
CellAED to pierwszy na świecie mobilny defibrylator. Twórcy mają nadzieję, że rozwiąże problem ograniczonej dostępności AED, pozwalając szybko nieść pomoc w stanach zagrożenia życia.
W sytuacji nagłego zatrzymania krążenia (NZK), szybkie rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej w połączeniu z dostępem do defibrylacji znacznie zwiększa szansę na uratowanie życia.
Defibrylator wywołuje niewielki wstrząs elektryczny, który przywraca prawidłową pracę serca. Najskuteczniejszy jest, gdy zostanie użyty w ciągu pierwszej minuty od zatrzymania krążenia spowodowanego arytmią serca – wówczas wskaźnik przeżycia sięga nawet 90%. Im później zostanie udzielona pomoc, tym gorzej. Każda minuta bez resuscytacji i zastosowania defibrylatora zmniejsza przeżywalność o 10%.
Niestety, średni czas dostępu do publicznego defibrylatora AED (Automated External Defibrillator) to najczęściej kilkanaście minut. Przykładowo, ostatnie badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazały, że średnio potrzeba 19 minut, aby dotrzeć do najbliższego AED.
W Polsce dostępnych jest ok. 5000 defibrlatorów AED (stan na styczeń 2023 r.), czyli 1 defibrylator przypada na:
NHS Supply Chain – organizacja zarządzająca zaopatrzeniem w produkty i usługi organizacje opieki zdrowotnej w całej Anglii – wprowadziła do zastosowania osobisty defibrylator CellAED. To pierwszy na świecie podręczny, inteligentny, osobisty defibrylator zaprojektowany z myślą o szybkości i łatwości użytkowania.

Jest tak mały, że można go łatwo przenosić i użyć w ciągu kilku sekund od wystąpienia sytuacji zagrożenia życia. Prosta instrukcja pomaga w przeprowadzeniu resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Wystarczy przełamać urządzenie na pół i przyłożyć obydwa zakończenia do ciała według rysunku. Zielona dioda informuje o gotowości do użycia. CellAED jest jednorazowego użytku i jest o wiele łatwiejszy w obsłudze niż klasyczne, walizkowe defibrylatory AED.
Lekarze z Wielkiej Brytanii, którzy już testują CellAED, są do niego bardzo entuzjastycznie nastawieni. Dzięki niewielkim rozmiarom urządzenie można zawsze nosić ze sobą. Nagłe zatrzymanie krążenia jest jedną z głównych przyczyn śmierci. W Europie, NZK co roku odpowiada za 700 000 osób zgonów. Wskutek NZK w Polsce umiera codziennie 90 osób, co sumuje się w ok. 40 000 zgonów rocznie.

Mimo iż w miejscach publicznych dostępnych jest ok. 5000 defibrylatorów AED – a liczba ta z roku na rok rośnie – to zdecydowanie za mało. W sytuacjach zagrożenia życia, mało kto wie, gdzie znaleźć defibrylator, a czas odgrywa znaczącą rolę. Centrum e-Zdrowia zapowiedziało w październiku 2023 włączenie mapy defibrylatorów AED do aplikacji mojeIKP. To jednak rozwiązanie pośrednie, bo gdy trzeba ratować życie, pozostaje niewiele czasu na szukanie urządzenia na mapie, a potem dojazd do niego.
Czytaj także: Premiera CES 2024. EKG, pulsoksymetr, stetoskop i termometr w jednym

Nowe przepisy europejskie, problemy z e-receptami rocznymi, czarne chmury nad centralną e-rejestracją oraz zmiany legislacyjne i kadrowe w podsumowaniu Aleksandry Kurowskiej.
W marcu miały miejsce dwa kroki milowe dotyczące innowacji w Europie. Parlament Europejski przegłosował EU AI Act, czyli akt w sprawie inteligencji. To pierwsza regulacja, która będzie miała także wpływ na rozwiązania AI dla medycyny. Nowe prawo wprowadzające m.in. 4 poziomy ryzyka dla AI wejdzie wejdzie w życie w okolicach maja lub czerwca. Kraje członkowskie UE mają 2 lata na dostosowanie się do przepisów aktu ws. sztucznej inteligencji.
– AI Act nie będzie stanowił wielkiej rewolucji dla producentów AI w branży Healthcare & Life Sciences, ponieważ wymogi AI są w dużym stopniu wzorowane na przepisach dot. wyrobów medycznych (MDR i IVDR) – komentuje adwokat Michał Chodorek (kliknij tutaj, aby przeczytać pełny wywiad).
Kilka dni później osiągnięto porozumienie w sprawie europejskiej przestrzeni dotyczącej danych zdrowotnych (European Health Data Space, EHDS). Oznacza to, że skrócona elektroniczna dokumentacja medyczna pacjentów (Patient Summary) – zawierająca e-recepty, obrazy medyczne i ich opisy, wyniki badań laboratoryjnych i wypisy ze szpitala – będzie dostępna we wspólnym formacie europejskim. Pacjenci będą mogli ją udostępniać lekarzom w całej UE, a placówki medyczne – sięgać do krytycznych z punktu leczenia danych. EHDS ma też umożliwić wtórne wykorzystanie danych do m.in. celów naukowych. Zgodnie z kalendarzem, EHDS ma wejść w życie w 2025 roku.
Od 1 marca to System Informacji Medycznej SIM opracowany przez Centrum e-Zdrowia oblicza ilość leku, środka spożywczego lub wyrobu medycznego przepisanego na tzw. e-recepcie rocznej. Od 1 kwietnia wykorzystanie tej funkcji ma być obligatoryjne, ale lekarze nadal nie wystawiają e-recept rocznych zgodnie z nowym standardem. Do tego aptekarze zgłaszają, że system często podaje dziwne przeliczenia. Zmianie sprzeciwili się już lekarze z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) twierdząc, że to kolejne obciążenie administracyjne.
Ciemne chmury zbierają się nad Centralną e-Rejestracją. Podczas panelu o e-zdrowiu na Kongresie Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach, dostawcy IT alarmowali, że projekt jest tak zawiły i trudny do wdrożenia po stronie placówek, że w obecnej postaci jest skazany na porażkę.
Polacy mogą już wykupić e-receptę transgraniczną na Łotwie. To 8 kraj Unii Europejskiej – po Chorwacji, Czechach, Estonii, Finlandii, Grecji, Hiszpanii (z wyjątkami) i Portugalnii – który dołączył do projektu.
Izabela Leszczyna dopiero wdraża się w roli Ministra Zdrowia, wybierając tematy prostsze organizacyjnie i unika kontrowersji. Jej miesiąc miodowy na stanowisku ministerialnym już minął, a najsłabszym ogniwem okazują się być doradcy. Przykładem może być absurdalna argumentacja przesunięcia wejścia w życie Krajowej Sieci onkologicznej: około 7,5 tys. pacjentów w skali kraju straciłoby leczenie w dotychczasowych szpitalach i dotyczyło to kilkuset placówek. Nie trudno wyliczyć, że taka placówka miałaby średnio około 30 pacjentów onkologicznych rocznie, a biorąc pod uwagę, ile mamy zachorowań, byłoby to po parę przypadków w roku np. raka płuca, prostaty czy piersi. Nie ma szans, że leczą dobrze, że mają specjalistów śledzących wszystkie nowinki w każdym z nowotworów, że kupują leki do wszystkich programów lekowych.
Minister zapowiedziała też, że MZ nie zlikwiduje żadnego szpitala i to w sytuacji, gdy część z nich świadczy usługi na niskim poziomie, pacjenci nie chcą się w nich leczyć, brakuje im kadr i generują długi. Więc może jednak likwidacja i otwarcie w to miejsce np. opieki długoterminowej byłoby korzystniejsze dla chorych? Kolejną nietrafioną decyzją jest unieważnienie kolejnych konkursów na szefów dużych instytucji zdrowotnych. O ile np. w Agencji Badań Medycznych czy w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji są nieźli wiceprezesi, to np. w GIF nie ma nikogo w zarządzie.
Z punktu czysto dziennikarskiego docenić należy, że Minister Zdrowia na konferencjach prasowych odpowiada na wszystkie pytania. Wielu z jej poprzedników wolało wygłaszać oświadczenia lub dopuszczało maksymalnie trzy pytania.
Od 1 lipca, jak co roku mają wzrosnąć najniższe pensje pracowników medycznych, ale nadal nie ma wyliczeń o ile trzeba podnieść stawki szpitalom. Na dodatek w Sejmie trwa próba przesuwania w czasie problemu, jakim jest dla rządu i szpitali obywatelski projekt podniesienia stawek i zmiany tabeli dotyczącej pielęgniarek i położnych.
Pielęgniarki mają zyskać możliwość wykonywania dojścia doszpikowego przy użyciu gotowego zestawu oraz podawania leków drogą doszpikową. Warunkiem jest ukończenie kursu specjalistycznego lub kursu kwalifikacyjnego lub posiadanie tytułu specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa, jeżeli program kursu lub specjalizacji obejmowały treści kształcenia z tego zakresu. To jedna z propozycji MZ w zakresie rozszerzenia kompetencji pielęgniarek. Projekt przewiduje też m.in., że pielęgniarki będą mogły podawać adrenalinę, oraz – po teletransmisji EKG i konsultacji z lekarzem oceniającym zapis EKG – lek przeciwpłytkowy nowej generacji podawany w ostrych zespołach wieńcowych jako przygotowanie do angioplastyki, a także lek o działaniu przeciwkrwotocznym.
W przypadku poszerzania kompetencji ratowników jak zawsze są problemy. Lekarze są przeciwni nadawaniu ratownikom medycznym uprawnienia do wykonywania badania USG u pacjenta w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podczas ostatniego posiedzenia negatywnie zaopiniowało projekt w zakresie kursów kwalifikacyjnych dla ratowników medycznych.
Ukazała się nowa lista leków refundowanych, zawierająca wiele nowości oraz po raz pierwszy załącznik z polskimi lekami (produkowanymi w Polsce lub z polskimi substancjami aktywnymi). Pacjenci będą płacić o 10 proc. mniej za leki wyprodukowane w Polsce i o 15 proc. mniej – jeśli dodatkowo wykorzystano do ich produkcji składniki wytworzone w naszym kraju. Obecnie udział krajowych leków stanowi 35 proc. wartości rynku leków refundowanych, natomiast według ilości sprzedaży jest to 48 proc.
Prezydent nie zgadza się na udostępnienie tabletek „dzień po”, zwłaszcza nastolatkom. Nie podpisze ustawy. Minister Leszczyna zapowiada jednak, że ma plan B, wprowadzający obiecaną zmianę bez konieczności podpisu prezydenta (czyli pozaustawowo).
W popularnych serwisach społecznościowych pojawiają się informacje o bonach lekowych lub kartach podarunkowych dla pacjentów do aptek, które rzekomo wydaje NFZ. To oszustwo oraz próba wyłudzenia danych i pieniędzy – ostrzega Fundusz.
2,23 mld zł – o tyle zmieniono właśnie plan finansowy Funduszu na ten rok. Prezes NFZ podpisał zarządzenie – celem jest m.in. zapłata nadwykonań z 2023 r. Pieniądze podchodzą z funduszu zapasowego. Choć kwota może wydawać się duża, to w skali wydatków na świadczenia zdrowotne daje wzrost tylko o 1,42 proc.
Na razie nie ma mowy o dodatkowych pieniądzach dla NFZ od rządu. Wręcz przeciwnie. Trzecia Droga grozi zerwaniem koalicji, jeśli składka zdrowotna dla samozatrudnionych nie zostanie obniżona. Ale powrót do zryczałtowanej składki bez zmiany całego systemu oznaczałoby spadek dochodów Funduszu. Przypomnijmy, że poprzedni rząd dał ze składek nieco więcej, ale przesunął do NFZ finansowanie różnych zadań, które wcześniej opłacano z budżetu państwa, więc Fundusz stracił. Chodzi m.in. o finansowanie ratownictwa medycznego, leczenia osób z HIV i hemofilią, wysokospecjalistyczne operacje jak przeszczepy.
Choć w komunikacji rządu wiele mówi się o rychłym uruchomieniu unijnych pieniędzy z KPO, w tym na zdrowie, to brak wypełnienia kamieni milowych może być problemem. Wzrost zobowiązań szpitali i brak reformy, przesunięcie wejścia w życie krajowej sieci onkologicznej oraz niewypełnienie wielu innych zobowiązań może wiązać się z utrudnieniami w wykorzystaniu pieniędzy UE.
Stanowisko szefa NFZ utrzymał Filip Nowak, ale w ostatnich tygodniach wymieniane są władze wojewódzkich oddziałów NFZ. Pełnienie obowiązków dyrektora oddziału NFZ w Bydgoszczy powierzono Maciejowi Schulzowi, oddziału NFZ w Białymstoku – Wojciechowi Kuźmickiemu, oddziału NFZ w Rzeszowie – Katarzynie Kowalewskiej. Martę Cal powołano na pełniącą obowiązki dyrektora lubuskiego oddziału NFZ; Katarzynę Słodką – na p.o. dyrektora mazowieckiego oddziału NFZ; Jerzego Pilarskiego – na p.o. dyrektora wielkopolskiego oddziału NFZ. W sumie siedem kolejnych czeka na nowych szefów. Powołano też nowego wiceprezesa w Centrali NFZ ds. mundurowych (od bardzo dawna był wakat). Został nim Miłosz Anczakowski. Z kolei od 5 lutego wiceprezesem NFZ jest Marek Augustyn.
Kontynuowane są zmiany w resortowych szpitalach. Dr hab. Agnieszka Neumann–Podczaska została powołana na dyrektora Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Wcześniej szefem był Marek Tombarkiewicz, były wiceminister zdrowia w rządzie PiS oraz m.in. szef szpitala w Staszowie. Do pełnienia obowiązków szefa Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA powołano prof. Piotra Suwalskiego. Płk Robert Szyca nie jest już komendantem 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy.
Odwołany został też dr hab. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu ze stanowiska przewodniczącego Krajowej Rady Onkologicznej. Od dawna lobbowali za tym przeciwnicy Krajowej Sieci Onkologicznej.
Dziwne rzeczy działy się przy zmianie konsultantów krajowych. 26 lutego z funkcji konsultanta krajowego w dziedzinie psychoterapii została odwołana Renata Mizerska, powołana 11 grudnia 2023 r. Powodem były protesty części środowiska psychoterapeutów. Tego samego dnia nowym konsultantem został prof. Wiesław Cubały, ale dwa dni później zniknął z listy konsultantów. MZ podało, że jego powołanie zostało uznane za nieważne ze względów proceduralnych. Teraz trwają poszukiwania kolejnego.
Z funkcji konsultanta krajowego do spraw kardiologii odwołany został prof. Tomasz Hryniewiecki. Wcześniej stracił również stanowisko pełnomocnika ministra zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia. Z ciekawostek – MZ zmieniło zakres kompetencji wiceministrów. Urszuli Demkow odebrano kompetencje zostawiając tylko choroby rzadkie. Nie będzie już odpowiadać za rozwój kadr.
Czytaj także: Parlament Europejski przyjął EU AI Act. Co to oznacza dla ochrony zdrowia?

300 firm, debaty i konferencje, Strefa Startupów i Nauki – od 19 do 21 marca w Poznaniu odbywają się największe w Polsce targi ochrony zdrowia, czyli SALMED. Wybraliśmy najciekawsze punkty programu.
W pierwszym dniu Ministerstwo Zdrowia ma ogłosić szczegóły projektu inwestycyjnego z dofinansowaniem w ramach Funduszu Europejskiego na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko. Do placówek POZ ma trafić wsparcie w wysokości ponad 1 miliarda złotych.
W panelu organizowanym przez NFZ, o opiece koordynowanej rozmawiać będzie m.in. Minister Zdrowia Izabela Leszczyna, Prezes NFZ Filip Nowak oraz prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej. Drugim tematem będą inwestycje w szpitalach, w tym m.in. rozwiązania chirurgii robotycznej.
Kliknij tutaj, aby pobrać bezpłatny raport o wdrażaniu opieki koordynowanej w POZ
Polskie start-upy medtech mają pomysły i rozwiązania, ale po pierwszej rundzie wsparcia finansowego z grantów albo od inwestorów rozbijają się o konserwatywny system zdrowia.
Szpitale nie mają pieniędzy na innowacyjność, bo NFZ płaci za ilość, a nie jakość. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech refundowane są już tzw. cyfrowe terapie, w Polsce wprowadzono symboliczną certyfikację mobilnych aplikacji zdrowotnych. Legislacja i zmiany systemowe nie nadążają za rozwonej nowych technologii. Czy w takich warunkach start-upy mają perspektywy rozwoju w Polsce? O tym porozmawiają eksperci podczas debaty „Start-upy medtech w Polsce 2024+” organizowanej przez czasopismo OSOZ Polska oraz Sieć Lekarzy Innowatorów Naczelnej Izby Lekarskiej NIL-IN.
Z kolei w panelu organizowanym przez Polską Federację Szpitali oraz Koalicję AI w Zdrowiu tematem głównym będzie bezpieczeństwo danych w placówkach medycznych oraz zagrożenia cyberbezpieczeństwa. Moderatorem dyskusji jest Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali.
Dużą część programu wypełnią konferencje dla szpitali. Stowarzyszenie Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ organizuje konferencję o opiece nad pacjentem oraz zarządzaniu szpitalem. W panelu dyskusyjnym „System szpitalnictwa w Polsce – wyzwania i perspektywy” wezmą udział przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Związku Powiatów Polskich oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych będzie gospodarzem debaty o technologiach informatycznych i robotycznych oraz nowoczesnych technikach kontaktu z pacjentem.
Ciekawie zapowiada się też konferencja „Green Healthcare and Business” oraz Strefa Nauki, gdzie 12 uczelni i instytutów badawczych zaprezentuje wynalazki, osiągnięcia naukowców i innowacje medyczne.
Czytaj także: Debata OSOZ i NIL-IN na SALMED o startupach medtech

11 czerwca br. odbędzie się 4. edycja konferencji „AI & MEDTECH CEE”. Patronem wydarzenia jest czasopismo OSOZ Polska. O czym będzie wydarzenie i jak zgłosić swój udział?
Międzynarodową konferencję o innowacjach w ochronie zdrowia „AI & MEDTECH CEE” organizuje Koalicja AI w Zdrowi, wZdrowiu i Polska Federacja Szpitali 11 czerwca 2024 r. w Crowne Plaza Warsaw. Wydarzenie będzie również transmitowane online.
Główne tematy tegorocznej edycji to:
Oprócz wykładów i dyskusji, w Strefie Startupów innowacyjne firmy zaprezentują swoje rozwiązania e-zdrowia i AI. Swoją premierę będzie miała nowa edycja raportu „Top Disruptors in Healthcare” – najbardziej reprezentatywnego przeglądu startupów z Polski i zza granicy.
Kliknij tutaj, aby zarejestrować się na AI & MEDTECH CEE.

Jakie wyzwania stoją przed ochroną zdrowia w 2024 roku i następnych latach? Najważniejsze wnioski z nowego raportu Deloitte „Global Health Care Outlook”.
Kliknij tutaj, aby pobrać czasopismo OSOZ z infografiką (s. 39 – 42)
AI i ochrona zdrowia w liczbach
360 mln USD to suma potencjalnych oszczędności rocznie w amerykańskim systemie zdrowia dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji (AI) w ciągu najbliższych pięciu lat.
2,3 ZB (zettabajtów) danych, czyli 1021 bajtów wygenerował w 2020 roku globalny sektor opieki zdrowotnej. Ochrona zdrowia jest sektorem generującym ponad 30% danych dostępnych na świecie.
1500 dostawców rozwiązań sztucznej inteligencji funkcjonuje w sektorze opieki zdrowotnej. Połowa z nich powstała w ciągu ostatnich siedmiu lat.
692 urządzenia medyczne wykorzystujące algorytmy AI zatwierdziła Amerykańska Agencja ds. Leków i Żywności do października 2023 roku.
Zwiększenie zaangażowania pacjentów. Wielu pacjentów ma trudności z rezerwacją wizyt, dostępem do dokumentacji medycznej, poruszaniem się po systemie zdrowia i uzyskaniem odpowiedzi na proste pytania dotyczące zdrowia. Sztuczna inteligencja może poprawić interakcje między pacjentami a świadczeniodawcami poprzez:
Skuteczne i dokładne diagnozy
Diagnoza wymaga analizy danych pacjenta oraz zestawienia ich z wynikami najnowszych badań klinicznych i doniesieniami naukowymi. AI może znacznie usprawnić ten proces poprzez:
Spersonalizowana opieka zdrowotna
Medycyna precyzyjna bierze pod uwagę różnorodne zbiory danych: genetykę, środowisko
i styl życia, aby zapewnić podejście nastawione na specyficzne potrzeby każdej osoby.
AI może zapewnić bardziej spersonalizowane diagnozy, profilaktykę i leczenie poprzez:
Optymalizacja zasobów i personelu
Popyt na usługi medyczne jest zmienny, kształtowany przez wiele czynników w tym m.in. zachorowania sezonowe, fale upałów itd. Ta fluktuacja utrudnia planowanie zasobów. Predykcyjna AI jest w stanie prognozować liczbę pacjentów, pomagając zarządzać procesami organizacyjno-logistycznymi:
Czytaj także: 9 innowacji technologicznych dla zdrowia 2024

Pixel 8 Pro od Google to pierwszy telefon który mierzy temperaturę ciała z kliniczną dokładnością. Rozwiązanie zostało zatwierdzone przez Amerykańską Agencję ds. Leków i Żywności (FDA).
Za innowacją stoi zespół Google Health pracujący nad wprowadzeniem rozwiązań zdrowotnych do telefonów Pixel. Najnowszym wynalazkiem jest funkcja pomiaru temperatury ciała w aplikacji Termometr dostępnej w smartfonie Pixel 8 Pro.
Aby dokonać pomiaru, wystarczy zeskanować czoło osoby za pomocą telefonu. W badaniach klinicznych aplikacja obliczyła temperaturę ciała w przedziale 36,1°C – 40°C z dokładnością ±0,3°C. Oznacza to, że funkcja jest mniej więcej tak dokładna, jak inne termometry do tętnicy skroniowej. System został zatwierdzony przez FDA i jest dostępny w nowym smartfonie Pixel 8 Pro, na razie tylko w USA.
Ciało człowieka emituje promieniowanie podczerwone, czyli ciepło. Aby je monitorować, zespół Pixel 8 Pro umieścił czujnik podczerwieni w telefonie, zaraz obok tylnej kamery. Pierwotnie miał on służyć do pomiaru temperatury w pomieszczeniu. Wystarczy skierować tylną kamerę na czoło i przeciągnąć po nim telefon. Skanując tętnicę skroniową, aplikacja Pixel 8 Pro dokonuje pomiaru. Dzięki czujnikowi LDAF (Laser Detection Autofocus) standardowo wykorzystywanemu w kamerze do funkcji autofokusa, aplikacja informuje, czy telefon znajduje się wystarczająco blisko czoła osoby przed zainicjowaniem pomiaru. Dodatkowo na ekranie pojawiają się instrukcje pomagające prawidłowo przeprowadzić pomiar. Korzystanie z termometru nie wymaga dostępu do internetu. Dane z czujnika podczerwieni są przekazywane do algorytmu, który następnie oblicza temperaturę.

Wynik wraz z wyjaśnieniem dostępny jest w aplikacji. Można go zapisać, co pomaga w tworzeniu dziennika pomiarów. Ponieważ termometry są urządzeniami medycznymi, Google nie tylko musiał przeprowadzić rygorystyczne testy, ale także badanie kliniczne na dużej liczbie uczestników.
Pomiar temperatury to kolejne funkcja zdrowotna w smartfonie, która będzie miała o wiele większą rolę niż tylko informowanie o okresie. Dzięki niej będzie można na wcześniejszym etapie wykrywać np. grypę i przeziębienie. A to pozwoli na szybsze rozpoczęcie leczenia i podjęcie decyzji o pozostaniu w domu, aby uniknąć zarażania kolejnych osób.
Czytaj także: Na 300 dworcach kolejowych we Francji staną gabinety telemedyczne

Parlament Europejski (PE) zagłosował za Europejskim Aktem ws. AI (EU AI Act). Za historycznym rozporządzeniem regulującym sztuczną inteligencję opowiedziało się 523 posłów, przeciw – 46, a 49 wstrzymało się od głosu. Tłumaczymy, co oznaczają nowe przepisy.
Ustawa o sztucznej inteligencji ma regulować rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji i zapobiegać potencjalnym zagrożeniom ze strony AI.
Zwolennicy od dawna podkreślali, że ramy prawne dla AI są potrzebne, aby firmy i instytucje opracowujące i wdrażające sztuczną inteligencję mogły kierować się jasnymi wymogami. AI może być wykorzystana w dobrym celu, jak ocena niewidocznych gołym okiem zmian patologicznych na zdjęciach radiologicznych, ale i z niecnym zamiarem, chociażby do stworzenia fake newsów i szerzenia dezinformacji zagrażającej demokracji i stabilności społecznej.
Przeciwnicy są zdania, że AI EU Act zwiąże ręce europejskim innowatorom, przez co Europa zostanie na marginesie rozwoju innowacji technologicznych, ustępując pola Chinom i USA. To zresztą był największy punkt zapalny trwających od 5 lat przygotowań i negocjacji, gdy w międzyczasie na rynku pojawił się ChatGPT i stało się jasne, że z nowymi przepisami Europa będzie miała jeszcze mniejsze szanse na opracowanie konkurencyjnych rozwiązań.
Jednak nie tylko Europa reguluje AI odkąd generatywna sztuczna inteligencja uświadomiła, z jak potężną technologią mamy do czynienia. Przykładowo, w październiku 2023 r. Prezydent Joe Biden wydał rozporządzenie wykonawcze w sprawie bezpiecznej i godnej zaufania sztucznej inteligencji. Nawet Chiny ustaliły zasady dla generatywneh sztucznej inteligencji.
Ustawa o sztucznej inteligencji ma zagrawantować, że rozwiązania oparte na AI będą bezpieczne i transparentne. W ochronie zdrowia, niewiele zmieni się w stosunku do rozwiązań AI, które są już wyrobami medycznymi, czyli posiadają znak CE – przepisy w tym zakresie regulują poziomy bezpieczeństwa stosowania (klasy ryzyka). Zmiany czekają jednak twórców np. chatbotów albo aplikacji wykorzystywanych w procesie diagnozy, a nie będących jeszcze urządzeniami medycznymi.
Głównym celem EU AI Act jest:
Im bardziej ryzykowne jest rozwiązanie AI, tym większej kontroli będzie podlegać. EU AI Act wprowadza 4-poziomową klasyfikację rozwiązań sztucznej inteligencji:

Systemy wysokiego ryzyka obejmują technologie AI wykorzystywane w:
Systemy AI wysokiego ryzyka będą podlegać rygorystycznym obowiązkom, zanim zostaną wprowadzone na rynek. Do tej kategorii należą także urządzenia medyczne.
Ograniczone ryzyko odnosi się do zagrożeń związanych z brakiem transparentności AI. Chodzi o to, aby np. podczas korzystania z systemów AI, takich jak chatboty, użytkownicy byli poinformowani, że wchodzą w interakcję z maszyną, a nie człowiekiem. Teksty generowane przez AI (teksty, wideo, audio), publikowane w celu informowania opinii publicznej o kwestiach leżących w interesie publicznym, muszą być odpowiednio oznaczone.
Minimalne ryzyko lub jego brak. Ustawa o sztucznej inteligencji zezwala na swobodne korzystanie ze sztucznej inteligencji o minimalnym ryzyku. Obejmuje to aplikacje takie jak gry wideo wykorzystujące sztuczną inteligencję lub filtry antyspamowe. Zdecydowana większość systemów sztucznej inteligencji wykorzystywanych obecnie w UE należy do tej kategorii.
Ustawa o AI wprowadza też obowiązki dotyczące przejrzystości wszystkich modeli AI ogólnego przeznaczenia, aby ich działanie było zrozumiałe i dzięki temu można było zarządzać ryzykiem. Dotyczy to przede wszystkim rozwiązań generatywnej AI, jak ChatGPT. Tutaj ustawa nakłada obowiązki samoregulacyjne na dostawców, w tym wymaga zgłaszania poważnych incydentów, przeprowadzania testów i oceny modeli. Dodatkowo, twórcy modeli generatywnej AI będą zobowiązani przedstawić podsumowanie danych pozyskanych z internetu i wykorzystywanych do szkolenia systemów. Muszą też przestrzegać prawa autorskiego UE.
Dodatkowej kontroli podlegają najpotężniejsze modele sztucznej inteligencji, które stwarzają „ryzyko systemowe”, w tym m.in. model GPT4 firmy OpenAI.
W lutym 2024 r. powołany został Europejski Urząd ds. AI, który zajmie się nadzorowaniem i wdrażaniem aktu w sprawie sztucznej inteligencji w państwach członkowskich.
Ustawa o sztucznej inteligencji wejdzie w życie 20 dni po jej opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym. Stanie się to prawdopobodnie w maju lub czerwcu i zacznie w pełni obowiązywać w okresie 2 lat, przy czym:
To oznacza, że twórcy systemów AI wykorzystywanych w medycynie (aplikacje, systemy robotyczne, oprogramowanie zawierające algorytmy AI i uczenia maszynowego) mają 3 lata na dostosowanie się do zapisów EU AI Act.
Naruszenie przepisów EU AI Act będzie sporo kosztować. Grzywny mogą sięgać 35 mln euro lub 7% globalnego przychodu firmy.
Czytaj także: Jak zgodnie z prawem wdrażać AI w podmiotach leczniczych?

Pacjenci są zaangażowani w dbanie o własne zdrowie i swobodnie posługują się smartfonem. To ogromny potencjał, który placówki medyczne i lekarze mogą obrócić na własną korzyść. W jaki sposób? Projektując cyfrową ścieżkę opieki ułatwiającą pacjentowi korzystanie z usług medycznych.
Cyfrowe zaangażowanie pacjentów opiera się na wykorzystaniu technologii cyfrowych, aby ułatwić pacjentom dostęp do opieki, korzystanie ze świadczeń, profilaktykę oraz rehabilitację.
Pozwala ono utrzymywać stały kontakt z pacjentem na każdym etapie ścieżki opieki – od porad dotyczących zdrowego trybu życia, do umówienia wizyty, rozliczenia jej, wystawienia e-recepty, obsługi zapytań i kontynuacji leczenia. Aby stworzyć CZP, placówka zdrowia może wykorzystać oprogramowanie gabinetowe zintegrowane z aplikacjami mobilnymi dla pacjentów, kioski samoobsługowe do rejestracji, portale edukacyjne, urządzenia ubieralne do mierzenia parametrów zdrowia i kontroli choroby, ankiety stanu zdrowia pozwalające monitorować proces leczenia w domu.
Świadczeniodawca wychodzi z roli „punktu opieki”, z którym pacjent ma kontakt tylko wtedy, gdy zgłasza się na wizytę. Dzięki cyfryzacji świadczy opiekę 24 godziny na dobę, stając się zaufanym partnerem w sprawach związanych ze zdrowiem, oferując wsparcie i doradztwo, gdy pacjent tego oczekuje. Ale to większe zaangażowanie świadczeniodawcy nie ma się przekładać na większą ilość pracy, bo automatyzacja procesów pozwala robić więcej bez większych obciążeń.
Taki model opieki może wydawać się wyjściem przed szereg, bo pozornie nie wiąże się z dodatkowymi przychodami – NFZ refunduje wyłącznie zrealizowane świadczenia w ramach koszyka usług gwarantowanych i nic ponad to.

Ale świadczeniodawcy – oprócz tego, że mogą oferować szereg odpłatnych usług bez dodatkowej pracy administracyjnej – korzystają na wiele innych sposobów, zyskując zaufanie w społeczności lokalnej, kultywując długotrwałe relacje z pacjentami i poprawiając wyniki leczenia, redukując koszty dzięki scedowaniu części czynności na pacjentów. Korzystają na tym dwie strony.
CZP jest atrakcyjną ofertą opieki zwłaszcza dla młodych pacjentów przyzwyczajonych do załatwiania spraw w internecie. Ta nowa filozofia działania placówek medycznych staje się coraz bardziej dostępna ze względu na upowszechnienie elektronicznych kartotek pacjentów, aplikacji mobilnych, spadające ceny urządzeń ubieralnych i ich większą dostępność, np. inteligentnych zegarków mierzących coraz więcej parametrów zdrowia. Niektórzy pacjenci wchodzą na cyfrową ścieżkę opieki z pragmatycznych powodów – aby znaleźć lek w okolicznej aptece, szybciej umówić się do lekarza, łatwiej kontrolować swój stan zdrowia w chorobie przewlekłej, wygodnie uzyskać pomoc dzięki telekonsultacji, oszczędzić kilka godzin na dojazdach i czekaniu w poczekalni u lekarza.
Najważniejsze korzyści to:
Zbudowanie CZP wymaga stworzenia strategii cyfryzacji placówki medycznej oraz konsekwentnej integracji rozwiązań IT w kierunku jednego ekosystemu informacyjnego z opcjami dostępności do informacji przez pacjentów. Oto najważniejsze etapy w tym procesie.
(1) Stwórz cyfrowe drzwi wejściowe do placówki. Strona www jest pierwszym punktem kontaktu z pacjentem. Otwierając ją, pacjent od razu powinien wiedzieć, gdzie umówić się on-line do lekarza na wizytę stacjonarną lub telekonsultację, znaleźć porady dotyczące przygotowania się do wizyty i plan przychodni lub szpitala (wraz z dojazdami), a nawet wstępnie ocenić swój stan zdrowia. Większość stron internetowych placówek medycznych zapełnionych jest niepotrzebnymi informacjami, a rejestracja on-line jest albo niedostępna, albo trudna do odnalezienia.
Placówka powinna oferować jedną aplikację, która będzie pełniła rolę terminarza, dzienniczka zdrowia, narzędzia do telekonsultacji albo sprawdzania wyników badań laboratoryjnych. Cyfrowe drzwi mają zastąpić obecne „telefoniczne drzwi”, będące często jednym z najbardziej frustrujących dla pacjenta doświadczeń w kontakcie z placówką medyczną.
(2) Zintegruj wszystkie narzędzia e-zdrowia. Nie można zbudować płynnego ekosystemu wymiany informacji bez połączenia ze sobą różnych systemów IT. Najlepszą interoperacyjność zapewni oczywiście jeden, zintegrowany system, który obsłuży zarówno część białą jak i szarą. Celem jest jedna, spójna baza danych, dzięki której będzie można uruchamiać kolejne e-usługi dla pacjentów i analizować zgromadzone dane (jest to ważne w perspektywie wprowadzania narzędzi opartych na AI). Przykładowo, niektórzy dostawcy IT oferują lekarzom sprawdzanie dostępności leków w aptekach, dzięki czemu można znacznie poprawić doświadczenie pacjenta, oszczędzając chodzenia od apteki do apteki.
(3) Rozbuduj wirtualne usługi zdrowotne. Telekonsultacje upowszechniły się podczas pandemii COVID-19 i ich znaczenie w systemie zdrowia będzie coraz większe. Placówki medyczne w Polsce nadal nie wykorzystują ich pełnego potencjału. Są nie tylko dodatkową formą opieki, ale także sposobem na uzyskanie większej płynności organizacyjnej. Przykładowo, w przypadku no-shows, wolny termin można szybko zaoferować jako konsultację on-line, aby nie tracić wolumenu wizyt.

(4) Wykorzystuj dane do automatyzacji podróży pacjenta. Stwórz kioski do rejestracji, systemy przywołań na wizyty, karty pacjentów, automatyczne przypomnienia o terminach wizyt lub dodatkowej ofercie np. szczepień sezonowych i badań profilaktycznych. Uporządkowana baza danych pozwala na zarządzenie grupami pacjentów i aktywną koordynację wizyt, likwidując poprzednie podejście polegające na biernym czekaniu, aż pacjent zgłosi się do lekarza z własnej inicjatywy. Sięgnij do jeszcze mało upowszechnionych rozwiązań jak oferta edukacyjna on-line albo chatboty odpowiadające na podstawowe pytania pacjentów.
(5) Monitoruj dane pacjentów. Gdy wyniki badań kontrolnych są w normie, nie ma potrzeby umawiania kolejnej wizyty, wystarczy telefon od pielęgniarki albo informacja przesłana przez aplikację do pacjenta. Procesów, które można zautomatyzować dzięki monitoringowi danych pacjentów jest więcej. Przykładowo, identyfikacja pacjentów w wieku 65+, którzy nie korzystali dotąd ze szczepień przeciwko grypie i poruszenie tego tematu podczas wizyty. W przypadku osób chorych przewlekle, można wprowadzić opcję notowania wyników samodzielnych obserwacji i badań w aplikacji, aby podczas kolejnej wizyty można było je omówić z lekarzem albo sprawdzić zdalnie.
Inspiracją do wykorzystania danych są systematyczne spotkania personelu, podczas których omawiane są obecne problemy organizacyjne i możliwości poprawy obsługi pacjenta.
(6) Inwestuj w bezpieczeństwo informacji. Korzyści z cyfrowego doświadczenie pacjenta wymagają zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa danych – niezbędnego, aby przekonać pacjentów do korzystania z usług e-zdrowia. Edukacja pacjentów, baza danych w bezpiecznej chmurze, szkolenia pracowników, audyty cyberbezpieczeństwa, system zarządzania bezpieczeństwem informacyjnym, przestrzeganie RODO – to podstawowe narzędzia ochrony przed zagrożeniami cybernetycznymi. Zbudowanie cyfrowego zaangażowania pacjenta jest procesem trwającym kilka lat. Jest możliwe tylko wówczas, gdy placówka medyczna potraktuje cyfryzację nie jako dodatkowy koszt, ale inwestycję w sprawność organizacyjną i zadowolenie pacjentów.
Czytaj także: Jak zgodnie z prawem wdrażać rozwiązania oparte na AI? Porady prawnika

Aktualne analizy rynku ochrony zdrowia oparte na najświeższych i reprezentatywnych danych wraz z prognozami – pobierz nowe e-wydanie OSOZ Statystyki. W numerze 3/2024 znajdziesz m.in. podsumowanie rynku farmaceutycznego w 2023 roku.
POBIERAM BEZPŁATNIE marcowe e-wydanie OSOZ Statystyki
OSOZ Statystyki to nowy dodatek do czasopisma OSOZ Polska. Co miesiąc prezentujemy szczegółowe dane obrazujące trendy na rynku medycznym i farmaceutycznym, analizy i rankingi sprzedaży leków, pogłębione statystyki dla wybranych kategorii produktów medycznych.
Nasi eksperci analizują dane z aptek i na tej podstawie opracowują analizy Big Data. Pomagają one placówkom ochrony zdrowia planować działalność operacyjną, aptekom – na bieżąco dopasowywać strategie do trendów rynkowych, a instytucjom ochrony zdrowia – monitorować dane obrazujące sytuację zdrowotną.
Wartość rynku aptecznego w roku 2023 przekroczyła 48 miliardów zł. To o prawie 9% więcej niż w roku 2022. Pacjenci kupili 1,712 mld opakowań – o 20 mln mniej niż rok wcześniej i o 70 mln więcej niż w przed-pandemicznym roku 2019. Średnia cena opakowania wzrosła o prawie 10%. Na leki OTC Polacy wydali ponad 11 miliardów zł – o 5,3% więcej niż rok wcześniej. Liczba aptek (łącznie z punktami aptecznymi) spadła o ponad 200 do ok. 12 600 aptek.
Choroby układu krążenia odpowiadają za ok. 40% wszystkich zgonów w Polsce. Jednym z cichych zabójców jest wysoki poziom cholesterolu, który może prowadzić do choroby wieńcowej i niedokrwienia narządów, a w efekcie – udaru lub zawału serca. W ich profilaktyce pomagają leki redukujące poziom tzw. złego cholesterolu. Eksperci OSOZ przeanalizowali ich sprzedaż w aptekach, zarówno tych na receptę i bez. Wnioski: popyt szybko rośnie. W 2002 roku pacjenci zakupili w aptekach 3,92 mln opakowań produktów z omawianej grupy, a w 2023 roku – ponad 47 mln opakowań. A to oznacza wzrost o 1100%.
45 stron z danymi do czytania na komputerze lub jako e-book.
Czytaj także: Nowości technologiczne 2024. Pobierz nowe wydanie czasopisma OSOZ

50% lekarzy w Polsce przekazuje pacjentom swój prywatny numer telefonu, a 76% utrzymuje kontakt z pacjentem poza czasem pracy. Najczęściej z pomocą SMS-ów, e-maili i komunikatorów, czyli narzędzi, które nie gwarantują bezpieczeństwa danych – wynika z raportu “Pacjent w telefonie”.
SMS-y z wynikami badań, telefony z prośbą o poradę, gdy wieczorem gorączkuje dziecko – lekarze pracują po godzinach, ale ta praca pozostaje niewidzialna, bo wykonywana jest w czasie prywanym – wynika z ogólnopolskiego badania lekarzy przeprowadzonego przez Ośrodek Badań i Analiz Naczelnej Izby Lekarskiej i Doctor.One we współpracy z NIL IN – Siecią Lekarzy Innowatorów Naczelnej Izby Lekarskiej, Polską Federacją Szpitali i Fundacją “Nie Widać Po Mnie”
76% z 385 ankietowanych lekarzy deklaruje, że utrzymuje kontakt z pacjentem poza wizytami, a 50% udostępnia swój prywatny numer telefonu. Dlaczego to robią? 46% lekarzy twierdzi, że dzięki temu mogą na bieżąco reagować na problemy i pytania pacjenta. Pozostałe argumenty to:
Taka dyspozycjność 24 godziny odbywa się kosztem czasu wolnego lekarzy – pacjenci piszą i dzwonią o różnych porach dnia i nocy, często są to pilne prośby o poradę. Według badania, dla 60% lekarzy jest to obciążające.
Dane Naczelnej Izby Lekarskiej sugerują, że niektórzy lekarze pracują nawet 80 godz. tygodniowo. Do tego dochodzi jeszcze „niewidzialny dyżur” przy telefonie.
– To wpływa na relacje z najbliższymi, rodzi frustrację i poczucie utraty kontroli – mówi Urszula Szybowicz, prezes Fundacji „Nie Widać Po Mnie” i dyrektor operacyjna Polskiej Federacji Szpitali.
Nieformalne wsparcie pacjentów, choć w szczytnym celu, może nieświadomie odbywać się wbrew zasadom dotyczącym bezpieczeństwa danych medycznych.
Jak podkreśla mecenas Olga Dąbrowska z kancelarii prawnej dotlaw, wymiana informacji medycznych z pomocą komunikatorów komercyjnych (np. WhatsApp, Messenger), e-maili i SMS-ów, nie zapewnia odpowiedniego poziomu prywatności wiadomości, a treści zawarte w e-mailach lub na Messengerze mogą być używane do profilowania pacjentów pod kątem reklamowym, a także przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy. A to może naruszać obowiązki lekarzy dotyczące zachowania tajemnicy zawodowej i poufności informacji dotyczących pacjentów oraz prawo pacjenta do prywatności.
– WhatsApp w swoim regulaminie zabrania wykorzystywania go w celach zarobkowych lub zawodowych – mówi mecenas Dąbrowska.

Kolejnym problemem jest to, że przebieg takiej konsultacji nie jest odnotowywany w elektronicznej dokumentacji pacjenta. A mogą to być ważne z punktu widzenia diagnozy i leczenia informacje.
Lekarze chcą pomagać, dlatego też wybrali taki zawód. Ale praca po godzinach w każdym zawodzie jest obciążająca. Największym wyzwaniem – bo aż dla 63,4% lekarzy – jest to, że pacjenci piszą w czasie wolnym, co powoduje, że życie prywatne i zawodowe zlewają się ze sobą. Pozostałe, najczęściej wskazywane problemy to:
– Nadmiar obowiązków, nienormowany czas pracy, angażowanie się emocjonalne w sytuację pacjentów są jednymi z głównych przyczyn złego stanu zdrowia psychicznego medyków. Z wypaleniem zawodowym może zmagać się 30-70% lekarzy. Depresja w pierwszych latach pracy pojawia się u ponad 30% z
nich – dodaje Urszula Szybowicz.
Problem dotyczy lekarzy na całym świecie. Wyniki badania agencji The Harriss Poll sugerują, że 93% z około 1000 ankietowanych lekarzy pierwszego kontaktu zmaga się z wypaleniem zawodowym, a 77% przytłaczają nadmierne wymagania związane z komunikacją z pacjentami, jak odpowiadanie na e-maile, rozmowy telefoniczne i SMS-y. Zadania realizowane “po pracy” pochłaniają średnio 15 godzin tygodniowo.
Dr n. med. Artur Drobniak, Dyrektor Centralnego Ośrodka Badań i Kształcenia NIL, ma nadzieję, że dzięki upowszechnieniu narzędzi telemedycznych i e-zdrowia, lekarze nie będą zmuszeni do pracy po godzinach, a pacjenci zyskają poczucie zaopiekowania. Muszą to być jednak technologie wspierające rozwiązania systemowe, uwzględniające potrzeby pacjentów i pracowników ochrony zdrowia.
Aby pobrać raport „Pacjent w telefonie”, kliknij tutaj
Czytaj także: Jest nowy raport NIL o danych medycznych w pracy lekarza
« Poprzednie 1 … 65 66 67 68 69 … 150 Następne »