
Spośród 200 zarejestrowanych w Polsce aptek online, aktywną sprzedaż prowadzi 150. Statystyczny klient wydaje jednorazowo 112 zł, a hitami sprzedaży są witamy oraz kosmetyki – wynika z analiz PEX PharmaSequence.
Tylko 3% wartości rynku
Apteczny rynek e-commerce jest w Polsce ściśle regulowany. Sprzedaż wysyłkowa nie może dotyczyć leków na receptę i aby prowadzić aptekę internetową, trzeba mieć licencję – podobną jak w przypadku stacjonarnej apteki. Można ją zresztą uzyskać tylko mając stacjonarną aptekę.
Z aptek internetowych klienci korzystają od dawna. W pandemii były takie okresy, w których liczba zamówień przewyższała możliwości logistyczne. Aktualnie to kanał sprzedaży rosnący szybko, ale nadal stanowiący niewiele ponad 3% wartości rynku aptecznego.
Sprzedaży przez Internet nie da się sprowadzić wyłącznie do działalności aptek wysyłających produkty do klientów. Klienci/pacjenci mogą zamawiać przez Internet także leki na receptę i czynią to w tak zwanym modelu „click & collect”. Ta forma sprzedaży pozwala na zamówienie dowolnego produktu dostępnego w aptece – także leku Rx – i odebranie go w wybranej aptece.
Korzystamy z tego typu możliwości coraz częściej. Wspomagamy się też wyszukiwarkami produktów aptecznych takimi jak KtoMaLek (prawie 11 tysięcy aptek) czy GdziePoLek (wedle dostępnych informacji, poniżej 2 tysięcy aptek). Tego typu serwisy umożliwiają rezerwację produktu w aptece bądź kontakt telefoniczny z apteką posiadającą potrzebny medykament na stanie. W sytuacji braków na rynku, takie przeglądarki jak KtoMaLek, monitorujące większość aptek w Polsce, pomagają w znalezieniu miejsca, w którym jest dostępny dany produkt.
W koszyku produkty za 112 złotych
Dominującą formą sprzedaży na rynku aptek internetowych – wartym w cenach detalicznych ok. 130–140 milionów złotych miesięcznie (dane PEX) – jest sprzedaż wysyłkowa. Na polskim rynku aktywnych jest ok. 150 aptek internetowych spośród ponad 200 zarejestrowanych do prowadzenia tego typu działalności. Ponad połowę udziałów tego segmentu rynku wartościowo posiadają 3–4 apteki internetowe. Rynek jest skoncentrowany, ale nadal się rozwija.
W lutym 2023 roku, przeciętna wartość zamówienia w aptece internetowej wyniosła prawie 112 złotych, o 11% mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W statystycznym koszyku znalazło się średnio niemal 5 opakowań produktów. To też mniej o ponad 11% niż w lutym 2022 roku. Warto pamiętać, że sprzedaż aptek internetowych podlega podobnym prawom jak sprzedaż w aptekach stacjonarnych. Ponieważ w ofercie są dostępne leki OTC, poziom sprzedaży waha się czasem mocno w zależności od nasilenia sezonów: przeziębieniowego i alergicznego.
Jednak istnieje zasadnicza różnica w „hitach sprzedaży” w aptekach internetowych prowadzących sprzedaż wysyłkową w porównaniu do aptek stacjonarnych, którą pokazuje wykres.

W aptekach internetowych najczęściej sprzedawaną kategorią produktów (wedle kategoryzacji PEX, Grupex, poziom 1 – najbardziej ogólny) są witaminy/minerały/toniki. Stanowią one prawie 19% wartości wszystkich sprzedawanych tą drogą produktów. Niewiele mniej (ponad 17%) sprzedaje się kosmetyków. Na trzecim miejscu, z wynikiem 10,5% wartości sprzedaży, znalazły się preparaty żywieniowe.
Bardziej szczegółowy obraz struktury sprzedaży wysyłkowej wyłania się z analiz podkategorii (Grupex, poziom 3). Na pierwszym miejscu w wartości sprzedaży znalazły się mleka dla dzieci (7,6% rynku wartościowo); na drugim preparaty doustne na włosy i paznokcie (3,4%), a na trzecim – probiotyki (3%).

Wydaje się, że z prezentowanych analiz wyłania się dość jasny obraz klientów kupujących przez Internet. W dużej mierze są to mamy małych dzieci, w szerszym ujęciu – kobiety. Zapewne zajęte obowiązkami domowo-służbowymi, oszczędzają czas na realizację tego typu zakupów właśnie przez Internet. Nie bez znaczenia jest fakt, że często produkty dostępne w aptekach internetowych są tańsze niż w aptekach stacjonarnych.
Przed rynkiem aptecznej sprzedaży internetowej jest przyszłość. Ale zależy ona nie tylko od zmian w zachowaniach konsumentów, ale regulacji. Czy kiedyś kupowanie leków na receptę przez Internet z dostawą będzie możliwe, tak jak w niektórych krajach?
Źródło danych: PEX PharmaSequence
Czytaj także: Trwa moda na odchudzanie z pomocą leków na cukrzycę. Jak wzrosła ich sprzedaż?

12 lipca zmieni się sposób logowania do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (RPWDL). Logowanie będzie możliwe wyłącznie poprzez system login.gov.pl, czyli za pomocą profilu zaufanego, e-dowodu albo mojeID w wybranych bankach – informuje Centrum e-Zdrowia.
Zmiana w sposobie logowania do RPWDL ma zwiększyć poziom bezpieczeństwa systemu i ochrony danych osobowych w nim przetwarzanych.
Od 12 lipca jedynym sposobem logowania do RPWDL będzie system login.gov.pl. Centrum e-Zdrowia radzi, aby z wyprzedzeniem sprawdzić, czy podmiot może się zalogować przez login.gov.pl.
Istnieją 3 opcje logowania:
A to oznacza, że zalogowanie się do RPWDL od 12 lipca nie będzie możliwe bez ważnego profilu zaufanego, konta w banku obsługującego mojeID albo e-dowodu. Należy pamiętać, że profil zaufany jest ważny tylko 3 lata.
Co należy zrobić, by zachować możliwość logowania do RPWDL po 12 lipca?
Jeżeli posiadasz profil zaufany, konto w banku obsługującym mojeID albo e-dowód, sprawdź możliwość zalogowania się:
Jeżeli nie posiadasz profilu zaufanego, konta w banku obsługującym mojeID i e-dowodu, należy założyć profil zaufany (kliknij tutaj, aby sprawdzić, jak to zrobić).
Centrum e-Zdrowia radzi także, aby sprawdzisz, czy po zalogowaniu do RPWDL przez login.gov.pl dostępny jest ten sam zakres uprawnień, jak w przypadku dotychczasowego logowania za pomocą loginu i hasła. Jeżeli uprawnienia są inne, należy skontaktować się pod numerem 19 239 lub mailowo pod adresem rpwdl@cez.gov.pl.
Czytaj także: CeZ uruchamia nowy System Monitorowania Zagrożeń

Od 1 lipca skierowania na leczenie uzdrowiskowe mogą być wystawiane już tylko w formie elektronicznej. Mimo, że dobiega końca okres przejściowy, w którym dopuszczona była też forma papierowa, systemy gabinetowe nie są jeszcze gotowe. Powodem są opóźnienia ze strony Centrum e-Zdrowia w opracowaniu środowiska integracyjnego.
Z systemu informatycznego na P1 i do NFZ
Przypomnijmy, że w styczniu 2021 r. weszły już w życie e-skierowania do szpitala, lekarza specjalisty, na zabieg lub badanie, a w listopadzie 2021 r. – również na rehabilitację.
Po wygenerowaniu dokumentu, jest on przesyłany na platformę P1, a następnie automatycznie przekazywany do NFZ. Z uzyskanych przez nas informacji wynika jednak, że ze względu na duże opóźnienia w przygotowaniu dokumentacji integracyjnej przez Centrum e-Zdrowia, trwają jeszcze prace nad dostosowaniem systemów gabinetowych do wystawiania e-skierowania. – Robimy co w naszej mocy, aby zdążyć do końca czerwca – powiedział przedstawiciel KAMSOFT S.A.
Obowiązek wystawiania e-skierowań na leczenie uzdrowiskowe regulują dwa akty prawne:
– E-skierowanie na leczenie uzdrowiskowe jest automatycznie przesyłane do odpowiedniego oddziału NFZ już w momencie wystawienia. Pacjent nie musi więc pilnować terminów i przynosić papierowego wydruku skierowania do oddziału. Dzięki automatycznemu zapisowi załatwienie formalności staje się szybsze i bardziej efektywne – mówi Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
Procedura w NFZ
Po zarejestrowaniu w systemie, skierowanie jest rozpatrywane przez lekarza – specjalistę w dziedzinie balneoklimatologii i medycyny fizykalnej, zatrudnionego w NFZ. Ma on 30 dni na zakwalifikowanie pacjenta na leczenie lub odrzucenie jego skierowania z powodów medycznych, liczone od daty rejestracji skierowania w systemie. Jeśli je zatwierdzi, to przekaże do systemu informację o numerze skierowania, sposobie rozpatrzenia i przewidywanym okresie oczekiwania. W przypadku niekompletnego skierowania, lekarz poprosi o jego uzupełnienie.
Powiadomienie o przyznaniu miejsca i terminie turnusu przyszły kuracjusz otrzyma na swoim Internetowym Koncie Pacjenta oraz w formie dokumentu papierowego przesłanego pocztą. Na IKP pacjent zobaczy m.in.: orientacyjny czas oczekiwania na przyjęcie do sanatorium, miejsce w kolejce oczekujących, termin i miejsce leczenia, a także nazwa uzdrowiska i jego adres.
Papierowe skierowania – wyjątki
Rozporządzenie MZ z dnia 16 lutego 2023 r. dopuszcza dwie sytuacje, kiedy skierowanie na leczenie uzdrowiskowe można jeszcze wystawić w formie papierowej:
Czytaj także: Kiedy oprogramowanie jest wyrobem medycznym?

„Zdrowie w rozmowie” to podcast o rewolucji technologicznej w medycynie. W pierwszym odcinku drugiego sezonu poświęconego cyfrowej ścieżce pacjenta, gościem Ligii Kornowskiej jest Paweł Kikosicki, Dyrektor Centrum e-Zdrowia.
W trakcie rozmowy z Ligią Kornowską – Dyrektor zarządzającą Polskiej Federacji Szpitali – Paweł Kikosicki opowiada o strategii i osiągnięciach Centrum e-Zdrowia, planach rozwoju Internetowego Konta Pacjenta (IKP) oraz wspieraniu pacjentów i placówek medycznych we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań. Jednym z tematów jest cyberbezpieczeństwo w ochronie zdrowia oraz rola algorytmów sztucznej inteligencji.
Dyrektor Kikosicki mówi m.in. o tym, że obecnie ponad 17 mln osób korzysta z IKP, czyli 44% populacji. Przyznał także, że ok. 20-30% podmiotów medycznych prowadzi e-dokumentację medyczną w formie elektronicznej, co jest obowiązkiem od 2021, a zainteresowanie szkoleniami z EDM nie jest zbyt duże.

W drugiej części rozmowy tematem głównym jest cyberbezpieczeństwo.
– Codziennie Centrum e-Zdrowia odpiera średnio od kilkunastu do ponad 20 ataków hakerów – zdradził Kikosicki. Dyrektor CeZ opowiedział też o pomyśle stworzenia „karetki cyberbezpieczeństwa” – zespołu ekspertów, który będzie reagować w przypadku ataku hakerów na podmiot medyczny i niwelować negatywne skutki cyberataków.
Oprócz tego przedstawił plany wykorzystania algorytmów AI do przygotowania podsumowania najważniejszych informacji na temat stanu zdrowia pacjenta. Projekt o nazwie Pacjent 360 – rozwijany wspólnie z Fundacją Urszuli Jaworskiej – ma ułatwić lekarzom przeglądanie EDM.
Pierwszy sezon podcastu słuchało ponad 300 tys. osób. Tematem przewodnim nowego sezonu będą “Cyfrowe Ścieżki Pacjenta”. W rozmowie z decydentami, personelem medycznym, dyrektorami, startupami i dojrzałymi spółkami, Ligia Kornowska poszuka odpowiedzi na pytania:
„Zdrowie w rozmowie„ to podcast stworzony przez Polską Federację Szpitali oraz Koalicję AI. Można go słuchać na najpopularniejszych platformach streamingowych: Spotify, Apple, Google+. Partnerem medialnym podcastu jest czasopismo OSOZ Polska.
Pobierz bezpłatny raport na temat cyberbezpieczeństwa w ochronie zdrowia

14 czerwca Parlament Europejski dał zielone światło do dalszych prac nad nową ustawą o sztucznej inteligencji EU AI Act. Najpóźniej na początku 2024 roku odbędzie się głosowanie nad jej końcową wersją. Jeśli zostanie przyjęta, zacznie obowiązywać po upływie 2-letniej karencji. Akt AI przewiduje m.in. cztery poziomy ryzyka AI.
Hamulec czy wentyl bezpieczeństwa dla innowacyjności?
Sztuczna inteligencja (AI) zachwyca umiejętnościami komponowania muzyki, pisania poezji, tworzenia grafik i filmów, naśladowania ludzkiego głosu. Ale wzbudza też obawy. AI może generować na masową skalę trudne do rozpoznania fałszywe wiadomości, manipulować opinią publiczną, dyskryminować podczas ubiegania się o pracę itd.
Dlatego Unia Europejska pracuje nad przepisami regulującymi stosowanie sztucznej inteligencji. Zostaną one ujęte w ambitnym rozporządzeniu AI Act.
16 maja br. komisje Parlamentu Europejskiego zatwierdziły projekt ustawy, a 14 czerwca br. Parlament Europejski opowiedział się za dalszymi pracami nad dokumentem. Zatwierdzenie przez Parlament Europejski jest ważnym krokiem w procesie legislacyjnym, ale ustawa nadal czeka na negocjacje z Radą Europejską, w skład której wchodzą szefowie państw UE. Głosowanie nad końcowym projektem ustawy planowane jest na koniec 2023 lub początek 2024 roku.
Ustawa o sztucznej inteligencji to pierwszy na świecie zestaw zasad zarządzania ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją i próba uregulowania sztucznej inteligencji. Od początku wywołuje ona duże spory. Jej zwolennicy podkreślają, że AI stwarza nowe zagrożenia dotyczące prywatności obywateli i może prowadzić do ukrytych w algorytmach mechanizmów dyskryminacji albo oceny ludzi. Z kolei jej przeciwnicy mówią, że Europa spycha się na margines innowacji, bo kiedy USA i Chiny skupiają się na możliwościach AI i budują na niej nową, cyfrową ekonomię, Stary Kontynent zajmuje się głównie jej regulowaniem.
Twórca ChatGPT, czyli OpenAI, stwierdził niedawno, że firma może nawet zostać zmuszona do wycofania się z Europy – decyzja będzie zależeć od tego, jakie zapisy znajdą się w ostatecznym tekście ustawy.
Cztery poziomy ryzyka
Ustawa wprowadza klasyfikację systemów AI według czterech poziomów ryzyka: od minimalnego do niedopuszczalnego. Poziom niedopuszczalny oznacza, że zastosowanie sztucznej inteligencji jest zakazane. Dotyczy to m.in. systemów podobnych do kredytów społecznych w Chinach, gdzie władze lokalne oceniają obywateli, dzieląc ich na „dobrych” i „złych”. Do tej grupy należą też systemy identyfikacji biometrycznej w czasie rzeczywistym, gdzie sztuczna inteligencja skanuje twarz użytkownika, a następnie automatycznie go identyfikuje. Do systemów niskiego ryzyka zakwalifikowane zostaną m.in. rozwiązania automatyzujące procesy administracyjne oraz te przeznaczone do celów rozrywkowych.

Oprócz tego unijni parlamentarzyści chcą dostosować korzystanie z chatbotów, takich jak ChatGPT, do prawa UE. Systemy sztucznej inteligencji wykorzystywane w kategoriach wysokiego ryzyka, jak zatrudnienie i edukacja – czyli takie, które mają wpływ na życie danej osoby – będą musiały spełniać surowe wymagania.
Za naruszenia grozić będzie kara w wysokości do 6 procent rocznych globalnych przychodów firmy. Jednak przyjęcie AI Act nie będzie takie łatwe. Jednym z wyzwań jest zdefiniowanie, czym jest sztuczna inteligencja. Chodzi o to, aby nie zdusić w zarodku rozwoju korzystnych innowacji powstających na bazie AI. Do tego technologia rozwija się z zawrotną szybkością, a więc prawo trzeba tak skonstruować, aby było aktualne i skuteczne nawet za 10, 20 lat. Z kolei czas pracy nad przepisami, ich ratyfikacja przez kraje członkowskie i okresy przejściowe sumują się w kilka lat. Dlatego niektóre części EU AI Act będą mogły być modyfikowane w przyspieszonym modelu, nie na poziomie parlamentu EU, ale przez komitety pod przewodnictwem Komisji Europejskiej.
Projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego zharmonizowane przepisy dotyczące sztucznej inteligencji (akt w sprawie sztucznej inteligencji) i zmieniające niektóre akty ustawodawcze Unii Europejskiej można pobrać tutaj.
Czytaj także: Specjalne wydanie czasopisma OSOZ o AI w ochronie zdrowia [POBIERZ ZA DARMO]

Jak poinformowało Centrum e-Zdrowia, aby wykupić lek w aptece pokazując kod QR w aplikacji mojeIKP, nie potrzebne jest już połączenie z Internetem. Do tego służby tryb pracy offline.
Aplikacja mojeIKP to mobilna wersja Internetowego Konta Pacjenta. Z jej pomocą można m.in. otrzymać e-receptę i e-skierowanie prosto na telefon, sprawdzić dawkowanie przepisanego leku, przeglądać historię wizyt.
Jedną z najczęściej wykorzystywanych opcji jest wykupienie leku w aptece przez pokazanie kodu QR na ekranie telefonu, bez konieczności podawania farmaceucie numeru PESEL. Aby to zrobić, nie trzeba być połączonym z Internetem.
– Gdy zobaczysz komunikat, że nie masz dostępu do Internetu, nadal możesz skorzystać z dostępu do dokumentów – informuje portal pacjent.gov.pl. Wystarczy kliknąć na „Przejdź do trybu offline”. Jeśli e-recepta, została wcześniej pobrana w aplikacji, można ją otworzyć i dać farmaceucie jej kod do zeskanowania.

W trybie offline widoczne są jednak tylko te e-recepty, które widoczne były w aplikacji podczas ostatniego połączenia z Internetem i po zalogowaniu się. W trybie offline nie można jednak wykonywać innych czynności m.in. zarejestrować się na szczepienie.
Czytaj także: Ta aplikacja do darmowa encyclopedia leków w telefonie

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego wykazało, że odpowiedzi ChatGPT na pytania pacjentów były wyższej jakości i bardziej empatyczne od tych udzielonych przez lekarza. Paradoksalnie, powinni się tego cieszyć pracownicy ochrony zdrowia jak i pacjenci.
Na czym polegało badanie?
Dużo spekuluje się na temat wykorzystania modeli językowych jak ChatGPT w medycynie. Nowa praca naukowa opublikowana w czasopiśmie naukowym JAMA Internal Medicine tylko dolewa oliwy do ognia już i tak gorących dyskusji.
W badaniu „Comparing Physician and Artificial Intelligence Chatbot Responses to Patient Questions Posted to a Public Social Media Forum” (Porównanie odpowiedzi lekarza i chatbota sztucznej inteligencji na pytania pacjentów umieszczone na publicznym forum w mediach społecznościowych) zestawiono ze sobą pisemne odpowiedzi lekarzy i ChatGPT na pytania dotyczące zdrowia stawiane przez pacjentów na portalu Reddit’s AskDocs. To społeczność, gdzie każdy może zadać na czacie pytanie dotyczące np. objawów, na które odpowiadają pracownicy służby zdrowia.
W badaniu losowo wybrano 195 pytań, na które odpowiedzi udzielili lekarze. Następnie zadano je powtórnie ChatGPT, a obydwie wersje – człowieka i AI – poddano ocenie jury złożonego z licencjonowanych pracowników ochrony zdrowia. Oceny wystawiono w trzech kategoriach: jakość informacji, poziom empatii oraz ogólna ocena, która z odpowiedzi jest lepsza.
Pierwsze zaskoczenie: oceniający woleli odpowiedzi ChatGPT od odpowiedzi lekarza w 79% przypadków. Były one bardziej precyzyjne, konkretne, bogate w szczegóły, ale jednocześnie dużo krótsze od tych pisanych przez człowieka.
Odpowiedzi ChatGPT były też oceniane znacznie wyżej pod względem jakości: dobra lub bardzo dobra jakość odpowiedzi była 3,6 razy wyższa w przypadku ChatGPT niż lekarzy (lekarze 22,1% vs ChatGPT 78,5%). Odpowiedzi były również bardziej empatyczne: empatyczne lub bardzo empatyczne odpowiedzi były 9,8 częstsze dla ChatGPT niż dla lekarzy (lekarze 4,6% versus ChatGPT 45,1%).
Lekarze zaskoczeni wynikami
Choć wcześniej dużej modele językowe już zdawały medyczny egzamin licencyjny odpowiadając poprawnie na ponad 80% pytań, umiejętności konsultowania pacjentów w warunkach rzeczywistych to zupełnie inny kaliber. Mamy bowiem do czynienia z realnymi pytaniami pacjentów, a nie standaryzowanymi zadaniami egzeminacyjnymi.
– Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale ChatGPT jest narzędziem, w które chciałbym wyposażyć moją skrzynkę mailową. Ta technologia zmieni sposób, w jaki opiekuję się moimi pacjentami – powiedział Aaron Goodman, profesor nadzwyczajny w UC San Diego School of Medicine i współautor badania. Chociaż AI nie zastąpi lekarza, lekarze współpracujący z technologiami takimi jak ChatGPT mogą zrewolucjonizować medycynę.
Jest to jedno z pierwszych badań pokazujących, że asystenci AI mogą potencjalnie rozwiązać problemy związane z niedoborem kadr medycznych, poprawiając wydajność pracy i automatyzując niektóre procesy opieki.
Dlaczego to dobra wiadomość dla lekarzy?
AI nie zastąpi lekarzy; nowe badanie nie daje powodów, by myśleć inaczej. Ale pokazuje, że AI prawie na pewno pomoże im w pracy.
Pacjenci domagają się empatii, ale ta cecha jest często pomijana w relacjach pacjent-lekarz. Z prostego powodu: zabiegani lekarze nie mogą sobie pozwolić na priorytetowe traktowanie „dobrych manier”, bo muszą stawiać na pierwszym miejscu wyniki leczenia i bezpieczeństwo pacjenta.
Badanie ma też jeden haczyk. ChatGPT nie doświadcza ani stresu, ani nie mierzy się z wyzwanami emocjonalnymi i problemami pacjentów, z którymi na co dzień ma do czynienia lekarz-człowiek. Odpowiedzi na pytania chorych to tylko wierzchołek góry obowiązków lekarzy.
Ale AI może okazać się bardzo pomocna wraz z szybkim przenoszeniem się opieki do kanałów internetowych. Pisanie odpowiedzi na pytania pacjentów jest dla człowieka czasochłonne i frustrujące. Ale skoro AI może to zrobić równie dobrze, lekarz mógły w tym czasie zająć się opieką nad pacjentami osobiście przychodzącymi z poważnymi problemami do gabinetu lekarskiego.
Kiedy AI stanie się takim samym pomocniekiem jak kiedyś stetoskop, skorzystają na tym lekarz i pacjent. Pacjent uzyska odpowiedzi dopasowane do jego osobistych cech (w tym języka, którym się posługuje, oczekiwanego poziomu szczegółowości itd.), a lekarz – zaufanego asystenta wspomagającego podejmowanie decyzji i komunikację z chorym.
Mark Dredze, Profesor nauk komputerowych w Johns Hopkins i współautor badania, dodaje także, że można by dodatkowo wykorzystać technologię do szkolenia lekarzy w zakresie komunikacji z pacjentem. Oczywiście kluczowe jest również to, aby AI była nie tylko miła, ale i niezawodna.
Barierą do zastosowania ChatGPT i podobnych narzędzi może być kwestia odpowiedzialności. Nawet jeśli lekarze mieliby tylko weryfikować dokładność odpowiedzi ChatGPT, to i tak ponoszą odpowiedzialność za ostateczną diagnozę lub zalecenia przekazane pacjentowi. Dopóki ChatGPT nie będzie urządzeniem medycznym, jego zastosowanie do automatyzacji opieki może być ograniczone.
Czytaj także: 14 trendów i technologii, które zmieniają medycynę

Komputery kwantowe, AI, druk 3D, wirtualna rzeczywistość i 5G – technologie uważane do niedawna za futurystyczne bajki stają się rzeczywistością. To dopiero początek, jak twierdzą autorzy bestsellerowej książki The Future is Faster Than You Think.
Technologie rosną wykładniczo
O sztucznej inteligencji mówi się głośno od kilkudziesięciu lat, ale do tej pory była stosowana przez wąską grupę inżynierów i naukowców. Jednak gdy jesienią 2022 roku udostępniono ChatGPT, rozwój AI nabrał ogromnego przyspieszenia. Wszystko dzięki zjawisku konwergencji technologii, czyli łączenia się ze sobą niespokrewnionych rozwiązań w nową innowację. ChatGPT też jest efektem takiego przeplatania się różnych technologii, w tym m.in. wzrostu dostępności danych dzięki internetowi, pojawienia się nowych danych dostępnych publicznie w mediach społecznościowych, rozwoju mocy obliczeniowej komputerów, postępów prac nad algorytmami AI itd. Nawet popularność śmiesznych filmów z kotami pomogła sztucznej inteligencji nauczyć się rozpoznawania obrazów.
Przez lata rozwój AI nie był widoczny, ale stopniowo przyspieszał – algorytmy AI znajdowały zastosowanie w chatbotach do komunikacji na infoliniach, modelach prognostycznych wykorzystywanych przez meteorologów, badaniach naukowych nad szczepionką COVID-19, w prasie do pisania artykułów prasowych.
Tak samo jak silnik spalinowy stał się katalizatorem rewolucji w handlu, transporcie, produkcji czy rozrywce, również AI jest siłą napędzającą rozwój kolejnych przełomowych innowacji: od predykcji zdrowia do autonomicznych samochodów. Najlepszym przykładem jest liczba rozwiązań opartych na AI, która namnaża się od czasu premiery ChatGPT: od systemów malujących obrazy i piszących prace naukowe po boty zastępujące tradycyjne wyszukiwarki internetowe. Przełom lat 2022 i 2023 zapisze się w książkach historii jako punkt przeciążenia, od którego technologie AI zaczęły się rozwijać w tempie wykładniczym.
W 1995 roku AI mogła co najwyżej rozpoznawać kody pocztowe drukowane na kopertach, ułatwiając działanie poczty. W 2010 roku mogła już klasyfikować 43 znaki drogowe z dokładnością większą niż człowiek.
Innowacje powstają często z połączenia starszych wynalazków
Oprócz konwergencji, technologie mają tendencję do dyfuzji, czyli przenikania się. Technologia, która znajduje zastosowanie w jednym obszarze, jest często wchłaniania przez inne branże. Przykładem jest wirtualna rzeczywistość początkowo używana jedynie do gier komputerowych. Z czasem zaczęła służyć do trenowania pilotów, aż trafiła do ochrony zdrowia pomagając w terapii pacjentów z lękami. Odkąd w 2012 roku Facebook przejął firmę Oculus Rift za 2 mld USD, na rynku pojawiły się 234 nowe firmy VR, by po kilku latach zaczęła być ona dostępna w smartfonach, dzięki opracowaniu taniej nakładki za 5 dolarów.
Gdy różne technologie zaczynają się łączyć ze sobą i przenikać wzajemnie, powstają innowacje, których opracowanie nie byłoby możliwe bez udziału tych pojedynczych rozwiązań elementarnych. Przykładowo, roboty chirurgiczne są efektem postępów inżynierii komputerowej i materiałowej, sztucznej inteligencji, mechatroniki, telekomunikacji, digitalizacji danych.
Peter Diamandis, Steven Kotler, „The Future is Faster Than You Think”
Technologie posiadające cechy konwergencji i dyfuzji cechuje szybkość i elastyczność wzrostu, których brakuje branżom działającym w analogowym świecie. A to prowadzi do zjawiska dysrupcji, czyli nagłego zaburzenia w dotychczasowych koncepcjach biznesowych. Sears, założony w 1886 roku gigant sprzedaży detalicznej, po 130 latach nie był w stanie wytrzymać konkurencyjnego, opartego na nowych technologiach, zwinnego modelu Amazona. Zamiast katalogów sprzedaży wysyłkowej, Amazon oferuje personalizowane doświadczenia zakupowe, gdzie algorytmy przewidują, co ewentualnie mogłoby nam się spodobać. Ubrania można już nawet przymierzać dzięki skanerom ciała dostępnym w aplikacjach mobilnych. Już niedługo towar dostarczy pod same drzwi dron albo autonomiczny samochód, z którego wyjdzie robot-kurier.
Dystrupcyjne technologie zaburzyły już przejazdy osobowe (Uber), hotelarstwo (Airbnb); wypierają z rynku biura podróży (internetowe portale wakacyjne), mikro handel (dostawa zakupów prosto do domu), kina (Netflix). W kolejce czekają kolejne branże. Tradycyjne szkoły ustąpią personalizowanej edukacji opartej na narzędziach AI do samodzielnej nauki. Farmy korzystające z najnowocześniejszych technologii bioinżynierii pozwolą produkować żywność taniej, zwiększając trwałość produktów, oszczędzając ilość zużywanej wody i minimalizując stosowanie nawozów i środków ochrony roślin.
Coraz doskonalsze technologie pozwolą nas chronić przed skutkami ocieplenia klimatu i klęskami żywiołowymi. Przykładowo, obrazowanie satelitarne pomaga śledzić pożary lasów. Opracowywane od 2018 roku przez NASA sieci neuronowe AI są w stanie wykryć dzikie pożary z 98-procentową dokładnością. Z kolei według badania przeprowadzonego przez McKinsey w 2018 roku, wdrożenie inteligentnych rozwiązań miejskich mogłoby potencjalnie zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 15 procent.
5G + AI + VR + Quantum = nowa ochrona zdrowia
Przyszłość ochrony zdrowia też jest bliżej niż mogłoby się wydawać. Na bazie postępów naukowych i technologicznych powstają innowacje, które szybko wnikają do praktyki lekarskiej i życia pacjentów. Jeszcze kilka lat temu mało kto wierzył, że w 2023 roku będziemy przepisywać aplikacje mobilne na receptę, pacjenci będą operowani z pomocą robotów zlokalizowanych tysiące kilometrów od chirurga, wizyty lekarskie online będą normą, a wirtualna rzeczywistość okaże się skutecznym środkiem uśmierzającym ból. Trwająca rozbudowa internetu dużych prędkości 5G napędzi dalszy rozwój telemedycyny, a modele językowe podobne do ChatGPT odpowiedzą na proste pytania pacjentów bez potrzeby interwencji lekarza. Adaptacja tych nowinek przyspiesza nie tylko w efekcie konwergencji i dyfuzji technologii. Ochrona zdrowia mierzy się z nieefektywnościami, niedoborami kadrowymi i zmianami demograficznymi. Jedno już wiemy: nowe wyzwania wymagają nowego podejścia. I to właśnie AI może okazać się iskrą dla rozwoju przełomowych rozwiązań, dzięki którym sektor zdrowia wyjdzie z nieustającego kryzysu.
Czytaj take: 76% Polaków już monitoruje swój stan zdrowia

Naukowcy z Uniwersytetu Linköping w Szwecji opracowali minimalnie inwazyjną metodę, dzięki której ciało może „wytworzyć własne” elektrody. Technologia może zrewolucjonizować rozwój urządzeń medycznych jak przykładowo rozruszników serca oraz zintegrować mózg z komputerem, nad czym także pracuje firma Elona Muska – Neuralink.
Problem
W medycynie istnieją już systemy interfejsu mózg-komputer pozwalające osobom sparaliżowanym pisać teksty lub kontrolować elektryczny wózek inwalidzki za pomocą myśli. Opierają się one na wszczepianych elektrodach pełniących rolę łącznika pomiędzy sygnałami elektrycznymi mózgu a urządzeniami zewnętrznymi. Takie podejście ma jednak sporo ograniczeń. Przykładowo, większość elektrod jest sztywna, co utrudnia ich integrację z tkankami miękkimi. To może powodować podrażnienie lub uszkodzenie organów, reakcje immunologiczne, nieprawidłowe działanie systemu lub awarię elektrody. Samo wszczepienie elektrod wymaga przeprowadzenia zabiegu chirurgicznego, co zwiększa koszty, dyskomfort pacjenta i ryzyko wystąpienia powikłań.
Technologia
Wynalazek naukowców z Uniwersytetu w Linköping może być przełomem. Po wstrzyknięciu do organizmu człowieka, specjalny hydrożel zamienia się w przewodzący prąd bio-materiał. Zawiera on koktajl enzymów, które wchodzą w interakcje z cząsteczkami obecnymi w organizmie, tworząc strukturę przewodzącą.
W ten sposób żel staje się przewodnikiem elektrycznym. W porównaniu z innymi rozwiązaniami, innowacja pozwala uniknąć inwazyjnych operacji oraz implantacji konwencjonalnych sztywnych elementów elektrycznych, mogących wywołać niepożądane reakcje immunologiczne. Jak dotąd badacze wykazali, że materiał może tworzyć struktury przewodzące prąd elektryczny u zwierząt – a dokładnie ryb i pijawek, na których prowadzono eksperymenty – nie powodując żadnych działań niepożądanych. Technologia mogłaby w przyszłości znaleźć zastosowanie w nowych urządzeniach medycznych jak rozruszniki serca czy interfejsy mózg-komputer.
Elon Musk też chce połączyć mózg z komputerem
W tym samym czasie Neuralink – firma Elona Muska pracująca nad zintegrowaniem mózgu z komputerem poprzez wszczepialne w mózg implanty – otrzymała zgodę od amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) na przeprowadzenie pierwszego badania klinicznego na ludziach.
Neuralink został założony w 2016 roku w celu stworzenia pierwszego na świecie interfejsu mózg-komputer. To chip z elektrodami, który można wszczepić w mózg i połączyć go z zewnętrzną elektroniką.

Choć Musk podkreśla, że celem jest skuteczne leczenie np. utraty wzroku, paraliżu czy depresji, nie ukrywa jednocześnie, że urządzenia miałoby być ogólnodostępne, pozwalając na połączenie umysłu człowieka bezpośrednio z komputerami. Po to, aby zlikwidować pośrednie bariery komunikacji człowieka z AI jak klawiatura. Założyciel Tesli powiedział również, że technologia mogłaby stanowić „dysk zapasowy dla niefizycznej istoty, cyfrowej duszy”.

Jak na razie Neuralink przeprowadził eksperymenty na świniach i małpach. Opublikowane filmy prezentują m.in. małpę używającą Neuralink do grania w grę wideo Pong swoimi myślami.
Czytaj także: Inteligentny e-opatrunek pomoże w leczeniu ran
76 stron o sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Zaskakujące doniesienia naukowe, najnowsze technologie i wiedza do praktycznego zastosowania:
Kliknij tutaj, aby pobrać bezpłatnie nowe e-wydanie OSOZ (wersja PDF – 15,6 MB)
Spis treści:
Wszystkie wydania archiwalne dostępne są na zakładce POBIERZ.
« Poprzednie 1 … 91 92 93 94 95 … 152 Następne »