Izba POLMED zaprasza do udziału w cyklu bezpłatnych webinariów „Innowacja niejedno ma imię” (4–5 czerwca 2025 r., on-line). W programie m.in. porady dotyczące wdrażania innowacji w placówkach zdrowia, finansowanie rozwiązań e-zdrowia, zarządzanie ryzykiem itd.
Celem wydarzenia jest stworzenie przestrzeni, w której innowatorzy i liderzy ochrony zdrowia mogą się spotkać, inspirować nawzajem i budować wspólne rozwiązania dla lepszej opieki zdrowotnej. Organizatorem jest POLMED Health Hub – aktywnie wspierający rozwój startupów na polskim rynku ochrony zdrowia – oraz Medical Innovation Institute.
Letnia edycja webinarów oferuje:
Podczas dwóch dni wydarzenia usłyszymy m.in. o tym, dlaczego innowacja „powinna być inna”, jakie są najczęstsze bariery we wdrażaniu nowych rozwiązań, oraz jak stworzyć szpital gotowy na erę AI i danych. Wśród prelegentów znajdą się uznani eksperci z instytucji ochrony zdrowia, startupów med-tech oraz środowisk naukowych i prawniczych. W programie znalazły się też prezentacje innowacyjnych polskich startupów.
Do udziału POLMED zaprasza:
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, ale obowiązuje wcześniejsza rejestracja. Wszystkie sesje będą prowadzone online. Kliknij tutaj, aby przejść do rejestracji.
4 czerwca 2025 (środa)
10:00–10:20 Otwarcie
Arkadiusz Grądkowski (Izba POLMED), Jakub Chwiećko (Medical Innovation Institute)
10:20–11:00 Po co nam innowacje?
Tomasz Maciejewski (IMiD), Artur Olesch (OSOZ)
11:00–11:40 Studia przypadków: startupy
Przemysław Bombiński, Paweł Paczuski (Upmedic), Krzysztof Stelmach (Semi Robotics), Patryk Urbański (Softgent)
11:40–12:10 PRZERWA
12:10–12:30 5 barier we wdrażaniu innowacji
Michał Jeska, Jakub Chwiećko (Medical Innovation Institute)
12:30–13:00 Jak rozmawiać?
Nikoletta Buczek (IMiD), Wioletta Śląska-Zysk (Warmińsko-Mazurskie Centrum Chorób Płuc), Jolanta Sobierańska-Grenda (Szpitale Pomorskie sp. z o.o.)
13:00–13:10 Jak stworzyć szpital AI-ready w erze danych i automatyzacji?
Karolina Tądel (Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu)
13:10–13:30 Kto pierwszy podejmuje ryzyko? (wykład inspiracyjny)
Maciej Maniecki (Medical Inventi)
13:30–14:10 Studia przypadków: startupy
Daniel Nowocin (Medidesk), Anna Janiczek (Holo4Med), Rafał Tuziak (Avalio), Piotr Krasek (Seegnal Polska)
14:10 SESJA Q&A
5 czerwca 2025 (czwartek)
10:00–10:20 Dlaczego innowacja winna być inna?
dr hab. Zbigniew Nawrat (naukowiec, wynalazca)
10:20–10:30 Finansowanie innowacji: jak się nie zgubić?
Magdalena Adamczuk (Tax & Tech Kraft)
10:30–11:30 Podstawy prawne innowacji
Oscar Platta (Kancelaria Fairfield)
11:30–11:50 Studia przypadków: startupy
Jakub Stępnowski (Medby), Hubert Zieliński (Coraz Zdrowiej)
11:50–12:10 PRZERWA
12:10–12:40 KPO… i co dalej?
Agnieszka Kister (Deloitte)
12:40–13:20 Studia przypadków: startupy
Robert Borkiewicz (Evera Online), Marcin Fiedziukiewicz (kliniki.pl), Rafał Grabowski (Ligatio), Agnieszka Koziol (Medico Beautiful Technology)
13:20–13:50 Nowoczesna opieka zdrowotna AD 2030 – wizja, inspiracja, potrzeby
Małgorzata Olszewska (Centrum e-Zdrowia)
13:50–14:00 SESJA Q&A
Czytaj także: Trend technologiczny nr 1 w ochronie zdrowia: AI

Google stał się symbolem dostępu do danych – danych na każdy temat, w każdym miejscu, o każdej porze dnia. Do tej najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej pacjenci wpisują objawy szukając diagnozy albo pytają o metody leczenia. Ale mało kto wie, że obecność amerykańskiego potentata nowych technologii w medycynie sięga znacznie dalej.
Google to nie tylko wyszukiwarka. To też model generatywnej AI opracowany dla ochrony zdrowia, urządzenia ubieralne, smartfon z aplikacją gromadzącą dane zdrowotne, system AI do badań naukowych i chmura danych dla ochrony zdrowia. To cały ekosystem danych, powiązania z farmacją oraz projekty badawcze na całym świecie. Ich przegląd można znaleźć w nowym raporcie „Google’s Impact on Health„.
Od 2024 roku, Google ma swój medyczny model generatywnej AI. Nazywa się Med-Gemini i w ostatnich testach odpowiedział poprawnie na 91,1% pytań z egzaminu medycznego obowiązującego w USA. Multimodalny model interpretuje zdjęcia medyczne i generuje raporty radiologiczne. W przeciwieństwie do ChatGPT, Med-Gemini został wytrenowany nie na danych z internetu, ale literaturze medycznej. Firma ma nadzieję, że w przyszłości znajdzie on szerokie zastosowanie w ochronie zdrowia.
Google działa też w badaniach genetycznych. Oparte na głębokich sieciach neuronowych modele DeepVariant i DeepConsensus osiągnęły 99,99% dokładność w mapowaniu różnorodności genetycznej człowieka i mogą wkrótce znaleźć zastosowanie w terapiach personalizowanych.
Najbardziej przełomowym osiągnięciem jest jednak AlphaFold, model sztucznej inteligencji opracowany przez spin-off Google DeepMind. Nagrodzony Nagrodą Nobla AlphaFold przewiduje strukturę niemal wszystkich znanych białek, przyspieszając badania nad nowymi lekami i terapiami. Korzysta już z niego ok. 2 mln naukowców ze 190 krajów.
Google koncentruje się też na innowacjach, które mają zapewnić łatwiejszy dostęp do opieki zdrowotnej, zwłaszcza na obszarach o słabo rozwiniętej infrastrukturze medycznej. W Indiach, gdzie co roku na gruźlicę choruje 2 mln osób i umiera ok. 220 000, Google rozwija bioakustyczny model AI do diagnozy choroby za pomocą dźwięków kaszlu. Lekarze mają nadzieję, że innowacja utoruje drogę do taniej i szybkiej diagnozy za pomocą smartfona.
Google opracował też model do wykrywania retinopatii cukrzycowej – choroby będącą główną przyczyną ślepoty. System potrafi zidentyfikować pierwsze symptomy w mniej niż 2 minuty dzięki narzędziom przesiewowym opartym na AI. Technologia jest wdrażana w klinikach w Indiach i Tajlandii, gdzie dostęp do okulistów jest mocno utrudniony.
Każdego dnia setki milionów ludzi co minutę wpisuje do wyszukiwarki Google 70 000 zapytań związanych ze zdrowiem. Firma od lat deklaruje ulepszanie algorytmów wyszukiwania także w należącym do firmy YouTube (od 2006 roku), starając się nadać priorytet zweryfikowanym informacjom medycznym pochodzących z wiarygodnych źródeł. Tylko w 2023 roku filmy związane ze zdrowiem na YouTube zyskały ponad 200 miliardów wyświetleń – 40% więcej niż rok wcześniej.
W 2021 roku Google kupił firmę Fitbit będącą liderem urządzeń ubieralnych, a która od 2010 roku sprzedała łącznie 143 mln swoich urządzeń na świecie. Jednym z nich jest inteligentny zegarek Pixel Watch z funkcjami pomiaru parametrów zdrowia. Przykładowo, opcję powiadamiania o nieregularnym rytmie serca, pomagającą wykryć migotanie przedsionków, aktywowało już 19 mln osób. W Europie, Pixel Watch oferuje funkcję detekcji utraty pulsu w zegarku z opcją automatycznego wzywania służb ratunkowych.
Do tego zestawu dochodzi usługa chmurowa Google Cloud umożliwiająca zarządzanie danymi zdrowotnymi w czasie rzeczywistym i wykorzystanie algorytmów AI do analiz. W USA Google oferuje rozwiązania generatywnej sztucznej inteligencji do m.in. tworzenia dokumentacji medycznej oraz obsługi call center.

Dzięki partnerstwu z Servier, sztuczna inteligencja w chmurze Google Cloud jest stosowana do prac nad lekami oraz planowania badań klinicznych. Z kolei we współpracy z Instytutem Curie we Francji, Google wykorzystuje modele głębokiego uczenia do badania heterogeniczności nowotworów, przewidywania oporności na leczenie i optymalizacji terapii dla pacjentów chorych na raka. Posiadając dostęp do ogromnych zbiorów danych, firma co roku publikuje setki badań naukowych w zakresie nauk o zdrowiu.
W Indiach, Google i Apollo Hospitals współpracują w ramach projektu badań przesiewowych w kierunku gruźlicy, raka płuc i raka piersi z wykorzystaniem AI. Podobny projekt realizowany jest też w Zambii. Wiodący amerykański dostawca ubezpieczeń zdrowotnych Humana wdrożył AI od Google, aby poprawić jakość obsługi ubezpieczonych.
Open Health Stack Google – czyli platforma do budowania aplikacji mobilnych – ułatwia startupom i programistom tworzyć rozwiązania zdrowotne nowej generacji.
Googlowskie laboratorium Responsible AI Impact Lab pracuje nad wyeliminowaniem uprzedzeń w modelach AI, aby były one etyczne i niedyskryminujące. Infrastruktura Google Cloud jest zgodna z przepisami dotyczącymi ochrony danych zdrowotnych jak HIPAA w USA i GDPR w Europie. W opublikowanym w lutym br. raporcie „Wpływ Google na zdrowie” (Google’s Impact On Health), firma prezentuje ambitną wizję medycyny przyszłości, w której AI, dane i technologie demokratyzują opiekę zdrowotną i sprawiają, że staje się ona dostępna dla wszystkich, wydajna i predykcyjna. W dokumencie znajdziemy jeszcze więcej przykładów ekspansji Google w ochronie zdrowia.
Czytaj także: Trendy cyberbezpieczeństwa w ochronie zdrowia 2025

Nowy inteligentny pierścień Circular Ring 2 monitoruje ponad 13 parametrów zdrowia z precyzją urządzeń klasy medycznej, w tym może wykonać EKG. Wbudowany trener AI interpretuje wyniki pomiarów i zaleca zmiany w trybie życia.
O ile 10 lat temu mogliśmy mierzyć co najwyżej liczbę kroków, dzisiaj ukryte w smartfonach sensory wykrywają migotanie przedsionków, monitorują sen i dzwonią po pomoc w przypadku nagłego upadku. Ewolucja urządzeń do śledzenia parametrów zdrowia jest imponująca, a nowy pierścień Circular Ring 2 podnosi poprzeczkę. Wygląda jak elegancki sygnet, ale we wnętrzu został naszpikowany sensorami i sztuczną inteligencją. Innowacja powstała dzięki akcji crowdfundingowej, w ramach której zebrano 1,5 mln euro. W marcu br. firma rozpoczęła dystrybucję pierwszych egzemplarzy pierścienia.
Prosto z palca mierzy tętno, HRV (zmienność rytmu serca), jakość snu, poziom natlenienia krwi SpO₂ oraz temperaturę ciała. Funkcje pomiaru EKG i wykrywania migotania przedsionków (AFiB) zostały zatwierdzone przez amerykańską Agencję ds. Leków i Żywności (FDA). Pomiary wykonywane są co 2 minuty. Gadżet śledzi ponad 140 danych biometrycznych i jak deklaruje producent – na tej podstawie tworzy łatwy do zrozumienia obraz zdrowia.
Wszystkie dane trafiają do aplikacji Circular zintegrowanej z Apple HealthKit i Google Health Connect. Producent opracował nawet specjalne widżety zdrowotne, dzięki którym niektóre dane z pomiarów mogą być stale widoczne na ekranie głównym smartfona. Według deklaracji, gromadzenie i analiza danych odbywają się zgodnie z przepisami RODO.
Nowością w stosunku do podobnych urządzeń, jak Oura Ring czy Samsung, jest bezpłatny asystent AI o nazwie Kira. Zamiast podawania surowych danych i wyświetlania trendów, które trudno samemu zrozumieć, Kira analizuje wszystkie 140 biomarkerów i tłumaczy je na rekomendacje dotyczące snu, sportu, odpoczynku, zarządzania stresem.
Rozmiar pierścienia można dobrać za pomocą opcji cyfrowego wymiarowania wykorzystującej kamerę w smartfonie. Urządzenie jest wodoodporne i zaprojektowane do śledzenia różnych aktywności sportowych – od biegania do pływania. Cena to ok. 222 euro, ale lista oczekujących jest długa i na realizację zamówienia trzeba czekać kilka miesięcy. Warto wspomnieć, że pierwsza wersja innowacji, Circular Ring Slim, była mocno krytykowana za niedokładność, niską jakość wykonania, powolną synchronizację i słabą baterię.
Czytaj także: AI diagnozuje demencję i cukrzycę ze zdjęcia oka

To Australia i Estonia są od lat liderami cyfrowej transformacji ochrony zdrowia. Nowe badanie potwierdza, że sukces zawdzięczają dobrze opracowanej strategii e-zdrowia. Czyli jakiej dokładnie?
Już 120 państw członkowskich Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ma jakąś formę strategii e-zdrowia. W regionie europejskim WHO posiada ją większość państw, bo aż 44 na 53. Mimo to, różnice w poziomie digitalizacji są ogromne i wbrew pozorom nie zależą od zamożności kraju. Przykładowo, w rankingach e-zdrowia Polska zajmuje o wiele wyższą pozycję niż Francja czy Niemcy, czyli kraje o większym PKB. Na podium digitalizacji zdrowia w Europie od lat jest Estonia i Dania. Co ciekawe, tutaj też trudno szukać korelacji w PKB – ten w Danii jest o 50% większy niż w Estonii.
Naukowcy postanowili sprawdzić, co wyróżnia strategie e-zdrowia państw – liderów cyfrowej transformacji zdrowia. Pod lupę wzięto 9 krajów: Australię, Danię, Estonię, Finlandię, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię (NHS England), Katalonię (Hiszpania) i USA (Veterans Affairs). Badanie „Krajowe strategie e-zdrowia: badanie porównawcze dziewięciu systemów opieki zdrowotnej OECD” (National eHealth strategies: a comparative study of nine OECD health systems) jasno wskazuje, że sama wizja to za mało. Potrzebne są konkrety.
Pierwszym elementem solidnej strategii e-zdrowia jest jasna wizja i realistyczne cele. Można je było znaleźć w 5 na 9 krajów. Każdy z nich postawił jednak inne cele przed cyfryzacją: Australia skupiła się na „zrównoważonym rozwoju i zdrowszej przyszłości”, a Estonia – na integracji systemów i danych oraz cyfrowym zarządzaniu danymi pacjentów. Każda z analizowanych strategii uwzględniała horyzont czasu od min. 20 do nawet ponad 30 lat.
Wizja to jedno. O dużo ważniejsze są cele strategiczne. Australia, Estonia i Finlandia wyznaczyły sobie konkretne priorytety. Najczęściej był to rozwój telemedycyny, standaryzacja danych oraz zapewnienie bezpieczeństwa informacji.
Najczęściej powtarzającym się wyzwaniem była interoperacyjność systemów zdrowotnych. W Estonii, która jest europejskim pionierem integracji systemów e-zdrowia, elektroniczna dokumentacja medyczna jest powszechnie używana, a lekarze i pacjenci mają dostęp do danych medycznych w czasie rzeczywistym. Z kolei Australia – podobnie jak Polska – postawiła na centralne platformy wymiany danych usprawniające zbieranie i dzielenie się informacjami między placówkami medycznymi i pacjentami.

Na podstawie analizy poziomu cyfryzacji i strategii, naukowcy wyodrębnili 3 czynniku sukcesu wdrażania e-zdrowia. Pierwszy z nich to zaangażowanie wszystkich interesariuszy systemu zdrowia w proces digitalizacji. Australia, Estonia i Norwegia włączyły od początku lekarzy, pacjentów, firmy technologiczne oraz administrację rządową, budując w ten sposób koalicję zwolenników cyfryzacji. Uzyskane poparcie dla strategii pomagało im w realizacji kolejnych projektów e-zdrowia. Tutaj znowu wyróżnia się Estonia, gdzie nawet prezydent kraju brał udział w konferencjach dotyczących digitalizacji medycyny.
Drugim wyróżnikiem okazała się koordynacja strategii e-zdrowia z innymi strategiami dotyczącymi cyfryzacji oraz politykami ochrony zdrowia. Wniosek jest prosty: nawet najlepsze wizje nie przyniosą efektów w izolacji. Dobrą robotę wykonały w tym zakresie Estonia i Australia. Tego zabrakło u NHS, który od lat boryka się z digitalizacją.
Żadna strategia nie jest też statycznym tworem. Do kompletu potrzebne jest monitorowanie i ocena postępów. Przykładowo, Norwegia określiła konkretne wskaźniki, takie jak wzrost liczby pacjentów korzystających z elektronicznej platformy zdrowia Helsenorge o 20% do 2025 roku. Takich mierników nie ma w Katalonii czy Szwecji, co może prowadzić do trudności w mierzeniu skuteczności programów.
Dopiero jeśli strategia opiera się na tych trzech założeniach, można myśleć o bezpieczeństwie danych. Każdy z analizowanych 9 krajów priorytetowo traktuje ochronę prywatności pacjentów. Wyjątkowo surowe regulacje ma Australia. Z kolei Estonia – jako jedyny kraj w Europie – wykorzystuje technologię blockchain do zabezpieczania dokumentacji medycznej. Dzięki temu pacjenci mają pełną kontrolę nad swoimi danymi i mogą decydować, kto ma do nich dostęp.
Mało kto wie, że Centrum e-Zdrowia także ma swoją strategię opracowaną na lata 2023–2027. Nie jest to jednak dokument określający wizje i cele e-zdrowia, ale raczej funkcjonowanie samej instytucji jaką jest CeZ, a do tego w żaden sposób nie powiązany z innymi politykami jak Strategia Cyfryzacji Rozwoju Polski do 2035 roku albo Polityka Rozwoju AI, nie wspominając strategii branżowych, jak np. Narodowa Strategia Onkologiczna. Zresztą dokument powstał jeszcze za czasów, gdy dyrektorem CeZ był Paweł Kikosicki i od tego czasu nie była aktualizowana. Po jego odejściu, w związku z aferą ujawnienia danych lekarza, stanowisko dyrektora objął Tomasz Jeruzalski, a następnie – Małgorzata Olszewska. Każdy dyrektor ma inną wizję działania instytucji a także cele.
W efekcie w Polsce w praktyce nie ma jednej polityki e-zdrowia, która byłaby konsekwentnie realizowana niezależnie od zmian na stanowisku dyrektora CeZ albo ministra zdrowia. Takie chaotyczne wdrażanie projektów – które zaskakująco dotąd się udawało – nie wyjdzie nam na zdrowie w dłuższej perspektywie. Wystarczy przyjrzeć się przeciągającemu się od 4 lat wdrażaniu EDM albo spontanicznym inwestycjom w cyberbezpieczeństwo zapowiadanym najczęściej po kolejnych atakach hakerów na szpitale. Mamy e-receptę i IKP, ale dane w systemie są rozproszone i zamknięte w silosach. Za kilka lat te szkolne błędy skutecznie zablokują, m.in. wdrażanie AI.
Czytaj także: Dyrektor CeZ o priorytetach cyfryzacji, KPO oraz CSIRT CeZ
KAMSOFT zaprasza na VIII edycję konferencji Nawigator e-Zdrowia (21-23 maja, on-line). Eksperci firmy omówią, jak przygotować się informatycznie do ostatnich zmian prawnych, jak poprawić bezpieczeństwo danych oraz jakie najnowsze ułatwienia oferują systemy IT.
Nawigator e-Zdrowia kierowany jest do wszystkich pracowników placówek medycznych i aptek – bez względu na rodzaj posiadanego systemu IT – którzy chcą być na bieżąco z informatyzacją sektora zdrowia i farmacji oraz podnosić swoje kompetencje cyfrowe.
W pierwszym dniu omówione zostaną kwestie informatyzacji aptek, a w drugim – placówek zdrowia. Wszystko w formie skondensowanych 10-, 15- i 20-minutowych prezentacji prowadzonych w godz. 18.00 do 20.00/20.40. W trzecim dniu odbędą się warsztaty dla klientów KAMSOFT.
Uczestnicy dowiedzą się jak…
Oprócz tego eksperci firmy omówią najważniejsze zmiany i trendy na rynku ochrony ochrony zdrowia i farmacji. W trzecim dniu wydarzenia klienci KAMSOFT mogą wziąć udział w warsztatach omawiających nowe funkcje. Oprócz tego, twórcy systemów IT odpowiedzą na najczęściej zadawane pytania użytkowników oprogramowania.
Udział w konferencji jest bezpłatny. Aby wziąć udział w całym wydarzeniu albo wybranym dniu wystarczy się zarejestrować wypełniając formularz rejestracyjny.
Konferencja oraz warsztaty są bezpłatne i będą odbywać się on-line za pośrednictwem aplikacji Microsoft Teams. Każda zarejestrowana osoba otrzyma po zakończeniu konferencji link do nagrania, mogąc powtórnie obejrzeć wykłady w dowolnie wybranym czasie.
Nawigator e-Zdrowia jest skierowany do profesjonalistów z branży medycznej i farmaceutycznej oraz kadry zarządczej: właścicieli oraz menedżerów placówek medycznych i aptek, lekarzy, pielęgniarki i położne, fizjoterapeutów, farmaceutów, personel administracyjny i IT oraz wszystkich zainteresowanych e-zdrowiem.
Kliknij tutaj, aby zarejestrować się na VIII edycję Nawigatora e-Zdrowia (21-23 maja, on-line)

Lekarze od zawsze wpisywali ręcznie dane do kartotek pacjentów, najpierw na papierze, a dzisiaj w komputerze. Innej alternatywy nie było. Ale teraz AI może słuchać rozmowy lekarza z pacjentem i automatycznie uzupełniać wpisy w EDM. Brzmi to obiecująco, ale dla lekarzy będzie to bezprecedensowa zmiana.
Lekarze nie lubią wprowadzać danych do oprogramowania gabinetowego za pomocą klawiatury. Jednak niezależnie od wad, w tym przede wszystkim czasu potrzebnego na uzupełnienie EDM, wszyscy się do tego przyzwyczaili. I nawet pomimo ogromnych wad: lekarze podczas każdej wizyty pacjenta spędzają co najmniej kilka minut na pisaniu w komputerze – rejestrowaniu wykonanych świadczeń, wypisywaniu recept i skierowań, notowaniu obserwacji.
Takie podejście za kilka lat najprawdopodobniej będzie tak archaiczne jak dzisiaj stosowanie kartotek papierowych. Duża rewolucja jest już na horyzoncie – generatywna sztuczna inteligencja pozwala na transkrypcję rozmowy lekarza z pacjentem na zapisy w EDM i automatyczne wystawienie recepty albo skierowania. Wszystko, co musi zrobić lekarz, to zatwierdzić, że dane są poprawne. Brzmi obiecująco, ale czy jesteśmy gotowi na zupełnie nową formę wizyty? Nie obędzie się bez kompromisów. Lekarze będą musieli nauczyć się usystematyzowanej rozmowy z pacjentem, aby wszystkie dane wymagane w EDM zostały zarejestrowane. Z kolei pacjenci muszą zaufać AI, której ucho będzie się przysłuchiwać intymnej rozmowie z lekarzem.
Już nawet co piąty lekarz korzysta z takich narzędzi jak ChatGPT – wynika z niedawno opublikowanego w BMJ Health and Care Informatics badania. W dużych ośrodkach klinicznych w USA, systemy speech-to-text są testowane od kilku lat. Dostawcy IT dla ochrony zdrowia – jak Epic albo Oracle – wprowadzają opcje AI do EDM, wiedząc, że tego oczekują lekarze zmęczeni klikaniem i pisaniem na klawiaturze. Trend jest jednoznaczny: elektroniczna dokumentacja przyszłości będzie oparta na naturalnej rozmowie z pacjentem.
W marcu br. swoją premierę miała nowa wersja najpopularniejszego za oceanem systemu do transkrypcji, czyli Dragon Copilot Microsoftu. System został wzbogacony o narzędzia AI, aby „pomóc lekarzom w szybkim pobieraniu informacji ze źródeł medycznych i automatycznym sporządzaniu notatek klinicznych.”
Pierwsze doświadczenia są tylko pozytywne. W badaniu Provider Adoption of Speech Recognition and its Impact on Satisfaction, Documentation Quality, Efficiency, and Cost in an Inpatient EHR sprawdzono wpływ wprowadzenia systemów rozpoznawania mowy na jakość tworzenia elektronicznej dokumentacji klinicznej. Wnioski: znaczna poprawa satysfakcji świadczeniodawców względem jakości EDM i wydajności procesu jej tworzenia.
Wspomniane badanie sugeruje, że dyktowane notatki są dłuższe i bardziej szczegółowe niż te pisane na klawiaturze. Chociaż czas tworzenia dokumentacji był podobny dla obydwu metod, dyktowane notatki miały mniej błędów.
Nic dziwnego, że technologia rozpoznawania mowy jest coraz częściej stosowana w placówkach opieki zdrowotnej, zwłaszcza amerykańskich. W połączeniu ze sztuczną inteligencją może przyspieszyć procesy dokumentacyjne nawet o 15% – wynika z przeglądu literatury naukowej. Z bezpośrednich wywiadów z placówkami, które już stosują technologię, wynika jednak, że oszczędność czasu raczej jest minimalna.
Opinie się różnią, bo wszystko zależy od sposobu pracy. Przykładowo, dr Jennifer J. Bryan, lekarz medycyny rodzinnej w Mississippi, opowiedziała w Business Insider o tym, jak wdrożyła asystenta głosowego opartego na AI do sporządzania notatek. Według niej, teraz praca jest mniej stresująca, a czas czynności administracyjnych zmniejszył się z 10–20 godzin tygodniowo do zaledwie 15 minut dziennie. System dodatkowo poprawił interakcje z pacjentami, co zauważają sami chorzy. Dr Bryan potwierdza, że pojawiają się sporadyczne błędy w transkrypcji, ale korzyści znacznie przewyższają niedociągnięcia.
Nie ma na razie danych mówiących o tym, ile placówek już korzysta z systemów AI do sporządzania EDM. Ale rynek szybko rośnie: inwestycje w tego typu rozwiązania podwoiły się z 390 mln USD w 2023 roku do 800 mln USD w 2024 roku (dane z USA). Microsoft i Amazon, współpracując ze startupami AI, opracowują narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, aby pomóc lekarzom w wygodniejszym generowaniu EDM. Jak niektórzy twierdzą, będzie to jeden z najszybciej umacniających się trendów technologicznych w kolejnych latach. I to pomimo tego, że tego typu systemy nadal nie są idealne: lekarz musi czasami uzupełnić ręcznie brakujące dane albo poprawiać błędy. Duże wątpliwości budzą kwestie prywatności pacjentów. Dotychczas to lekarz filtrował dane przekazywane przez pacjenta i rejestrował w EDM tylko te konieczne z punktu widzenia diagnozy, wystawienia recepty oraz rozliczenia z płatnikiem. W nowym podejściu to AI słucha całej rozmowy, co wymaga stosowania rozwiązań opartych na lokalnie instalowanych algorytmach AI.
AI oszczędza czas, który można poświęcić pacjentom. Ale czy lekarze czują się komfortowo z dyktowaniem zamiast pisaniem? Takich badań na razie nie ma. Młode pokolenie już jest przyzwyczajone do dyktowania wiadomości w np. komunikatorze WhatsApp. Badanie IPSOS przeprowadzone w Wielkiej Brytanii sugeruje, że dwie trzecie użytkowników komputerów wolałoby używać mikrofonu zamiast klawiatury. W rachubę wchodzą jeszcze małe, ale istotne detale psychologiczne: dyktując dane, lekarz nie ma takiej kontroli nad zapisem jak wpisując je ręcznie. Od dyktowanej EDM nie uciekniemy. Brakuje lekarzy i nie możemy sobie pozwolić na to, aby zajmowali się oni administracją zamiast leczeniem. Frustracja EDM sięgnęła zenitu i w końcu – wraz z pojawieniem się generatywnej sztucznej inteligencji – pojawiła się szansa, aby przywrócić wizycie lekarskiej najlepsze cechy kontaktu z pacjentem i pozbyć się biurokracji odpowiedzialnej za wypalenie zawodowe lekarzy. Pracownicy ochrony zdrowia dopiero co przeszli ze stosowania papieru na komputer. Teraz czeka ich jeszcze większa transformacja.
Czytaj także: Co dzieje się z danymi, które lekarz wpisuje do ChatGPT?

Przygotowanie leków cytostatycznych do zastosowania indywidualnej chemioterapii onkologicznej wymaga najwyższej precyzji, gdyż nawet drobne nieścisłości mogą być tragiczne w skutkach dla pacjenta. Kluczowym zadaniem farmaceutów szpitalnych jest dostarczenie pacjentom leku o najwyższej jakości. Wdrożenie wyspecjalizowanego oprogramowania wspierającego ten proces pozwala bardzo precyzyjnie przygotować dawkę leków, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa pacjentów oraz personelu.
Pracownia Leków Cytostatycznych to nowy moduł informatyczny popularnego na rynku systemu dla aptek szpitalnych KS-ASW. To kompleksowe rozwiązanie pozwalające na precyzyjne przygotowywanie preparatów stosowanych w chemioterapii oraz szybki przepływ informacji pomiędzy lekarzem a farmaceutą. Moduł wspiera lekarzy onkologów i farmaceutów szpitalnych na każdym etapie przygotowania schematu chemioterapii – od planowania leczenia, przez przygotowanie i podawanie leków cytostatycznych, aż po etap sprawozdawczości i rozliczeń. Nie bez znaczenia pozostaje wsparcie organizacji gospodarki lekowej i magazynowej w obszarze pracowni przygotowywania leków apteki szpitalnej oraz fakt, iż wykorzystane w module rozwiązania umożliwiają również zarządzanie procesem wydawania preparatów cytotoksycznych w sposób zwiększający bezpieczeństwo personelu oraz pacjenta.
W module KAMSOFT lekarze mogą tworzyć plany terapii w oparciu o zdefiniowane schematy wraz z automatycznym wyliczeniem dawki leku, która uwzględnia wyniki badań laboratoryjnych pacjenta oraz jego parametry. Dla lekarzy i farmaceutów to nieoceniona pomoc w ordynacji, komunikacji z pracownią oraz przygotowaniu leków cytostatycznych. Moduł wspiera produkcję leków metodą wolumetryczną i grawimetryczną. Zdefiniowane w systemie procedury zapewniają dokumentowanie całego procesu przygotowywania leku, co nie tylko zapewnia bezpieczeństwo w przygotowaniu leków do podania pacjentowi i wsparcie personelu, lecz także odtworzenie przebiegu przygotowania leku oraz monitorowanie czasu pracy farmaceutów z lekiem.
Dlaczego warto wdrożyć rozwiązanie IT do pracowni leków cytostatycznych? Oprócz zapewnienia wysokiej jakości przygotowania leku i zwiększenia bezpieczeństwa w przygotowaniu terapii pacjentów i pracy personelu, moduł umożliwia wsparcie działalności operacyjnej szpitala zarówno z systemami własnymi, jak i innych firm. Umożliwia optymalizację kosztów leczenia, co znacząco wpływa na
sposób zarzadzania budżetem placówki medycznej. Więcej informacji na stronie https://plc.kamsoft.pl/
Czytaj także: Nowe funkcje systemów IT dla lekarzy: CDSS, AI, SMS-y

Po marcowym ataku hakerów na Szpital MSWiA w Krakowie, Minister Zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała testy bezpieczeństwa systemów informatycznych w placówkach zdrowia. Jak wyglądają „crash testy” infrastruktury bezpieczeństwa danych?
Przedstawiając rozstrzygnięcia trzech konkursów – na opiekę długoterminową, badania kliniczne oraz cyberbezpieczeństwo – Minister Zdrowia skomentowała cyberatak na krakowski szpital, dodając, że resort zdrowia analizuje, jakie zabezpieczenia w szpitalach są konieczne.
– Zwrócimy się do wszystkich szpitali o przeprowadzenie crash-testów i raportowanie do nas, na ile bezpieczeństwo (red.: danych) może być zagrożone – powiedziała Izabela Leszczyna.
Mówiąc o crash-testach, Minister nie sprecyzowała, o jakie testy chodzi. Można się domyślać, że o testy bezpieczeństwa danych. Tych jest kilka i pozwalają zidentyfikować słabe punkty w systemie ochrony danych.

To podstawowe narzędzie, którego celem jest wykrycie słabych punktów zabezpieczeń w infrastrukturze IT szpitala – takich, które mogą wykorzystać hakerzy, aby włamać się do sieci placówki. Ocena podatności wykonywana jest przez informatyków i obejmuje m.in. skanowanie sieci, testowanie sprzętu i systemów. Szpital musi na bieżąco kontrolować, czy posiadane oprogramowanie jest aktualne, a wszystkie systemy zabezpieczeń – np. zapora sieciowa – są odpowiednio skonfigurowane.
Kontrolowane hakowanie polega na przeprowadzeniu symulacji cyberataku w celu zidentyfikowania słabych punktów ochrony. Dobrze zrealizowane testy penetracyjne mogą otworzyć oczy na wcześniej przeoczone słabe ogniwa systemu zabezpieczeń. Przeprowadza je firma zewnętrzna lub pracownik szpitala. Testy penetracyjne powinny być realizowane nie tylko na systemach IT, ale także na procedurach ochrony danych oraz urządzeniach medycznych wpiętych w sieć szpitalną. Można sprawdzić, czy przykładowo pracownicy mogą potencjalnie nadużyć uprawnień dostępu do danych.
Celem każdego ataku hakerów jest baza danych z danymi pacjentów. Hakerzy starają się albo wykraść dane, albo je zaszyfrować, a coraz częściej wykonują obydwie operacje (tzw. podwójne wymuszenie). Ich celem rzadko kiedy jest sprzedaż danych na czarnym rynku, ale przede wszystkim szantaż i uzyskanie dużego okupu. Dlatego audyt bezpieczeństwa danych – wykonywany przez wyspecjalizowaną firmę – powinien być standardem w dużych placówkach, bo jest podstawą do dalszych inwestycji w cyberbezpieczeństwo. Audytorzy – specjaliści od bezpieczeństwa danych sprawdzają krok po krok każdy poziom ochrony danych, ale także procedury reagowania na incydenty bezpieczeństwa.
Jednym z elementów audytów bezpieczeństwa jest audyt zgodności z przepisami dotyczącymi ochrony danych, czyli RODO. To na ich podstawie budowane są strategie ograniczania ryzyka wystąpienia incydentów bezpieczeństwa danych.
Celem jest sprawdzenie, czy plan reagowania na incydenty bezpieczeństwa danych jest aktualny i zapewnia szybkie odzyskanie danych po awarii i kontynuację działalności, czyli przyjęć, leczenia (z dostępem do krytycznych danych) i planowania wizyt pacjentów. W języku fachowym mówi się o tzw. ćwiczeniach TableTop. Uczestnicy w grupie osób decyzyjnych omawiają dokładnie plan reagowania, a obserwatorzy – eksperci ochrony danych – analizują stopień przygotowania. Oprócz tego sprawdzana jest zdolność do przywracania danych oraz znajomość procedur zgłaszania incydentów naruszenia danych przez pracowników.
Zaledwie w okresie 4 lat, od 2020 do 2024 roku, liczba ataków typu ransomware na placówki zdrowia wzrosła siedmiokrotnie. Ransomware to złośliwe oprogramowanie, które zostaje zainstalowane na komputerze lub sieci placówki. Aby wprowadzić takiego wirusa do sieci szpitala, hakerzy często sięgają do phishingu. Polega on na zachęceniu użytkownika do kliknięcia w zainfekowany link albo załącznik, który powoduje instalację wirusa. W tym przypadku „crash-test” polega na przeprowadzeniu symulowanych ataków phishingowych. Na skrzynki poczty elektronicznej pracowników placówki medycznej wysyłana jest wiadomość z podejrzanego e-maila, w której prosi się o np. zainstalowanie nowej wersji systemu albo weryfikację konta. Taki mail powinien zawierać narzędzie trackingowe, aby wiadomo było, ilu pracowników kliknęło na link.
Czytaj także: Trendy cyberbezpieczeństwa w ochronie zdrowia 2025

Inwestując w nowoczesne systemy IT, placówki zdrowia muszą to robić odpowiedzialnie, nie obciążając budżetu na leczenie. Bez dodatkowego finansowania, jest to trudne – mówi w wywiadzie dr n. med. Agnieszka Rogalska, Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.
Na jakim etapie cyfryzacji jest Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy?
Obecnie przechodzimy intensywną transformację cyfrową, której celem jest podniesienie efektywności funkcjonowania placówki, zwiększenie bezpieczeństwa i komfortu pacjentów oraz ułatwienie codziennej pracy personelu. Jesteśmy w okresie prac koncepcyjnych nad wykorzystaniem środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). To dla nas ogromna szansa na dalszy rozwój cyfryzacji, zwłaszcza w obszarze dokumentacji medycznej oraz cyberbezpieczeństwa.
Sukcesywnie budujemy i integrujemy systemy, które pozwalają nam lepiej organizować pracę i zwiększać jakość świadczonych usług. Tam gdzie to możliwe, bazujemy na własnych rozwiązaniach, m.in. pracujemy na systemie HIS, który sami zbudowaliśmy. Niedawno wdrożyliśmy moduł elektronicznej karty zleceń. Pracujemy też nad autorskim narzędziem do controllingu finansowego, które będzie zrozumiałe i użyteczne dla kadry medycznej.
Kolejnym elementem jest system zarządzania ruchem pacjentów, szeroko pojętą diagnostyką czy procesem rozliczania świadczeń. W centrum naszej uwagi są nowoczesne narzędzia diagnostyczne oparte na sztucznej inteligencji, szczególnie w zakresie analizy badań obrazowych, takich jak RTG czy diagnostyki udarów.
Niezmiennym priorytetem jest integracja wszystkich systemów informatycznych. Trzeba też wspomnieć o elektronicznym obiegu dokumentów zintegrowanym z platformami e-PUAP oraz e-Doręczeniami, bez którego dziś trudno sobie wyobrazić sprawną komunikację wewnętrzną i zewnętrzną w dużej organizacji.
Szpitale mierzą się obecnie z wieloma wyzwaniami, w tym kadrowymi i finansowymi. Czy digitalizacja nie jest przez to spychana na dalszy plan?
Rzeczywiście, zarządzanie dużym szpitalem to codzienne balansowanie pomiędzy różnymi priorytetami – zapewnienie odpowiedniej obsady kadrowej, utrzymanie płynności finansowej, dbałość o jakość leczenia i bezpieczeństwo pacjentów. W tym kontekście łatwo byłoby uznać digitalizację za mniej pilną sprawę. Jednak my patrzymy na to zupełnie inaczej i traktujemy ją jako jeden z kluczowych elementów strategii rozwoju.
EDM to krok w stronę szybszej, dokładniejszej i bardziej zintegrowanej opieki nad pacjentem, przy jednoczesnym usprawnieniu pracy personelu i poprawie bezpieczeństwa danych. Umożliwia ona natychmiastowy dostęp do pełnej historii leczenia pacjenta, co bardzo pomaga w podejmowaniu decyzji terapeutycznych.
Jakie priorytety e-zdrowia są obecnie dla Pani najważniejsze?
Pierwszym jest pełna cyfryzacja dokumentacji medycznej. Drugim – rozwój telemedycyny. Jako szpital o statusie ogólnopolskim chcemy zapewnić pacjentom jak najszerszy dostęp do świadczeń, niezależnie od miejsca zamieszkania. Trzeci filar to innowacje oparte na AI – współpracujemy z partnerami zewnętrznymi, aby wdrażać rozwiązania wspierające diagnostykę i podejmowanie decyzji klinicznych, a także poprawiać efektywność procesów administracyjnych.
Od kilku lat sukcesywnie dokonujemy cyfryzacji kolejnych elementów dokumentacji medycznej. Oczywiście stanem idealnym byłaby pełna elektroniczna forma dokumentacji. Na przeszkodzie stoi legislacja, bo interpretacje prawne nadal są rozbieżne.
W obszarze telemedycyny skupiamy się na poszerzaniu możliwości zdalnych konsultacji oraz monitoringu pacjentów m.in. z chorobami przewlekłymi. Nowym wyzwaniem będą też systemy do zdalnego prowadzenia rehabilitacji, zwłaszcza z uwagi na to, że jesteśmy czołowym ośrodkiem prowadzącym leczenie bariatryczne. Wiemy, że dla wielu osób dostęp do specjalisty jest utrudniony z powodów geograficznych lub zdrowotnych, dlatego chcemy, by telemedycyna stała się integralną częścią naszej opieki.
Już teraz korzystamy z algorytmów AI wspomagających analizę obrazów radiologicznych, m.in. w diagnostyce udarów. Patrzymy w przyszłość i mamy ambitne plany. Pracujemy nad dalszą automatyzacją procesów administracyjnych i logistycznych – chodzi m.in. o lepsze zarządzanie ruchem pacjentów, cyfrową optymalizację pracy bloku operacyjnego czy usprawnienie systemu zamówień i dostaw.
Kolejnym krokiem będzie wdrożenie nowoczesnych systemów wspierających decyzje medyczne. Chcemy, aby lekarze mieli dostęp do narzędzi, które będą analizowały dane pacjentów, wskazywały potencjalne ryzyka i podpowiadały najlepsze ścieżki diagnostyczne i terapeutyczne.
W temacie AI, Centrum e-Zdrowia zapowiada Platformę Usług Inteligentnych, dzięki której m.in. szpitale będą mogły korzystać z algorytmów AI. Czy Państwa szpital skorzysta z takiego rozwiązania?
Tak, jesteśmy bardzo zainteresowani tym rozwiązaniem. Każde narzędzie, które pomaga lekarzom szybciej i trafniej diagnozować pacjentów, jest warte uwagi.
W zakresie AI planujemy rozwijanie wdrożonych już narzędzi AI wspierających analizę badań obrazowych – szczególnie w radiologii i diagnostyce udarów, gdzie czas reakcji jest kluczowy. Tak jak wspomniałam wcześniej, chcielibyśmy też wdrożyć narzędzia predykcyjne pomagające identyfikować pacjentów wymagających szczególnej opieki, na przykład tych z ryzykiem nagłego pogorszenia stanu zdrowia.
Nadal nie są jeszcze znane szczegółowe założenia Platformy Usług Inteligentnych ani narzędzia, które będą tam udostępnione. Czekamy na konkretne informacje – każda nowa technologia musi być wdrażana w sposób odpowiedzialny, tak aby była realnym wsparciem, a nie dodatkowym wyzwaniem organizacyjnym. Uważnie przyglądamy się inicjatywie Centrum e-Zdrowia i będziemy gotowi do współpracy, gdy tylko pojawią się konkretne możliwości wdrożenia PUI.
Co według Pani Dyrektor jest obecnie największą bolączką cyfryzacji w Polsce?
Na pewno interoperacyjność systemów. Wiele placówek korzysta z różnych systemów informatycznych, które nie zawsze są kompatybilne. A to z kolei utrudnia integrację danych medycznych i komunikację między szpitalami, przychodniami, a nawet systemami NFZ.
Pacjent, który trafia do różnych placówek, powinien mieć pewność, że jego historia leczenia jest dostępna dla lekarza niezależnie od tego, gdzie się znajduje. Obecnie często jest inaczej – dokumentacja jest rozproszona, a w skrajnych przypadkach lekarze muszą polegać na wydrukach lub informacjach przekazywanych przez pacjenta. To wydłuża proces diagnostyczny, a w sytuacjach nagłych może wpływać na bezpieczeństwo chorego.
Rozwiązaniem byłoby wdrożenie jednolitych standardów wymiany danych medycznych oraz szeroka współpraca między placówkami. W wielu krajach funkcjonują ogólnokrajowe systemy interoperacyjne, które pozwalają na błyskawiczny dostęp do dokumentacji pacjenta – od wyników badań po historię hospitalizacji. W Polsce poczyniono już kroki w tym kierunku, chociażby poprzez platformę P1 i Internetowe Konto Pacjenta. Przed nami także praca nad Europejską Przestrzenią Danych Zdrowotnych EHDS.
Trzeba pamiętać, że każda nowa integracja to koszty technologiczne i organizacyjne. Dlatego konieczne jest zapewnienie odpowiedniego finansowania dla szpitali i przychodni, które chcą inwestować w nowoczesne systemy, ale muszą to robić w sposób zrównoważony, nie obciążając budżetu. Dodatkowe fundusze potrzebne są też na ciągłą wymianę bazy sprzętowej, która starzeje się i w pewnym momencie przestaje być wspierana. Do tego dochodzi wdrażanie i utrzymanie systemów IT.
O cyfryzacji w ochronie zdrowia myśli się zazwyczaj wyłącznie w kontekście procesu leczenia, zapominając o tym, ze szpitale są również dużymi zakładami pracy, które potrzebują systemów chociażby do sprawnej obsługi kadrowo-płacowej. Trudno w naszym sektorze pozyskać zewnętrzne finansowanie na taki cel. To samo dotyczy zaawansowanych systemów obsługi magazynowej. I co jest również ważne – musimy więcej inwestować w zwiększanie kompetencji cyfrowych personelu medycznego i administracyjnego.
Hakerzy coraz częściej biorą na cel placówki zdrowia. Z cyberatakiem mierzył się w marcu m.in. Szpital MSWiA w Krakowie. Jak Państwa szpital podchodzi do bezpieczeństwa danych medycznych?
To dla nas absolutny priorytet. Jednym z elementów naszej strategii jest wielopoziomowy system backupu, który pozwala na szybkie przywrócenie danych w przypadku ewentualnego ataku lub awarii. To gwarancja, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach możemy działać sprawnie i bezpiecznie, nie narażając pacjentów na konsekwencje utraty dostępu do ich dokumentacji medycznej.
Posiadamy także normę bezpieczeństwa informacji ISO 27001, co oznacza, że wdrożyliśmy systemowe rozwiązania podnoszące poziom ochrony danych. Standard ten wymusza stałe monitorowanie ryzyka, wprowadzanie procedur bezpieczeństwa i regularne audyty, dzięki czemu nasze zabezpieczenia są zgodne z najlepszymi praktykami w tej dziedzinie.
Uczestniczyliśmy w projekcie finansowanym ze środków NFZ, którego celem było zwiększenie poziomu cyberbezpieczeństwa naszego szpitala. Dzięki temu mogliśmy wdrożyć technologie ochrony przed cyberatakami, a także przeprowadzić szkolenia dla personelu.
Staramy się prowadzić działania edukacyjne, również metodami niekonwencjonalnymi, łatwo przyswajalnymi dla pracowników. Nasz nowatorski pomysł to krótkie komiksy publikowane na portalu wewnętrznym szpitala, których treść oparta jest o rzeczywiste incydenty z obszaru bezpieczeństwa informacji, które miały miejsce w naszej placówce, a także warsztaty symulacyjne.
Czy jest technologia albo aspekt cyfryzacji, który szczególnie Panią fascynuje?
Zdecydowanie AI w medycynie. Możliwości diagnostyczne, jakie daje AI, są ogromne i z każdym rokiem coraz bardziej się rozwijają. AI ma także ogromny potencjał w zakresie medycyny predykcyjnej. Dzięki analizie ogromnych zbiorów danych możliwe staje się przewidywanie ryzyka wystąpienia niektórych schorzeń.
Oczywiście, przed nami jeszcze wiele wyzwań – od kwestii regulacyjnych po pełną integrację systemów szpitalnych z algorytmami AI. Jestem jednak przekonana, że AI stanie się w przyszłości nieodzownym elementem pracy lekarzy. Nie traktuję przy tym tej technologii jako alternatywy dla pracy personelu medycznego, ale jako potężne narzędzie, które może wspomóc diagnostykę, usprawnić proces leczenia i uczynić medycynę jeszcze bardziej skuteczną.
Jak wyobraża sobie Pani Dyrektor inteligentny szpital Biziela za 5 lat?
Za pięć lat widzę nasz szpital jako w pełni zinformatyzowaną placówkę, w której większość procesów administracyjnych, diagnostycznych i terapeutycznych będzie wspierana przez nowoczesne technologie, w tym AI. To oznacza stworzenie środowiska, które pozwala personelowi skupić się na tym, co najważniejsze – na pacjencie. Nasz szpital będzie też oferował szeroko usługi telemedycyny. Pacjenci będą mogli korzystać ze zdalnych konsultacji, monitorowania stanu zdrowia w czasie rzeczywistym oraz zyskają szybszy dostęp do specjalistów bez konieczności fizycznej wizyty w placówce. Do tego dochodzą inteligentne narzędzia wspomagające leczenie. Chciałabym, aby w naszym szpitalu takie systemy były za 5 lat standardem.
Czytaj także: Opieka koordynowana w POZ. „Cyfryzacja jest niezbędna”

Formułuje się nowy porządek w ochronie zdrowia, gdzie AI na dobre wchodzi do gabinetu lekarskiego, a firmy takie jak Apple czy Google stają się neo-dostawcami usług profilaktyczno-medycznych – wynika z nowego raportu Future Today Institute.
Po pierwszej fali transformacji cyfrowej ochrony zdrowia w 2020 roku wywołanej pandemią COVID-19, nadchodzi druga – tym razem silniejsza i dłuższa. To fala zmian, jakie niosą ze sobą dane oraz sztuczna inteligencja.
W marcu br. w życie weszła Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych, na połowę 2025 roku Oracle zapowiada premierę nowej elektronicznej dokumentacji medycznej zasilanej sztuczną inteligencją, pierwsi dostawcy IT w Polsce jak KAMSOFT wprowadzają AI do systemów gabinetowych, jesienią możemy spodziewać się kolejnych funkcji zdrowotnych w premierowym inteligentnym zegarku Apple Watch 11, a OpenAI – twórca chatGPT – zapowiada agentów zdrowotnych. Coraz więcej danych medycznych gromadzonych jest w chmurze danych, co ułatwia ich wymianę oraz przetwarzanie. W efekcie, rozproszony dotąd ekosystem danych zdrowotnych powoli się scala.
2025 rok będzie rokiem dwóch fundamentalnych zmian w ochronie zdrowia. Pierwsza z nich to szybka popularyzacja sztucznej inteligencji w pracy lekarzy wszystkich specjalności. AI od lat wykorzystywana w radiologii, wchodzi do medycyny rodzinnej, pomagając lekarzom w analizie danych i podejmowaniu decyzji klinicznych.
Druga to przejmowanie przez firmy technologiczne roli dostawców usług profilaktycznych. Apple rozpoczął największe w historii wirtualne badanie kliniczne, które ma sprawdzić, jak inteligentny zegarek albo smartfon mogą jeszcze bardziej pomóc w zarządzaniu zdrowiem, a ChatGPT powoli wchodzi w rolę punktu pierwszego kontaktu dla osób poszukujących porad zdrowotno-profilaktycznych. Niszą zaniedbaną przez klasyczną ochronę zdrowia, czyli życie z chorobą przewlekłą, zagospodarowują startupy oferujące platformy oraz aplikacje z terapiami cyfrowymi.
Ale na horyzoncie są też czarne chmury – z każdym rokiem rośnie liczba ataków cybernetycznych na podmioty zdrowia i będzie ich coraz więcej. Szpitale i przychodnie będą zmuszone zainwestować dużo więcej pieniędzy w ochronę danych. To koszt korzyści, jakie niesie ze sobą cyfryzacja. Telemedycyna będzie konsekwentnie umacniała swoją pozycję w efekcie modyfikacji oczekiwań społecznych i wyzwań związanych z dostępnością usług medycznych.
Nagrodzony Noblem w 2024 roku AplhaFold 3 od Google DeepMind to z kolei symbol ewolucji w przemyśle farmaceutycznym. Już wkrótce możemy się spodziewać doniesień o lekach czy terapiach opracowywanych z pomocą AI.
1. Ochrona zdrowia pod zmasowanym atakiem hakerów
Wraz z rosnącym wykorzystaniem technologii cyfrowych w medycynie, rośnie zagrożenie atakami cybernetycznymi. Na to nakłada się destabilizacja sytuacji geopolitycznej. Rosyjskie grupy hakerów atakują nie dla pieniędzy, ale aby zakłócać działalność państw i wywołać strach w społeczeństwie.
W ciągu ostatnich 5 lat liczba naruszeń danych w sektorze zdrowia wzrosła o 239%. Cyberprzestępcy celują w szpitale i placówki medyczne. Przykładowo, w marcu br. ofiarą hakerów padł szpital MSWiA w Krakowie. Szacuje się, że koszty tego cyberataku będą liczone w milionach złotych.
2. Niektóre usługi medyczne są już częściej świadczone telemedycznie niż stacjonarnie
Z każdym rokiem rośnie popularność usług telemedycznych. W takich obszarach jak wizyty kontrolne i wystawienie recepty dla pacjentów przewlekłych ze stabilnym przebiegiem choroby, ich liczba jest już większa niż klasyczne wizyty osobiste. Na rynku jest coraz więcej tanich urządzeń umożliwiających monitorowanie zdrowia na odległość, co z kolei prowadzi do przesuwania się opieki z gabinetu lekarskiego do domu. Choć skalowanie tego typu modeli opieki zajmie jeszcze kilka lat, trend jest jednoznaczny. Inteligentne zegarki mierzą coraz więcej parametrów zdrowia – takich, które kilka lat temu można było wykonać tylko w laboratorium.
3. Nowe technologie diagnostyczne
Diagnostykę medyczną zalewa fala innowacji: biosensory, diagnostyka molekularna, testy domowe, algorytmy do predykcji zdrowia. Nowe technologie umożliwiają szybkie wykrywanie chorób na wczesnym etapie, a sztuczna inteligencja pozwala nawet przewidywać rozwój chorób na podstawie analizy danych z elektronicznej dokumentacji medycznej. W USA popularność zdobywa test krwi Gallena obiecujący diagnostykę 50 rodzajów nowotworów na podstawie badania krwi. W Polsce Centrum e-Zdrowia zapowiada uruchomienie Platformy Usług Inteligentnych, czyli biblioteki algorytmów AI.
4. Medycyna personalizowana i terapie genowe
Dostępność danych z elektronicznej dokumentacji medycznej oraz badań molekularnych prowadzi do upowszechnienia indywidualizowanych terapii lekowych. Z kolei chatboty i agenci AI odegrają przełomową rolę w personalizacji profilaktyki. Pożegnamy ogólne wskazówki dotyczące żywienia i aktywności fizycznej „dla wszystkich” na rzecz porad dopasowanych do trybu życia i danych z EDM, dostępnych prosto ze smartfona. W Europie już trzy kraje refundują cyfrowe terapie w postaci certyfikowanych aplikacji zdrowotnych, a kolejne interesują się wdrożeniem podobnego rozwiązania.
5. Pacjent w nowej roli odpowiedzialnego gospodarza swojego zdrowia
Dostęp do nowych technologii powoduje, że pacjenci samodzielnie realizują nowe zadania związane ze zdrowiem i profilaktyką, które wcześniej wykonywała placówka medyczna: od zarządzania terminami wizyt po szukanie informacji ułatwiających poruszanie się po systemie zdrowia. W Polsce ta świadomość rośnie wraz z dostępem do danych medycznych na Indywidualnym Koncie Zdrowotnym. Centrum e-Zdrowia zapowiada, że IKP wkrótce wzbogaci się o funkcje profilaktyczne.
6. Automatyzacja w gabinecie lekarskim
Jedynym przełomem technologicznym ostatnich dwóch dekad dla lekarzy POZ była zamiana papierowych kartotek na elektroniczne. Miała ułatwić dostęp do danych, ale stała się synonimem rosnących obciążeń administracyjnych. Dzięki AI, EDM poszerzana jest o funkcje automatyzujące pracę. Dane pacjenta mogą być integrowane z różnych źródeł, podsumowywane i wstępnie analizowane. Elektroniczna dokumentacja medyczna nie musi być już wpisywana z klawiatury, ale coraz częściej jest efektem transkrypcji i obróbki zapisów rozmowy lekarza z pacjentem. Podczas każdej wizyty, AI może zestawić dane pacjenta z najnowszymi wynikami badań klinicznych i opracowań naukowych, aby lekarz mógł dobrać najlepszą ścieżkę terapeutyczną.
Czytaj także: Gadżety elektroniczne i innowacje dla zdrowia Targów CES 2025
« Poprzednie 1 … 31 32 33 34 35 … 150 Następne »