
W lipcu br. Komisja Europejska opublikowała nowe wyniki badania postępów, jakie robią kraje UE we wdrażaniu i udostępnianiu obywatelom e-dokumentacji medycznej. Polska zajęła 5 miejsce z wynikiem 90%.
Unia Europejska ma ambicje, aby najpóźniej do 2030 roku wszyscy obywatele krajów członkowskich UE mieli dostęp do swoich danych medycznych zgromadzonych w cyfrowych e-kartotekach. Tak zakłada deklaracja Cyfrowa Dekada e-Zdrowia podpisana także przez Polskę.
Postępy w realizacji tego celu opublikowano w raporcie „Cyfrowa Dekada 2024: Badanie wskaźników e-zdrowia”. Pod uwagę wzięto 4 elementy:
Na poziomie całej Europy, dojrzałość e-zdrowia w Europie wzrosła z 72% w 2022 roku do 79% w 2023 roku. Aż 22 państwa UE (81%) poprawiły poziom dostępności elektronicznych danych medycznych dla obywateli. Do tego wszystkie państwa zapewniają już dostęp do danych zdrowotnych on-line, choć w różnym zakresie.
Największym problemem jest dalsze rozwarstwienie pomiędzy publiczną a prywatną ochroną zdrowia. Powoduje ono, że dane z prywatnego sektora zdrowia nie są dostępne na narodowych portalach e-zdrowia.
W gronie pięciu najbardziej dojrzałych krajów w UE w udostępnianiu danych medycznych obywatelom znalazły się:

W większości przypadków (89%) dostęp do e-kartotek e-zdrowia obywa się za pośrednictwem scentralizowanej platformy (w Polsce jest to IKP). 4 państwa członkowskie (Irlandia, Włochy, Hiszpania i Szwecja) wdrożyły usługi regionalne.
Najłatwiejszy dostęp obywatele mają do:
Obywatele UE mają ograniczony dostęp do danych z diagnostyki obrazowej (26%), danych o stosowanych urządzeniach medycznych i wszczepionych implantach (52%), wypisów szpitalnych (69%) oraz procedur medycznych (70%).
Wszystkie państwa członkowskie (z wyjątkiem Irlandii) oferują dostęp do elektronicznych danych dotyczących zdrowia za pośrednictwem portalu internetowego. 14 państw członkowskich (48%) udostępnia je zarówno przez portal jak i dedykowaną aplikację mobilną.
Jeśli chodzi o zasięg, 20 państw członkowskich (74%) deklaruje, że 80–100% populacji mieszkańców ma dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej. Do narodowych platform jest zdrowia podłączonych jest 72% świadczeniodawców w publicznej ochronie zdrowia i 55% prywatnych.
Tylko 7 państw UE – w tym Polska, Austria, Belgia, Dania, Estonia, Niemcy i Litwa – uzyskało pełną liczbę punktów pod względem dostępu do e-kartotek przez opiekunów prawnych i osoby upoważnione.

Badanie ankietowe odbyło się pomiędzy kwietniem a majem 2024 r., a dane dotyczą stanu na koniec 2023 roku. Po przyjęciu Deklaracji w sprawie europejskich praw i zasad cyfrowych oraz Programu Polityki Cyfrowej Dekady 2030, Komisja Europejska co roku monitoruje postępy w czterech obszarach: umiejętności cyfrowe, infrastruktura cyfrowa, cyfryzacja przedsiębiorstwa i cyfryzacja usług publicznych. Cel e-zdrowia w zakresie dostępu do elektronicznej dokumentacji medycznej jest elementem dwóch innych założeń: zapewnienia 100% dostępności online kluczowych usług publicznych oraz bezpiecznej identyfikacji elektronicznej (eID).
Ogólny wynik dojrzałości e-zdrowia w Polsce w 2023 r. wynosi 90%. To o 4 punkty procentowe więcej niż w 2022 roku i o 11 punktów procentowych więcej niż średnia UE.
Wyróżniki systemu dostępu do danych zdrowotnych e-zdrowia w Polsce:
Czytaj także: E-zdrowie w Polsce 2024 na tle krajów WHO [INFOGRAFIKA]

W 2023 roku w aptekach sprzedano 45 mln opakowań antybiotyków za łączną kwotę 1,3 mld zł. To o 19 mln opakowań mniej niż w pierwszym roku monitoringu rynku, czyli w 2002 roku. Mimo to, nadal konsumujemy ich znacznie więcej niż średnia europejska. Eksperci OSOZ przeanalizowali sprzedaż antybiotyków w aptekach w latach 2002–2023.
Kliknij tutaj, aby pobrać OSOZ Statystyki 8/2024 ze szczegółowymi danymi sprzedaży antybiotyków
W ostatnich 20 latach, sprzedaż antybiotyków wyraźnie spadła, z 64 mln opakowań w 2002 roku do 45 mln w 2023 roku. Nie oznacza to jednak automatycznie, że konsumujemy ich znacznie mniej niż dwie dekady temu. U źródła tego trendu leży rosnąca skuteczność leków, dzięki której dzisiaj potrzebne są mniejsze dawki i krótszy czas ich przyjmowania.
Polska nadal należy do czołówki krajów pod względem konsumpcji antybiotyków. Częściej sięgają po nie jedynie mieszkańcy Rumunii, Grecji, Hiszpanii, Francji i Cypru. W 2023 roku, średnia europejska konsumpcja antybiotyków wynosiła 19,4 dziennych dawek leku na 1000 mieszkańców (DDD). W Polsce było to 23,6 DDD. Najmniej antybiotyków zażywają mieszkańcy Holandii – jedynie 9,1 DDD.
Pod względem konsumpcji antybiotyków w leczeniu szpitalnym Polska plasuje się poniżej średniej europejskiej. Na antybiotyki, pacjenci w aptekach wydali w 2023 roku ponad 1,3 mld zł. W pandemicznym roku 2020, sprzedaż antybiotyków osiągnęła najniższy w historii pomiarów poziom 33,5 mln opakowań.

Od 2002 roku sprzedaż antybiotyków w aptekach systematycznie spadała. Największy spadek wystąpił pomiędzy 2011 a 2012 rokiem (o 7 mln opakowań) oraz pomiędzy 2019 a 2020 rokiem (o 10 mln opakowań). I to właśnie w roku wybuchu pandemii sprzedaż była tak niska jak nigdy dotąd i wyniosła 33,51 mln opakowań. Szybko się jednak odbiła i w 2023 roku powróciła do poziomu sprzed pandemii.

Rynek antybiotyków podlega sezonowości. Największa sprzedaż notowana jest pomiędzy grudniem a marcem, a najniższa – od kwietnia do sierpnia. W sierpniu w aptekach sprzedaje się prawie dwukrotnie mniej antybiotyków niż w marcu albo grudniu, co wynika z sezonów grypy i przeziębienia. Prognozy na lata 2024-2024 sugerują, że po okresie po-pandemicznych wzrostów, liczba sprzedaży antybiotyków powinna znowu maleć.

Za antybiotyki w aptece trzeba zapłacić coraz więcej, choć wzrost cen jest umiarkowany – antybiotyki to leki na receptę, refundowane przez NFZ. Średnia cena opakowania w 2023 roku wyniosła 30,68 zł, czyli o 2 zł 60 gr. więcej niż rok wcześniej.
Obecnie na polskim rynku dostępnych jest 701 różnych rodzajów antybiotyków. To o 10% mniej niż 20 lat temu.
Pojawienie się antybiotyków było prawdziwym przełomem w medycynie i do dzisiaj ta grupa leków stanowi bardzo istotną część rynku farmaceutycznego. Od lat wydatki na nie przekraczają 1 mld złotych i jedynie w pandemicznym roku spadły do rekordowo niskiego poziomu 866 mln zł. Prognozy sugerują, że w 2025 roku wartość sprzedaży zbliży się do granicy 1,5 mld zł.
Należy pamiętać, że poza sprzedażą apteczną, pacjenci mają dostęp do antybiotyków m.in. podczas pobytu w szpitalu. Dlatego całkowita konsumpcja leków z tej grupy jest większa niż sprzedaż zanotowana w aptekach.
Rynek antybiotyków jest w miarę stabilny – nowe molekuły są odkrywane jedynie co kilka lat, za czym stoją wysokie koszty badań klinicznych. To problem, bo w obliczu rosnącej antybiotykooporności, pilnie potrzebne są nowe leki z tej grupy, aby skutecznie walczyć z zakażeniami bakteryjnymi.
Czytaj także: Polacy kupują coraz więcej ciśnieniomierzy w aptekach

Dane zebrane za pomocą inteligentnego pierścienia monitorującego parametry snu mogą sygnalizować występowanie chorób przewlekłych oraz infekcji wirusowych – wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie npj Digital Medicine. Naukowcy zidentyfikowali na ich podstawie 5 kluczowych fenotypów snu.
Naukowcy przeanalizowali dane zebrane z 5 milionów przespanych nocy przekazane przez 33 000 osób używających inteligentnego pierścienia Oura Ring, mierzącego m.in. fazy snu, temperaturę skóry, ruchy, tętno. Na tej podstawie zidentyfikowali pięć głównych rodzajów snu, które nazwali fenotypami snu, oraz ich 13 podtypów. Ale to nie same fenotypy snu, ale wzorce ich zmian okazały się kluczowym biomarkerem zdrowia.

Badanie trwało kilka miesięcy. Oprócz danych zebranych za pomocą pierścienia, naukowcy poprosili uczestników o informacje na temat ich stanu zdrowia, w tym występowania chorób przewlekłych (cukrzyca i bezdech senny) oraz chorób zakaźnych (COVID-19 i grypa). Okazało się, że sposób zmiany wzorców snów można zastosować do wczesnego monitoringu rozwijających się w organizmie chorób.
Naukowcy wyróżnili następujące fenotypy snu:
Nawet subtelne wahania występowania fenotypów okazały się parametrem pozwalającym zidentyfikować osoby z chorobami przewlekłymi. Dodatkowo naukowcy zaobserwowali, że osoby, które nie doświadczają zakłóceń snu na przestrzeni kilku miesięcy, należą do mniejszości. Rzadko kiedy pozostajemy w jednym fenotypie.
To pierwsze tak szerokie badanie udowadniające, że monitoring snu z pomocą urządzeń ubieralnych pozwala lepiej zrozumieć zdrowie i określić ryzyko występowania chorób. We wnioskach podkreślono, że badania na jeszcze większej próbie populacji mogłyby potencjalnie doprowadzić do odkrycia nowych zależności. Oura Ring już teraz eksperymentuje z algorytmami analizującymi zebrane parametry do ostrzegania przed zmianami stanu zdrowia.
Czytaj także: Plaster USG pozwoli kontrolować zdrowie narządów ciała 24/7

18 nowych dokumentów w elektronicznej dokumentacji medycznej, reaktywacja DOM, nowe aplikacje w PAZ, inwestycje w cyberbezpieczeństwo, pilotaż Centralnej e-Rejestracji – pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy mają przyspieszyć cyfryzację. Analizujemy zapowiedzi polityków Ministerstwa Zdrowia i Centrum e-Zdrowia z posiedzenia Komisji Zdrowia poświęconej cyfryzacji.
Hubert Życiński, Zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Zdrowia, zaczął od planów rozwoju projektu Portfela Aplikacji Zdrowotnych (PAZ). Trwają prace nad jego rozszerzeniem o aplikacje wytwarzane przez MZ, co ma zostać sfinansowane z funduszy UE. Celem jest umieszczenie w PAZ co najmniej kilkunastu apek (obecnie są dwie).
Po przerwie, do życia ma zostać przywrócona Domowa Opieka Medyczna. W planach są dalsze pilotaże jak m.in. zdalne EKG. Kontynuowane są prace w zakresie opracowania modeli telemedycznych. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ma ocenić trzy z nich – w dziedzinie kardiologii, położnictwa i psychiatrii. W planach są też co najmniej dwie usługi oparte na sztucznej inteligencji: wspomagające analizę stanu zdrowia pacjenta oraz podejmowanie decyzji diagnostycznych i klinicznych.
W MZ powstał zespół ds. Innowacji skupiający ekspertów z sektora publicznego, uczelni wyższych oraz przedstawicieli podmiotów leczniczych. Ma on rekomendować możliwe do wdrożenia nowe rozwiązania cyfrowe m.in. w zakresie wyrobów medycznych czy systemów optymalizujących pracę podmiotu leczniczego. Stworzony w tym celu rejestr innowacji liczy już ok. 200 pozycji. Do tego dochodzą jeszcze przygotowania do wdrożenia Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych (EHDS). Jedną z e-usług w ramach EHDS będzie Podsumowanie Pacjenta (Patient Summary) oraz e-rejestracja w zakresie kardiologii, programów profilaktyki raka szyjki macicy i raka piersi.
– Bez elektronicznej dokumentacji medycznej nie będzie skutecznej wymiany i podążania dokumentacji za pacjentem – mówił Życiński. Jej wdrożenie ma zostać wsparte ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO). W planach jest dalsza rozbudowa P1 przez Centrum e-Zdrowia, które także ma być beneficjentem funduszy europejskich na rozwój cyfrowy, w tym prace nad dalszym rozwojem elektronicznej karty ciąży, elektronicznej karty zdrowia dziecka, e-zlecenia na badania laboratoryjne i narzędzi profilaktyki zdrowotnej.
Środki z Krajowego Planu Odbudowy mają pomóc w stworzeniu m.in. centralnego repozytorium danych medycznych, Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa w Centrum e-Zdrowia i rozwoju EDM.
Życiński wspomniał też o Regionalnych Centrach Medycyny Cyfrowej wyłonionych i finansowanych przez Agencję Badań Medycznych. I na koniec przetwarzanie danych genetycznych. Choć Polska jest jedynie obserwatorem projektu „1+ Milion Genomes” realizowanego w Unii Europejskiej, obecne MZ chce, abyśmy przystąpili do niego jako członek. Była też mowa o cyberbezpieczeństwie oraz dużo ogólników dotyczących płynnego wdrażania nowych technologii zgodnie ze zmieniającymi się potrzebami rynku.
Kolejne szczegóły można było wyłowić z odpowiedzi na pytania Posłów. Dyrektor Departamentu Innowacji (obecnie e-Zdrowia) MZ Wojciech Demediuk podkreślił, że EDM to kluczowe zadanie w e-zdrowiu.
W połowie 2026 r., dzięki środkom z KPO ma zostać wdrożonych 18 nowych dokumentów medycznych w EDM. To nie oznacza jednak, że będą one w 100 proc. raportowane i przesyłane do platformy P1, bo nie wszystkie podmioty medyczne prowadzą EDM.
– Nie ma systemu penalizacji nieprzekazywania takich informacji – mówił Demediuk. Sięgnięcie do KPO wymusza jednak wykazanie efektów więc można się spodziewać większego nacisku na spóźnione placówki. MZ chce rozwiązać problem małych dostawców IT, których systemy nie są dostosowane do wymagań i utrudniają wymianę danych medycznych. Opóźnienia we wdrażaniu EDM blokują redukowanie liczby sprawozdań generowanych obligatoryjnie przez placówki medyczne. Gdyby wszyscy raportowali świadczenia medyczne do P1, z wielu uciążliwych formularzy można by zrezygnować, bo dane byłyby dostępne.
Planowane są też programy dofinansowania na bezpieczeństwo danych medycznych, choć na razie nie są jeszcze znane szczegóły.
– Wraz z Ministerstwem Cyfryzacji i Narodowym Funduszem Zdrowia dążymy do tego, żeby dystrybuować środki od 300 do 900 tys. zł, a w przypadku operatorów usług kluczowych do 1,350 mln zł na budowę infrastruktury informatycznej, tworzenie kopii zapasowych, odtworzenie po awarii lub ataku na system cyberbezpieczeństwa, audyt bezpieczeństwa – mówił Hubert Życiński.
Dyrektor Wojciech Demediuk tłumaczył z kolei, po co robić drugi pilotaż Centralnej e-Rejestracji (CeR) skoro pierwszy się nie udał. Większość podmiotów leczniczych używa komercyjnych systemów do umawiania pacjentów i zarządzania kolejkami. Poprzednie MZ wprawdzie przygotowało interfejs umożliwiający integrację z systemem centralnym, ale dostawcy IT nie mieli motywacji do jego implementacji skoro nie było wiadomo, czy CeR w ogóle ruszy. Z kolei placówki medyczne nie były skore do prowadzenia dwóch kalendarzy wizyt.
– Dzisiaj jesteśmy w innym miejscu i komunikujemy już odpowiednio wcześniej, że tę centralną e-rejestrację wdrożymy. Ci, którzy przystąpili do pilotażu, będą mogli zrobić to pierwsi – mówił Demediuk. Aby wdrożenie poszło gładko, planowane są spotkania CeZ z dostawcami systemów IT.
– Wprowadzenie centralnej e-rejestracji jest długim procesem legislacyjnym, bo wymaga zmian w ustawie o systemie informacji w ochronie zdrowia – dodał Demediuk. System ma jednak wprowadzić wiele udogodnień jak łatwe odwoływanie wizyt, przypomnienia czy alerty o wolnych terminach.
Jedno z pytań posłów dotyczyło wsparcia dla małych placówek w procesie cyfryzacji i czy MZ rozważa stworzenie dla nich systemów IT. Demediuk podkreślił, że rozwiązania kompleksowe dla podmiotów leczniczych są domeną rynku i dostawców IT.
– Chcielibyśmy, żeby to były rozwiązania komercyjne – dodał. Dla indywidualnych lekarzy rozwijany będzie nadal gabinet.gov.pl, który umożliwia łatwe i bezpłatne wdrożenie podstawowych, wymaganych prawem rozwiązań e-zdrowia.
Ostatnia kwestia, to co dalej po pilotażu w zakresie obsługi funkcjonalności Medycyny Szkolnej – cyfryzacji dokumentacji medycznej prowadzonej przez pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania lub higienistki szkolne. Zastępca dyrektora CeZ Andrzej Sarnowski podkreślił, że dzięki systemowi będzie można gromadzić informacje o bilansach zdrowia na poziomie krajowym, regionalnym i samorządowym oraz wykorzystywać te dane w planowaniu programów zdrowia. Odpowiednie przepisy są już przygotowywane a cyfryzacja dokumentacji medycznej w ramach medycyny szkolnej ma obowiązywać od 2027 roku.
Czytaj także: Pobierz nowy, 94-stronicowy numer czasopisma OSOZ z aktualnościami o e-zdrowiu
W sierpniowym wydaniu OSOZ (8/2024):
KLIKNIJ TUTAJ, aby pobrać bezpłatnie sierpniowe e-wydanie (94 strony, PDF)
Spis treści:
Wszystkie wydania archiwalne dostępne są na zakładce POBIERZ.

Samsung, Huawei, Tesla, a nawet NVIDIA pracują nad robotami, które będą codziennymi towarzyszami człowieka. Ale czy humanoidy mogą opiekować się pacjentami? Rozmowa z dr Kathariną Weitz, psychologiem i inżynierem IT prowadzącą badania nad AI w Instytucie Telekomunikacji Fraunhofer (Fraunhofer Institute for Telecommunications).
W 1966 roku Joseph Weizenbaum stworzył pierwszego w historii chatbota – Elizę. Pacjenci czatujący z Elizą – a był to wówczas bardzo prymitywny system – deklarowali, że mają wrażenie rozmowy z empatycznym lekarzem. Mamy 2024 rok i technologia od tego czasu dokonała ogromnego postępu. Wiele systemów wyposażono w syntetyczne emocje. Jak wygląda przyszłość naszych interakcji z AI?
Chciałabym zaznaczyć na wstępie, że systemy sztucznej inteligencji nie mogą odczuwać emocji. Aczkolwiek, inżynierowie są coraz lepsi w uczeniu systemów sztucznej inteligencji naśladowania reakcji emocjonalnych, a zwłaszcza ich interpretacji na podstawie mimiki twarzy. Systemy nowej generacji korzystają z głębokich sieci neuronowych wyszkolonych na tysiącach zdjęć osób o różnych wyrazach twarzy, aby nauczyć się, jak wygląda „szczęśliwy“ lub „smutny“ człowiek.
Tak wyszkolone AI są wykorzystywane do wykrywania w czasie rzeczywistym ekspresji emocjonalnej. I są całkiem trafne w swoich ocenach – pod warunkiem, że dana osoba wyraża swoje prawdziwe uczucia. Tak nie jest zawsze, bo ludzie mogą symulować mimikę.
Wyobraźmy sobie osobę podczas rozmowy kwalifikacyjnej, której zadano pytanie wywołujące dyskomfort albo zakłopotanie. Oczywiście taka osoba próbuje za wszelką cenę komunikować wrażenie pewności siebie, uśmiechać się, maskując swoje prawdziwe uczucia. Jednak system sztucznej inteligencji nadal sklasyfikowałby tę osobę jako „szczęśliwą“. Z kolei ludzie biorą pod uwagę kontekst sytuacji i inne sygnały, które pozwalają nam ocenić prawdziwe emocje. To także kwestia empatii: domyślamy się, jak my zachowalibyśmy się w określonych okolicznościach. Takich cech nie posiada AI.
Czy może Pani podać kilka przykładów inteligentnych robotów?
Na razie dominują roboty przypominające zwierzęta i kopiujące ich zachowania. Przykładem jest Paro wyglądająca jak biała foka. Paro reaguje na głos i dotyk, poruszając głową i nogami oraz wydając dźwięki. Foka dobrze przyjęła się w m.in. domach opieki nad osobami z chorobami neurodegeneracyjnymi.
Z kolei Navel to bardzo ekspresywny robot, który może wyrażać różne stany emocjonalne. W porównaniu do Paro, Navel został zaprojektowany tak, aby przypominać człowieka. Posiada twarz z oczami, brwiami i ustami. Twórcy Navel mają na celu stworzenie empatycznego robota, z „którym będzie można wchodzić w interakcje”. Jest też Sophia – znany z różnych konferencji humanoid, który ma przypominać człowieka tak bardzo, jak to możliwe. Mówiąc, Sophia porusza ustami i innymi częściami twarzy, naśladując mimikę człowieka. Występując publicznie, Sophia jest ubrana jak człowiek i nawet ma makijaż.
Ochrona zdrowia boryka się z niedoborem lekarzy i pielęgniarek. Czy nowoczesne roboty są w stanie ich częściowo zastąpić?
Nie, przynajmniej nie na obecnym poziomie rozwoju robotów. Postęp w robotyce jest ogromny. Przykładowo, rozwój generatywnej sztucznej inteligencja pozwala wyposażyć roboty w imponujące zdolności konwersacyjne.
Mimo to, roboty wciąż muszą się wiele nauczyć, aby miały jakiekolwiek zastosowanie w praktyce. Opieka nad ludźmi to bardzo złożone zadanie i żaden obecnie dostępny robot nie jest w stanie go wykonać. Musimy zastanowić się, czy w ogóle roboty powinny opiekować się ludźmi. W przyszłości na pewno zyskają zdolności, dzięki którym będą mogły wykonywać drobniejsze czynności, jak przykładowo transport materiałów i narzędzi, aby zmniejszyć obciążenie personelu kliniki. Ale nawet tak trywialne zadania mogą okazać się trudne dla robota.
Jako analogię podam przykład robota zaprojektowanego do przynoszenia ludziom napojów. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy jedne z drzwi na jego drodze zamknęły się. Robot nie został przeszkolony do otwierania drzwi i w ten sposób nie był w stanie kontynuować swojej pracy. Nawet proste dla ludzi zadania, takie jak przyniesienie butelki wody, stanowią dla robotów ogromne wyzwanie. O ile ludzie potrafią reagować na zmieniające się warunki środowiskowe, to w przypadku robota każdy potencjalny scenariusz trzeba zaprogramować. W innym przypadku, robot po prostu nie będzie wiedział, co zrobić, a co gorsza – popełni jakiś niebezpieczny błąd.

Skoro roboty jeszcze nie są gotowe, aby opiekować się chorymi, to czy przynajmniej mogą stać się naszymi towarzyszami? Dane sugerują, że jedna trzecia ludzi na świecie czuje się samotna.
Takie roboty już istnieją, jak przykładowo Parlo z Japonii zaprojektowany do opieki oraz wspierania dobrego samopoczucia swoich użytkowników. Robot potrafi na przykład grać w 300 różnych gier. Tego typu roboty społeczne są często podobne do zwierząt domowych – mogą być dobrymi słuchaczami i motywować do aktywności fizycznej, ale nie są w stanie zastąpić relacji międzyludzkich. Jest jeszcze jeden ważny aspekt – roboty są jak lustra, w których widzimy samych siebie albo nasze niezaspokojone tęsknoty i marzenia.
Gdzie przebiega granica między zdrowym podejściem do robotów a etycznie wątpliwymi zastosowaniami?
Badania naukowe sugerują, że ludzie mają tendencję do nawiązywania „relacji” z robotami. Nawet między robotami odkurzającymi a ich właścicielami rodzi się pewnego rodzaju relacja wychodząca daleko poza interakcje „człowiek – przedmiot”. Ludzie nieraz denerwują się na robota odkurzającego, gdy ten źle posprzątał; mówią do niego i robią mu wyrzuty.
Takie przypisywanie uczuć i intencji „żywym“ przedmiotom, jest naturalnym zjawiskiem i zostało zademonstrowane już w 1944 roku w słynnym badaniu przeprowadzonym przez Fritza Heidera i Marianne Simmel. Naukowcy pokazywali uczestnikom poruszające się figury geometryczne jak trójkąt, koło czy kwadrat. Gdy przedmioty zaczęły poruszać się po spójnej trajektorii, uczestnicy badania twierdzili, że mają one „intencje”. I to nawet, jeśli ruchy były prymitywną animacją stworzoną na podstawie przesuwanych przez człowieka przedmiotów.
Wracając do pytania o granice między zdrową a problematyczną relacją z robotami: są one płynne. Poczucie więzi z robotem jest normalne. Jednak zbytnie poleganie na maszynach może być niebezpieczne. Przekroczenie tej granicy można zidentyfikować stosując wskaźniki do oceny rodzajów zaburzeń. Czy dana osoba jest uzależniona od maszyny? Czy jest w stanie funkcjonować bez niej? Czy relacja z nią nie zaczyna przypominać relacji z człowiekiem itd.?
Tesla, NVIDIA, Huawei – prawie każda duża firma technologiczna rozwija własnego robota. Jak zmieni się nasze społeczeństwo i świat, gdy roboty staną się częścią naszej codzienności?
To nie będzie jakiś szok czy rewolucja, ale ewolucja, podobnie jak w przypadku systemów AI. Spójrzmy na ChatGPT, udostępniony w listopadzie 2022 roku. Początkowo towarzyszyła mu zarówno fascynacja możliwościami sztucznej inteligencji, ale i obawy, że wiele miejsc pracy zostanie zlikwidowanych. Dwa lata później przyzwyczailiśmy się do ChatGPT. Pojawiły się książki, poradniki i konferencje o tym, jak efektywnie korzystać z generatywnej AI. System stał się z czasem naturalną częścią naszej rzeczywistości.
Jednak wraz z rozwojem każdej innowacji, musimy sobie nieustannie zadawać pytanie, jakie są ograniczenia AI i kiedy oraz jak mogę wykorzystać AI. To samo dotyczy robotów. Chociaż na rynku są już zaawansowane roboty, pytanie brzmi: Jakie są ograniczenia robota i jakie zadania są dla niego odpowiednie? W jakich przypadkach można go stosować, a w jakich nie?
Nie mam wątpliwości, że w przyszłości niektóre zadania zostaną przekazane robotom i wówczas ludzie będą mieli więcej czasu na inne rzeczy. A to doprowadzi do głębokich zmian społecznych, bo nagle będziemy musieli odpowiedzieć sobie na nowe pytanie: Na co chcemy przeznaczyć dodatkowy czas?
Co najbardziej przeraża Panią w postępach robotyki?
Nie sama ewolucja technologiczna robotów mnie niepokoi, ale cele ich twórców. Jak w przypadku każdej technologii, roboty będzie można stosować do dobrych i złych celów. Wszystko zależy od tego, w jakie ręce trafią.
Jako społeczeństwo musimy mieć pewność, że roboty, które pojawią się w zakładach pracy, na ulicach, w domach będą wyposażone w wartości społeczne i odpowiednio regulowane. Jedną z zasad, którą uważam za nadrzędną, jest zasada, że to człowiek, a nie robot, powinien mieć ostatnie słowo. Nie wszystko, na co pozwala technologia, powinno być dozwolone.
Czytaj także: Roboty i VR na sali operacyjnej są często na pokaz

Klienci KAMSOFT korzystający z systemu KS-SOMED mogą w prosty sposób przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji (CeR) ogłoszonego przez Ministerstwo Zdrowia.
Jest to efekt wieloletnich nakładów pracy firmy, która nie tylko nieustannie podąża za zmianami zachodzącymi na rynku ochrony zdrowia, ale też wyprzedza trendy proponując swoim Klientom rozwiązania budujące ich przewagę konkurencyjną. Już od 2023 roku system KS-SOMED dzięki integracji z systemem Centralnej e-Rejestracji, umożliwiał zapisywanie się pacjentów za pomocą Internetowego Konta Pacjenta (IKP) na szczepienia przeciwko HPV oraz raportowanie zdarzeń medycznych w ramach programu „Profilaktyka 40+.
Ogłoszony program pilotażu to doskonała okazja dla placówek medycznych na pozyskanie dodatkowych środków finansowych bez ponoszenia kosztów. Mowa tu o niebagatelnej kwocie 56 mln zł. Warto już dziś skorzystać z okazji, aby zapoznać się z funkcjonalnością, która w przyszłości ma stać się standardem i to przy wsparciu finansowym jakie oferuje Ministerstwo Zdrowia.
Wnioski mogą składać placówki medyczne, które mają podpisaną umowę z NFZ na realizację świadczeń objętych pilotażem takich jak: świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu kardiologii, programu profilaktyki raka szyjki macicy (etap podstawowy) oraz programu profilaktyki raka piersi (etap podstawowy). Wejście do pilotażu jest dobrowolne. Jeśli placówka medyczna podpisze umowę z NFZ i spełni warunki z rozporządzenia MZ, otrzyma dodatkowe środki.
Klienci KAMSOFT nie angażują żadnych własnych środków w celu integracji i wdrożenia Centralnej Elektronicznej Rejestracji w ramach pilotażu. Co więcej, większość środków przeznaczonych przez NFZ i MZ na integrację systemów gabinetowych KAMSOFT zostanie w podmiocie, a reszta pokryje nakłady związane z oprogramowaniem i wdrożeniem.
Pierwszy, jednorazowy wpływ środków z NFZ dotyczy udostępnienia informacji o terminach wizyt z używanego przez placówkę, zintegrowanego oprogramowania medycznego do Centralnej e-Rejestracji. Następnie harmonogram wizyt zostanie przez system P1 udostępniony w Centralnej e-Rejestracji. W zależności od liczby terminów w CeR, jednostka może otrzymać od 10 tys. do 200 tys. zł dla poszczególnego zakresu świadczeń.
Kolejne środki placówka otrzyma za korzystanie z terminarzy zgodnie z wymogami CeR, ponadto za każde zrealizowane świadczenie, które jest wykonane dla zarejestrowanego pacjenta i odpowiednio odnotowane Zdarzeniem Medycznym na platformie P1. Dlatego właśnie rozwiązanie KAMSOFT jest rozwinięciem działającego od 2021 roku KS-EDMSuite odpowiedzialnego za integrację systemów placówkowych z rejestrem zdarzeń medycznych w P1.
Docelowo CeR ma też ograniczyć czynności administracyjne placówek. Placówki nie będą już musiały raportować kolejek do NFZ, ponieważ informacje te będą automatycznie generowane przez e-Rejestrację. Natomiast pacjent będzie mógł umówić się na wizytę m.in. przez Internetowe Konto Pacjenta.
Skorzystaj z gotowości KAMSOFT na pilotaż CeR i już dziś otrzymaj dodatkowe środki finansowe dzięki integracji z Centralną e-Rejestracją. KAMSOFT oferuje placówkom medycznym gotową funkcjonalność, wsparcie techniczne i szkolenia w zakresie integracji z Centralną e-Rejestracją, tak aby osiągnęły one korzyści finansowe bez ponoszenia kosztów własnych.
Chcesz przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji? Skontaktuj się po adresem: pilotazEDMCeR@kamsoft.pl

Nowa drukarka Stratatys pozwala tworzyć niedrogie, precyzyjne i personalizowane modele anatomiczne 3D o właściwościach biodynamicznych odpowiadających żywym organom.
Nie każdy szpital albo instytut badawczy mogą sobie pozwolić na stworzenie laboratorium 3D, w którym drukowane są modele części ciała do celów edukacyjnych albo jako element procesu przygotowania do zabiegów. Niewielkich rozmiarów drukarka J5 Digital Anatomy ma wypełnić tę lukę, oferując tani druk 3D i prostotę obsługi, bez konieczności używania skomplikowanego oprogramowania do projektowania trójwymiarowego. Nowe urządzenie do produkcji realistycznych, personalizowanych modeli anatomicznych jest skierowane do szpitali, producentów urządzeń medycznych i instytucji badawczych.

Medyczne modelowanie 3D wykorzystywane jest m.in. do planowania przedoperacyjnego, przykładowo w zabiegach wymiany stawu kolanowego albo biodrowego i operacjach serca, skracając czas i koszty przygotowania operacji. Badania firmy Ricoh sugerują, że wydruki 3D narządów pozwalają na redukcję czasu operacji o 7,8%. Innym zastosowaniem jest edukacja pacjenta. Lekarz, korzystając z personalizowanego modelu, może dokładnie wytłumaczyć, jak będzie wyglądać zabieg i dlaczego jest konieczny.
Firma Stratasys twierdzi, że urządzenie drukuje modele 3D z materiałów biomechanicznie-podobnych, dzięki czemu naśladują one strukturę oraz zachowanie ludzkich tkanek, struktur kostnych i naczyń krwionośnych. Tak realistyczne, haptyczne sprzężenie zwrotne – czyli odpowiedź modelu na dotyk – pozwala chirurgowi skrupulatnie przygotować się do procedur szycia, nacinania i wprowadzania śrub w operacjach implantacji. Modele dokładnie odzwierciedlają rzeczywistą tkankę, gdy są oglądane za pomocą urządzeń do obrazowania medycznego, takich jak rentgen.

Dzięki wielokolorowym i bio-podobnym tuszom drukować można nie tylko całe modele narządów jak serce, wątroba, nerki, ale także strukturę naczyń krwionośnych albo kości. Drukarka 3D kosztuje około 230 tys. zł (60 tys. USD).
Czytaj także: Olsztyński Szpital dla Dzieci uruchomił pracownię druku 3D

5 grudnia 2024 r. w Warszawie odbędzie się 18. edycja konferencji MEDmeetsTECH. Wśród tematów m.in. nowe technologie w ochronie zdrowia, AI oraz rozszerzona rzeczywistość. Blog OSOZ jest patronem medialnym wydarzenia.
Konferencję otworzy sesja trendy, do której zaproszono m.in.:
W sesji poświęconej wirtualnej rzeczywistości, Bartłomiej Lubiatowski opowie o tym, czy i kiedy rozszerzona rzeczywistość ma sens w ochronie zdrowia. Adriana Złahoda-Huzior zaprezentuje możliwości wykorzystania rozszerzonej rzeczywistości w praktyce klinicznej, a dr Przemysław Korzeniowski przedstawi, jak VR, AR, AI i robotyka razem zmienią medycynę.
W sesji na temat sztucznej inteligencji, lek. Łukasz Durajski przybliży zastosowania AI w medycynie, a Mikołaj Stryja podpowie, jak wdrażać rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję w praktyce klinicznej.
W programie znalazły się dwa panele dyskusyjne:
W sesji StartUp będą mogły się zaprezentować młode polskie firmy sektora medtech (zgłoszenia przyjmowane są do 4 listopada br.). Konferencja odbędzie się w Centralnym Domu Technologii przy ul. Kruczej 50 w Warszawie.
Program konferencji i bilety – kliknij tutaj.
Czytaj także: Nawigator e-Zdrowia lato 2024. Update wiedzy o cyfryzacji

Pilotaż Centralnej e-Rejestracji, pierwszy nabór do FEnIKSa z problemami, kolejne regulacje zmieniające wypisywanie recept, ustawa dotycząca restrukturyzacji szpitali i dużo zmian kadrowych – podsumowanie sierpnia w ochronie zdrowia okiem redaktor Aleksandry Kurowskiej.
Po opóźnianiach i przesuwaniu kolejnych terminów, w końcu zaczyna się pilotaż tzw. Centralnej e-Rejestracji (CeR). Obejmie świadczenia kardiologiczne oraz badania w ramach programów profilaktycznych: mammografię i cytologię.
W rozporządzeniu dotyczącym centralnej elektronicznej rejestracji na wybrane świadczenia opieki zdrowotnej w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz programów zdrowotnych ustalono, że pilotaż ma potrwać niecały rok. Placówki będą dostawać bonus na start, a potem za każdą umówioną wizytę poprzez platformę P1. To czy wejdą w pilotaż, będzie do ich decyzji. Uruchomienie pilotażu Centralnej e-Rejestracji i późniejsze bonusy dla placówek mają kosztować 56 mln zł. Trafią na szkolenia, uruchomienie interfejsów i wypłatę bonusu dla placówek w formie ryczałtu.
Ruszył nabór wniosków do programu wsparcia POZ o nazwie FEnIKS. Około 2 tys. placówek otrzyma granty w łącznej kwocie 1,25 mld zł m.in. na rozbudowę działalności i cyfryzację. Zainteresowanie było tak duże, że wysiadły serwery NFZ-tu. Przypomnijmy, że w naborze liczy się czas złożenia wniosku. O sytuacji pisał na platformie X m.in. Tomasz Zieliński, Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego: „Niemożliwe wg NFZ stało się możliwe. Setki osób siedzą nad stroną i czekają kiedy zadziała. Czy kiedyś można poważnie potraktować świadczeniodawców?” Mimo, że NFZ informował o przywróceniu działania portalu do składania wniosków, kłopoty nie zniknęły.
Od 1 stycznia 2026 roku, karta diagnostyki i leczenia onkologicznego DILO będzie wystawiania wyłącznie w formie elektronicznej – przewiduje projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw opublikowany 9 sierpnia.
UODO nałożył karę 1,5 mln zł na American Heart of Poland. UODO zarzuca AHP niski poziom bezpieczeństwa danych i zaniedbania w analizie ryzyka, które ułatwiły hakerom kradzież danych 21 tys. osób.
Według danych GUS w zeszłym roku nastąpiło coś, czego raczej się nie spodziewano, a mianowicie wyraźnie spadły prywatne wydatki na zdrowie. Przyczyn zapewne jest wiele, może to być efekt np. rosnących wydatków publicznych na refundację leków, bo o skróceniu kolejek do lekarzy „na NFZ” statystycznie trudno mówić. Wydatki publiczne rosły, ale jak wiadomo w przeważającej mierze pochłaniał je wzrost kosztów prowadzenia placówek ochrony zdrowia.
Według wstępnych szacunków GUS, wydatki bieżące w 2023 r. wyniosły 241,6 mld zł (stanowiły 7,1 proc. PKB) i były wyższe niż rok wcześniej o ok. 45,4 mld zł (w odniesieniu do danych wstępnych za 2022 r.). Wydatki prywatne zmniejszyły się o 7,8 mld zł i wyniosły w 2023 r. 43,8 mld zł. Nieznacznie wzrosły wydatki gospodarstw domowych, które wyniosły 38,6 mld zł, tj. o 1,6 mld (4,4 proc.) więcej niż w 2022 r.
Rada Narodowego Funduszu Zdrowia wyraziła zgodę na pokrycie z funduszu zapasowego straty netto, wykazanej sprawozdaniu finansowym za 2023 r. Łączna kwota to ponad 16 mld zł.
Ten rok wygląda nadal źle i coraz częściej pojawiają się postulaty by choć częściowo zamrozić przyznawane co roku podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia. Ile wynosi luka w ochronie zdrowia? To regularnie wyliczają eksperci Federacji Przedsiębiorców Polskich. Ustawa zapewniająca wzrost wydatków na zdrowie – tzw. 7 proc. PKB na zdrowie – wymaga dodatkowo co najmniej 53,6 mld zł do roku 2027. Tymczasem tylko 28,6 mld zł z tego wzrostu jest zagwarantowane w ramach obecnych parametrów składki zdrowotnej oraz finansowania budżetowego.
W poprzednim numerze OSOZ opisywaliśmy przedstawione przez MZ założenia zmian dla szpitali pisząc m.in. o oddłużeniu. Jednak w ustawie skierowanej do konsultacji wpisano, że będzie realizowana bezkosztowo. O żadnym wsparciu mowy nie ma, to może będzie w innych przepisach.
Mają być przekształcenia, zmiany kwalifikowania placówek do sieci, a w przypadku profili zabiegowych w sieci ma być dodatkowo wymagany próg udziału świadczeń. W przypadku profilu położnictwo i ginekologia minimalna liczba odebranych porodów rocznie ma wynosić 400 porodów.
– Ograniczenie możliwości „zdalnego” uzyskiwania recept na niektóre szczególnie ryzykowne (pod kątem ewentualnych uzależnień) substancje kontrolowane, wprowadzenie, poza wyjątkiem opisanym w projekcie, możliwości uzyskiwania recept na te środki tylko po osobistym zbadaniu przez wystawiającego receptę – takie rozwiązania zawiera nowy projekt MZ.
Resort chwalił się wcześniej, że nowe zasady wypisywania opioidów ustala z lekarzami, ale ci po zobaczeniu projektu stwierdzili, że z jednej strony nie obejmuje m.in. medycznej marihuany, a z drugiej zagraża jakości życia pacjentów hospicjów. Zmiana ma dotyczyć leków zawierających fentanyl, morfinę, oksykodon, tramadol, tapentadol oraz buprenorfinę.
Od 1 sierpnia system P1 wymaga wprowadzenia informacji o okresie stosowania i ilości leku do podania przy wystawianiu recept rocznych. Wytyczne o przyjmowaniu leków dotychczas były podawane łącznie i w sposób opisowy, uniemożliwiający systemom teleinformatycznym wyliczenie ilości leku, niezbędnej do kontynuacji kuracji lub wydania. Ponadto okres stosowania i sposób przyjmowania leku rzadko był podawany na recepcie, co przyczyniało się do różnej interpretacji przez pacjentów (np. o przyjmowaniu leku do wyczerpania zawartości opakowania).
Zakończył się pierwszy w historii spis ratowników medycznych. To krok do wyborów i powołania samorządu tej grupy zawodowej. W sumie spisało się blisko 8 tys. ratowników medycznych.
W ustawie dotyczącej zmian dla szpitalnictwa dopisano dwie ważne zmiany: do psychologa oraz do optometrysty będzie można udać się bez skierowania. Optometrystów nie ma teraz w systemie refundowanym przez NFZ jako osobne świadczenia, a mają być dostępni w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. O zmianę apelowali okuliści, do których kolejki zapełniają osoby potrzebujące okularów. Optometrysta ma m.in. ocenić, czy stan oczu jest fizjologiczny, czy faktycznie wymaga konsultacji u lekarza specjalisty.
Ministerstwo Zdrowia poszerzyło grupę wiekową objętą programem bezpłatnych szczepień przeciw HPV. Od 1 września 2024 roku będą mogły je przejść dzieci nie od 11. roku życia, jak jest obecnie, ale od 9. do 14. roku życia.
Rada Ministrów przyjęła Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024-2025. Poprzedni dokument wygasł z końcem ubiegłego roku, ale i tak prace bardzo się wydłużały. Rządowy dokument dotyczy m.in. działalności Rady do spraw Chorób Rzadkich, opracowania krajowych zaleceń powoływania Ośrodków Eksperckich Chorób Rzadkich, do dnia 31 marca 2025 r.; powołania specjalistycznych Ośrodków Eksperckich Chorób Rzadkich, do końca 2025 r.; analizy w celu uzupełnienia wykazu świadczeń gwarantowanych oraz określenia sposobu finansowania badań genetycznych, do końca tego roku, opracowania zasad i wdrożenie kontroli jakości laboratoriów wykonujących wielkoskalowe badania genomowe mające zastosowanie w diagnostyce genetycznej chorób rzadkich.
Pełnomocnikiem do spraw bezpieczeństwa cyberprzestrzeni w Ministerstwie Zdrowia został Mariusz Grabek.
Anna Kowalczuk zostanie wiceszefową Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Była wcześniej m.in. dyrektor Narodowego Instytutu Leków, a w ostatnim czasie pracowała w AstraZeneca.
Ireneusz Staroń wygrał konkurs na wiceprezesa Agencji Badań Medycznych.
Prof. Mariusz Kuśmierczyk, specjalista kardiochirurgii i transplantologii klinicznej, kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii WUM został konsultantem krajowym w dziedzinie kardiochirurgii.
Konsultantem w dziedzinie chorób wewnętrznych została w czwartek prof. Ilona Kurnatowska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, a w dziedzinie neurologii – prof. Bartosz Karaszewski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska została odwołana przez MZ z funkcji dyrektor z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, nową dyrektor będzie prof. Brygida Kwiatkowska.
Nowym dyrektorem generalnym Ipsen Polska został Arkadiusz Budziński. Wcześniej pracował w takich firmach, jak Novartis, GSK i Haleon.
Prof. dr hab. inż. Tomasz Ciach stanął na czele Rady Naukowej, która powstała przy spółce NanoSanguis (grupa NanoGroup). Nowo powołany zespół ma skupiać czołowych ekspertów z dziedzin transplantologii, farmacji, weterynarii i biotechnologii, którzy wesprą firmę przy realizacji systemu do perfuzji organów NanOX.
Czytaj także: Pilotaż Centralnej e-Rejestracji – daty, stawki, warunki
« Poprzednie 1 … 52 53 54 55 56 … 150 Następne »