Prof. dr hab. n. med. Wojciech Fendler jest Prezesem Agencji Badań Medycznych od maja 2024 roku
Prof. dr hab. n. med. Wojciech Fendler jest Prezesem Agencji Badań Medycznych od maja 2024 roku

Agencja Badań Medycznych ma pełne ręce roboty, realizując bieżące konkursy i nowe, ogłoszone w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO). W 2025 roku zakres ten może poszerzyć się jeszcze o zadania związane z wdrożeniem Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych EHDS. O aktualnej sytuacji w ABM i planach rozmawiamy z jej prezesem – prof. dr hab. n. med. Wojciechem Fendlerem.

Z jaką wizją przyszedł Pan do Agencji Badań Medycznych?

Od początku przyjąłem założenie ewolucji zamiast rewolucji. ABM wypełnia ważną lukę w finansowaniu badań biomedycznych w Polsce. Moim celem było zapewnienie stabilności działania agencji i skupienie się na wsparciu obszarów wymagających szczególnej uwagi, takich jak przykładowo badania o wysokim ryzyku, które nie są atrakcyjne dla biznesu. Rozszerzyliśmy działalność na nowe obszary, ale równocześnie mierzymy się z wyzwaniami, takimi jak organizacja konkursów finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Co jest największym wyzwaniem związanym z realizacją konkursów KPO?

Przy obecnym stanie kadr, jesteśmy w stanie koordynować około 3- 4 konkursów rocznie. W ramach KPO doszło jeszcze 5 konkursów do realizacji w pół roku. Pamiętajmy, że konkursy w ramach KPO podlegają pod dodatkowo kilka odrębnych przepisów, a ich realizacja jest koordynowana pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Agencją Badań Medycznych.

Dodatkowe regulacje oraz krótki czas na odpowiednie przygotowanie wniosków przez beneficjentów wydłużyły proces oceny. Niemniej jednak udało nam się ogłosić 4 konkursy w ramach KPO i zrealizować statutowe działania, takie jak konkursy dotyczące medycyny pola walki, badań onkologicznych czy medycyny translacyjnej.

Do tego doszły też inicjatywy edukacyjne.

Rozpoczęliśmy rekrutację do trzeciej edycji programu szkoleniowego we współpracy z Harvard Medical School. Polish Clinical Scholars Research Training Program to projekt, który kształci liderów polskiej medycyny. Absolwenci poprzednich edycji już zajmują kluczowe pozycje w instytucjach naukowych i biznesie. To jest awangarda polskiej nauki.

Do tego należy dodać jeszcze kilka mniejszych, mniej widocznych na zewnątrz działań, jak wspieranie biznesu poprzez mechanizmy opiniowania, współpraca pomiędzy nauką i sektorem prywatnym, jak przykładowo w ramach Health Innovation Hub, oraz celowane kursy w biotechnologii czy specjalistyczne kursy. Podjęliśmy się też tworzenia standardów w zakresie bioetyki, powołując w ramach struktury agencji Krajowe Centrum Bioetyki.

Jakie są plany ABM na 2025 rok?

Priorytetem będzie monitorowanie realizacji przyznanych projektów KPO. Obecnie koordynujemy 315 projektów, a kolejne ok. 150 z KPO dojdzie w 2025 roku (red.: po wywiadzie, Ministerstwo Zdrowia powierzyło Agencji Badań Medycznych realizację 3 konkursów na badania biomedyczne dla jednostek naukowych i przedsiębiorców). To przełoży się na monitorowanie projektów czyli ocenę ok. 600 raportów składanych w cyklu kwartalnym lub półrocznym.

To ogromne wyzwanie logistyczne. Planujemy także dwa konkursy – jeden na badania kliniczne, drugi na eksperymenty badawcze. Chcemy oddzielić te obszary, aby lepiej wspierać różnorodne inicjatywy naukowe.

Pracujemy też nad kolejnym programem edukacyjnym, który może ruszyć równolegle z ostatnią edycją Polish Clinical Scholar Research Training (P-CSRT) realizowanego z Harvard Medical School. Dodatkowo chcemy przygotować grunt pod projekty epidemiologiczne, z możliwością ich realizacji w 2026 roku.

ABM planuje też działania wspierające komercjalizację badań, szczególnie w ramach konkursu roboczo nazwanego „Transmed 2”. Jego celem jest wspieranie badań o potencjale komercyjnym, takich jak innowacyjne wyroby medyczne czy nowe wskazania terapeutyczne. Konkursy te mają ułatwić komercjalizację wyników badań, co jest ważne dla rozwoju technologii medycznych w Polsce.

Wspomniał Pan o planach dotyczących nowego konkursu, który pozwoliłby polskim badaczom dołączać do międzynarodowych projektów badawczych.

Tak, największym wyzwaniem pod tym względem są ograniczenia prawne. W Polsce lider projektu badawczego musi być jednocześnie sponsorem, co znacząco utrudnia włączanie się naszych zespołów do zagranicznych badań. Istnieje wiele wartościowych projektów międzynarodowych, które mogłyby być realizowane w Polsce, ale brakuje mechanizmów pozwalających na ich adaptację do lokalnych warunków. Chcemy to zmienić, wprowadzając konkurs lub inny mechanizm wsparcia, który pozwoliłby polskim ośrodkom badawczym pełnić rolę koordynacyjną, bez konieczności przejmowania pełnej odpowiedzialności za cały projekt. To otworzyłoby nowe możliwości współpracy i pozwoliło naszym naukowcom na większe zaangażowanie w globalne badania, a pacjentom na dostęp do badań o zasięgu globalnym.

Jesteśmy na etapie analizowania formuły takiego konkursu i mamy nadzieję, że uda się go wdrożyć w przyszłym roku, choć ze względu na obciążenia związane z KPO może to być trudne. Naszym celem jest stworzenie systemu, który pozwoli polskim badaczom efektywnie uczestniczyć w międzynarodowych projektach, z korzyścią zarówno dla nich, jak i dla całego systemu naukowego w Polsce.

W roku 2025 zaczyna się wdrażanie Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych (EHDS). Jak ABM planuje zaangażować się w ten projekt?

Jesteśmy gotowi wspierać ten projekt, szczególnie w zakresie dostarczania danych klinicznych z istniejących już Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej (RCMC). Te dane, głębsze i bardziej kompleksowe niż systemowe dane NFZ, mogą przyczynić się do rozwoju nauki. Widzimy potencjał w integracji różnych źródeł danych, co pozwoliłoby stworzyć unikalne zasoby badawcze. Potrzebne są jednak odpowiednie mechanizmy prawne i techniczne, aby zapewnić bezpieczeństwo danych oraz ich optymalne wykorzystanie. ABM mogłaby pełnić rolę pośrednika w tym procesie. Musielibyśmy jednak upewnić się, że z takiego rozwiązania mamy korzyść. To ogromna inwestycja i musi zostać dobrze przemyślana.

Jedno jest pewne: przy obecnych zasobach kadrowych, ABM na pewno nie jest w stanie być głównym urzędem decydującym o dostępie do danych. Wszystko będzie zależeć od decyzji Ministerstwa Zdrowia. Jesteśmy gotowi podjąć się tego zadania w zakresie wymiany danych do celów naukowych, ale wymagałoby to znacznego poszerzenia Agencji. Tak czy owak taki organ musi powstać. Osobiście na razie nie widzę idealnego rozwiązania i odpowiedzi na pytanie, czy to ma być jeden urząd, czy kilka realizujących różne zadania.

Czy EHDS ma Pana zdaniem sens?

To ambitny plan, ale absolutnie konieczny. Krajowe populacje do celów badawczych są za małe, dlatego konsolidacja danych w ramach EHDS jest dobrym kierunkiem. Kraje skandynawskie pokazują, jak efektywnie można wykorzystać dane populacyjne w nauce. Zintegrowane systemy danych mogą nie tylko wspierać badania, ale również zwiększać bezpieczeństwo pacjentów i optymalizować systemy ochrony zdrowia w całej Unii Europejskiej.

Placówki uczestniczące w pilotażu Centralnej e-Rejestracji mogą liczyć na atrakcyjne bonusy finansowe
Placówki uczestniczące w pilotażu Centralnej e-Rejestracji mogą liczyć na atrakcyjne bonusy finansowe

Centralna e-Rejestracja (CeR) to drugi co do wielkości, obecnie realizowany projekt e-zdrowia w Polsce, zaraz po elektronicznej dokumentacji medycznej. Założenia są słuszne, plan – dobrze przygotowany, a potencjalne korzyści – warte ryzyka. Teraz wszystko zależy od zaangażowania podmiotów medycznych.

Polska ochrona zdrowia z bezprecedensowym pomysłem

Wszyscy wokół ostrzegali, ale Ministerstwo Zdrowia nie zniechęciło się – Centralna e-Rejestracja wchodzi w życie. Trwający obecnie pilotaż zakończy się w czerwcu 2025 r. Następnie do CeR będą włączane kolejne usługi. MZ planuje, że do 2029 wszystkie placówki posiadające kontrakt z NFZ podłączą się do CeR.

System ma usprawnić zarządzanie terminami wizyt, których wolumen jest ograniczony, a liczba pacjentów i marnowanych terminów – coraz większa. I właśnie na uwolnienie zasobów dzięki likwidacji podwójnych albo nieodwołanych wizyt liczy MZ. To pionierskie nawet na Europę rozwiązanie i jeśli się uda, może być jednym z największych sukcesów e-zdrowia w Polsce.

Aby CeR miała sens, musi objąć wszystkie usługi na NFZ. Ograniczenie się do kilku z nich spowodowałoby, że wysiłek po stronie świadczeniodawców, aby podłączyć się do CeZ, a także pieniądze wydane na platformę integracyjną, po prostu by się nie opłacały. MZ przyjęło też ostrożny harmonogram prac, rozpoczynając pilotażem dla trzech usług, oferując duże granty dla placówek w nim uczestniczących i rozciągając całość w czasie 5 lat. Czołowi dostawcy IT w Polsce już zintegrowali się z CeZ, aby ich klienci mogli sięgnąć po dofinansowanie.

Czy CeZ powtórzy błędy EDM?

Doświadczenia z wdrażania elektronicznej dokumentacji medycznej nie wróży dobrze CeZ, ale niekoniecznie zwiastuje od razu porażkę. W przypadku CeR najmniejszym problemem będzie część technologiczna, największym – organizacyjna. Każda placówka ma swoje przyzwyczajenia dotyczące umawiania pacjentów, planowania wizyt z wyprzedzeniem, blokowania czasu na przypadki nagłe. Każda placówka ma też inną strukturę pacjentów. Integracja z CeR zajmie dużo czasu i będzie oznaczała wiele zmian wewnętrznych, przemyślenia elektronicznego kalendarza wizyt albo – co nadal nie jest normą – wymagała jego pełnego wdrożenia.

Porównując CeR z EDM, strategia dla centralnej e-rejestracji wydaje się być lepiej przemyślana. Terminy obowiązkowego wdrożenia EDM były nierealne i dlatego wielu świadczeniodawców z góry z niego zrezygnowało. Uruchomiony w 2020 roku pilotaż trwał zbyt krótko, programy dofinansowania nie opłacały się, a MZ poprzedniej kadencji zamiast planu chaotycznie rzucało nowymi pomysłami: rozliczanie z NFZ na podstawie zaindeksowanych do EDM świadczeń, dofinansowanie na sprzęt, zapowiedzi kolejnych deadlinów. Trudno powiedzieć, że EDM w ogóle była priorytetem byłego MZ. Zdesperowany resort zdrowia w końcu – raczej na podstawie przeczucia niż konkretnych badań i faktów – postanowił wprowadzić swój system do prowadzenia EDM. Okazał się porażką i liczba podmiotów prowadzących EDM nie drgnęła. Powód opóźnień był inny.

Czy znowu zadecyduje reguła dwóch ośrodków motywacji?

Jaki dokładnie? Było ich wiele, co pokazuje polaryzacja cyfryzacji. Małe placówki rozbiły się o mur kosztów, złej infrastruktury IT, a czasami nawet takie bazowe elementy jak brak dostępu do dobrego internetu. Niektóre błędnie założyły, że EDM jest na tyle skomplikowana, że nawet nie ma się co za nią zabierać. Inne liczyły na to, że i tak nie uda się jej wdrożyć na czas, a MZ ugnie się przed większością opóźnionych. I miały rację.

Świadczeniodawcy podzielili się na dwie grupy – tych, którzy mają wewnętrzną motywację do zmian (innowacyjność, odpowiedzialność, wyższa jakość opieki dzięki integracji danych) i tych, którzy cyfryzują, bo jest to wymagane z zewnątrz (deadliny). Aby przekonać tych drugich, rozwiązania są tylko dwa: albo bardzo korzystne granty (ale byłoby to nie fair w stosunku do tych, którzy EDM wdrożyli ze środków własnych i sygnał, że opłaca się czekać) albo deadline (fair w stosunku do tych, którzy już wdrożyli EDM, a i tak nie mają dostępu do pełnych danych pacjentów, bo nie wszyscy indeksują zdarzenia medyczne; ale ryzykowne politycznie).

Według danych z 13 stycznia 2025 roku, 73 placówki przystąpiły do pilotażu CeZ
Według danych z 13 stycznia 2025 roku, 73 placówki przystąpiły do pilotażu CeZ

Wdrażając CeR, MZ wyciągnęło wnioski z EDM. Tym, którzy są otwarci na innowacje rzuca na stół naprawdę spore pieniądze. Nawet do 200 000 zł jednorazowego ryczałtu i atrakcyjne stawki za każdy termin przekazany do CeR – takich warunków nie było w żadnym z dotychczasowych projektów e-zdrowia. Placówki, które zdecydują się na wdrożenie CeR w ramach pilotażu, zarobią na tym. Z kolei tym, którzy nie są entuzjastami technologii, MZ mówi wprost: deadline to 2029 rok (czyli w kolejnej kadencji parlamentu, co oznacza, że może się zmienić). Dzisiaj wszyscy cieszymy się, że udało się wdrożyć e-receptę. Nikt już nie mówi, że nie ma sensu, że się nie uda, że kosztuje, że pacjenci się nie przyzwyczają itd. Takiego samego pozytywnego nastawienia i samozaparcia potrzebuje Centralna e-Rejestracja.

Chorobę Parkinsona można zdiagnozować z dużym wyprzedzeniem, wystarczą do tego dane gromadzone przez smartwatch
Chorobę Parkinsona można zdiagnozować z dużym wyprzedzeniem, wystarczą do tego dane gromadzone przez smartwatch

Naukowcy z Cardiff University dowiedli, że przeanalizowane przez algorytmy AI dane z inteligentnych zegarków mogą pomóc wykryć chorobę Parkinsona na lata przed pojawieniem się pierwszych objawów.

Pozornie błahe dane kryją wiele informacji

Standardowy smartwatch mierzy częstość oddechów, tętno, aktywność fizyczną, saturację krwi, czasami temperaturę ciała. Ale nawet te dane mogą dużo powiedzieć o stanie zdrowia. Przykładowo, niektóre ośrodki zdrowia przekazują inteligentne zegarki pacjentom na kilka tygodni przed operacją. Na podstawie zebranych danych, algorytmy AI mogą ocenić ogólny stan zdrowia, a nawet ryzyko powikłań pooperacyjnych.

To tylko jeden z przykładów tego, jak smartwatche otwierają nową erę profilaktyki zdrowotnej. Zegarki takich firm jak Masimo, Apple, Samsung, Withings, FitBit i Polar śledzą w czasie rzeczywistym jakość snu, ciśnienie krwi, zmienność rytmu serca i poziom nasycenia krwi tlenem – biomarker pozwalający ustalić stan zdrowia serca i płuc. Analitycy przewidują, że do 2027 r. na całym świecie sprzedanych zostanie ponad 400 milionów tego typu urządzeń.

Dotychczas główne ich zastosowania koncentrowały się na chorobach kardiologicznych. Przeprowadzone w kwietniu br. badanie wykazało, że pomiary elektrokardiogramu (EKG) z pomocą smartwatcha (taką opcję oferuje m.in. nowa generacja zegarków Apple) mogą niezawodnie zidentyfikować dodatkowe uderzenia serca u zdrowych osób w wieku od 50 do 70 lat – objaw migotania przedsionków, czyli choroby, w której serce zaczyna bić nieregularnie lub przyspieszać bez kontroli lub ostrzeżenia.

Inne badania wykazały, że na podstawie danych EKG z zegarka Apple Watch, algorytmy sztucznej inteligencji są w stanie identyfikować osoby z niską frakcją wyrzutową – objawem niewydolności serca – z 88% dokładnością.

Wczesne rozpoznanie chorób neurologicznych

Możliwości smartwatcyh w profilaktyce wykraczają znacznie poza kardiologię. W lipcu 2023 r. naukowcy z Cardiff University opublikowali badanie wykorzystujące dane od ponad 100 000 osób, które przez tydzień nosiły smartwatch. Rezultat: algorytm AI był w stanie zidentyfikować pacjentów z objawami choroby Parkinsona nawet do siedmiu lat przed diagnozą lekarską. Taka precyzja możliwa była dzięki wykrywaniu subtelnych nieprawidłowości we wzorcach chodzenia wychwytywanych przez czujniki ruchu zegarka.

Choć na razie nie ma leku na tę chorobę degeneracyjną, taka informacja jest bezcenna, bo ułatwia rekrutację osób z grup ryzyka do badań klinicznych nad nowymi metodami terapii, tzw. leczenia neuroprotekcyjnego. Smartwatche są też w stanie ostrzegać pacjentów z chorobami przewlekłymi przed wystąpieniem ostrych epizodów choroby. Przykładowo, przed atakami epilepsji, które poprzedzają wczesne, niezauważalne przez chorego zmiany w parametrach fizycznych. Badania w tym zakresie prowadzi m.in. Queensland Brain Institute, który opracował prototyp smartwatcha Empatica. Wykorzystuje on algorytmy sztucznej inteligencji do analizy danych takich jak zmienność tętna, temperatura, wzorce ruchu ciała i zmiany przewodnictwa elektrycznego skóry spowodowane poceniem się. Te sygnały odzwierciedlają zmiany w autonomicznym układzie nerwowym organizmu.

Niektórzy lekarze są jednak ostrożni co do zastosowania smartwatchy do monitoringu zdrowia. Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia z funkcją wykrywania migotania przedsionków, część wyników jest fałszywie dodatnich, co może prowadzić do niepokoju pacjentów, generując niepotrzebne wizyty w już i tak przeciążonych systemach opieki zdrowotnej. Jednego można być pewnym: wraz z tym jak smartwatche zbierają coraz więcej danych, lista ich potencjalnych zastosowań w profilaktyce będzie się tylko wydłużać.

Olivér Várhelyi pełni funkcję Europejskiego Komisarza ds. Zdrowia i Dobrostanu Zwierząt w kadencji 2024-2029
Olivér Várhelyi pełni funkcję Europejskiego Komisarza ds. Zdrowia i Dobrostanu Zwierząt w kadencji 2024-2029 (zdjęcie: KE)

1 grudnia 2024 r. pracę rozpoczął nowy komisarz ds. zdrowia, Olivér Várhelyi. Węgierski polityk i prawnik zadeklarował m.in. realizację projektu Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych, inwestycje w biotechnologie i wzmocnienie Europejskiej Unii Zdrowia.

Cel 1: Poprawa cyberbezpieczeństwa

Jednym z priorytetów Várhelyi’ego, o którym wspominał podczas przesłuchań przez jakie musi przejść każdy kandydat na komisarza UE, jest zajęcie się rosnącym zagrożeniem cyberatakami w opiece zdrowotnej. W ciągu swoich pierwszych 100 dni urzędowania, chce on wdrożyć plan działania w zakresie cyberbezpieczeństwa w podmiotach medycznych. Chodzi o budowanie cyberodporności poprzez wzmocnienie mechanizmów wykrywania zagrożeń, reagowania kryzysowego oraz gotowości w zakresie bezpieczeństwa danych. 17 października 2024 r. minął termin obowiązkowego wdrożenia dyrektywy cyberbezpieczeństwa NIS2 przez kraje członkowskie UE. Teraz Komisja Europejska nowej kadencji planuje pracować nad tym, aby przepisy zostały dobrze wdrożone w życie.

Cel 2: Rozwój cyfrowej opieki zdrowotnej i AI

Ambicją Várhely’ego jest wdrożenie Europejskiej Przestrzeni Danych Dotyczących Zdrowia (EHDS). Projekt zakłada wprowadzenie bezpiecznej, transgranicznej wymiany danych pacjentów (tzw. Podsumowanie Pacjenta) między krajami członkowskimi UE oraz wtórne wykorzystanie danych do badań naukowych, kształtowania polityki zdrowotnej i tworzenia innowacji cyfrowych przez sektor prywatny (np. dane potrzebne do trenowania modeli AI).

EHDS ma zostać przyjęte przez Parlament Europejski z początkiem 2025 roku. Aby wdrożyć nowe przepisy w życie, Komisja Europejska musi przygotować wytyczne gwarantujące ochronę prywatności danych pacjentów oraz dokończyć budowę infrastruktury cyfrowej umożliwiającej transgraniczny dostęp do danych zdrowotnych. W ramach EHDS powstaną też krajowe huby danych, które mają być ze sobą połączone, tworząc jeden europejski ekosystem danych zdrowotnych. Pełna implementacja przestrzeni danych medycznych planowana jest na 2029 rok.

W kontekście EHDS, Várhelyi mówił podczas przesłuchania o znaczeniu badań i rozwoju (R&D) w rozwoju algorytmów medycznych i sztucznej inteligencji. Innowacje cyfrowe mają pomóc w leczeniu rzadkich chorób, rozwoju medycyny precyzyjnej i profilaktyce. Nowy Komisarz ma nadzieję, że wykorzystanie narzędzi cyfrowych i AI pozwoli na wczesne wykrywanie chorób i poprawi wyniki opieki zdrowotnej przy jednoczesnym obniżeniu kosztów.

Wśród deklaracji przewinęły się też działania związane z wdrażaniem Europejskiego Aktu o Sztucznej Inteligencji (AI Act) i jego harmonizacja z regulacjami dotyczącymi wyrobów medycznych. Jest to konieczne, aby uniknąć niepewności legislacyjnej zniechęcającej firmy europejskie do inwestycji w AI w ochronie zdrowia.

Cel 3: Europa jako lider w dziedzinie biotechnologii

Várhelyi chce wzmocnić konkurencyjność Europy w dziedzinie technologii medycznych i dlatego zapowiedział europejską ustawę o biotechnologii. Nowe ramy prawne mają uprościć procesy regulacyjne, przyciągnąć globalne inwestycje oraz wesprzeć badania i rozwój w strategicznych obszarach, takich jak leki biologiczne i nowe technologie produkcji. Ustawa ma być ukłonem w stronę startupów, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz firm typu spin-off, bo to one napędzają innowacje. Liderem w patentach z zakresu biotechnologii jest USA (ok. 39% wszystkich patentów). Na drugim miejscu jest Europa (18%), ale szybko doganiają ją Chiny (10%).

W 2025 roku Várhelyi zamierza przyjrzeć się rozporządzeniu dotyczącemu wyrobów medycznych (MDR/IVDR). W związku z rewolucją cyfrową i lawinowym wzrostem cyfrowych urządzeń medycznych, firmy innowacyjne od dawna postulują, że przepisy w tym zakresie trzeba uaktualnić. Biorąc pod uwagę, że nowy komisarz deklaruje działania dla poprawy konkurencyjności europejskiej gospodarki, rynek liczy na szybki przegląd MDR/IVDR.

Cel 4: Rozwiązanie problemu niedoborów leków

Kolejnym filarem agendy politycznej Várhelyi’eg jest tzw. ustawa o lekach krytycznych. Ma ona poprawić bezpieczeństwo lekowe Europy i zażegnać problem niedoborów podstawowych leków i wyrobów medycznych. Ustawa wprowadzi dywersyfikację łańcuchów dostaw, wzmocni europejskie zdolności produkcyjne, a w efekcie – zmniejszy zależność od krajów spoza UE (głównie od Chin i Indii).

W zakresie bezpieczeństwa zdrowotnego Europy, nowy komisarz wspiera wzmacnianie gotowości na kryzysy podobne do tych jak pandemia COVID-19. Ma się tym zająć powołana już agencja gotowości i reagowania w stanach zagrożenia zdrowia (HERA), ale jej skuteczność będzie zależała od poziomu finansowania. Na koniec warto podkreślić, że choć polityka zdrowotna jest w kompetencji krajów członkowskich, przepisy dotyczące urządzeń medycznych albo inicjatywy takie jak EHDS mają duży wpływ na rozwój innowacji w każdym z 27 państw UE.

Samoobsługowe kapsuły zdrowia miały poprawić dostęp do badań profilaktycznych (zdjęcie: Forward Health)
Samoobsługowe kapsuły zdrowia miały poprawić dostęp do badań profilaktycznych (zdjęcie: Forward Health)

Gabinety lekarskie naszpikowane innowacjami, a w planach 3200 kiosków telemedycznych nazywanych „lekarzami AI w kapsule” – amerykański Forward Health obiecywał wprowadzić ochronę zdrowia w przyszłość. W 2024 roku – po 8 latach działalności – firma upadła, bo przeoczyła jeden ważny aspekt teleopieki.

Opieka zdrowotna all-inclusive

To była najgłośniejsza porażka startupu działającego w obszarze zdrowia cyfrowego w 2024 roku. Po 8 latach działalności i pomimo ogromnego zastrzyku finansowego w kwocie 2,6 mld zł (650 mln USD) od inwestorów, w listopadzie 2024 r. startup Forward Health niespodziewanie ogłosił zakończenie działalności. Jeszcze w 2023 roku jego wartość wyceniono na 1 mld USD.

O firmie stało się głośno w 2016 roku, kiedy otwarto pierwszą klinikę Forward w San Francisco. Od początku założeniem było zaoferowanie pacjentom nowoczesnej, w pełni ucyfrowionej, odbiurokratyzowanej opieki nastawionej na profilaktykę – czyli opieki radykalnie innej od tej, do której przyzwyczajeni są pacjenci. W łącznie 19 otwartych klikach zatrudniających ponad 100 lekarzy stanęły m.in. nowoczesne skanery ciała pozwalające na łatwy pomiar najważniejszych parametrów ciała, a klienci mieli dostęp do lekarzy bez limitu. Taka przyjemność kosztowała jednak ponad 600 zł (149 USD) miesięcznie.

Rozgłos wokół Forward Health podsycał fakt, że jego założycielem był były pracownik Google, Adrian Aoun. W wywiadach wielokrotnie wspominał o naprawieniu chorej opieki zdrowotnej oraz dostępnej dla każdego profilaktyce w zasięgu ręki.

W 2023 firma zaczęła wdrażać Forward CarePods, czyli samoobsługowe kioski zdrowia wykorzystujące sztuczną inteligencję do diagnozowania stanu zdrowia, w tym badań krwi i testów DNA. 3200 kapsuł miało stanąć w centrach handlowych, siłowniach i biurach. Według doniesień, wyprodukowanie jednej kapsuły kosztowało ok. 1 mln USD. To miała być prawdziwa rewolucja – ideą kiosków była automatyzacja profilaktyki i badań kontrolnych oraz zwiększenie ich dostępności w systemie zdrowia nastawionym tylko na leczenie. Ale mimo najnowocześniejszych technologii, po które sięgnął Forward Health, nie wszystko poszło tak gładko, jak przewidywano.

Policzek w nowoczesną profilaktykę, za drogo czy zbyt futurystycznie?

Powodów upadku jest wiele. Pierwszym jest rozbicie się o tradycyjny model ochrony zdrowia. Pacjenci – nawet ci dobrze usytuowani finansowo – nie byli gotowi zapłacić tak dużo za profilaktykę i opiekę w modelu 360 stopni. Skanery ciała stosowane w Forward Health nie oferowały żadnej wartości dodanej. Firma przeoczyła też jeden ważny fakt – ochrona zdrowia jest branżą usługową, a nie technologiczną; branżą, w której cyfryzacja pełni rolę wspomagającą, a nie pierwszorzędną.

Firma miała futurystyczną wizję stworzenia doświadczenia pacjenta, jakiego brakuje w dostępnych placówkach zdrowia. Bezobsługowe kapsuły zdrowia kosztowały krocie, a technologia zawodziła, w tym m.in. kluczowy automatyczny pobór krwi. Sterylne i utranowoczesne kabiny zamiast z profesjonalną i wysokiej jakości opieką kojarzyły się bardziej z anonimową i bezosobową opieką oraz zagubieniem pośród zawiłych instrukcji samodzielnego wykonywania badań. W efekcie z 3200 planowanych kapsuł powstało jedynie 5, a opinie klientów były mocno krytyczne.

Badania profilaktyczne w kapsule miały być dziecinnie proste, a wyniki dostępne od razu w aplikacji mobilnej
Badania profilaktyczne w kapsule miały być dziecinnie proste, a wyniki dostępne od razu w aplikacji mobilnej

W gonitwie za najnowszymi technologiami, startup skupił na stronie technicznej zapominając o najważniejszych wartościach w ochronie zdrowia, czyli kontakcie pacjenta z lekarzem, zaufaniu, opartej na relacji opiece. Ich sterylne gabinety były naszpikowane innowacjami, ale wiele z nich było tylko gadżetami nie oferującymi żadnych dodatkowych korzyści. Utopią okazało się wprowadzenie kapsuł zdrowia – sterylne wnętrza nie dawały poczucia opieki, jakiego oczekują pacjenci.

Po porażce Forward Health trudno oczekiwać, że inwestorzy dadzą się szybko namówić na finansowanie startupów planujących uruchomienie na dużą skalę kiosków telezdrowia. Technologia jest nadal daleka od ideału, a pacjenci cały czas są przyzwyczajeni do tego, że zaopiekuje się nimi człowiek.

Wojciech Demediuk jest Dyrektorem Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia
Wojciech Demediuk jest Dyrektorem Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia

Platforma Usług Inteligentnych, systemy wspomagania decyzji klinicznych, Centrum Cyfryzacji Dokumentacji Medycznej, sztuczna inteligencja z KPO – Wojciech Demediuk, Dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, podsumowuje cyfrowe plany resortu zdrowia na 2025 rok.

Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia (CeZ) intensywnie pracują nad cyfrową transformacją polskiego systemu ochrony zdrowia. Plany na najbliższe lata zakładają wdrożenie projektów, które poprawią jakość i dostępność usług medycznych dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii. Rozwój innowacyjnych rozwiązań cyfrowych w ochronie zdrowia będzie możliwy w istotnej części także dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) oraz innym funduszom europejskim.

Kluczowe projekty w ramach KPO dotyczą wdrożenia trzech centralnych e-usług:

Sztuczna inteligencja (AI) ma potencjał zrewolucjonizowania ochrony zdrowia w Polsce. Chcemy ją wykorzystać m.in. w systemie wspomagania decyzji medycznych, które w szybki sposób analizują dane pacjenta i proponują odpowiednie postępowanie kliniczne.

Chcemy stworzyć Platformę Usług Inteligentnych, która umożliwi dostarczanie specjalistycznych usług medycznych wspieranych algorytmami AI. Platforma będzie wykorzystywać zasoby Centrum e-Zdrowia oraz usługi zewnętrzne. Jednym z pierwszych zastosowań będzie diagnostyka obrazowa – poprzez wysłanie badania obrazowego, wynik zinterpretuje algorytm AI. Takie rozwiązanie przyspieszy proces stawiania diagnozy i wdrażania leczenia. Ma to szczególne znaczenie w przypadku chorób wymagających szybkiej interwencji.

W centralnym repozytorium danych medycznych będą przechowywane wszelkie dane gromadzone przez podmioty medyczne, w tym dane obrazowe. Ma to zapewnić ciągłość leczenia i kompleksową informację o pacjencie.

Utworzone zostanie także Centrum Cyfryzacji Dokumentacji Medycznej. Jego głównym zadaniem będzie digitalizacja dokumentacji medycznej (bieżącej i archiwalnej) gromadzonej przez placówki zdrowotne. Powstanie tam odpowiedni system, który ułatwi przechowywanie i wymianę informacji między placówkami medycznymi. Dokumentacja medyczna w formie elektronicznej poprawi dostępność i zminimalizuje ryzyko ich zgubienia. Centrum będzie wpierać placówki w procesie digitalizacji. Zajmie się też przygotowaniem nowych rodzajów Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM).

Centrum e-Zdrowia pracuje nad utworzeniem Centrum Operacji Bezpieczeństwa, które zabezpieczy dane pacjentów i systemy medyczne przed zagrożeniami internetowymi. Ten specjalny dział bezpieczeństwa będzie chronił ważne systemy informatyczne w ochronie zdrowia, redukował ryzyko i skutki ataków hakerskich oraz wprowadzał nowe sposoby ochrony danych medycznych.

Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Centrum e-Zdrowia przygotowuje Portfel Aplikacji Zdrowotnych (PAZ). To zbiór sprawdzonych aplikacji na telefon, które pomogą dbać o zdrowie. Będą one dostępne za darmo do pobrania w popularnych sklepach internetowych, takich jak Google Play czy App Store. Planujemy ogłoszenie naboru grantowego dla uczelni medycznych, które będą tworzyć innowacyjne aplikacje zdrowotne. Certyfikowane aplikacje pomogą ich użytkownikom monitorować swoje zdrowie, w tym w zakresie profilaktyki, leczenia chorób przewlekłych i edukacji zdrowotnej. Aplikacje już dostępne na rynku mogą uzyskać certyfikat Ministerstwa Zdrowia od 2023 r. i dołączyć do tego portfela.

Aplikacje zdrowotne mają dużą zaletę, ponieważ wykorzystują urządzenie, które prawie każdy już ma, czyli smartfon. Dzieci chętnie korzystają z niego do nauki i zabawy, a dorośli organizują dzięki niemu codzienne życie, np. zakupy czy podróże. Dostrzegamy potencjał tych rozwiązań, dlatego realizujemy ten projekt w ramach Funduszy Europejskich na Rozwój Cyfrowy 2021–2027.

Kolejnym ważnym elementem cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce jest udział w budowie Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych (EHDS). Ma ona umożliwić pacjentom lepszy dostęp do ich danych zdrowotnych – zarówno w kraju, jak i za granicą. Dzięki EHDS, pacjenci zyskają większą kontrolę nad swoimi danymi, będą mogli je łatwiej edytować i udostępniać instytucjom medycznym w różnych krajach. W kontekście rozwoju EHDS Polska współpracuje z innymi państwami członkowskimi UE oraz Komisją Europejską.

Rozwój cyfrowej transformacji w opiece zdrowotnej oraz proces wdrożenia EHDS będą tematami dyskusji także w trakcie Polskiej Prezydencji w Radzie UE.

Wśród zaplanowanych działań w ramach projektu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy 2021–2027 jest też rozwój systemu Elektronicznej Platformy Gromadzenia i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (P1). Ten projekt ma na celu cyfryzację ważnych dokumentów medycznych, jak e-karta ciąży, e-karta zdrowia dziecka i e-zlecenia na badania. Rozbudowane zostaną też Internetowe Konto Pacjenta (IKP) i narzędzia wspierające leczenie chorób rzadkich.

Kolejny projekt to Rejestr Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą 2.0. Ma on zmodernizować system rejestracji podmiotów leczniczych, aby poprawić jego wydajność i intuicyjność. To ułatwi zarządzanie dużymi rejestrami i procesami administracyjnymi.

Chcemy też rozwijać System Obsługi List Refundacyjnych (SOLR 2.0), który usprawnia procesy związane z wnioskami refundacyjnymi. Daje łatwiejszy dostęp do informacji o refundacji leków i produktów medycznych i poprawia obsługę konsultacji i odwołań.

W 2025 r. planujemy wdrażanie systemu e-krew w kolejnych RCKiK-ach, uruchomienie systemów e-Transplant i e-Hemofilia oraz systemu dla chorób rzadkich. Są to narzędzia wspierające m.in. leczenie chorób rzadkich, w tym hemofilii, oraz lepsze monitorowanie pacjentów z chorobami rzadkimi i digitalizację zleceń laboratoryjnych. Usprawni to proces diagnostyczny i poprawi jakość usług medycznych.

Mapa drogowa cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce na rok 2025 zakłada kompleksowe podejście do transformacji cyfrowej. Kluczowe elementy to rozwój e-usług, wykorzystanie sztucznej inteligencji w diagnostyce i leczeniu, wzmocnienie cyberbezpieczeństwa oraz lepsza analityka danych medycznych. Realizacja tych planów ma na celu stworzenie nowoczesnego, efektywnego i przyjaznego dla pacjentów systemu ochrony zdrowia, który w pełni wykorzystuje potencjał technologii cyfrowych. Wdrożenie planowanych rozwiązań ma przyczynić się do poprawy jakości opieki zdrowotnej, zwiększenia dostępności usług medycznych oraz optymalizacji procesów w systemie ochrony zdrowia.

Aplikacja BetterMe jest dostępna w polskiej wersji językowej

Czym zasłużyła sobie stworzona z myślą o kobietach aplikacja BetterMe – Trener Zdrowia, że trafiła do pierwszej dziesiątki najchętniej pobieranych aplikacji fitness w Polsce?

W końcu aplikacja z ćwiczeniami dopasowanymi do cech ciała kobiet i ułatwiająca osiągnięcie założonego celu: od utrzymania formy do intensywnych ćwiczeń formujących sylwetkę. A do tego proste plany żywieniowe, długa lista porad jak schudnąć, zbudować masę mięśniową i cieszyć się dobrą kondycją fizyczną bez względu na wiek.

Apka koncentruje się na ćwiczeniach wykonywanych w domu (jest też niewielka sekcja siłowni). Na pierwszy rzut oka zawiera to, co inne tego typu rozwiązania: personalizowane plany treningowe i wysokiej jakości filmy instruktażowe, śledzenie osiągnięć i aktywności fizycznej, liczenie kalorii itd. Miłym dodatkiem są codzienne, dokładnie zaplanowane małe zadania (posiłki, aktywność fizyczna, picie wody), które mają z czasem przeradzać się w rutynę. W opcji premium dostępny jest osobisty coach-trener, który pomaga w odchudzaniu się.

Apka zawiera przede wszystkim ćwiczenia do wykonywania w domu, bez przyrządów
Apka zawiera przede wszystkim ćwiczenia do wykonywania w domu, bez przyrządów

Plany żywieniowe – opracowane przez dietetyków – można dopasować do swoich preferencji (np. keto, tradycyjna, wegetariańska), a przepisy są stosunkowo proste do wykonania i niedrogie. Nie zabrakło listy zakupów. Apka pobiera dane z aplikacji zdrowotnych wbudowanych w system operacyjny licząc kroki albo spalone kalorie. Jest też opcja przerywanego postu 16:8.

BetterMe chwali się 1500 treningami do wykonania bez przyrządów w domu. Ale czy oferuje coś więcej niż podobne, czasami bezpłatne aplikacje? Jak zawsze wszystko zależy od preferencji. Mocną stroną apki jest to, że od początku była projektowana dla kobiet, dlatego znajdziemy w niej dużo ćwiczeń dopasowanych do specyfiki ciała kobiety w tym kalestynikę, jogę i pilates itd. Wersja premium w abonamencie miesięcznym kosztuje ok. 47,99 zł/miesiąc, a rocznym – od 97,99 zł. Jak zawsze w przypadku płatnych apek zalecamy wypróbowanie wersji próbnej kilku podobnych rozwiązań i wybór tego, która najbardziej nam odpowiada pod względem wyglądu i funkcji.

Według autora aplikacji, BetterMe ma na koncie 150 mln pobrań. Oceny: Apple Store (4.7/5 punktów), Google Play Store (4.0).

P.S. Choć aplikacja BetterMe powstała pierwotnie z myślą o kobietach, ostatnio dodano do niej sporo opcji ćwiczeń także dla mężczyzn. Dlatego mogą je z powodzeniem używać przedstawiciele obydwu płci.

Łukasz Jankowski jest Prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej IX kadencji (2022-2026)
Łukasz Jankowski jest Prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej IX kadencji (2022-2026)

Podczas wizyty na World Health Summit miałem okazję przekonać się, jak szybko w Polsce robimy postępy we wdrażaniu innowacji cyfrowych. Dużą zasługę ma w tym nasze środowisko lekarskie – pisze Łukasz Jankowski, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Czy środowisko lekarskie w Polsce jest otwarte na innowacje?

„Potrzebujemy otwartych i patrzących w przyszłość lekarzy, bo to wy jesteście użytkownikami systemu” – słyszałem wielokrotnie na Forum Zdrowia w Berlinie, podczas którego dużo dyskutowano o nowoczesnych technologiach, sztucznej inteligencji i wdrażaniu innowacji cyfrowych. To skłoniło mnie do zastanowienia się, czy środowisko lekarskie w Polsce jest otwarte na innowacje i wspiera ich rozwój? Rozmawiając z przedstawicielami innych państw szybko przekonałem się, że odpowiedź jest pozytywna.

Choć wiele jest jeszcze przed nami i nie brakuje problemów, udało nam się już dokonać znacznego postępu. Warto od czasu do czasu zatrzymać się i przyznać, że nie byłoby to możliwe bez zaangażowania lekarzy, którzy są otwarci na innowacje, wdrażają nowe technologie, uczą się ich obsługi i wykorzystują, aby poprawić jakość opieki nad pacjentem. Bo nawet najlepsza technologia medyczna niczego nie zmieni, jeśli nie zostanie dobrze wdrożona przez użytkownika, czyli lekarza.

World Health Summit to jeden z największych kongresów zdrowia na świecie, co roku organizowany w Berlinie. W edycji 2024 wzięło udział 3500 gości, a relacje oglądało 21 000 osób
World Health Summit to jeden z największych kongresów zdrowia na świecie, co roku organizowany w Berlinie. W edycji 2024 wzięło udział 3500 gości, a relacje on-line oglądało 21 000 osób

Nie musimy mieć kompleksów w kwestii e-zdrowia

Wiele osób, z którymi rozmawiałem, było pozytywnie zaskoczonych przygotowaniem środowiska lekarskiego w Polsce do cyfryzacji. Nawet w międzynarodowym gronie, pośród tysięcy uczestników – polityków, przedstawicieli organizacji ochrony zdrowia i innych samorządów lekarskich – nie miałem poczucia, że jesteśmy trzecioplanowym aktorem w innowacjach. Wręcz przeciwnie – mamy się czym pochwalić i to pomimo tego, z jak dużymi wyzwaniami finansowymi boryka się nasza ochrona zdrowia.

Ten paradoks niskiego finansowania ochrony zdrowia przy wysokim poziomie cyfryzacji jeszcze bardziej mnie umacnia w przekonaniu, że nasza innowacyjność jest wyjątkowa. Warto pamiętać, że wiele państw, które przeznaczają o kilka punktów procentowych więcej z budżetu państwa na zdrowie niż my, nadal jest na początku wdrażania e-recepty, e-zwolnień, e-rejestracji czy e-dokumentacji medycznej.

Na niekorzyść cyfryzacji w Polsce powinna też teoretycznie wpływać struktura demograficzna i średnia wieku lekarza (około 59 lat). Ale tak nie jest. Ta otwartość na nowości dla dobra pacjenta nie zna granicy wieku. Jako środowisko potrafiliśmy w szybki sposób nie tylko przyswoić zmiany, ale także partnersko uczestniczyć w procesie ich wdrażania.

Nie jest to łatwe, bo mamy wiele innych wyzwań. Zdaję sobie też sprawę, że przed nami dużo pracy w obszarze cyfryzacji. Czekamy cały czas na udogodnienia pozwalające zmniejszyć czas pracy administracyjnej, jak np. automatyzację refundacji. Mimo to z dumą myślę o osiągnięciach naszego środowiska. Z dużą statysfakcją obserwuję, jak widzą nas inni, którzy patrzą na nasze sukcesy z zewnątrz i pytają, jak to osiągnęliśmy.

Lekarze decydują o tym, jak rozwijają się technologie

Jako samorząd lekarski chcemy aktywnie tworzyć innowacje i wpływać na ich rolę w systemie zdrowia. To dlatego znowelizowaliśmy Kodeks Etyki Lekarskiej, wprowadzając artykuł dotyczący wykorzystania sztucznej inteligencji. Współpracujemy z instytucjami rządowymi w pilotażach technologii cyfrowych, organizujemy szkolenia z bezpieczeństwa danych i e-dokumentacji medycznej oraz rozwijamy społeczność tych, którzy chcą technologie współtworzyć i je aktywnie wdrażać.

Już prawie 500 lekarzy jest skupionych w naszej sieci lekarzy innowatorów NIL IN. Podczas World Health Summit usłyszałem też, że nasz Kodeks Etyki Lekarskiej z zapisem o AI powinien być wprowadzony na poziomie europejskim. To jeszcze bardziej mnie utwierdza, że idziemy we właściwym kierunku, a dziś jesteśmy widziani w Europie nie tylko jako „świetnie wykształceni lekarze”, ale jako „świetnie wykształceni i innowacyjni lekarze”.

Tematem konferencji AI & MEDTECH CEE są nowe technologie w ochronie zdrowia w Europie Środkowo-Wschodniej
Tematem konferencji AI & MEDTECH CEE są nowe technologie w ochronie zdrowia w Europie Środkowo-Wschodniej

10 czerwca 2025 roku w Warszawie odbędzie się V edycja międzynarodowej konferencji poświęconej sztucznej inteligencji i innowacjom w ochronie zdrowia „AI&MEDTECH CEE”. Organizatorem wydarzenia jest Koalicja AI i Innowacji w Zdrowiu oraz Polska Federacja Szpitali, a patronem medialnym – blog OSOZ.

Konferencja organizowana w formule hybrydowej (na miejscu w Warszawie i streaming) gościła w poprzednich latach prelegentów z całego świata, zarówno z sektora publicznego i prywatnego. W zeszłorocznej edycji na scenie pojawili się eksperci z Narodowego Funduszu Zdrowia, Centrum e-Zdrowia, Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Urzędu Statystycznego.

W programie AI&MEDTECH CEE 2025 zaplanowano takie tematy jak:

Konferencję organizuje Koalicja AI i Innowacji w Zdrowiu, Polska Federacji Szpitali oraz zespół ekspertów wZdrowiu. Miejsce wydarzenia: hotel Crowne Plaza, Rondo Daszyńskiego 2 w Warszawie.

Technologie dla medycyny i zdrowszego życia 2024/2025
Technologie dla medycyny i zdrowszego życia 2024/2025

Poznaj innowacje, które zmieniają historię medycyny i pomagają zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie. W drugiej części prezentujemy nagrodzony nagrodą Nobla system AI przyspieszający prace nad nowymi lekami, robota masażystę oraz algorytmy obliczające ryzyko wystąpienia sepsy.

Whispp. Płynna rozmowa telefoniczna dla jąkających się

Szeptanie pomaga osobom jąkającym się poprawić płynność mówienia, dlatego Joris Castermans – założyciel holenderskiego startupu Whispp – stworzył model sztucznej inteligencji, który przekształca szeptane i przerywane wypowiedzi w naturalnie brzmiącą mowę w czasie rzeczywistym. To była czasochłonna praca, bo Casterman musiał najpierw zebrać dane do wytrenowania AI. Ale wysiłek się opłacił. Aplikacja Whispp pozwala osobom jąkającym się lub z niepełnosprawnością głosową mówić wyraźnie podczas rozmów telefonicznych. Opóźnienie powstające w wyniku transformacji dźwięków wynosi mniej niż pół sekundy, a więc nie wpływa w praktyce na płynność rozmowy. Teraz firma chce rozbudować apkę o opcję rozmów wideo.

Whispp
Whispp

DeepMind AlphaFold 3. Turbo-przyspieszenie badań naukowych

W 2020 roku Google DeepMind zaprezentował AlphaFold 2 – algorytm uczenia maszynowego przewidujący z dużą dokładnością strukturę prawie każdego znanego białka. Za ten wynalazek przyznano w 2024 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Nowa wersja modelu, czyli AlphaFold 3, jest w stanie prognozować, w jaki sposób białka oddziałują z DNA i innymi cząsteczkami. Naukowcy mają nadzieję, że model przyspieszy badania nad nowymi lekami.

AlphaFold 3
AlphaFold 3

EarliPoint. Wczesna diagnoza autyzmu

Średni wiek diagnozowania zaburzeń ze spektrum autyzmu to ok. 2–10 lat. Im wcześniej, tym lepsze efekty leczenia. Test diagnostyczny autyzmu EarliPoint zatwierdzony przez FDA można przeprowadzić na dzieciach od 16 do 30 miesięcy. Jak wygląda badanie? Podczas oglądania krótkich filmów przedstawiających dzieci angażujące się w interakcje społeczne, specjalna kamera śledzi ruchy oczu i rejestruje 120 punktów danych na sekundę. Test jest prosty do przeprowadzenia, a wyniki dostępne od zaraz.

EarliPoint
EarliPoint

Dermasensor. Szybka ocena zmian skórnych przez każdego lekarza

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej często mają trudności z odróżnieniem złośliwych zmian skórnych od tych niezłośliwych. Gdy zgłaszają się do nich zaniepokojeni pacjenci, wizyta często kończy się skierowaniem do dermatologa, a ostateczna diagnoza może być opóźniona np. przez długi czas oczekiwania na termin. DermaSensor ma pomóc lekarzom rodzinnym w ocenie niepokojących znamion barwnikowych z dokładnością dermatologa. Wykorzystując spektroskopię optyczną, urządzenie ocenia podejrzane zmiany i sugeruje, czy to zwykły pieprzyk czy zmiana potencjalnie nowotworowa.

Dermasensor
Dermasensor

Aescape. Robot masażysta

Zamiast rąk człowieka – ramienia robota masujące dokładnie tam i tak, jak tego chcemy. Tak działa robot masażysta Aescape. Przed zabiegiem, maszyna skanuje całe ciało, a algorytm uczenia maszynowego tworzy spersonalizowany plan masażu. Użytkownik może zamówić masaż przez aplikację mobilną i wstępnie skonfigurować jego parametry jeszcze zanim położy się na łóżku. Siłę nacisku i obszary masażu, a nawet muzykę i oświetlenie, można na bieżąco zmieniać za pomocą pulpitu umieszczonego przed oczami. Koszt 30-minutowej sesji zaczyna się od 60 dolarów.

Aescape
Aescape

XK300-H. Stróż zdrowia seniora

Wygląda jak lampka nocna, ale tak naprawdę to bardzo czuły sensor (zatwierdzony przez FDA), który mierzy częstość oddechu i tętno osoby przebywającej w jego pobliżu. XK300-H działa jak radar zdrowia i został stworzony z myślą o zastosowaniu w domach opieki i placówkach opiekuńczych. Monitoring zdrowia bez opasek i innych ubieralnych urządzeń.

XK300-H
XK300-H

EXeX ExperienceX. Idealnie zorganizowana sala operacyjna

Każdy chirurg ma swoje przyzwyczajenia: skalpel po lewej albo prawej stronie, szwy jedwabne albo nylonowe, ssak medyczny w miejscu innym niż standardowo. ExperienceX tworzy wirtualną mapę sali operacyjnej pozwalającą zaplanować ułożenie narzędzi chirurgicznych i urządzeń medycznych pod określony rodzaju zabiegu i lekarza. Po założeniu okularów rzeczywistości rozszerzonej, asystenci widzą cały plan, dzięki czemu mogą dobrze przygotować salę do operacji i płynnie asystować w kolejnych czynnościach wykonywanych przez chirurga. Obecnie trwają wdrożenia pilotażowe m.in. w londyńskim szpitalu Cromwell, a komercjalizacja innowacji spodziewana jest w 2025 roku.

ExperienceX
ExperienceX

Prenosis Sepsis Immunoscore. System AI monitorujący ryzyko wystąpienia sepsy

Co roku w wyniku sepsy umiera w Polsce ok. 25 000 osób. Kluczowe znaczenie w leczeniu ma czas diagnozy. Prenosis Sepsis Immunoscore to pierwszy test diagnostyczny AI na sepsę, który pomaga lekarzom diagnozować już rozwijającą się posocznicę oraz przewidywać ryzyko jej wystąpienia i pogorszenia stanu zdrowia w najbliższych 24 godzinach. Ocena opiera się na algorytmie sztucznej inteligencji, który bierze pod uwagę 22 różne parametry, w tym wyniki badań krwi oraz dane na bieżąco spływające z urządzeń medycznych. W przypadku ostrzeżenia systemu, można szybko wdrożyć odpowiednie leczenie.

Prenosis Sepsis
Prenosis Sepsis

1 41 42 43 44 45 150