
Badanie przeprowadzone na 1000 osób przez Fundację My Pacjenci we współpracy z Centrum e-Zdrowia obrazuje bezprecedensową akceptację rozwiązań e-zdrowia w przeciągu ostatnich 3 lat.
9 na 10 osób zna podstawowe rozwiązania e-zdrowia
Nowe narzędzia jak e-receptę, e-skierowanie czy Internetowe Konto Pacjenta (IKP) zna już 93,7% badanych, w tym 84% osób w wieku 18-29 lat (co wynika z rzadkiego korzystania ze świadczeń medycznych w tym wieku) i 94,9% osób powyżej 60 roku życia. Jedynie 2,9% badanych o nich nie słyszało.
Przyspieszenie cyfryzacji w ostatnich 2-3 latach zauważyło 87,3% badanych. Ponad 9 na 10 respondentów uznało, że warto rozwijać segment e-Zdrowia w celu poprawy dostępności i jakości świadczeń medycznych.

Hity cyfryzacji: e-recepta i e-rejestracja
Najlepszą oceną cieszy się e-recepta (91,5% wskazań pozytywnych), zaraz za nią e-skierowanie (86,1%) i IKP (82,7%). Najgorzej została oceniona aplikacja mojeIKP, choć i tak przeważają oceny pozytywne nad negatywnymi (63,3% vs. 31,7%).
Spośród wszystkich rozwiązań e-zdrowia, badani najlepiej ocenili elektroniczną rejestrację na wizytę (suma wskazań pozytywnych: 78,5%), a następnie elektroniczną dokumentację medyczną (77,8%), teleporadę (62,9%) i wideoporadę (58,7%). Najmniejszym uznaniem cieszy się wideoporada (48,6%).
Wiedzę na temat nowych e-usług w ochronie zdrowia pacjenci najczęściej czerpią z Internetu (72,4% osób odpowiedziało „bardzo często” oraz „często”). Dopiero na kolejnych miejscach jest placówka medyczna oraz prasa. Niemal połowa ankietowanych chciałaby czerpać tę wiedzę od pracowników placówek medycznych.
Magdalena Kołodziej, Prezes Zarządu Fundacji My Pacjenci: Pacjenci oczekują wprowadzania nowych rozwiązań, które podniosą jakość i bezpieczeństwo świadczonych usług – w szczególności by system informował lekarza wystawiającego receptę, że przepisuje lek, którego nie powinno się stosować z innymi, przyjmowanymi przez pacjenta lekami (87,4%) oraz możliwości realizacji recepty częściowej w dowolnej aptece (87,0%). Ważne dla respondentów jest również uzyskanie wsparcia w poruszaniu się po systemie ochrony zdrowia (79,8%) czy informacje o zbliżającym się końcu ważności recepty(78,3%) czy zapasu leków (68,1%).
Dla pacjentów liczą się konkretne korzyści i ułatwienia
Ciekawie przedstawia się drabina priorytetów w zakresie usług e-zdrowia. Najważniejsze dla ankietowanych są takie aspekty jak (według ważności):
Paweł Kikosicki, Dyrektor Centrum e-Zdrowia: Nie dziwi fakt, że rozwiązania e-zdrowia są najmniej popularne w najmłodszej grupie wiekowej, bo choć są to osoby zaawansowane cyfrowo, to jednak stosunkowo rzadko korzystają z opieki zdrowotnej. Natomiast bardzo dobrą wiadomością jest znajomość e-usług wśród prawie 95% osób po 60.roku życia
Zapytano także o oczekiwania wobec rozwoju e-zdrowia. I tutaj pojawia się cała lista życzeń (według priorytetu):


Oprócz tego pacjenci życzyliby sobie, aby świadczenia telemedyczne realizowane były w oparciu o ogólnokrajowy standard, system wspierał w radzeniu sobie z prostymi przypadłościami (np. porady w zakresie bólu, objawów przeziębienia itp.). Chcą też recept transgranicznych, przeglądu listy leków przez farmaceutę w ramach usługi Opieki Farmaceutycznej.
Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta: W moim przekonaniu kluczowym wnioskiem płynącym z badania jest gotowość znacznej części Polaków na wdrażanie rozwiązań z zakresu e-zdrowia i oczekiwanie, że dostępność innowacyjnych rozwiązań będzie rosnąć. Wyniki badania potwierdzają nasze obserwacje, wynikające z analizy zgłoszeń kierowanych przez pacjentów do Rzecznika Praw Pacjenta. Widzimy, że respondenci oczekują rozwiązań, wspierających ich w poruszaniu się po systemie ochrony zdrowia (odpowiedziało tak blisko 80% badanych) oraz w znajdywaniu dostępnych usług, jak choćby programy profilaktyczne. Wskazują na to również najczęściej oczekiwane funkcjonalności, jak np. rejestracja do lekarza, odbiór wyników, dostępność leków czy opinie o podmiotach leczniczych.
Ankietowani dostrzegli znaczenie usług e-zdrowia w systemie zdrowia. Prawie 3/4 respondentów uważa, że będą one miały wpływ na jakość świadczonych usług. Do tego chcą się dzielić swoimi danymi: 6 na 10 osób wyraziłoby zgodę, aby ich dane medyczne były wykorzystywane anonimowo do celów naukowych.
Kliknij tutaj, aby zobaczyć wszystkie wyniki badania na temat e-zdrowia w Polsce.

Wypisanie recepty za 65 zł, a zwolnienia lekarskiego za 99 zł. Wystarczy wypełnić formularz online i zapłacić – nie milkną echa prowokacji Dziennika Gazety Prawnej, który ujawnił handel e-receptami i e-ZLA w sieci. ZUS zapowiedział kontrole, a NIL komentuje nieetyczne zachowanie.
Wypaczenie zasad świadczenia teleporad
W stanowisku z 12 lutego br., Komisja Etyki Lekarskiej NRL zwraca uwagę, że w przypadku, gdy płaci się za wystawienie e-recepty albo e-ZLA mamy do czynienia ze „sprzedażą recept i zwolnień na żądanie”. A to nie ma nic wspólnego z teleporadami.
Teleporada jest bowiem świadczeniem zdrowotnym udzielanym na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Katalog obowiązków lekarza oraz praw pacjenta pozostaje niezmienny niezależnie od sposobu realizacji porady lekarskiej – zasady dotyczące udzielania teleporad przy wykorzystaniu technologii telemedycznych oraz porad osobistych są co do zasady takie same.
Zasady odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i karnej za świadczenia telemedyczne są takie same jak w przypadku innych świadczeń, a świadczeniobiorcy przysługują wszystkie prawa pacjenta. Teleporada stanowi uznany na świecie sposób sprawowania opieki nad pacjentem i może być traktowana jako jeden ze standardów postępowania medycznego pod warunkiem podejmowania działań lekarskich z należytą starannością. Integralnym elementem porady lekarskiej jest, w zależności od potrzeb pacjenta, wystawianie zaświadczeń, recept i zwolnień lekarskich.
Maszynki do generowania e-recept i e-zwolnień
Komisja etyki zwraca uwagę, że komercyjne wystawianie zwolnień i recept online na żądanie jest sprzeczne z zasadami telemedycyny. Tym samym skrytykowała usługi odpłatnego wystawiania recept i zwolnień – sytuacje, kiedy:
Za to grożą kary
Za takie praktyki lekarze narażają się na odpowiedzialność zawodową z powodu naruszenia Kodeksu Etyki Lekarskiej, zwłaszcza:
Komisja Etyki Lekarskiej wskazuje, że decydujące o możliwości przeprowadzenia porady teleinformatycznej są kryteria medyczne, a nie życzeniowe bądź komercyjne.
W ocenie Komisji nie należy przeprowadzać zdalnej porady dla pacjenta dotąd przez lekarza nie badanego i nie leczonego, bądź pacjenta zgłaszającego nowy problem zdrowotny. Pacjentowi będącemu pod opieką danego lekarza należy natomiast zapewnić ciągłość leczenia, możliwość konsultacji, poczucie bezpieczeństwa w terapii, czemu służyć może teleporada.
Należy przy tym pamiętać, że jeśli zgłaszane przez pacjenta objawy wymagają przeprowadzenia osobistego badania fizykalnego, to konieczna jest wizyta osobista pacjenta u lekarza, a wystawienie dokumentów takich jak recepta czy zwolnienie lekarskie bez badania przedmiotowego może zostać uznane za niedopełnienie standardu należytej staranności.
Czytaj także: Raport OECD. Polska liderem w teleopiece

Po długiej zimie sztucznej inteligencji – gdy dużo o AI się mówiło, ale niewiele działo – jesteśmy świadkami przełomu. Chodzi oczywiście o ChatGPT, który już wchodzi do medycyny. Ale to nie jedyna technologia napędzająca transformację cyfrową ochrony zdrowia.
Redakcja blogu OSOZ opisała na portalu cowzdrowiu.pl 6 najważniejszych trendów, które wpłyną na zmiany w sektorze zdrowia. Artykuł można przeczytać pod tym linkiem.
Jakie to trendy?
Medyczny ChatGPT. Pierwsza medyczna wersja ChatGPT stworzona przez Google i DeepMind nazywa się Med-PaLM i potrafi odpowiedzieć na pytania dotyczące objawów czy leczenia.
Wirtualne oddziały. Wirtualne oddziały, albo wirtualne szpitale, to model opieki, w którym – gdy jest to możliwe – pacjent pozostaje w domu. Ich rozwój obserwowaliśmy w czasie pandemii COVID-19, gdy część pacjentów monitorowano zdalnie.
Opieka wirtualna. Teleopieka ma zapewnić równy dostęp do usług medycznych o każdej porze dnia i nocy, niezależnie od miejsca zamieszkania. Proste przypadki medyczne można z powodzeniem konsultować online, bez obciążania już i tak przeciążonej służby zdrowia.
Czujniki domowe. Smartfony potrafią już mierzyć cały szereg parametrów zdrowia, a to nie koniec ich możliwości. Trwają prace nad pomiarem ciśnienia krwi i poziomu glukozy z pomocą smartwatchy. W styczniu 2023 podczas targów CES 2023, Withings – firma znana z produkcji inteligentnych wag i zegarków – zaprezentowała pierwsze na świecie domowe laboratorium moczu.
Aplikacje na recepty. Terapie cyfrowe (DTx) to nowa forma medycyny, która ma się sprawdzić przede wszystkich w leczeniu chorób przewlekłych jak cukrzyca, choroby serca i układu krążenia, niektóre choroby psychiczne jak lęki czy lekkie depresji.
Przestrzenie danych. Europejskie Przestrzeni Danych Zdrowotnych (European Health Data Space, EHDS). mają ułatwić transgraniczną wymianę danych pacjentów i wtórne przetwarzanie danych zdrowotnych m.in. w celu rozwoju nowych rozwiązań e-zdrowia i badań naukowych.
Zachęcamy do przeczytania całego artykułu na portalu cowzdrowiu.pl.
Czytaj także: 12 innowacji 2022 roku dla zdrowia

W przypadku zbyt wysokiego poziomu cholesterolu we krwi (hipercholesterolemia), lekarz może zalecić tzw. statyny. Z analizy przeprowadzonej przez ekspertów OSOZ wynika, że ich stosowanie w ostatnich latach gwałtownie wzrosło. Jednocześnie spadają ceny i poszerza się asortyment leków z tej grupy.
Pobierz INFOGRAFIKĘ „Sprzedaż statyn w Polsce” w wysokiej rozdzielczości (OSOZ 11/2022)
Hipercholesterolemia – czyli podwyższony poziomem cholesterolu (>190 mg/dl) – może prowadzić do rozwoju miażdżycy, w efekcie zwiększając ryzyko zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych, w tym zawału serca. Według dostępnych statystyk, problem dotyczy ok. 80% osób po 60 roku życia. Winna jest dieta i siedzący tryb życia. Według prof. Piotra Jankowskiego z Instytutu Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, ok. 20 mln Polaków ma zbyt duże stężenie cholesterolu we krwi. Wyniki Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności (WOBASZ II, 2016 r.) sugerują, że hipercholesterolemia nie jest rozpoznawana w 62 proc. przypadków. Nawet jeśli jest wykrywana, 17 proc. badanych nie podejmuje leczenia. Skuteczne leczenie prowadzone jest u 6% chorych.
Mocne wzrosty do 2012 roku, potem stabilizacja
Z analizy OSOZ wynika, że w ostatnich latach ilościowa sprzedaż statyn wzrosła aż 13-krotnie. W 2021 roku w aptekach Polacy kupili ponad 37 mln opakowań leków z tej grupy. Dla porównania, w 2002 roku w sprzedano 2,86 mln opakowań statyn.
Statyny dostępne są tylko na receptę, choć istnieją ich naturalne odpowiedniki oferowane jako suplemeny diety. Przykładem jest monakolina K otrzymywana z fermentowanego czerwonego ryżu.
Trend wzrostu sprzedaży był szczególnie silny do roku 2011 (wykres poniżej). Od 2012 roku sprzedaż zaczęła powoli spadać, by po kilku latach powrócić do trendu wzrostowego, ale już nie tak gwałtownego jak w latach 2002-2011.

Polityka refundacyjna doprowadziła do dużych spadków cen
Wartość sprzedaży statyn na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat również pięła się w górę, lecz już mniej dynamicznie niż ilość sprzedaży. W 2002 roku pacjenci zapłacili za leki obniżające poziom cholesterolu we krwi 196,26 mln zł. W roku 2021 było to 649,25 mln zł, czyli o 230,80% więcej niż w 2002 roku. W tym czasie sprzedaż ilościowa wzrosła o 1211%.
Dobra wiadomość dla pacjentów: średnia cena za pojedyncze opakowanie leku obniżającego poziom cholesterolu maleje. W 2002 roku, pojedyncze opakowanie statyn kosztowało 68,66 zł. W 2021 roku już 4-krotnie mniej – 17,32 zł.
Wybór statyn coraz większy
Rośnie asortyment środków z grupy statyn. W 2002 roku pacjenci mogli wybierać spośród 16 różnych leków obniżających poziom cholesterolu. W 2021 roku było to ich 329. A to oznacza 20-krotny wzrost na przestrzeni ostatnich 20 lat.
Przedstawione daną pokazują szybko rosnący popyt na statyny. Malejąca cena jest wynikiem polityki refundacyjnej, a rosnąca sprzedaż – zmiany świadomości społecznej dotyczącej zagrożeń związanych z podwyższonym poziomem cholesterolu, nowymi wytycznymi dotyczącymi leczenia hipercholesterolemi i w efekcie częstszym ich przepisywaniem przez lekarzy na receptę.
Czytaj także: W 2022 roku Polacy kupili rekordową liczbę opakowań witaminy D

Inteligentny szpital wykorzystuje dane i technologie e-zdrowia do usprawnienia pracy, np. do śledzenia obłożenia łóżek szpitalnych, planowania wykorzystania zasobów, monitorowania parametrów życiowych pacjentów, analizowania zdjęć diagnostyki medycznej czy podejmowania decyzji klinicznych. Jak stworzyć taką placówkę?
Szpitale generują i gromadzą ogromne zasobwy danych, z których większość jest obecnie zdigitalizowana: wyniki badań laboratoryjnych i diagnostyki obrazowej, informacje o rozpoznaniach i lekach, notatki lekarzy, stany magazynowe, grafiki pracy, rezerwacje zasobów sprzętowych itd. A to stwarza możliwość ich wykorzystania do celów pierwotnych (związanych z podejmowaniem decyzji medycznych) i wtórnych (zarządzania placówką).
Każdy proces pod kontrolą
Placówki medyczne mogą stosować rozwiązania AI do analizy danych w kartotekach medycznych w celu wykrywania i informowania o niepokojących zmianach parametrów zdrowia (alerty) czy monitorowania czasu oczekiwania na oddziałach ratunkowych, aby na bieżąco usuwać wąskie gardła.
Technologie wirtualnej rzeczywistości pomagają chirurgom przygotować się do operacji, specjalne czujniki w łóżku pacjenta ostrzegają o potencjalnych upadkach, a niektóre algorytmy AI – analizując dane z elektronicznej kartoteki medycznej – mogą sugerować, którym pacjentom trzeba poświęcić więcej uwagi.
Dzięki smart hospital pacjenci mogą liczyć na wyższą jakość usług medycznych i personalizowaną opieką. Korzystają też lekarze i pielęgniarki, bo rozwiązania zdrowia cyfrowego wyręczają ich w rutynowych czynnościach, zmniejszając obciążenie pracą administracyjną. Mogą też wspomagać podejmowanie decyzji klinicznych, przeprowadzać triage dla poszczególnych pacjentów na podstawie danych historycznych czy nawet sugerować ścieżki terapeutyczne.
Smart hospital stosuje nowe technologie nie tylko do celów medycznych, ale np. zarządzania pracą budynków (sterowanie ogrzewaniem i oświetleniem), planowania i koordynacji pracy personelu, aby najlepiej wykorzystywać dostępne zasoby kadrowe.
Wśród technologii stosowanych w inteligentnym szpitalu są też m.in.:
Koncepcja „ośmiornicy danych„
Stworzenie inteligentnego szpitala wymaga ekosystemu rozwiązań sprzętowych i programowych działających w harmonii z przepływami pracy lekarzy.
Dlatego o inteligentnym szpitalu trzeba myśleć w kategorii budowy ciała ośmiornicy: jej głową jest bezpieczny serwer przechowujący i przetwarzający dane całej placówki. Każda z macek to inny oddział – izba przyjęć, oddział intensywnej terapii, sala operacyjna, pracownia radiologiczna – pokryty czujnikami (ssawkami ośmiornicy), które pobierają dane z otoczenia.
Inteligentny szpital jest na wskroś ucyfrowiony, tak aby do serca zarządzania spływały informacje ważne z punktu widzenia ścieżki pacjenta. Na przykład, jeśli obraz z kamer na sali operacyjnej pokazuje, że zabieg chirurgiczny dobiega końca, specjalny system informuje personel sali pooperacyjnej, aby był gotowy na przybycie pacjenta. Nie wspominając o nowoczesnych technologiach obrazowania medycznego, które mogą być wspomagane systemami AI, aby jeszcze skuteczniej wykrywać patologiczne zmiany, planować operacje poprzez np. wydruk organów 3D i przygotowywać się do nich dzięki systemom wirtualnej rzeczywistości.
Tak głęboka digitalizacja jest też niezbędna, aby dyrygować skomplikowanym systemem, jakim jest szpital, na który składają się procesy kliniczne, administracyjne, zarządzania, personalne itd. A do tego, by prowadzić opiekę zdalną nad pacjentami, którzy kontynuują leczenie w domu (połączenie informacyjne pomiędzy szpitalem i pacjentem przed, w trakcie i po hospitalizacji).
Czy to się opłaca?
Rozwiązania smart hospital wykraczają ponad standard wyposażenia, dlatego stanowią dla szpitala dodatkowy wydatek. Jeśli jednak inwestycje w rozwiązania cyfrowe są dobrze przemyślane, strategiczne i zaplanowane, mogą prowadzić do oszczędności i innych korzyści jak wyższa jakość leczenia czy wzrost zadowolenia personelu i pacjentów.
W smart hospital nie chodzi jednak o zakup najnowszych technologii, ale nową filozofię podejścia, w której innowacje umożliwiają rozwiązywać problemy natury organizacyjno-medycznej. Ten element różni smart hospital od szpitala innowacyjnego, w którym technologie nie są elementem szerszej transformacji cyfrowej placówki.
Niektóre z technologii – jak systemy wirtualnej rzeczywistości, roboty, aplikacje dla pacjentów – mogą być też wdrażane we współpracy z firmami komercyjnymi i startupami albo przez udział w pilotażach.
Czytaj także: 9 innowacyjnych systemów zdrowia i co je wyróżnia
Przykładowa ścieżka pacjenta w Opiece Koordynowanej: zadania członków zespołu, kolejne kroki, pomoc ze strony oprogramowania na kolejnych etapach.
POBIERZ infografikę w wysokiej rozdzielczości (raport Opieka Koordynowana)

Pierwsze informacje na ten temat zaczęły się pojawiać w sieci 6 lutego. 7 lutego cyberatak potwierdziła Dyrekcja Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Najpierw o problemach poinformowali na Facebooku pacjenci. Z informacji wynikało, że problem dotknął m.in. poradnie stomatologiczne. Według wypowiedzi pracowników placówki, problem został szybko zlokalizowany i profilaktycznie odłączono systemy IT.
Trwa przywracanie wszystkich funkcjonalności systemowych, a przyjmowanie pacjentów odbywa się planowo. Szpital zapewnił, że regularne wykonywane są kopie zapasowe, w oparciu o które można przywrócić normalne działanie.
Szpital nie poinformował jeszcze oficjalnie o szczegółach ataku i rodzaju złośliwego oprogramowania.
Doniesienia o cyberatakach na szpitale to już codzienność. Kilka dni temu prorosyjska grupa hackerów przyznała się do ataków na szpitale w USA. Ofiarą tej samej organizacji przestępczej padły też szpitale w Portugalii. W efekcie zablokowana została możliwość rejestracji on-line – jak podało portugalskie ministerstwo zdrowia.
Polecamy: Raport i webinar o bezpieczeństwie danych w ochronie zdrowia

Daniel Ek jest współtwórcą nowego startupu, który otworzył w Sztokholmie super-nowoczesną klinikę podstawowej opieki zdrowotnej. Projekt jest na razie objęty wielką tajemnicą.
O co chodzi?
Spotify (433 mln użytkowników w 2022 roku) to przykład rewolucji w przemyśle muzycznym i demokratyzacji dostępu do muzyki. Jego założyciel, Daniel Ek, ma jednak jeszcze jedną pasję – ochronę zdrowia. W jednym z wywiadów przyznał, że sporo jego uwagi pochłania wyzwanie naprawy – jak sam to określił – „zepsutego” systemu zdrowia.
Jak się okazuje, swoje plany wdraża już w życie, unikając na razie rozgłosu – jak podaje portal Sifted. Chodzi o startup o nazwie HJN Sverige, który z końcem 2022 roku otworzył w Sztokholmie nową klinikę o nazwie Atrium. Ma ona przede wszystkim skupić się na profilaktyce zdrowotnej i oferować pełną diagnostykę w jednym miejscu. Taki kierunek opiera się na trendzie przechodzenia z medycyny naprawczej na zapobiegawczą.
Pełne skanowanie zdrowia podczas jednej wizyty
Z dokumentów złożonych w szwedzkim rejestrze firm wynika, że HJN Sverige i siostrzana firma HJN Proaktiv Hälsovård (Proaktywna Opieka Zdrowotna), oprócz prowadzenia przychodni będzie sprzedawać „produkty i usługi w zakresie diagnostyki, jak również realizować badania i monitoring zdrowia”. Wynika z tego, że docelowo klinika będzie oferowała kontrolę stanu zdrowia w ramach ciągłej opieki profilaktycznej, sięgając do urządzeń ubieralnych oraz usług realizowanych online i na miejscu w przychodni.
Nowością w Atrium ma być pełne „skanowanie ciała” z pomocą nowej generacji urządzenia – wynika z nieoficjalnych doniesień. Ma ono działać jak skanery znane z lotnisk, umożliwiając badanie ciśnienia krwi, nieprawidłowości w przepływie krwi, chorób skóry, zapewniając precyzyjną diagnostykę medyczną. Rozpoczęto już nabór ochotników do badania mającego przetestować skuteczność innowacji. Z informacji Sifted wynika też, że planowane są kolejne programy badawcze dotyczące obrazowania zdrowia skóry i serca.
Pacjenci oczekują prostej i szybkiej profilaktyki oraz opieki
Apetyt na rewolucję w ochronie zdrowia jest duży. Według danych Dealroom, od początku 2020 roku fundusze typu Venture Capital (VC) zainwestowały w europejskie firmy biotechnologiczne prawie 18 mld USD, czyli mniej więcej tyle samo, ile razem w ciągu sześciu lat przed 2020.
Pandemia otworzyła oczy na możliwości technologii medycznych i konieczność ich zastosowania w obliczu kryzysu systemu zdrowia. Atrium nie jest pierwszą próbą zrewolucjonizowania opieki zdrowotnej. W USA od kilku lat działa klinika Forward opierająca się na podobnej idei holistycznej opieki wspartej najnowocześniejszymi technologiami.
Daniel Ek zainwestował także w inne w szwedzkie startupy med-tech, takie jak Werlabs (badania krwi) oraz Kry (cyfrowa opieka zdrowotna). Rzecznik prasowy HJN powiedział, że Atrium to tylko mały kawałek tego, co firma planuje. Czy Ek powtórzy sukces Spotify w ochronie zdrowia?
Czytaj także: Terapia Alzheimera dźwiękami. Ruszają testy kliniczne

Minister Zdrowia Adam Niedzielski powołał pełnomocnika do spraw systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji. Został nim Dominik Krasowski. Zarządzanie w tej sprawie weszło w życie 7 lutego br.
Zgodnie z opublikowanym Zarządzeniem MZ, pełnomocnik będzie realizował swoje zadania we współpracy m.in. z Centrum e-Zdrowia. Do jego zadań należy realizacja obowiązków wynikających z rozporządzenia Rady Ministrów
z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych:
Czytaj także: Dofinansowanie na IT i sprzęt. POZ-ty mogą składać wnioski do 31 marca

Tomasz Zieliński, lekarz medycy rodzinnej i wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, tłumaczy, na co zwrócić uwagę przystępując i realizując opiekę koordynowaną w POZ.
POBIERZ bezpłatnie pełny raport „Opieka koordynowana” z praktycznymi wskazówkami
Jeżeli podejmiemy decyzję o wejściu w opiekę koordynowaną, to musimy pozyskać do współpracy lekarzy odpowiednich specjalności i dietetyka oraz zapewnić realizację badań, które są określone w rozporządzeniu „koszykowym” wprowadzającym opiekę koordynowaną.
Do wyboru są dwie metody współpracy: zatrudnienie specjalistów albo współpraca z podwykonawcą, który udostępni nam swoje zasoby. Podobnie w kwestii diagnostyki – możemy mieć swój sprzęt (np. Holter RR czy spirometr), ale możemy część lub wszystkie badania zlecać podwykonawcy.
Kolejny etap to złożenie wniosku z ofertą do NFZ. To wymaga wprowadzenia danych o lekarzach specjalistach, dietetyku i sprzęcie do badań dodatkowych na Portalu Świadczeniodawcy lub SZOI i potem wypełnienia oferty w aplikacji ofertowej udostępnionej przez NFZ.
Po złożeniu oferty do NFZ czekamy na jej rozpatrzenie, ewentualnie wprowadzamy poprawki, jeśli coś zrobiliśmy błędnie. Po zaakceptowaniu naszego wniosku, NFZ przygotowuje aneks rozszerzający naszą umowę o opiekę koordynowaną.
Poznaj przepisy i zacznij powoli. Na początku bardzo ważne jest, aby dobrze poznać zapisy prawne i wytyczne, które się pojawiają. Następnie powinno się ustalić role w zespole POZ, sposób komunikacji pomiędzy członkami zespołu oraz przygotować narzędzia informatyczne wspierające proces, w tym pracę koordynatora. Istotne jest, żeby wszyscy członkowie zespołu POZ i współpracujący specjaliści-konsultanci, dietetyk oraz wykonawcy badań również dokładnie znali prawo i zasady współpracy. Najlepiej zaczynać od pacjentów z mniej skomplikowanymi przypadkami i stopniowo, wraz z nabieraniem wprawy, podejmować wyzwania z pacjentami o bardziej skomplikowanym przebiegu schorzeń. Pacjent wychodzący z poradni POZ powinien wiedzieć, co dalej, co ma zrobić w kolejnym kroku i w tym pomagać mu powinien koordynator.
Koordynacja obejmuje dwa elementy:
Koordynator to nowa osoba w zespole POZ lub nowa funkcja dla osób już będących w naszym zespole. Jego rolą jest dopilnowanie procesu koordynacji w taki sposób, żeby pacjent miał zrealizowane wszystkie świadczenia zalecone w Indywidualnym Planie Opieki Medycznej (IPOM) przez lekarza POZ.
Koordynator umówi, przypomni i podpowie pacjentowi, co dalej. Dzięki temu lekarz wchodząc w koordynację nie powinien mieć większego obciążenia biurokracją i czynnościami administracyjnymi. A pacjent ma mieć przewodnika, do którego zawsze może zwrócić się o pomoc, zapytać o techniczną stronę realizacji IPOM-u.
Budżet powierzony opieki koordynowanej to środki, które NFZ przeznacza na realizację świadczeń dla pacjenta z chorobami przewlekłymi. Zakres świadczeń niezbędnych danemu pacjentowi ustala lekarz POZ zgodnie z zapisami rozporządzenia „koszykowego” oraz wiedzą medyczną. Środki te są ograniczone, więc lekarz musi racjonalnie nimi gospodarować.
Czy opieka koordynowana opłaca się placówce medycznej? Wszystkie świadczenia w koordynacji są płacone za usługę, więc to co zrobimy w ramach podmiotu, to jest dodatkowy dochód. Problemem są usługi, które wykonuje nam podwykonawca. Jeśli znajdziemy realizatora tańszego niż to, co płaci NFZ, wtedy możemy mieć dochód, a jeżeli nie znajdziemy, to może być nawet na tym strata. Globalnie powinien podmiot wyjść na plus.
Centralną pozycję w koordynacji ma porada kompleksowa. Z założenia jest to porada wykonywana raz w roku u pacjenta chorującego przewlekle na przynajmniej jedną z chorób podlegających koordynacji. Taka porada ma być taką dokładniejszą, podczas której – oprócz standardowo wykonywanych elementów, czyli wywiadu, badania pacjenta, oceny dotychczasowej diagnostyki i leczenia, wydania zaleceń i jeśli potrzebne to skierowań – lekarz opracowuje IPOM.
Czym różni się standardowa wizyta pacjenta od wizyty w ramach OK? Wizyta ta jest podobna do dotychczasowej obsługi pacjenta z chorobą przewlekłą. Musimy tylko wybrać raz w roku jedną poradę jako główną (kompleksową). Podczas tej porady należy głębiej się zastanowić nad pacjentem oraz wygenerować Indywidualny Plan Opieki Medycznej (IPOM), czyli spis naszych zaleceń dla pacjenta na kolejny rok
W IPOM-ie zawarte są elementy ze standardowej porady, ale zebrane w jeden dokument. IPOM jest wskazówką dla pacjenta, co ma robić przez najbliższy rok. Jednocześnie stanowi wytyczną dla koordynatora, w czym ma pomóc pacjentowi.
Problem. Nie mogłem znaleźć podwykonawców, którzy zapewnią odpowiednie usługi (konsultacje i badania), których podmiot nie może zapewnić samodzielnie.
Rozwiązanie. Skontaktowałem się z centrum medycznym, które świadczyło dotąd prywatnie poszukiwane przeze mnie usługi. Miało odpowiednie zasoby, aby zostać w tych zakresach podwykonawcą.
Problem. Stworzenie wniosku i jego złożenie w NFZ zgodnie z wymogami zarządzenia Prezesa NFZ oraz ograniczeniami technicznymi portalu SZOI oraz aplikacji ofertowej.
Rozwiązanie. Może się okazać, że trzeba zmienić wstępną koncepcję i złożyć wniosek tak, żeby systemy informatyczne go przepuściły. Ostatecznie mój wniosek nie był w zgodzie z moim pomysłem na OK, więc musiałem elastycznie dopasować się do formularza.
Problem. Lekarze mają napięte grafiki pracy i brak czasu na koordynację.
Rozwiązanie. Tutaj pomocna jest zmiana punktu widzenia. Pacjent do koordynacji to pacjent, który jest chory przewlekle, więc bywa systematycznie u lekarza POZ. Dzięki koordynacji powinniśmy w sposób usystematyzowany poświęcić mu trochę więcej czasu jednorazowo, ale dzięki temu potencjalnie zmniejsza się liczba pojedycznych wizyt w ciągu roku. Na początek warto zacząć od prostszych przypadków, dla których czas poświęcony na poradę kompleksową będzie bardzo zbliżony do standardowej porady.
Czytaj także: Wywiad z dr n. med. Agnieszką Mastalerz-Migas o rozwoju opieki koordynowanej
« Poprzednie 1 … 104 105 106 107 108 … 152 Następne »