Według UODO, Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku nie wdrożył odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych zgodnie z RODO

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nałożył karę w wysokości 66 500 zł na Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku. Powodem było „niewdrożenie odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych”. Decyzja została podjęta po ataku hakerów z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania ransomware.

W wyniku cyberataku doszło do czasowego zablokowania systemów informatycznych oraz naruszenia poufności i dostępności danych osobowych około 2000 pracowników. Chociaż nie doszło do przejęcia systemów zawierających dane pacjentów, incydent ujawnił poważne niedociągnięcia w zabezpieczeniach.

Niewłaściwa analiza ryzyka i brak adekwatnych procedur

Kontrola UODO wykazała, że szpital nie przeprowadził rzetelnej analizy ryzyka, co jest podstawowym wymogiem wynikającym z RODO. Procedura szacowania zagrożeń została przeprowadzona z perspektywy interesów organizacji, a nie ochrony praw osób, których dane dotyczą. Ponadto analiza nie wskazywała konkretnych procesów przetwarzania danych, nie powiązano ich z ryzykami ani podatnościami, co uniemożliwiało właściwe dobranie zabezpieczeń.

Dokumentacja przedstawiona przez szpital jako potwierdzenie wykonanej analizy była niespójna, ogólnikowa i nie zawierała jednoznacznych środków zaradczych. UODO uznał, że przedstawione działania nie spełniają wymagań wynikających z art. 32 RODO w zakresie odpowiednio dobranych środków bezpieczeństwa.

– Projektowanie mechanizmów przetwarzania powinno odbywać się w procesie dwuetapowym – zwrócił uwagę w uzasadnieniu kary Prezes UODO Mirosław Wróblewski.

– W pierwszej kolejności konieczne jest przeanalizowanie przez administratora ryzyka dla praw lub wolności osób fizycznych wynikającego z przetwarzania ich danych osobowych. Następnym etapem jest ustalenie, jakie środki techniczne i organizacyjne będą odpowiednie, aby zapewnić zgodność z przepisami rozporządzenia 2016/679, w tym stopień bezpieczeństwa odpowiadający temu ryzyku.

Różnica między cyberbezpieczeństwem a ochroną danych osobowych

Szpital powoływał się na audyt zgodności z ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, jednak – jak podkreślił organ nadzorczy – ustawa ta koncentruje się na ciągłości świadczenia usług, a nie na ochronie danych osobowych. Ochrona danych zgodna z RODO wymaga podejścia ukierunkowanego na prawa i wolności osób fizycznych.

Dodatkowo stwierdzono, że szpital nie posiadał procedur wykonywania i dokumentowania testów odtworzeniowych oraz nie stosował skutecznych zabezpieczeń dla kopii zapasowych. W konsekwencji, po ataku ransomware, nie udało się w pełni odzyskać utraconych danych. Szpital nie wykazywał również regularnego testowania i oceny skuteczności wdrożonych zabezpieczeń, co narusza zasadę rozliczalności oraz obowiązek zapewnienia przejrzystości i skuteczności działań ochronnych.

– Wyjaśniając jakie środki techniczne wykorzystywał do zabezpieczenia swoich systemów informatycznych, administrator powoływał się na audyt przeprowadzony pod kątem zgodności z ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Akt ten koncentruje się jednak przede wszystkim na zapewnieniu bezpiecznego i niezakłóconego systemu świadczenia usług, nie zaś ­– jak ma to miejsce w przypadku rozporządzenia 2016/679 – na ochronie praw i wolności osób fizycznych – uzasadnił Prezes UODO.

Pod koniec 2024 roku ruszył europejski projekt SYNTHIA, którego celem jest opracowanie otwartej platformy do generowania danych syntetycznych
Pod koniec 2024 roku ruszył europejski projekt SYNTHIA, którego celem jest opracowanie otwartej platformy do generowania danych syntetycznych

Do rozwoju nowych metod wczesnego wykrywania Alzheimera albo opracowywania innowacyjnych leków na różne odmiany nowotworów niezbędne są ogromne ilości danych. I tu pojawia się problem: restrykcyjne przepisy ochrony danych osobowych skutecznie blokują badania z wykorzystaniem danych medycznych. Naukowcy ich unikają, bojąc się konfliktu z prawem. Alternatywą mogą być dane wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Jeden z najbardziej obiecujących projektów w tym zakresie realizowany jest w Europie.

Dobre RODO, złe RODO

RODO to obosieczny miecz – z jednej strony słusznie chroni dane, które są własnością każdego z nas. Z drugiej – utrudnia, a czasami nawet uniemożliwia w praktyce przetwarzanie danych, które mają kluczowe znaczenie w medycynie i mogą ratować życie oraz zdrowie.

Najlepszym przykładem jest proces opracowania nowego leku. Najpierw trzeba przeprowadzić badania nowych cząsteczek w laboratorium, potem na zwierzętach, a następnie na ludziach. Wszystko po to, aby upewnić się, że lek jest nie tylko skuteczny, ale i bezpieczny. A to trwa latami: trzeba znaleźć ochotników do badań, prowadzić ich obserwację w warunkach szpitalnych i skrupulatnie analizować dane, aby na koniec uzyskać zielone światło od organów regulacyjnych. Wprowadzenie nowego leku na rynek trwa średnio 12 lat i może kosztować nawet do ok. 5 mld USD. I właśnie koszt oraz czas powodują, że firmy farmaceutyczne skupiają się na badaniach nad lekami, które mają największe szanse rynkowe i będą rentowne.

Teraz wyobraźmy sobie, że cały proces badań i rozwoju leku prowadzony jest na wirtualnej platformie z pomocą sztucznej inteligencji. Zamiast prawdziwych pacjentów, do badań wykorzystuje się cyfrowych bliźniaków, czyli wirtualne, nierealne osoby wygenerowane przez AI. W ten sposób można prowadzić dowolną ilość badań w tym samym czasie, a do tego po koszcie będącym ułamkiem tych obecnych. W efekcie nowoczesne i personalizowane terapie stałyby się szeroko dostępne i tańsze, a prace nad nowymi lekami i metodami diagnostycznymi – możliwe do realizacji w mniejszych grupach badawczych, nie tylko przez firmy farmaceutyczne. W tym kontekście mówi się nawet o demokratyzacji przemysłu farmaceutycznego.

Prawdziwe dane, ale nie od prawdziwych ludzi

Za każdym razem, gdy ChatGPT generuje nowy tekst albo nowy obrazek, nie robi nic innego, jak tworzy informacje syntetyczne – czyli takie, które odzwierciedlają cechy i strukturę danych rzeczywistych, ale nie pochodzą od prawdziwych ludzi. Takie dane mają dwie zalety: można wygenerować ich nieskończoną liczbę w krótkim czasie i po niskim koszcie oraz nie mają do nich zastosowania przepisy o ochronie danych osobowych. A to oznacza, że można je wykorzystywać dowolnie, bez zbierania zgód, bez czasochłonnej anonimizacji i bez biurokracji.

Chodzi o dane, które w medycynie są szczególnie pożądane, czyli odzwierciedlające szczegółowe profile demograficzne pacjentów, parametry zdrowia, historię leczenia, informacje genetyczne. Im więcej danych, tym lepiej. Oczywiście dane rzeczywiste można anonimizować, usuwając znaczniki umożliwiające identyfikację „dawcy danych”. Niestety jest to proces czasochłonny, a do tego nie eliminujący całkowicie obowiązków wynikających z przepisów dotyczących danych osobowych.

Obecnie istnieje kilka metod generowania danych syntetycznych. Wśród nich stosuje się m.in. sieci neuronowe, systemy oparte na predefiniowanych regułach i modelach statystycznych. Jeśli chodzi o generowanie kartotek pacjentów, bardzo obiecujące są tzw. Generative Adversarial Networks (GAN). Pozwalają one na uzyskanie sztucznych danych nieodróżnialnych od rzeczywistych, zachowujących nawet najbardziej złożone relacje w danych. Duże nadzieje wiąże się z metodami hybrydowymi, czyli mieszaniem danych rzeczywistych z syntetycznymi, które mogą się dobrze sprawdzić w badaniach, gdzie wprawdzie dane rzeczywiste są dostępne, ale niereprezentatywne (małe grupy pacjentów, terapie personalizowane itd.)

Po co medycynie dane syntetyczne?

Prace nad nowymi lekami to tylko wierzchołek możliwości danych syntetycznych. Równie dobrze sprawdzą się w rozwoju i testowaniu nowych algorytmów np. do diagnozy chorób na podstawie nowych markerów, prowadzenia wirtualnych badań klinicznych, symulacji sytuacji epidemiologicznej i planowania na tej podstawie polityki zdrowotnej. Zresztą są one już stosowane przez firmy farmaceutyczne, choć na razie na małą skalę. Dlaczego?

Na przeszkodzie stoją nienadążające za technologią przepisy dotyczące badań i rozwoju leków i zastosowań danych. W przypadku danych syntetycznych nie można stosować tych samych wskaźników oceny jakości i użyteczności jak w przypadku danych rzeczywistych. Z kolei standardów dla danych syntetycznych na razie nie ma. Do tego prace nad danymi syntetycznymi są na wczesnym etapie i mogą one być niedokładne, co z kolei może prowadzić do błędnych wyników badań naukowych – na co medycyna nie może sobie pozwolić. Opracowanie technik generowania danych syntetycznych wymaga zaawansowanej wiedzy z zakresu nauki o danych i sztucznej inteligencji (uczenia maszynowego), a specjalistów z tej dziedziny brakuje.

Jedno jest pewne – w badaniach naukowych coraz częściej będą wykorzystywane dane syntetyczne. Pod koniec 2024 roku ruszył europejski projekt o nazwie SYNTHIA, którego celem jest opracowanie sprawdzonych i niezawodnych metod generowania danych syntetycznych. Inicjatywa skupia się na 6 chorobach: rak płuc i rak piersi, szpiczak mnogi i rozlany chłoniak wielkokomórkowy B, choroba Alzheimera oraz cukrzyca typu 2.

– Tworzenie wydajnych syntetycznych baz danych przy użyciu sztucznej inteligencji jest jedynym sposobem na osiągnięcie celów związanych z ochroną prywatności danych, przy jednoczesnym zapewnieniu narzędzi umożliwiających postęp w medycynie precyzyjnej – mówią przedstawiciele projektu SYNTHIA. Obserwując szybkie postępy w rozwoju AI można być pewnym, że za kilka albo kilkanaście lat większość badań naukowych będzie prowadzona wirtualnie, bez potrzeby zbierania prawdziwych danych pacjentów.

61,2% placówek  wdrożyło indeksowanie EDM w systemie e-Zdrowie (P1) (dane z 2024 roku, CeZ)
61,2% placówek wdrożyło indeksowanie EDM w systemie e-Zdrowie (P1) (dane z 2024 roku, CeZ)

W ramach dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy, Centrum e-Zdrowia (CeZ) pracuje nad włączeniem do obowiązkowej Elektronicznej Dokumentacji Medycznej nowych dokumentów cyfrowych. Tymczasem wdrożenie już obowiązujących od 2021 roku 5 innych przeciąga się.

Nowe obowiązkowe dokumenty w Elektronicznej Dokumentacji Medycznej

Chodzi o następujące dokumenty:

Pierwszymi e-dokumentami, które już zostały wdrożone, są wyniki badań histopatologicznych i cytologicznych. Dzięki nim ma się poprawić dostępność do danych odgrywających kluczową rolę w diagnostyce nowotworów, co z kolei ma przyspieszyć proces diagnostyki. Obydwa dokumenty – oparte na standardach danych HL7 CDA – już włączono do Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM) i placówki medyczne mają obowiązek ich prowadzenia w formie cyfrowej.

Kolejnym dokumentem w kolejce jest karta medycznych czynności ratunkowych wypełniana przez zespoły ratownictwa medycznego. Zawiera ona informacje o stanie zdrowia pacjenta, przeprowadzonych czynnościach ratunkowych oraz zagrożeniach zdrowotnych. Centrum e-Zdrowia przygotowało już odpowiedni szablon HL7 CDA dla tego dokumentu dla dostawców IT.

Obowiązkowa EDM od 2021, ale w praktyce wdrożona przez 60% podmiotów

Centrum e-Zdrowia ma nadzieję, że nowe e-dokumenty usprawnią wymianę kluczowych danych w systemie zdrowia.. Przypomnijmy, że placówki medyczny mają obowiązek prowadzenia następujących dokumentów w formie elektronicznej i sprawozdawania ich na platformę P1 (od 1 lipca 2021 r.):

Jak na razie w 100% w wersji elektronicznej wystawiane są jednak tylko e-recepty. Według danych z czerwca 2025 r., dotąd wystawiono już 2,7 mld e-recept, a zrealizowano 2,3 mld. Wystawiło je 180 tysięcy lekarzy oraz 39 tysięcy pielęgniarek. 39 mln pacjentów otrzymało e-receptę. W godzinach szczytu dziennie wystawianych jest ok. 4000 recept na minutę.

Ucyfrowione zostały też częściowo skierowania. Do czerwca br. wystawiono 276 mln e-skierowań, a zrealizowano 89 mln. Wystawia je już 140 000 lekarzy, a 7342 podmioty realizuje.

O wiele wolniej idzie wdrażanie EDM. Z VIII edycji badania stopnia informatyzacji podmiotów wykonujących działalność leczniczą wynika, że:

1,25 mld zł dla CeZ na transformację cyfrową

W kwietniu br. Centrum e-Zdrowia otrzymało 1,25 miliarda złotych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na projekty transformacji cyfrową polskiego systemu ochrony zdrowia, w tym właśnie rozbudowę EDM.

W ramach dofinansowania przewidziano m.in. rozwój Centralnej e-Rejestracji z Asystentem AI, stworzenie platformy e-Konsylium dla zdalnych konsultacji lekarskich, wdrożenie systemu zdalnego monitorowania zdrowia pacjentów oraz Platformy Usług Inteligentnych wspierającej diagnostykę obrazową za pomocą AI. Dodatkowo powstaną Centralne Repozytorium Danych Medycznych, e-Profil pacjenta oraz rozbudowana hurtownia analityczna. Ważnym, nowym elementem działań CeZ jest też zapewnienie bezpieczeństwa danych – w tym celu ma powstać Centrum Operacji Bezpieczeństwa odpowiadające za cyberochronę i integralność informacji medycznych.

W konkursie Naczelnej Izby Lekarskiej - Sieci Lekarzy Innowatorów nagradzane są innowacje mające realny wpływ na standardy leczenia pacjenta
W konkursie Naczelnej Izby Lekarskiej – Sieci Lekarzy Innowatorów nagradzane są innowacje mające realny wpływ na standardy leczenia pacjenta

Ruszyła 3. edycja Konkursu „Wdrożenie innowacji w opiece zdrowotnej” organizowanego przez NIL IN – Sieć Lekarzy Innowatorów przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

NIL IN szuka innowacji w polskiej ochronie zdrowia

Celem konkursu jest wyróżnienie osób, zespołów i placówek, które w ciągu ostatnich dwóch lat wdrożyły innowacje realnie poprawiające jakość, efektywność lub bezpieczeństwo opieki nad pacjentem. Udział w konkursie mogą wziąć zarówno przedstawiciele dużych ośrodków zdrowia, jak i osoby wdrażające innowacje lokalnie – w pojedynczych placówkach.

Innowacja nie musi być technologiczna. To mogą być także zmiany w organizacji pracy, procesach administracyjnych, podejściu do pacjenta, czy działania edukacyjne. Z jednym warunkiem – rozwiązanie musi przynosić mierzalne korzyści.

Kategorie konkursowe

Zgłoszenia można nadsyłać w czterech kategoriach:

Po raz pierwszy przyznane zostanie wyróżnienie specjalne w kategorii „Wdrożenia – jak Sztuczna inteligencja (AI) zmieniła opiekę nad pacjentem”. Chodzi o projekty, które w sposób szczególny wykorzystują AI do poprawy jakości usług medycznych i/lub generują realne oszczędności.

Artur Drobniak zaprasza do udziału w konkursie: „Wdrożenie innowacji w opiece zdrowotnej” 2025

Harmonogram konkursu

W pierwszym etapie ocenę przeprowadzi społeczność NIL IN. Głosowanie potrwa do dnia 15 września 2025. Dziesięć najlepiej ocenionych projektów z każdej kategorii trafi do II etapu, w którym oceny dokona Kapituła Konkursu – grono ekspertów i praktyków z różnych obszarów opieki zdrowotnej.

Szeroka formuła, szeroka grupa odbiorców

Konkurs jest otwarty dla szerokiego grona uczestników: lekarzy, pielęgniarek, przedstawicieli administracji, informatyków medycznych, menedżerów ochrony zdrowia, ekspertów ds. technologii, a także przedstawicieli organów prowadzących placówki zdrowotne. Każdy, kto wdrożył nowatorskie rozwiązanie poprawiające jakość opieki, jest zaproszony do udziału.

Udział w konkursie to nie tylko szansa na prestiżowe wyróżnienie, ale również możliwość:

Jak się zgłosić do Konkursu NIL IN?

Szczegóły dotyczące konkursu oraz formularz zgłoszeniowy dostępne są na stronie NIL IN (kliknij tutaj).

Centrum e-Zdrowia dostało duży zastrzyk pieniędzy z KPO i szykuje się do wdrożenia nowych usługi e-zdrowia
Centrum e-Zdrowia dostało duży zastrzyk pieniędzy z KPO i szykuje się do wdrożenia nowych usługi e-zdrowia

Centrum e-Zdrowia (CeZ) przedstawiło nowe projekty e-zdrowia. Oprócz tworzonej w ramach KPO Platformy Usług Inteligentnych (PUI), powstaje także Platforma E-Konsylium, E-Profil Pacjenta oraz System Zdalnego Monitorowania Pacjenta. Szczegóły zaprezentowana Dyrektor CeZ dr Małgorzata Olszewska podczas Konferencji AI & MEDTECH CEE 2025.

E-Konsylium. Bezpieczne, zdalne konsultacje ze specjalistami

Platforma E-Konsylium to cyfrowa platforma komunikacyjna dla lekarzy, umożliwiająca prowadzenie konsultacji specjalistycznych w bezpiecznym środowisku. Obecnie wielu lekarzy korzysta z nieformalnych kanałów, często o wątpliwym poziomie zabezpieczeń, w tym z mediów społecznościowych oraz komunikatorów internetowych. Projekt CeZ ma to zmienić. Platforma będzie umożliwiać:

CeZ chce stworzyć komunikator, za pomocą którego lekarze będą mogli konsultować się między sobą (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)
CeZ chce stworzyć komunikator, za pomocą którego lekarze będą mogli konsultować się między sobą (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)

Na początek E-Konsylium obejmie pięć specjalizacji:

Planowane uruchomienie systemu przewidziano na 2026 rok. Szacuje się, że w pierwszych 16 miesiącach działania – czyli okresie szkoleniowym – zostanie przeprowadzonych około 270 000 konsultacji. CeZ prognozuje, że budowa systemu będzie się wiązała z zapewnieniem 6 PB (perabajtów) przestrzeni na przechowywanie danych.

– Oczywiście za tym muszą iść też zmiany prawne, więc będziemy wszyscy obserwować proces legislacyjny, tak żebyśmy mogli w praktyce używać tych rozwiązań – podkreśliła dr Olszewska.

E-Profil Pacjenta. Hub danych o zdrowiu pacjenta w jednym miejscu

Z kolei E-Profil Pacjenta to odpowiedź na „rosnące potrzeby w zakresie profilaktyki zdrowotnej i lepszego zarządzania danymi medycznymi obywateli”. Nowe narzędzie ma logicznie uporządkować już dostępne informacje. Na e-profilu lekarze i pacjenci będą mogli zobaczyć:

Jak informuje CeZ, celem projektu e-Profil Pacjenta jest lepsza, dokładniejsza, a równocześnie szybsza diagnostyka, wspomagająca lekarzy poprzez automatyczne wyodrębnienie istotnych informacji oraz sygnalizowanie potencjalnych nieprawidłowości w historii medycznej pacjenta. W praktyce chodzi o stworzenie przejrzystego, łatwo dostępnego profilu zdrowotnego.

Do podsumowania danych pacjenta lekarze będą mieli dostęp po zalogowaniu na gabinet.gov.pl poprzez PESEL pacjenta. Jeśli lekarz nie ma uprawnień do wglądu do danych, pacjenta udziela lekarzowi zgody na dostęp do informacji. Po wejściu na e-Profil, lekarz zobaczy alerty np. o tym, że pacjenta zażywa za dużo leków z danej grupy.

Poglądowe okno e-Profilu pacjenta z podlgądem rozpoznać z ostatniego roku (źródło: CeZ)
Przykładowe okno e-Profilu pacjenta z podglądem rozpoznań z ostatniego roku (źródło: prezentacja CeZ podczas AI & MEDTECH CEE)

– Na jakość procesu terapeutycznego istotnie wpływa to, jak dużo wie lekarz na temat historii leczenia osoby, którą diagnozuje. Często musi polegać na ustnej relacji pacjenta, która może być niekompletna lub nieprecyzyjna. Nasze dane pokazują, że ponad połowa pacjentów w wieku 75+ realizuje 50 recept rocznie. Ryzyko popełnienia błędu przez pacjenta rośnie. Również lekarza jest obarczony większym ryzykiem postawienia błędnej diagnozy, przepisania nieodpowiednich leków, czy wydanie niewłaściwych zaleceń. Biorąc pod uwagę prognozowane zmiany struktury demograficznej społeczeństwa, jest to rozwiązanie odpowiadające na przyszłe – mówiła Dyrektor CeZ.

Założenia e-profilu pacjenta (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)
Założenia e-profilu pacjenta (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)

Kiedy e-Profil Pacjenta będzie dostępny? Podczas prezentacji prototypu rozwiązania zorganizowanego dla mediów, przedstawiciele CeZ podkreślali, że jest ono „cały czas rozwijane oraz konsultowane z lekarzami i pacjentami”.

System Zdalnego Monitorowania Pacjenta (DOM/PNC). Dane z urządzeń pacjenta

Kolejny flagowy projekt CeZ to platforma umożliwiająca zdalne monitorowanie stanu zdrowia pacjentów chorych przewlekle przy pomocy certyfikowanych urządzeń medycznych oraz popularnych urządzeń ubieralnych, takich jak smartwatche. System skoncentruje się początkowo na dwóch specjalizacjach:

Pacjenci przebywający poza placówką medyczną będą mogli przekazywać lekarzom na odległość odczyty m.in. poziomu cukru we krwi, ciśnienia tętniczego czy wyników EKG. Dane będą integrowane z centralnym hubem informacji o zdrowiu, co pozwoli na zebranie w jednym miejscu wszystkich danych o zdrowiu pacjenta.

DOM jest kontynuacją Domowej Opieki Medycznej, w ramach której odbyły się pilotaże m.in. stetoskopu elektronicznego (e-stetoskop), spirometru elektronicznego (e-spirometr) oraz opaski telemedycznej (pomiar tętna i saturacji u pacjentów zarażonych koronawirusem). W tym programie wykorzystano rozwiązania polskich startupów posiadające status urządzenia medycznego.

Nowością jest dopuszczenie w monitoringu zdrowia przez pacjenta niecertyfikowanych urządzeń jak np. smartwatche (PNC).

Platforma Usług Inteligentnych (PUI). Sztuczna inteligencja dla radiologii

PUI to zapowiadane od kilku miesięcy rozwiązanie, które powstaje w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy. Cele jest wykorzystanie nowych możliwości narzędzi sztucznej inteligencji (AI) w analizie obrazów medycznych w radiologii. Projekt realizowany jest we współpracy z krajowym konsultantem ds. radiologii, a jego głównym założeniem jest „wspieranie diagnostyki obrazowej w każdej placówce medycznej w kraju”. Na platformie lekarze zyskają dostęp do bezpiecznych i sprawdzonych algorytmów AI wytrenowanych do analizy zdjęć RTG, rezonansu magnetycznego czy tomografii komputerowej.

Aktualnie z rozwiązań opartych na AI korzysta zaledwie 13,2% placówek zdrowia (dane z 2024 roku). Dzięki PUI, sztuczna inteligencja ma stać się dostępna dla wszystkich 4000 radiologów w Polsce. Jednym z elementów projektu jest także stworzenie polskiego ekosystemu dla rozwoju i trenowania algorytmów przez krajowych naukowców. Dyrektor CeZ podkreśliła, że wstępne opinie na temat rozwiązania są pozytywne.

Kolejne wyzwanie dla CeZ: EHDS

Dr Olszewska przypomniała, że w przyszłym roku wszystkie podmioty medyczne będą zobowiązane do podłączenia się do systemu centralnej rejestracji. – To będzie dla nas ogromne wyzwanie, by zrealizować to zadanie w założonym terminie – dodała, podkreślając, ze realizacja tych projektów wymagać będzie nie tylko zaawansowanych technologii, ale również zmian legislacyjnych. Dyrektor CeZ zadeklarowała ścisłą współpracę ze środowiskiem medycznym oraz ustawodawcą, by przygotowane rozwiązania mogły być stosowane w praktyce klinicznej możliwie jak najszybciej.

Centrum e-Zdrowia przumierza się też do kolejnego, bardziej strategicznego wyzwanie, jaką jest budowa Europejskiej Przestrzeni Danych o Zdrowiu (EHDS). CeZ – jako instytucja gromadząca, analizująca i zarządzająca danymi medycznymi – będzie jednym z kluczowych podmiotów w tym procesie. Efektem wdrażania EHDS jest już dziś m.in. recepta transgraniczna, a kolejnym krokiem będzie stworzenie tzw. wizytówki zdrowotnej, czyli cyfrowego profilu pacjenta, który będzie dostępny dla lekarzy w całej Unii Europejskiej.

W nowym wydaniu OSOZ Statystyki m.in. co dane z I półrocza 2025 r. mówią o rozwoju rynku farmaceutycznego w całym roku oraz analiza sprzedaży aptecznej leków na odchudzenie.

OSOZ Statystyki 6/2025
OSOZ Statystyki 6/2025

W numerze 6/2025 OSOZ Statystyki:

Co czeka apteki w 2025 roku?

W kwietniu 2025 r. na rynku funkcjonowało 12 344 aptek i punktów aptecznych (dalej określane jako „apteka”). To o 200 mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Apteki otwierają się i zamykają – spadek ilościowy o 200 netto to efekt wynikający z bilansu zamknięć i otwarć aptek. Analiza na wykresie pokazuje stały trend spadkowy i na razie nie widać, by miałby się on odwrócić. Nadal, najprawdopodobniej około 20% aptek, boryka się z trudnościami ekonomicznymi.

Czytaj dalej 👉

Sprzedaż leków na odchudzanie

9 mln dorosłych Polaków jest otyłych – wynika z ostatnich danych GUS. Prawidłową masę ciała ma 40% społeczeństwa, 30% jest otyłych, a kolejne 30% ma nadwagę. W walce z nadwagą i otyłością wiele osób sięga po leki wspomagające. Hitem ostatnich lat jest lek stosowany w cukrzycy, który okazał się także skutecznym środkiem na odchudzanie. Chodzi o dostępny na receptę Ozempic. Z danych z 2014 roku wynika, że popyt na niego wzrósł o 1350% zaledwie w okresie 3 lat. W 2024 r. apteki sprzedały ponad 18 mln opakowań różnych środków stosowanych w odchudzaniu.

Czytaj dalej 👉

Ponadto w numerze:

Archiwalne numery czasopisma OSOZ Statystyki
Algorytm sztucznej inteligencji filtruje dźwięki w podobny sposób, jak robi to mózg człowieka
Algorytm sztucznej inteligencji filtruje dźwięki w podobny sposób, jak robi to mózg człowieka

Osoby noszące aparat słuchowy czują się w grupie ludzi niekomfortowo, bo każdy dźwięk – niezależnie od tego czy pochodzi od rozmówcy albo kogoś obok – słyszą tak samo głośno i nie mogą skupić się na rozmowie z jedną osobą. Naukowcy opracowali inspirowany działaniem mózgu algorytm, który pomaga wyeliminować tego typu zakłócenia i wyodrębnić pojedyncze głosy w tłumie.

Ubytki słuchu prowadzą do izolacji społecznej

Osoby starsze często unikają spotkań w restauracji albo w szerszym gronie, wiedząc, że będą miały problem ze słyszeniem, kiedy wokół naraz mówi kilka osób i rozmowy zaczynają się na siebie nakładać. Orientowanie się w takim gąszczu słów i skupienie się na tych, które są ważne, jest dla osób z utratą słuchu bardzo trudne. Rozmowy, zamiast sprawiać przyjemność, denerwują i powodują dezorientację. To nie musi być spotkanie towarzyskie – wyzwaniem stają się nawet rozmowy z rodziną, zebrania w miejscu pracy i praca w otwartych biurach.

W Polsce co trzecia osoba ma problemy ze słuchem, a 6% Polaków cierpi na zaburzenia słyszenia i niedosłuch. Według Światowej Organizacji Zdrowia, do 2050 roku ok. 2,5 mld ludzi na całym świecie będzie miało jakiś ubytek słuchu.

Naukowcy z Uniwersytetu w Bostonie uważają, że znaleźli rozwiązanie tego problemu. Ich algorytm może poprawić dokładność rozpoznawania słów o 40 punktów procentowych w porównaniu z obecnymi algorytmami stosowanymi w nowej generacji aparatach słuchowych.

Wiele aparatów słuchowych jest już wyposażonych w algorytmy redukcji szumów i mikrofony kierunkowe, które mają za zadanie wzmacniać dźwięki dochodzące bezpośrednio z naprzeciwka osoby noszącej aparat. Ale większość z nich nie jest na tyle efektywna, aby wyeliminować chaos dźwięków.

Algorytm filtruje dźwięki jak ludzki mózg

Nowy algorytm BOSSA – od „biologicznie zorientowany algorytm segregacji dźwięków – opiera się na 20-letnich badaniach nad tym, jak mózg człowieka koduje i dekoduje dźwięki. Naukowcy opracowali schemat przetwarzania fal dźwiękowych na różnych etapach słuchania, śledząc ich drogę od ucha do mózgu. Jak się okazało, kluczową rolę odgrywają neurony hamujące, czyli komórki mózgowe, które pomagają tłumić niepożądane dźwięki. To forma „wewnętrznej redukcji szumów” – różne neurony są dostrojone do różnych lokalizacji dźwięku i częstotliwości.

I właśnie umiejętność mózgu filtrowania dźwięków stała się inspiracją dla nowego algorytmu, który wykorzystuje sygnały przestrzenne, takie jak głośność i czas trwania dźwięku, aby dostroić się do niego lub wyciszyć, wyostrzając lub tłumiąc słowa mówcy w zależności od potrzeb. Skuteczność nowego algorytmu sprawdzono w badaniu klinicznym z udziałem grupy młodych osób z utratą słuchu czuciowo-nerwowego, spowodowaną zazwyczaj czynnikami genetycznymi lub chorobami dziecięcymi. Uczestnicy nosili słuchawki symulujące rozmowy osób z różnych miejsc, a ich zdolność do rozpoznawania wybranych mówców została przetestowana przy pomocy nowego algorytmu, algorytmu obecnego w aparatach słuchowych i bez algorytmu.

Algorytm inspirowany biologią mózgu człowieka znacznie poprawił zrozumienie mowy w głośnym otoczeniu. Obecnie naukowcy są na wczesnym etapie testowania ulepszonej wersji algorytmu, która wykorzystuje technologię śledzenia ruchu gałek ocznych, aby umożliwić użytkownikom jeszcze lepsze kierowanie uwagi słuchowej. Ponieważ innowacja pozwala skupić się na wybranej ścieżce dźwięku, naukowcy chcą ją przetestować także u osób z ADHD lub autyzmem mających duże trudności w skupieniu się, gdy wokół dużo się dzieje. Algorytm mógłby znaleźć zastosowanie w słuchawkach z funkcją aparatu słuchowego klasy klinicznej jak AirPod Pro 2 firmy Apple, które są bardziej elastyczne od klasycznych aparatów słuchowych pod względem aktualizacji i uzupełniania o kolejne algorytmy.

Od 26 sierpnia 2024 r. placówki medyczne mogą przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji
Od 26 sierpnia 2024 r. placówki medyczne mogą przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji

Ministerstwo Zdrowia przedłużyło pilotaż centralnej e-rejestracji, który pierwotnie miał się zakończyć 30 czerwca. Potrwa do końca roku 2025 r., a od 2026 r. będzie obowiązkowy dla wszystkich placówek.

Trwający od sierpnia 2024 r. pilotaż obejmuje takie usługi jak pierwszą wizytę u kardiologa, cytologię i mammografię. W przyszłym roku te rozwiązania staną się obowiązkowe.

Dobra wiadomość jest taka, że do pilotażu można się nadal zgłaszać do 1 grudnia. Placówki zdrowia mogą liczyć na na jednorazowy ryczałt na dostosowanie oprogramowania w wysokości nawet do 200 000 zł (kwota zależy od liczby terminów przekazanych do CeZ). Jak przypomina MZ, dofinansowanie na takich warunkach będzie możliwe tylko w ramach pilotażu. Do tego dochodzą jeszcze pieniądze za każde wykonane świadczenie, na które pacjent mógł się zapisać przez centralną e-rejestrację.

Do pilotażu mogą przystąpić placówki, które spełniają następujące warunki:

    Aby wziąć udział w pilotażu, należy skontaktować się ze swoim oddziałem wojewódzkim NFZ, podpisać odpowiednią umowę, przekazywać terminy wizyt do CeZ za pomocą programu gabinetowego (zintegrowanego) oraz na tej podstawie rozliczać umowę z NFZ.

      Bill Gates podczas wydarzenia promującego serial dokumentalny Netflixa „What’s Next? The Future with Bill Gates” (zdjęcie: Netflix)
      Bill Gates podczas wydarzenia promującego serial dokumentalny Netflixa „What’s Next? The Future with Bill Gates” (zdjęcie: Netflix)

      Współzałożyciel Microsoftu i miliarder-filantrop stwierdził ostatnio, że dzięki AI, coś takiego jak „wiedza specjalistyczna” będzie „rzadkością”, bo AI będzie wiedziała wszystko. To oznacza, że specjaliści-ludzie, na których nadal polegamy w ochronie zdrowia oraz edukacji, będą łatwo zastępowalni.

      „To trochę przerażające”

      – Najlepsze porady medyczne albo edukacja staną się bezpłatne i powszechne, niezależnie od miejsca zamieszkania – powiedział Gates w wywiadzie udzielonym NBC „The Tonight Show”. Nową erę, w którą wkracza świat, Gates nazwał „bezpłatną inteligencją”. Możemy się spodziewać szybkiego rozwoju technologii opartych na AI, które będą szeroko dostępne i zagoszczą w niemal każdym aspekcie naszego życia. W ochronie zdrowia Gates wspomniał o nowych lekach i lepszej diagnostyce oraz wirtualnych asystentach. Zmiany będą bardzo szybkie. Już teraz AI z łatwością wykonuje zadania, które jeszcze kilka lat temu mogli realizować tylko ludzie.

      Pozostaje pytanie, czy większość ludzi jest gotowa na przyszłość opartą na AI. Niektórzy eksperci twierdzą, że sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi, ale pomoże im pracować wydajniej, co z kolei pobudzi wzrost gospodarczy, prowadząc do powstania nowych miejsc pracy.

      Ale nie brakuje przeciwnych opinii. Dyrektor generalny Microsoft AI, Mustafa Suleyman, jest zdania, że w ciągu najbliższych kilku lat dalszy postęp technologiczny zmieni charakter większości zawodów w niemal każdej branży i będzie miał „destabilizujący” wpływ na rynek pracy. W swojej książce „The Coming Wave” („Nadchodząca fala”), Suleyman twierdzi, że AI tylko tymczasowo zwiększy ludzką inteligencję, czyniąc nas mądrzejszymi i wydajniejszymi. W dłuższej perspektywie AI zacznie zastępować ludzi.

      AI. Powód do niepokoju czy wielka szansa?

      Gates jest optymistycznie nastawiony do ogólnych korzyści, jakie AI przyniesie ludzkości. Wśród nich wymienia nowe, przełomowe metody leczenia nieuleczalnych obecnie chorób, innowacyjne rozwiązania w zakresie zmian klimatycznych i wysokiej jakości edukację dla wszystkich. Jest też przekonany, że niektóre zawody prawdopodobnie nigdy nie zostaną zastąpione przez AI. Podał przykład sportu: nikt nie chciałby oglądać robotów rywalizujących na boisku.

      Jeśli jednak chodzi o produkcję, transport i uprawę żywności, maszyny wyręczą ludzi. To rodzi zrozumiałe i uzasadnione obawy, o czym Gates pisał już w 2023 roku.

      “Nadchodząca fala. Sztuczna inteligencja, władza i najważniejszy dylemat ludzkości w XXI wieku”, Mustafa Suleyman

      W książce “Nadchodząca fala. Sztuczna inteligencja, władza i najważniejszy dylemat ludzkości w XXI wieku”, Mustafa Suleyman prognozuje wpływ AI na nasze życie. Według niego, AI zastąpi ludzi w wielu
      czynnościach.

      Pytany 10 lat temu, na jakiej branży skupiłby się, gdyby musiał zacząć biznes od zera, Gates bez wahania wybrał sztuczną inteligencję. Powód jest prosty: AI zmienia granice tego, co jest możliwe, a co niemożliwe. Jego zdaniem, kamieniem milowym było stworzenie przez laboratorium AI DeepMind (Google) programu komputerowego, który pokonał ludzi w grze planszowej Go. Wówczas technologia była jeszcze daleka od generowania tekstu, jak dzisiaj robi to ChatGPT. Ale po premierze pierwszego dużego modelu językowego w 2022 roku, nawet Gates był zaskoczony tempem rozwoju AI. Kiedy rzucił firmie OpenAI, twórcy ChatGPT, wyzwanie polegające na stworzeniu modelu, który uzyskałby najwyższy wynik z egzaminu z biologii na poziomie szkoły średniej, Gates szacował, że zadanie to zajmie dwa lub trzy lata. W rzeczywistości zostało wykonane w kilka miesięcy.

      Pacjenci czują się niekomfortowo, gdy lekarz zerka zza ekranu komputera
      Pacjenci czują się niekomfortowo, gdy lekarz zerka zza ekranu komputera

      Komputer frustruje zamiast pomagać albo zabiera zbyt dużo czasu podczas wizyty pacjenta zamiast go oszczędzać? Oto kilka zasad, które pomogą to zmienić.

      1. Nigdy nie przedkładaj komputera ponad pacjenta

      Pacjent szybko to zauważy i zinterpretuje negatywnie jako brak zainteresowania. Niezależnie od biegłości obsługi komputera, priorytetem jest poświęcenie uwagi problemowi pacjenta.

      Liczne badania potwierdzają, że zbyt długi czas spędzony na wpatrywaniu się w ekran podczas konsultacji obniża jakość komunikacji i satysfakcję z wizyty. Istnieją dwie szkoły prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej – zapisywanie danych podczas rozmowy z pacjentem albo podział wizyty na rozmowę i notatki w komputerze (z opcją dopytywania). Druga metoda sprawdza się lepiej, pozwalając się skupić na jednym zadaniu i utrzymać przez kilka minut nieprzerwany kontakt wzrokowy z pacjentem, co z kolei zwiększa zaangażowanie pacjenta i zaufanie.

      Drugą metodą jest częściowe skierowanie ekranu w stronę pacjenta, co wymaga aktywnego odwracania głowy przez lekarza w kierunku rozmówcy. Z psychologicznego punktu widzenia to o wiele lepsze podejście niż „zerkanie zza ekranu komputera”.

      2. Zarezerwuj czas na szkolenia zamiast uczyć się na bieżąco

      Nowe funkcje w systemie IT? Nowy pracownik? Z braku czasu często rezygnuje się ze szkoleń albo przyjmuje zasadę, że wszystkiego i tak pracownicy nauczą się z praktyki. To najszybsza droga do błędów, nieefektywnej pracy z braku znajomości udogodnień wprowadzanych nowymi wersjami oprogramowania i zmęczenia informatyzacją. Tymczasem jedna nowa funkcja może znacznie ułatwić czynność, która zajmowała wcześniej zbyt wiele czasu.

      Oszczędzanie na onboardingu IT nowego pracownika szybko się zemści. Dobre firmy IT prowadzą bezpłatne webinary i szkolenia z nowych funkcji oraz mają profile w mediach społecznościowych, gdzie dzielą się informacjami o nowych, praktycznych funkcjach i nowościach. System IT to nie dodatek – to integralne narzędzie pracy.

      3. Nadmierne poleganie na szablonach

      Z czasem każdy lekarze wypracowuje sobie własną ścieżkę przechodzenia z zakładki na zakładkę systemu i kolejność, w jakiej notowane są dane w EDM, wystawiane skierowania albo recepty. Nie ma jednej metody pracy. Od czasu do czasu warto zastanowić się, czy przyzwyczajenie pracy z systemem nie determinuje rozmowy z pacjentem i nie przeszkadza w personalizacji komunikacji.

      Niektóre badania potwierdzają, że nadmierne korzystanie ze standardowych szablonów prowadzi do komunikacji zorientowanej na zadania, gdzie priorytetem jest wypełnianie kolejnych pól w systemie. To najkrótsza droga do tego, aby pacjenci poczuli się traktowani z góry. Jeśli jednak wypełnienie wywiadu jest konieczne, warto wprowadzić do rozmowy techniki aktywnego słuchania i przykładowo zadawać uzupełniające pytania, których nie ma w szablonie.

      4. Wykonywanie zadań biurowych przeznaczonych dla personelu pomocniczego

      Lekarze zbyt często biorą na siebie notowanie danych administracyjnych, które równie dobrze może wprowadzić personel pielęgniarski albo rejestracyjny. Przykładem jest radzenie pacjentowi, w jakiej aptece dostępny jest lek albo gdzie umówić się do specjalisty ze skierowania. Pacjenta chorego przewlekle może zbadać pielęgniarka wprowadzając odpowiednie dane w EDM, albo nawet wypisać receptę.

      Standardem jest sprawdzanie przez rejestrację aktualności danych pacjenta albo wstępne pytanie o powód wizyty, na podstawie czego można zdecydować o wykonaniu badań, zanim pacjent wejdzie do gabinetu lekarza. Systemy IT znacznie ułatwiły rozliczenie z NFZ – gdy dane są prawidłowo zarejestrowane, raporty sprawozdawcze generują się automatycznie.

      5. Akceptowanie zakłóceń spowodowanych pracą z komputerem jako normy

      Jednym z największych błędów jest przyzwyczajenie się do nieefektywnej pracy, przesunięcie całej winy na komputer i zaakceptowanie, że „informatyzacja przeszkadza, a nie pomaga”. W skrajnych sytuacjach może to prowadzić do wypalenia zawodowego.

      Wiele niedogodności w pracy da się wyeliminować poprzez szkolenia, śledzenie informacji o nowościach w systemie, kontakt z serwisem dostawcy IT albo po prostu zapytanie innych lekarzy-kolegów, jak udało im się rozwiązać dany problem. Czasami może okazać się konieczna zmiana systemu IT, ale w dłuższej perspektywie – jeśli jest uzasadniona – szybko zwróci się w postaci większego komfortu pracy.

      6. Ignorowanie automatyzacji

      Automatyczne podpowiedzi dawkowania w systemie IT, automatyczna kopia zapasowa danych w chmurze, kopiowanie recepty, podsumowania opisów leków przez AI, pulpity koordynatora dla opieki koordynowanej w POZ, automatyczne przypomnienia o wizytach – dostawcy IT prześcigają się w wymyślaniu funkcji, które sprawią, że ich systemy będą łatwiejsze w obsłudze i dzięki temu lubiane przez lekarzy. Każda taka funkcja może zaoszczędzić kilkanaście a nawet kilkadziesiąt sekund wizyty, co kumuluje się w nawet kilkadziesiąt minut dziennie. Wszystko zależy od podejścia: jeśli potraktujemy system IT jako narzędzie, będziemy go kreatywnie wykorzystywać, a jeśli jako przymus – korzystanie z niego ograniczymy do minimum i zaprzepaścimy szanse związane z informatyzacją.

      1 24 25 26 27 28 145