowerze i spacerów na m.in. liczbę wizyt u lekarza pierwszego kontaktu i konsumpcję leków.

Według planów, pomiędzy 2023 a 2024 rokiem programem ma być objętych 900 000 osób. Projekty pilotażowe będą realizowane do 2025 roku. Po tym okresie program ma być poddany ocenie.

Zdrowie i ochrona środowiska

Spacery i jazda na rowerze mają szereg korzyści dla zdrowia. Dorosłym zaleca się co najmniej 150 minut aktywności fizycznej tygodniowo. Taka dawka może zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób serca i układu krążenia nawet o 35%. Ruch poprawia też pracę mózgu i działa jak środek antydepresyjny.

Recepta społeczna jest też próbą walki z szybko rosnącą konsumpcją leków, na które rząd UK przeznacza coraz większe sumy. W 2022 roku na leki na receptę NHS wydał 9,69 mld funtów. Rozwiązaniem ma być refundowanie profilaktyki, a dokładnie konkretnych aktywności dopasowanych do stanu zdrowia pacjenta i potencjalnych zagrożeń. Wystawiając receptę społeczną, lekarz może od razu wskazać organizację, która umożliwi jej realizację, przykładowo grupy spacerowiczów czy wypożyczalnie rowerów.

Dodatkowym celem programu jest promowanie zrównoważonego transportu – chodzenie i jazda na rowerze to najprostszy sposób na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. Przykładowo, podróż rowerem generuje około 21 gramów CO2 na kilometr. To dziesięć razy mniej niż w przypadku jazdy samochodem.

Recepta społeczna ma być sposobem na holistyczne podejście do dbania o zdrowie i dobre samopoczucie oraz stopniowym odejściem od wiązania recept tylko i wyłącznie z lekami.

Źródło: Nature

Czytaj także: Ministerstwo Zdrowia chce, aby AI analizowała stan zdrowia pacjentów

IPSOS, agencja ds. globalnych badań rynku i opinii publicznej, opublikowała swój najnowszy raport
IPSOS, agencja ds. globalnych badań rynku i opinii publicznej, opublikowała swój najnowszy raport

Co lekarze twierdzą na temat sztucznej inteligencji w medycynie? Wyniki badania przeprowadzonego na 3428 lekarzach z 20 krajów.

Zobacz całą infografikę w OSOZ Polska (maj 2023). Kliknij tutaj, aby pobrać PDF

IPSOS 2023 Digital Doctor

Wyniki ankiety Ipsos Digital Doctor 2023:

Lekarze dostrzegają też potencjał z zastosowania ChatGPT w praktyce klinicznej.

Potencjalne zastosowania ChatGPT w medycynie
Potencjalne zastosowania ChatGPT w medycynie

Podstawowe trendy z badania:

Czytaj także: Wnioski z analizy 18 mln wizyt – teleopieka jest bezpieczna

Google prowadzi wiele badań nad m.in. algorytmami w diagnostyce (zdjęcie: Google)

Google już teraz myśli o zrewolucjonizowaniu medycyny. Ostatnie osiągnięcia w dziedzinie sztucznej inteligencji robią wrażenie i mogą mocno namieszać.

Po prawie dekadzie badań nad dużymi modelami językowymi (LLMs), doczekaliśmy się pierwszych rozwiązań AI, które każdy z nas może przetestować i praktycznie wykorzystać. Możliwości czatu ChatGPT czy Bing AI jednych zachwycają, a innych przerażają.

Także Google intensywnie pracuje nad LLM, a efektem jest Med-PaLM – opublikowany w grudniu 2022 roku duży model językowy do zastosowań medycznych. Czat został przystosowany do udzielania odpowiedzi na pytania dotyczące zdrowia z precyzją na poziomie doświadczonych ekspertów medycyny.

W pierwszych testach Med-PaLM odpowiedział poprawnie na 67,2% pytań z amerykańskiego egzaminu medycznego, a jego nowa wersja (Med-PaLM 2) uzyskała już wynik 85%. Warto wspomnieć, że opracowanie obydwu modeli dzieli zaledwie kilka tygodni. Osiągnięcia specjalnej jednostki Google Research w zakresie uczenia maszynowego pozwoliły firmie uplasować się w pierwszej piątce najbardziej wpływowych korporacyjnych instytucji badawczych pod względem liczby publikacji dotyczących zdrowia i nauk przyrodniczych według Nature Impact Index w latach 2019–2022.

Modele sztucznej inteligencji uzyskują coraz lepsze oceny w egzaminach lekarskich. W okresie zaledwie 2 lat poprawność odpowiedzi zwiększyła się dwukrotnie (z 33,3% w grudniu 2020 roku do 67,2% w grudniu 2022 roku). Ostatni z nich, Med-PaLM 2, na początku 2023 osiągnął już wynik ponad 80%.
Modele sztucznej inteligencji uzyskują coraz lepsze oceny w egzaminach lekarskich. W okresie zaledwie 2 lat poprawność odpowiedzi zwiększyła się dwukrotnie (z 33,3% w grudniu 2020 roku do 67,2% w grudniu 2022 roku). Ostatni z nich, Med-PaLM 2, na początku 2023 osiągnął już wynik ponad 80%.

W połowie kwietnia Google zrobił kolejny ważny krok zapowiadając, że medyczni użytkownicy chmury danych Google będą mogli testować najnowszą wersję Med-PaLM 2. Google podkreśla, że rezultaty testów pozwolą na rozwój rozwiązania i poprawę zdolności wyciągania wniosków oraz zgodności z wiedzą medyczną, zbadanie poziomu stronniczości (ang.: bias) i prawdopodobieństwa wystąpienia szkód w efekcie błędnie generowanych odpowiedzi.

Przejście na medycynę mobilną

Google pracuje też nad rozwojem mobilnych rozwiązań uczenia maszynowego, aby pacjenci mogli z nich korzystać w smartfonach. Gigant technologiczny już od lat prowadzi badania nad wykorzystaniem kamer w smartfonach do pomiaru tętna i diagnozy chorób skóry. W 2022 r. opublikował wyniki badań nad potencjałem selfies do oceny stanu zdrowia sercowo-naczyniowego i ryzyka zespołu metabolicznego na zdrowie oczu. Badał też, czy przykładając mikrofon smartfona do klatki piersiowej można interpretować dźwięki serca i płuc.

Wszystkie te badania opierają się czujnikach znajdujących się w każdym smartfonie. Jednym z nowych projektów Google jest wykorzystanie nowych czujników połączonych ze smartfonem do realizacji mobilnych badań ultrasonograficznych w społecznościach, gdzie dostęp do ochrony zdrowia jest ograniczony. Firma przewiduje też stopniowy wzrost roli telefonów i czujników mobilnych w świadczeniu opieki i to w sposób znacznie wykraczający poza to, co obecnie rozumiemy jako telezdrowie.

Czytaj także: Badanie naukowe pokazuje, że ChatGPT potrafi pisać zalecenia dla pacjentów

Podczas Nawigatora e-Zdrowia omawiane są aktualne zagadnienia digitalizacji ochrony zdrowia
Podczas Nawigatora e-Zdrowia omawiane są aktualne zagadnienia digitalizacji ochrony zdrowia

Chcesz poznać najnowsze rozwiązania e-zdrowia, dowiedzieć się jak budować dojrzałość cyfrową i chronić dane przed hakerami oraz przygotować się do nowych wymagań w zakresie digitalizacji? Zapisz się na bezpłatną konferencję „Nawigator e-Zdrowia” (24-26 maja).

Kliknij tutaj, aby zarejestrować się bezpłatnie na konferencję „Nawigator e-Zdrowia”

Zaktualizuj swoją wiedzę o e-zdrowiu

Dowiedz się, jak stworzyć innowacyjną placówkę gotową na aktualne i przyszłe wyzwania ochrony zdrowia, przyjazną dla pracowników i pacjentów, konkurencyjną i nowoczesną.

Dlaczego warto wziąć udział w Nawigatorze e-Zdrowia? 

Do kogo jest kierowana konferencja? 

Nawigator e-Zdrowia jest skierowany do profesjonalistów z branży medycznej i farmaceutycznej. Serdecznie zapraszamy farmaceutów, właścicieli i menedżerów aptek oraz placówek medycznych, lekarzy, pielęgniarki, położne, fizjoterapeutów, koordynatorów, personel administracyjny i IT oraz wszystkich zainteresowanych e-Zdrowiem.

Formuła

Konferencja jest bezpłatna i będzie odbywać się on-line za pośrednictwem aplikacji Microsoft Teams. Aby wziąć udział w wydarzeniu należy się zarejestrować wypełniając formularz rejestracyjny. Wszystkie wykłady i warsztaty zostaną poprowadzone w zrozumiały sposób z naciskiem na wiedzę do praktycznego zastosowania. Organizatorem wydarzenia jest producent rozwiązań IT dla ochrony zdrowia KAMSOFT S.A.

Transformacja cyfrowa ochrony zdrowia przyspiesza

Rola lekarzy rodzinnych i farmaceutów w systemie zdrowia dynamicznie ewoluuje. Wprowadzane zmiany, takie jak Opieka Koordynowana w POZ oraz stopniowo wdrażane elementy Opieki Farmaceutycznej, dążą do skoordynowanej i holistycznej opieki zdrowotnej, stawiając pacjenta w centrum tego procesu. Farmaceuci coraz częściej są angażowani w proces terapeutyczny m.in. konsultując terapię farmakologiczną pacjentów (Przegląd Lekowy, Usługa Nowy Lek). Te przełomowe usługi stały się możliwe dzięki rosnącej cyfryzacji w branży medycznej i farmaceutycznej. Elektroniczna Dokumentacja Medyczna, wymiana danych między placówkami zdrowia oraz dostęp do szerokiej wiedzy o lekach wspierają efektywną opiekę nad pacjentami. O tym m.in. opowiedzą eksperci podczas Nawigatora -Zdrowia.

Zapraszamy!

Do Domowej Opieki Medycznej wchodzą 3 nowe urządzenia telemedyczne
Do Domowej Opieki Medycznej wchodzą 3 nowe urządzenia telemedyczne

Ministerstwo Zdrowia zapowiada pilotaż trzech kolejnych urządzeń telemedycznych: uniwersalnego skanera zdrowia dziecka, plastra EKG i eKTG.

Wprowadzenie nowych technologii telezdrowia do testów w ramach Domowej Opieki Medycznej zapowiedział w rozmowie z zdrowie.pap.pl Piotr Węcławik, Dyrektor Departamentu Innowacji Ministerstwa Zdrowia.

Dotąd MZ prowadziło pilotaż pulsoksymetrów (które sprawdziły się podczas pandemii COVID-19), domowych e-stetoskopów i e-spirometrów. W tym roku dołączą do nich kolejne trzy innowacje:

Czytaj także: Ta aplikacja wstępnie oceni twój stan zdrowia, gdy coś cię niepokoi

W razie wypadku, wystarczy wykręcić 112 i pomoc pojawia się na miejscu w kilka, kilkanaście minut.
W razie wypadku, wystarczy wykręcić 112 i pomoc pojawia się na miejscu w kilka, kilkanaście minut.

Wypadek samochodowy, zawał serca albo udar – wystarczy sięgnąć do kieszeni po telefon komórkowy, aby szybko wezwać pomoc medyczną. Ale jeszcze w latach 90-tych, najpierw trzeba było znaleźć telefon stacjonarny. Czy telefony komórkowe doprowadziły do spadku liczby zgonów w sytuacjach nagłego zagrożenia życia? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Więcej komórek niż ludzi

Według CBOS, już 96% Polaków korzysta z telefonów komórkowych. Jesteśmy zawsze dostępni, niezależnie od miejsca i pory dnia. To oznacza możliwość szybkiego wezwania pomocy podczas wypadku albo w nagłej sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia: zawału serca, udaru, poważnego skaleczenia itd. Aby połączyć się z numerem alarmowym 112 wystarczy kilka sekund. Po najczęściej kilku, kilkunastu minutach przyjeżdża ambulans i zespół ratunkowy może udzielić pomocy. W latach 90-tych, gdy dopiero zaczęły upowszechniać się telefony komórkowe, wezwanie pomocy wymagało
najpierw zlokalizowania telefonu, a w związku z tym czas od wystąpienia sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowia do przybycia zespołu ratunkowego był znacznie dłuższy.

Rewolucja telefonii komórkowej rozpoczęła się w 1996 roku, kiedy Motorola wprowadziła na rynek pierwszy telefon z klapką (model StarTAC). Od tego czasu, małe, bezprzewodowe telefony stawały się coraz tańsze i szeroko dostępne.

Według danych Statista, w 2021 roku na świecie było już 15 mld telefonów komórkowych i liczba ta ciągle rośnie. Prognozy mówią o 18,2 mld urządzeń w 2025 roku. Penetracja telefonii komórkowej różni się w zależności od kraju: w Hong Kongu na 1 mieszkańca przypadają statystycznie ponad 3 telefony, w Emiratach Arabskich – 2. Na końcu rankingu są Sudan (0,36 telefonu na 1 mieszkańca), Kiribati i Mozambik (0,42).

Korelacja trudna do zbadania

Dokładne określenie wpływu dostępności telefonii komórkowej na śmiertelność w stanach zagrożenia życia nie jest wcale takie łatwe. Powody są dwa.

Po pierwsze, nie ma możliwości przeprowadzenia randomizowanego badania kontrolnego, czyli badania, w którym jedna grupa wzywałaby pomoc np. z pomocą telefonii stacjonarnej, a druga – komórkowej. A do tego do identycznego przypadku. Oczywiście można porównać kraje z większą i mniejszą penetracją telefonii komórkowej, ale wtedy w grę wchodzą także inne zmienne. Przykładowo, kraje o większej penetracji telefonii komórkowej to kraje wysokorozwinięte o dobrze rozwiniętej infrastrukturze ochrony zdrowia. Trudno je porównywać z krajami słabo rozwiniętymi, gdzie niskiemu wskaźnikowi liczby telefonów w populacji towarzyszy też niski rozwój ochrony zdrowia. Istnieją badania sprzed kilkunastu lat, które porównują zgłoszenia przez komórkę i telefon stacjonarny, o czym piszemy dalej.

Po drugie, istnieje szereg innych czynników wpływających na śmiertelność. Weźmy przykład udaru mózgu, gdzie czas reakcji decyduje o szansach na przeżycie. Mówi się nawet o tzw. złotej godzinie, podczas której pacjent powinien zostać zdiagnozowany i należy rozpocząć leczenie trombolityczne mające na celu rozpuszczenie zatykającej tętnicę mózgu skrzepliny.

W badaniu „Czynniki wpływające na spadek śmiertelności z powodu udaru mózgu” (Factors Influencing the Decline in Stroke Mortality) opublikowanym przez American Heart Association, naukowcy wskazują na znaczny spadek śmiertelności w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Jednak wynika on przede wszystkim z mniejszej częstości występowania udaru, który zawdzięczamy wprowadzaniu w latach 70-tych kontroli nadciśnienia tętniczego.

Do tego dochodzą programy kontroli cukrzycy i dyslipidemii oraz malejące wskaźniki palenia tytoniu w połączeniu z leczeniem nadciśnienia. I rzeczywiście: analizując wykres śmiertelności w ostatnich 70–80 latach obserwujemy ponad 3-krotny spadek śmiertelności z powodu chorób układu krążenia. Dużych tąpnięć w trendu spadkowym nie widać jednak od lat 90-tych, czyli od czasu upowszechniania się telefonii komórkowej. To jednak nie oznacza braku korelacji.

W 2021 roku numer alarmowy 112 dzwonił 21 mln razy (źródło: www.gov.pl)
W 2021 roku numer alarmowy 112 dzwonił 21 mln razy (źródło: www.gov.pl)

Mniejsze badania dają więcej odpowiedzi

Mimo to, istnieje wiele badań potwierdzających pozytywny wpływ technologii telefonii komórkowej na przeżywalność w nagłych stanach zagrożenia zdrowia i życia. Weźmy na przykład badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Kanazawa w Japonii. Naukowcy przeanalizowani 3000 przypadków pozaszpitalnego zatrzymania krążenia (OHCA) w prefekturze Ishikawa w latach 2012–2014. Wniosek: wskaźnik przeżycia był wyższy w przypadku komunikacji alarmowej przez telefon komórkowy niż przez telefon stacjonarny. A dokładniej: jednomiesięczne przeżycie w przypadku OHCA z komunikacją przez telefon komórkowy było znacznie wyższe (9,1%) niż przez telefon stacjonarny (4,3%).

Oprócz czasu reakcji, komunikacja przez telefon komórkowy ma jeszcze jedną dużą zaletę: osoba dzwoniąca może podejść do pacjenta, dyspozytorzy mogą uzyskać bardziej szczegółowe i dokładne informacje o stanie pacjenta, a osoby postronne – udzielić pierwszej pomocy kierując się przekazywanymi na żywo wskazówkami.

Wracając do czasu reakcji na otrzymanie pomocy, trzeba też wziąć pod uwagę jeszcze inną technologię, którą jest możliwość lokalizacji telefonów komórkowych przez zespół ratowników. Jednak i tu jest kilka kruczków. Generalnie, numer 112 nie posiada zdolności do lokalizowania osób wykonujących połączenia alarmowe. Aby było to możliwe, centrum powiadamiania raunkowego musi mieć wdrożoną technologię AML. A do tego musi ją obsługiwać telefon użytkownika, co nie jest jeszcze standardem. AM jest dostępna w smartfonach z systemem Android oraz w iPhone’ach z systemem iOS 11.3 i nowszym. Gdy telefon nie korzysta z AML, osoba dzwoniąca będzie musiała poinformować ratownika o swojej lokalizacji. W grudniu 2018 roku Komisja Europejska zaadaptowała nowe wymagania – smartfony sprzedawane w UE od marca 2022 roku muszą być wyposażone w funkcję GNSS. Pozwala ona zlokalizować osobę dzwoniącą do służb ratowniczych.

Wpływ nie jest znaczący

Ciekawych wyników dostarcza badanie „Używanie telefonu komórkowego do kontaktowania się ze służbami ratunkowymi w sytuacjach zagrożenia życia” (Mobile Phone Use for Contacting Emergency Services in Life-threatening Circumstances), w którym przeanalizowano 354 199 przypadków karetek wysłanych do nagłych zdarzeń. Także tutaj wniosek jest podobny: zgłoszenie nagłego wypadku przez telefon komórkowy w porównaniu z telefonem stacjonarnym spowodowało znaczące zmniejszenie ryzyka zgonu na miejscu zdarzenia. Jednak nie miało ono wpływu na liczbę zgonów po przewiezieniu na oddział ratunkowy szpitala.

Związek między używaniem telefonów komórkowych do alarmowania służb ratowniczych w sytuacjach zagrożenia życia a poprawą wyników leczenia pacjentów jest faktem. Jednak popularyzacja komórek nie miała rewolucyjnego wpływu na spadek śmiertelności, czego można by się spodziewać. Wskaźniki śmiertelności w sytuacjach nagłego zagrożenia życia, przykładowo w zawale serce, udarze czy wypadku drogowym, stale spadają. Za tym trendem stoi szereg innych czynników jak styl życia, infrastruktura ochrony zdrowia, profilaktyka, nowe technologie leczenia, sieć dróg itd.

Czytaj także: Czy ChatGPT może pisać zalecenia dla pacjentów?

Piotr Węcławik, Dyrektor Departamentu Innowacji MZ
Piotr Węcławik, Dyrektor Departamentu Innowacji MZ

Czy polskie placówki medyczne są przygotowane na cyberataki? Jakie niedociągnięcia są największym grzechem? I co robi Ministerstwo Zdrowia w związku z rosnącą liczbą incydentów cyberbezpieczeństwa? Na pytania odpowiada Piotr Węcławik, Dyrektor Departamentu Innowacji w Ministerstwie Zdrowia.

Jak ocenia Pan stan cyberbezpieczeństwa w placówkach ochrony zdrowia?

Cyberbezpieczeństwo stało się ostatnio modnym stwierdzeniem, formalnie wprowadzonym ustawą z 2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC). Natomiast wymagania dotyczące wdrażania systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji (SZBI) wynikają już z rozporządzenia z 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności (KRI).

Są różnice między bezpieczeństwem procesowym (KRI) a technicznym (KSC). KRI nakłada wymagania wdrażania SZBI na szerokie grono podmiotów leczniczych, od SPZOZ po spółki. Według badań Centrum e-Zdrowia (CeZ) z 2016 r. 82% szpitali i 56% deklarowało, że ma wdrożoną wewnętrzną politykę bezpieczeństwa informacji.

W 2022 r. CeZ przeprowadził kolejne badanie – placówki ochrony zdrowia oceniły własne poziomy bezpieczeństwa komputerowego, niedociągnięcia i potrzeby w związku z reagowaniem na incydenty. Zgodnie z raportem, w ponad połowie podmiotów zidentyfikowano potrzeby w zakresie cyberbezpieczeństwa. Główne potrzeby badanych placówek to wzrost odporności na cyberataki oraz zwiększenie ochrony danych osobowych. Placówki wskazały również priorytety w działaniach na rzecz poprawy bezpieczeństwa systemów informatycznych. Najczęściej wskazywanymi obszarami były monitorowanie bezpieczeństwa teleinformatycznego podmiotu oraz szacowanie ryzyka związanego z zagrożeniami bezpieczeństwa informacji.

Minister Zdrowia, jako tzw. organ właściwy ds. cyberbezpieczeństwa, w swoim sektorze ma około 250 Operatorów Usług Kluczowych (OUK). OUK, ze względu na stan epidemii, dopiero teraz kończą wdrażać wymagania określone ustawą KSC. Finałem wdrożenia jest przeprowadzenie audytu. Analiza z audytu planowana jest na koniec roku. Da ona bardziej ostry obraz stanu cyberbezpieczeństwa kluczowych podmiotów.

Patrząc na liczbę incydentów cyberbezpieczeństwa w ostatnich latach widać, że placówki stają coraz częściej ofiarami ataków hakerskich.

W roku 2022 odnotowaliśmy kilka poważnych ataków ransomware. Żaden z nich nie doprowadził do wstrzymania udzielania świadczeń zdrowotnych przez podmioty lecznicze.

Jednak w czasie odtwarzania systemów, przy wsparciu ekspertów z CeZ, dostęp do danych medycznych był utrudniony. Przed tego typu atakami można się zabezpieczyć. Jeśli jednak wszystkie zabezpieczenia zawiodą, ostatnią deską ratunku jest skuteczna kopia zapasowa. I tu apel do kierowników podmiotów leczniczych: zadbajcie o skuteczną kopię zapasową, zweryfikujcie czy służby IT te zadania wykonują poprawnie. Może w tym pomóc Rekomendacja MZ dotycząca wykonywania kopii zapasowych.

Na które z cyberzagrożeń placówki powinny zwracać szczególną uwagę?

Europejska Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) publikuje coroczny raport. Pierwsze trzy punkty z tego raportu to ransomware, złośliwe oprogramowanie i ataki socjotechniczne.

Finalnie te trzy typy zagrożeń są często wykorzystywane do żądania okupu. Metodami socjotechnicznymi pracownik podmiotu leczniczego jest namawiany do wykonania pewnych działań, np. kliknięcia w link, który powoduje zainstalowanie na komputerze złośliwego oprogramowania. W ten sposób cyberprzestępcy zyskują dostęp do wewnętrznego środowiska IT ofiary, rozpoczynają rekonesans, lokalizację kopii zapasowych i inicjują atak typu ransomware, szyfrując dane oraz niewłaściwie wykonane kopie zapasowe.

Atak typu ransomware można porównać do współczesnego terroryzmu: przestępca przychodzi do ciebie, zabiera ci dane oraz kopie zapasowe danych i zamyka w twoim budynku w pokoju, do którego wymienia zamki i mówi, że odda ci klucz do tego pokoju jak zapłacisz 1 mln EUR okupu, a ty nie masz żadnej możliwości otworzenia tego pokoju. Ransomware to najpoważniejsze zagrożenie dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Dlatego podkreślam wagę skutecznych kopii zapasowych, trzymanych w odizolowanym środowisku, w innej lokalizacji, np. na taśmach magnetycznych wyniesionych z serwerowni. Jest to ostatnia deska ratunku.

Drugim zagrożeniem są sami pracownicy podmiotów leczniczych. Tak, pracownicy i ich nieodpowiedzialne zachowanie. Pomijam wspomniane wcześniej ataki socjotechniczne, bo tu człowiek jest manipulowany i jeżeli nie wykaże się czujnością, to nawet nieświadomie staje sią ofiarą. Jednak zdarzają się sytuacje, w których pracownicy przez swoją bezmyślność powodują zagrożenia. Dlatego kluczowe są szkolenia, nie tylko pracowników IT, ale przede wszystkim pracowników medycznych oraz kadry zarządzającej. Tak, kadry zarządzającej, bo przykład idzie z góry, a tylko świadomy menadżer może podejmować trafne decyzje.

W „Badaniu stopnia informatyzacji podmiotów wykonujących działalność leczniczą” z 2022 roku, podmioty medyczne zapytano o wskazanie 3 kluczowych obszarów z zakresu bezpieczeństwa danych (źródło: Centrum e-Zdrowia).
Źródło: Centrum e-Zdrowia

Jakie wnioski nasuwają się Panu z dostępnych zgłoszeń incydentów bezpieczeństwa danych?

Mam świadomość, że nie wszystkie incydenty docierają do murów na Miodowej, ale kilka kluczowych wniosków można wysnuć.

Pierwszy dotyczy kompetencji. Pracownicy IT w podmiotach leczniczych często są zrównywani z pracownikami technicznym. Dla kadry zarządzającej taki pracownik jest od wymiany myszek i od tego, żeby komputer działał. To jest błędne podejście. W czasach cyfrowej transformacji, budowy szeroko pojętego e-zdrowia, informacja w postaci cyfrowej jest niezbędna. Szef IT powinien być kluczowym współpracownikiem dyrektora podmiotu, jeśli nie wręcz członkiem ścisłego kierownictwa.

W szpitalach, w których wystąpiły incydenty, pracownicy IT byli zatrudnieni na przykład na pół etatu. Taki wymiar czasu pracy nie pozwala na zarządzanie IT. W większych szpitalach jest to czasem jeden administrator i kilku pracowników helpdesku. Tak nie można budować systemu e-zdrowia z prawdziwego zdarzenia, wspierającego pracowników medycznych, dającego narzędzie do zarządzania podmiotem. Nie wspomnę już o budowaniu cyberbezpieczeństwa.

Trzeba także rozróżnić kompetencje pracowników IT, a jest z nimi jak z lekarzami – każdy ma swoją specjalizację. Nie oczekujmy od pracownika helpdesku, który do perfekcji opanował skuteczne zarządzanie dziesiątkami lub setkami komputerów, aby znał się na administrowaniu systemem HIS lub wdrażaniu systemów SIEM.

Drugi wniosek to – powtórzę po raz kolejny – skuteczne kopie zapasowe.

Co jeszcze radziłby Pan placówkom ochrony zdrowia?

Cyberbezpieczeństwo powinno być dziś jednym z najważniejszych priorytetów dla zarządzających placówkami. Stanowi ono olbrzymie ryzyko związane z ciągłością działania podmiotu leczniczego, a co za tym idzie – bezpieczeństwem pacjentów. Istotne jest podejmowanie wszelkiego rodzaju działań prowadzących do jego minimalizowania.

Ważnym elementem w tym zakresie jest edukowanie personelu medycznego i administracyjnego. Pracownicy powinni mieć poczucie, jak istotny jest wpływ zagrożeń cybernetycznych na funkcjonowanie jednostek ochrony zdrowia, a tym samym zachowywać ostrożność, by chronić pacjentów. Ważne jest też docenienie pracowników IT. Na mapie podmiotów, które wyróżniają się dojrzałością systemów informacyjnych, pracownicy IT są kluczowym partnerem dyrektorów w zarządzaniu. W dłuższej perspektywie podobne wnioski będziemy mogli wysnuć w stosunku do dojrzałości cyberbezpieczeństwa. No i uśmiecham się, bo znów chciałem powiedzieć o kopiach zapasowych.

A co konkretnie robi Ministerstwo Zdrowia w tym temacie?

W ubiegłym roku Minister Zdrowia utworzył Wydział Bezpieczeństwa Teleinformatycznego, który ma dwa zadania – zapewnienie bezpieczeństwa urzędu, a przede wszystkim pełnienie roli tzw. organu właściwego w rozumieniu KSC.

To drugie zadanie jest największym wyzwaniem, bo jak to często bywa, MZ może prosić podmioty lecznicze o wykonanie pewnych działań, w tym przypadku zapewnienie cyberbezpieczeństwa, ale nakazać może tylko to, co jest w ustawie KSC. Więc zachęcamy do działania, ale wspieramy także w realizacji.

Dostrzegając wagę problemu, wspólnie z NFZ ogłosiliśmy projekt wsparcia cyberbezpieczeństwa dla podmiotów, które zostały najciężej doświadczone podczas epidemii COVID-19, czyli szpitali. Zgodnie z jego założeniami, placówki otrzymają nawet 900 tys. zł dofinansowania.

Wspólnie z KPRM i NASK prowadzimy także szkolenia dla POZ. Planujemy kolejne dla szpitali, tym razem wspólnie z CeZ. Staramy się także o uzyskaniu budżetu na wieloletnie wsparcie podmiotów leczniczych w podnoszeniu cyberbezpieczeństwa. Mamy np. pewne wnioski o alokacje w ramach funduszy unijnych. Staramy się także powołać tzw. CSIRT sektorowy, docelowo w CeZ. To duże przedsięwzięcie formalno–organizacyjne.

No i zadaniem ciągłym jest monitorowanie realizacji ustawy KSC przez OUK. Mamy zaplanowane audyty, bo jak wiadomo kontrola jest najwyższą formą zaufania. I tu ciekawostka, ustawa KSC przewiduje nakładanie kar za nieprzestrzeganie wymagań także na kierowników podmiotów leczniczych – maksymalnie 200% miesięcznego wynagrodzenia! To jest dość nowa konstrukcja w polskim systemie prawnym.

Statystyki sugerują, że jedynie niewielka część cyberataków jest zgłaszana. Ukrywane są te mniejsze, gdzie nie doszło do zauważalnych szkód. Podmioty medyczne boją się konsekwencji.

Dla szpitali, którym wydano decyzje o uznaniu za OUK, ustawa KSC określa szereg obowiązków, w tym zasady obsługi incydentów. Jest wśród nich obowiązek zgłaszania incydentu poważnego w ciągu 24 godzin od jego wykrycia.

Także pozostałe podmioty powinny zgłaszać działania podejmowane przez hakerów, takie jak bezprawne uzyskane informacji, niszczenie, uszkadzanie, usuwanie lub utrudnianie dostępu do danych, zakłócanie prac systemów komputerowych, wytwarzanie określonych programów komputerowych – ponieważ stanowią one przestępstwa uregulowane w Kodeksie karnym.

CERT Polska prowadzony przez NASK swoją historią sięga połowy lat 90-tych. Od tamtego czasu aż do dziś, już pod szyldem CSIRT NASK, przyjmuje zgłoszenia o incydentach. Jednak wciąż brakuje świadomości społecznej o wadze tych zgłoszeń. Jednostkowe zgłoszenie może wydawać się pozbawione sensu, ale to jednostkowe zgłoszenie w połączeniu z innymi podobnymi buduje mapę sytuacyjną, pokazuje stan zagrożeń cyberprzestrzeni, a w grupie umożliwia także bardziej skuteczne ściganie przestępstw.

Niezgłoszenie incydentu cyberbezpieczeństwa może rodzić konsekwencje dla OUK, ale największymi są te wynikające z RODO – większość incydentów jest związana z potencjalnym lub faktycznym wyciekiem danych osobowych. O konsekwencjach wynikających z RODO nie trzeba dużo mówić. Zgłaszajmy incydenty do CSIRT NASK. To pomoże lepiej reagować i planować dalsze działania.

Czy prowadzony w MZ rejestr incydentów i zdarzeń bezpieczeństwa powinien być dostępny publicznie, pełniąc rolę ostrzegawczą dla innych podmiotów?

Każdy podmiot powinien prowadzić swój rejestr incydentów, umożliwiać każdemu pracownikowi ich zgłaszanie, a te o odpowiedniej wadze – przekazywać do właściwych służb.

Rejestr wewnętrzny nie powinien być publiczny, bo mógłby pokazywać podatność podmiotu na to, co może być dla niego niebezpieczne. Jednak statystki już tak i sektor ochrony zdrowia jest w rocznych raportach o stanie cyberbezpieczeństwa publikowanych przez NASK.

Jakie są Pana priorytety w zakresie cyberbezpieczeństwa na 2023 rok?

Doprowadzenie do końca projektów realizowanych przez szpitale w zakresie podniesienia poziomu cyberbezpieczeństwa, a także uzyskanie dalszego finansowania. Dużym wyzwaniem będzie weryfikacja raportów z audytów prowadzonych przez OUK, wyciagnięcie z nich wniosków oraz zaplanowanie dalszych działań, w tym audytów wybranych OUK. Ważne jest też powołanie CSIRT CeZ. Jeżeli to zrealizujemy, będzie to bardzo udany rok.

Pobierz bezpłatnie pełne wydanie magazynu OSOZ Polska z tym i innymi wywiadami

IPOM jest teraz dostępny z poziomu IKP
IPOM można przejrzeć w IKP (zdjęcie: MZ)

Pacjenci objęci Indywidualnym Planem Opieki Medycznej (IPOM) mają dostęp na swoim IKP do harmonogramu badań, wizyt i konsultacji zleconych przez lekarza POZ.

Osoby przewlekle chore otrzymały wgląd do Indywidulnego Planu Opieki Medycznej na Internetowym Koncie Pacjenta. Dzięki temu można wygodnie sprawdzić terminy badań i wizyt.

Kolejny element koordynacji opieki koordynowanej

Opieka koordynowana została wprowadzona w Polsce w październiku 2022 roku i obejmuje osoby chory przewlekłe w czterech wskazaniach: kardiologia, diabetologia, endokrynologia i pulmonologia. W ramach OK lekarz pierwszego kontaktu współpracuje z lekarzami specjalistami, pielęgniarką POZ i dietetykiem oraz koordynatorem, aby kompleksowo zaopiekować się chorym.

Indywidualny Plan Opieki Medycznej ustala lekarz pierwszego kontaktu z pacjentem. Po przeprowadzeniu pogłębionego wywiadu i analizie wyników badań diagnostycznych lekarz POZ ocenia aktualny stan zdrowia pacjenta i ustala dalszy plan leczenia.

Gdzie jest IPOM na IKP

Ten był dotychczas dostępny tylko w wersji drukowanej. Od teraz jest także dostępny na Internetowym Koncie Pacjenta.

Pobierz raport na temat Opieki Koordynowanej w POZ

1 94 95 96 97 98 152