W konkursie Naczelnej Izby Lekarskiej - Sieci Lekarzy Innowatorów nagradzane są innowacje mające realny wpływ na standardy leczenia pacjenta
W konkursie Naczelnej Izby Lekarskiej – Sieci Lekarzy Innowatorów nagradzane są innowacje mające realny wpływ na standardy leczenia pacjenta

Ruszyła 3. edycja Konkursu „Wdrożenie innowacji w opiece zdrowotnej” organizowanego przez NIL IN – Sieć Lekarzy Innowatorów przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

NIL IN szuka innowacji w polskiej ochronie zdrowia

Celem konkursu jest wyróżnienie osób, zespołów i placówek, które w ciągu ostatnich dwóch lat wdrożyły innowacje realnie poprawiające jakość, efektywność lub bezpieczeństwo opieki nad pacjentem. Udział w konkursie mogą wziąć zarówno przedstawiciele dużych ośrodków zdrowia, jak i osoby wdrażające innowacje lokalnie – w pojedynczych placówkach.

Innowacja nie musi być technologiczna. To mogą być także zmiany w organizacji pracy, procesach administracyjnych, podejściu do pacjenta, czy działania edukacyjne. Z jednym warunkiem – rozwiązanie musi przynosić mierzalne korzyści.

Kategorie konkursowe

Zgłoszenia można nadsyłać w czterech kategoriach:

Po raz pierwszy przyznane zostanie wyróżnienie specjalne w kategorii „Wdrożenia – jak Sztuczna inteligencja (AI) zmieniła opiekę nad pacjentem”. Chodzi o projekty, które w sposób szczególny wykorzystują AI do poprawy jakości usług medycznych i/lub generują realne oszczędności.

Artur Drobniak zaprasza do udziału w konkursie: „Wdrożenie innowacji w opiece zdrowotnej” 2025

Harmonogram konkursu

W pierwszym etapie ocenę przeprowadzi społeczność NIL IN. Głosowanie potrwa do dnia 15 września 2025. Dziesięć najlepiej ocenionych projektów z każdej kategorii trafi do II etapu, w którym oceny dokona Kapituła Konkursu – grono ekspertów i praktyków z różnych obszarów opieki zdrowotnej.

Szeroka formuła, szeroka grupa odbiorców

Konkurs jest otwarty dla szerokiego grona uczestników: lekarzy, pielęgniarek, przedstawicieli administracji, informatyków medycznych, menedżerów ochrony zdrowia, ekspertów ds. technologii, a także przedstawicieli organów prowadzących placówki zdrowotne. Każdy, kto wdrożył nowatorskie rozwiązanie poprawiające jakość opieki, jest zaproszony do udziału.

Udział w konkursie to nie tylko szansa na prestiżowe wyróżnienie, ale również możliwość:

Jak się zgłosić do Konkursu NIL IN?

Szczegóły dotyczące konkursu oraz formularz zgłoszeniowy dostępne są na stronie NIL IN (kliknij tutaj).

Centrum e-Zdrowia dostało duży zastrzyk pieniędzy z KPO i szykuje się do wdrożenia nowych usługi e-zdrowia
Centrum e-Zdrowia dostało duży zastrzyk pieniędzy z KPO i szykuje się do wdrożenia nowych usługi e-zdrowia

Centrum e-Zdrowia (CeZ) przedstawiło nowe projekty e-zdrowia. Oprócz tworzonej w ramach KPO Platformy Usług Inteligentnych (PUI), powstaje także Platforma E-Konsylium, E-Profil Pacjenta oraz System Zdalnego Monitorowania Pacjenta. Szczegóły zaprezentowana Dyrektor CeZ dr Małgorzata Olszewska podczas Konferencji AI & MEDTECH CEE 2025.

E-Konsylium. Bezpieczne, zdalne konsultacje ze specjalistami

Platforma E-Konsylium to cyfrowa platforma komunikacyjna dla lekarzy, umożliwiająca prowadzenie konsultacji specjalistycznych w bezpiecznym środowisku. Obecnie wielu lekarzy korzysta z nieformalnych kanałów, często o wątpliwym poziomie zabezpieczeń, w tym z mediów społecznościowych oraz komunikatorów internetowych. Projekt CeZ ma to zmienić. Platforma będzie umożliwiać:

CeZ chce stworzyć komunikator, za pomocą którego lekarze będą mogli konsultować się między sobą (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)
CeZ chce stworzyć komunikator, za pomocą którego lekarze będą mogli konsultować się między sobą (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)

Na początek E-Konsylium obejmie pięć specjalizacji:

Planowane uruchomienie systemu przewidziano na 2026 rok. Szacuje się, że w pierwszych 16 miesiącach działania – czyli okresie szkoleniowym – zostanie przeprowadzonych około 270 000 konsultacji. CeZ prognozuje, że budowa systemu będzie się wiązała z zapewnieniem 6 PB (perabajtów) przestrzeni na przechowywanie danych.

– Oczywiście za tym muszą iść też zmiany prawne, więc będziemy wszyscy obserwować proces legislacyjny, tak żebyśmy mogli w praktyce używać tych rozwiązań – podkreśliła dr Olszewska.

E-Profil Pacjenta. Hub danych o zdrowiu pacjenta w jednym miejscu

Z kolei E-Profil Pacjenta to odpowiedź na „rosnące potrzeby w zakresie profilaktyki zdrowotnej i lepszego zarządzania danymi medycznymi obywateli”. Nowe narzędzie ma logicznie uporządkować już dostępne informacje. Na e-profilu lekarze i pacjenci będą mogli zobaczyć:

Jak informuje CeZ, celem projektu e-Profil Pacjenta jest lepsza, dokładniejsza, a równocześnie szybsza diagnostyka, wspomagająca lekarzy poprzez automatyczne wyodrębnienie istotnych informacji oraz sygnalizowanie potencjalnych nieprawidłowości w historii medycznej pacjenta. W praktyce chodzi o stworzenie przejrzystego, łatwo dostępnego profilu zdrowotnego.

Do podsumowania danych pacjenta lekarze będą mieli dostęp po zalogowaniu na gabinet.gov.pl poprzez PESEL pacjenta. Jeśli lekarz nie ma uprawnień do wglądu do danych, pacjenta udziela lekarzowi zgody na dostęp do informacji. Po wejściu na e-Profil, lekarz zobaczy alerty np. o tym, że pacjenta zażywa za dużo leków z danej grupy.

Poglądowe okno e-Profilu pacjenta z podlgądem rozpoznać z ostatniego roku (źródło: CeZ)
Przykładowe okno e-Profilu pacjenta z podglądem rozpoznań z ostatniego roku (źródło: prezentacja CeZ podczas AI & MEDTECH CEE)

– Na jakość procesu terapeutycznego istotnie wpływa to, jak dużo wie lekarz na temat historii leczenia osoby, którą diagnozuje. Często musi polegać na ustnej relacji pacjenta, która może być niekompletna lub nieprecyzyjna. Nasze dane pokazują, że ponad połowa pacjentów w wieku 75+ realizuje 50 recept rocznie. Ryzyko popełnienia błędu przez pacjenta rośnie. Również lekarza jest obarczony większym ryzykiem postawienia błędnej diagnozy, przepisania nieodpowiednich leków, czy wydanie niewłaściwych zaleceń. Biorąc pod uwagę prognozowane zmiany struktury demograficznej społeczeństwa, jest to rozwiązanie odpowiadające na przyszłe – mówiła Dyrektor CeZ.

Założenia e-profilu pacjenta (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)
Założenia e-profilu pacjenta (slajd z prezentacji Centrum e-Zdrowia)

Kiedy e-Profil Pacjenta będzie dostępny? Podczas prezentacji prototypu rozwiązania zorganizowanego dla mediów, przedstawiciele CeZ podkreślali, że jest ono „cały czas rozwijane oraz konsultowane z lekarzami i pacjentami”.

System Zdalnego Monitorowania Pacjenta (DOM/PNC). Dane z urządzeń pacjenta

Kolejny flagowy projekt CeZ to platforma umożliwiająca zdalne monitorowanie stanu zdrowia pacjentów chorych przewlekle przy pomocy certyfikowanych urządzeń medycznych oraz popularnych urządzeń ubieralnych, takich jak smartwatche. System skoncentruje się początkowo na dwóch specjalizacjach:

Pacjenci przebywający poza placówką medyczną będą mogli przekazywać lekarzom na odległość odczyty m.in. poziomu cukru we krwi, ciśnienia tętniczego czy wyników EKG. Dane będą integrowane z centralnym hubem informacji o zdrowiu, co pozwoli na zebranie w jednym miejscu wszystkich danych o zdrowiu pacjenta.

DOM jest kontynuacją Domowej Opieki Medycznej, w ramach której odbyły się pilotaże m.in. stetoskopu elektronicznego (e-stetoskop), spirometru elektronicznego (e-spirometr) oraz opaski telemedycznej (pomiar tętna i saturacji u pacjentów zarażonych koronawirusem). W tym programie wykorzystano rozwiązania polskich startupów posiadające status urządzenia medycznego.

Nowością jest dopuszczenie w monitoringu zdrowia przez pacjenta niecertyfikowanych urządzeń jak np. smartwatche (PNC).

Platforma Usług Inteligentnych (PUI). Sztuczna inteligencja dla radiologii

PUI to zapowiadane od kilku miesięcy rozwiązanie, które powstaje w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy. Cele jest wykorzystanie nowych możliwości narzędzi sztucznej inteligencji (AI) w analizie obrazów medycznych w radiologii. Projekt realizowany jest we współpracy z krajowym konsultantem ds. radiologii, a jego głównym założeniem jest „wspieranie diagnostyki obrazowej w każdej placówce medycznej w kraju”. Na platformie lekarze zyskają dostęp do bezpiecznych i sprawdzonych algorytmów AI wytrenowanych do analizy zdjęć RTG, rezonansu magnetycznego czy tomografii komputerowej.

Aktualnie z rozwiązań opartych na AI korzysta zaledwie 13,2% placówek zdrowia (dane z 2024 roku). Dzięki PUI, sztuczna inteligencja ma stać się dostępna dla wszystkich 4000 radiologów w Polsce. Jednym z elementów projektu jest także stworzenie polskiego ekosystemu dla rozwoju i trenowania algorytmów przez krajowych naukowców. Dyrektor CeZ podkreśliła, że wstępne opinie na temat rozwiązania są pozytywne.

Kolejne wyzwanie dla CeZ: EHDS

Dr Olszewska przypomniała, że w przyszłym roku wszystkie podmioty medyczne będą zobowiązane do podłączenia się do systemu centralnej rejestracji. – To będzie dla nas ogromne wyzwanie, by zrealizować to zadanie w założonym terminie – dodała, podkreślając, ze realizacja tych projektów wymagać będzie nie tylko zaawansowanych technologii, ale również zmian legislacyjnych. Dyrektor CeZ zadeklarowała ścisłą współpracę ze środowiskiem medycznym oraz ustawodawcą, by przygotowane rozwiązania mogły być stosowane w praktyce klinicznej możliwie jak najszybciej.

Centrum e-Zdrowia przumierza się też do kolejnego, bardziej strategicznego wyzwanie, jaką jest budowa Europejskiej Przestrzeni Danych o Zdrowiu (EHDS). CeZ – jako instytucja gromadząca, analizująca i zarządzająca danymi medycznymi – będzie jednym z kluczowych podmiotów w tym procesie. Efektem wdrażania EHDS jest już dziś m.in. recepta transgraniczna, a kolejnym krokiem będzie stworzenie tzw. wizytówki zdrowotnej, czyli cyfrowego profilu pacjenta, który będzie dostępny dla lekarzy w całej Unii Europejskiej.

W nowym wydaniu OSOZ Statystyki m.in. co dane z I półrocza 2025 r. mówią o rozwoju rynku farmaceutycznego w całym roku oraz analiza sprzedaży aptecznej leków na odchudzenie.

OSOZ Statystyki 6/2025
OSOZ Statystyki 6/2025

W numerze 6/2025 OSOZ Statystyki:

Co czeka apteki w 2025 roku?

W kwietniu 2025 r. na rynku funkcjonowało 12 344 aptek i punktów aptecznych (dalej określane jako „apteka”). To o 200 mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Apteki otwierają się i zamykają – spadek ilościowy o 200 netto to efekt wynikający z bilansu zamknięć i otwarć aptek. Analiza na wykresie pokazuje stały trend spadkowy i na razie nie widać, by miałby się on odwrócić. Nadal, najprawdopodobniej około 20% aptek, boryka się z trudnościami ekonomicznymi.

Czytaj dalej 👉

Sprzedaż leków na odchudzanie

9 mln dorosłych Polaków jest otyłych – wynika z ostatnich danych GUS. Prawidłową masę ciała ma 40% społeczeństwa, 30% jest otyłych, a kolejne 30% ma nadwagę. W walce z nadwagą i otyłością wiele osób sięga po leki wspomagające. Hitem ostatnich lat jest lek stosowany w cukrzycy, który okazał się także skutecznym środkiem na odchudzanie. Chodzi o dostępny na receptę Ozempic. Z danych z 2014 roku wynika, że popyt na niego wzrósł o 1350% zaledwie w okresie 3 lat. W 2024 r. apteki sprzedały ponad 18 mln opakowań różnych środków stosowanych w odchudzaniu.

Czytaj dalej 👉

Ponadto w numerze:

Archiwalne numery czasopisma OSOZ Statystyki
Algorytm sztucznej inteligencji filtruje dźwięki w podobny sposób, jak robi to mózg człowieka
Algorytm sztucznej inteligencji filtruje dźwięki w podobny sposób, jak robi to mózg człowieka

Osoby noszące aparat słuchowy czują się w grupie ludzi niekomfortowo, bo każdy dźwięk – niezależnie od tego czy pochodzi od rozmówcy albo kogoś obok – słyszą tak samo głośno i nie mogą skupić się na rozmowie z jedną osobą. Naukowcy opracowali inspirowany działaniem mózgu algorytm, który pomaga wyeliminować tego typu zakłócenia i wyodrębnić pojedyncze głosy w tłumie.

Ubytki słuchu prowadzą do izolacji społecznej

Osoby starsze często unikają spotkań w restauracji albo w szerszym gronie, wiedząc, że będą miały problem ze słyszeniem, kiedy wokół naraz mówi kilka osób i rozmowy zaczynają się na siebie nakładać. Orientowanie się w takim gąszczu słów i skupienie się na tych, które są ważne, jest dla osób z utratą słuchu bardzo trudne. Rozmowy, zamiast sprawiać przyjemność, denerwują i powodują dezorientację. To nie musi być spotkanie towarzyskie – wyzwaniem stają się nawet rozmowy z rodziną, zebrania w miejscu pracy i praca w otwartych biurach.

W Polsce co trzecia osoba ma problemy ze słuchem, a 6% Polaków cierpi na zaburzenia słyszenia i niedosłuch. Według Światowej Organizacji Zdrowia, do 2050 roku ok. 2,5 mld ludzi na całym świecie będzie miało jakiś ubytek słuchu.

Naukowcy z Uniwersytetu w Bostonie uważają, że znaleźli rozwiązanie tego problemu. Ich algorytm może poprawić dokładność rozpoznawania słów o 40 punktów procentowych w porównaniu z obecnymi algorytmami stosowanymi w nowej generacji aparatach słuchowych.

Wiele aparatów słuchowych jest już wyposażonych w algorytmy redukcji szumów i mikrofony kierunkowe, które mają za zadanie wzmacniać dźwięki dochodzące bezpośrednio z naprzeciwka osoby noszącej aparat. Ale większość z nich nie jest na tyle efektywna, aby wyeliminować chaos dźwięków.

Algorytm filtruje dźwięki jak ludzki mózg

Nowy algorytm BOSSA – od „biologicznie zorientowany algorytm segregacji dźwięków – opiera się na 20-letnich badaniach nad tym, jak mózg człowieka koduje i dekoduje dźwięki. Naukowcy opracowali schemat przetwarzania fal dźwiękowych na różnych etapach słuchania, śledząc ich drogę od ucha do mózgu. Jak się okazało, kluczową rolę odgrywają neurony hamujące, czyli komórki mózgowe, które pomagają tłumić niepożądane dźwięki. To forma „wewnętrznej redukcji szumów” – różne neurony są dostrojone do różnych lokalizacji dźwięku i częstotliwości.

I właśnie umiejętność mózgu filtrowania dźwięków stała się inspiracją dla nowego algorytmu, który wykorzystuje sygnały przestrzenne, takie jak głośność i czas trwania dźwięku, aby dostroić się do niego lub wyciszyć, wyostrzając lub tłumiąc słowa mówcy w zależności od potrzeb. Skuteczność nowego algorytmu sprawdzono w badaniu klinicznym z udziałem grupy młodych osób z utratą słuchu czuciowo-nerwowego, spowodowaną zazwyczaj czynnikami genetycznymi lub chorobami dziecięcymi. Uczestnicy nosili słuchawki symulujące rozmowy osób z różnych miejsc, a ich zdolność do rozpoznawania wybranych mówców została przetestowana przy pomocy nowego algorytmu, algorytmu obecnego w aparatach słuchowych i bez algorytmu.

Algorytm inspirowany biologią mózgu człowieka znacznie poprawił zrozumienie mowy w głośnym otoczeniu. Obecnie naukowcy są na wczesnym etapie testowania ulepszonej wersji algorytmu, która wykorzystuje technologię śledzenia ruchu gałek ocznych, aby umożliwić użytkownikom jeszcze lepsze kierowanie uwagi słuchowej. Ponieważ innowacja pozwala skupić się na wybranej ścieżce dźwięku, naukowcy chcą ją przetestować także u osób z ADHD lub autyzmem mających duże trudności w skupieniu się, gdy wokół dużo się dzieje. Algorytm mógłby znaleźć zastosowanie w słuchawkach z funkcją aparatu słuchowego klasy klinicznej jak AirPod Pro 2 firmy Apple, które są bardziej elastyczne od klasycznych aparatów słuchowych pod względem aktualizacji i uzupełniania o kolejne algorytmy.

Od 26 sierpnia 2024 r. placówki medyczne mogą przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji
Od 26 sierpnia 2024 r. placówki medyczne mogą przystąpić do pilotażu Centralnej e-Rejestracji

Ministerstwo Zdrowia przedłużyło pilotaż centralnej e-rejestracji, który pierwotnie miał się zakończyć 30 czerwca. Potrwa do końca roku 2025 r., a od 2026 r. będzie obowiązkowy dla wszystkich placówek.

Trwający od sierpnia 2024 r. pilotaż obejmuje takie usługi jak pierwszą wizytę u kardiologa, cytologię i mammografię. W przyszłym roku te rozwiązania staną się obowiązkowe.

Dobra wiadomość jest taka, że do pilotażu można się nadal zgłaszać do 1 grudnia. Placówki zdrowia mogą liczyć na na jednorazowy ryczałt na dostosowanie oprogramowania w wysokości nawet do 200 000 zł (kwota zależy od liczby terminów przekazanych do CeZ). Jak przypomina MZ, dofinansowanie na takich warunkach będzie możliwe tylko w ramach pilotażu. Do tego dochodzą jeszcze pieniądze za każde wykonane świadczenie, na które pacjent mógł się zapisać przez centralną e-rejestrację.

Do pilotażu mogą przystąpić placówki, które spełniają następujące warunki:

    Aby wziąć udział w pilotażu, należy skontaktować się ze swoim oddziałem wojewódzkim NFZ, podpisać odpowiednią umowę, przekazywać terminy wizyt do CeZ za pomocą programu gabinetowego (zintegrowanego) oraz na tej podstawie rozliczać umowę z NFZ.

      Bill Gates podczas wydarzenia promującego serial dokumentalny Netflixa „What’s Next? The Future with Bill Gates” (zdjęcie: Netflix)
      Bill Gates podczas wydarzenia promującego serial dokumentalny Netflixa „What’s Next? The Future with Bill Gates” (zdjęcie: Netflix)

      Współzałożyciel Microsoftu i miliarder-filantrop stwierdził ostatnio, że dzięki AI, coś takiego jak „wiedza specjalistyczna” będzie „rzadkością”, bo AI będzie wiedziała wszystko. To oznacza, że specjaliści-ludzie, na których nadal polegamy w ochronie zdrowia oraz edukacji, będą łatwo zastępowalni.

      „To trochę przerażające”

      – Najlepsze porady medyczne albo edukacja staną się bezpłatne i powszechne, niezależnie od miejsca zamieszkania – powiedział Gates w wywiadzie udzielonym NBC „The Tonight Show”. Nową erę, w którą wkracza świat, Gates nazwał „bezpłatną inteligencją”. Możemy się spodziewać szybkiego rozwoju technologii opartych na AI, które będą szeroko dostępne i zagoszczą w niemal każdym aspekcie naszego życia. W ochronie zdrowia Gates wspomniał o nowych lekach i lepszej diagnostyce oraz wirtualnych asystentach. Zmiany będą bardzo szybkie. Już teraz AI z łatwością wykonuje zadania, które jeszcze kilka lat temu mogli realizować tylko ludzie.

      Pozostaje pytanie, czy większość ludzi jest gotowa na przyszłość opartą na AI. Niektórzy eksperci twierdzą, że sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi, ale pomoże im pracować wydajniej, co z kolei pobudzi wzrost gospodarczy, prowadząc do powstania nowych miejsc pracy.

      Ale nie brakuje przeciwnych opinii. Dyrektor generalny Microsoft AI, Mustafa Suleyman, jest zdania, że w ciągu najbliższych kilku lat dalszy postęp technologiczny zmieni charakter większości zawodów w niemal każdej branży i będzie miał „destabilizujący” wpływ na rynek pracy. W swojej książce „The Coming Wave” („Nadchodząca fala”), Suleyman twierdzi, że AI tylko tymczasowo zwiększy ludzką inteligencję, czyniąc nas mądrzejszymi i wydajniejszymi. W dłuższej perspektywie AI zacznie zastępować ludzi.

      AI. Powód do niepokoju czy wielka szansa?

      Gates jest optymistycznie nastawiony do ogólnych korzyści, jakie AI przyniesie ludzkości. Wśród nich wymienia nowe, przełomowe metody leczenia nieuleczalnych obecnie chorób, innowacyjne rozwiązania w zakresie zmian klimatycznych i wysokiej jakości edukację dla wszystkich. Jest też przekonany, że niektóre zawody prawdopodobnie nigdy nie zostaną zastąpione przez AI. Podał przykład sportu: nikt nie chciałby oglądać robotów rywalizujących na boisku.

      Jeśli jednak chodzi o produkcję, transport i uprawę żywności, maszyny wyręczą ludzi. To rodzi zrozumiałe i uzasadnione obawy, o czym Gates pisał już w 2023 roku.

      “Nadchodząca fala. Sztuczna inteligencja, władza i najważniejszy dylemat ludzkości w XXI wieku”, Mustafa Suleyman

      W książce “Nadchodząca fala. Sztuczna inteligencja, władza i najważniejszy dylemat ludzkości w XXI wieku”, Mustafa Suleyman prognozuje wpływ AI na nasze życie. Według niego, AI zastąpi ludzi w wielu
      czynnościach.

      Pytany 10 lat temu, na jakiej branży skupiłby się, gdyby musiał zacząć biznes od zera, Gates bez wahania wybrał sztuczną inteligencję. Powód jest prosty: AI zmienia granice tego, co jest możliwe, a co niemożliwe. Jego zdaniem, kamieniem milowym było stworzenie przez laboratorium AI DeepMind (Google) programu komputerowego, który pokonał ludzi w grze planszowej Go. Wówczas technologia była jeszcze daleka od generowania tekstu, jak dzisiaj robi to ChatGPT. Ale po premierze pierwszego dużego modelu językowego w 2022 roku, nawet Gates był zaskoczony tempem rozwoju AI. Kiedy rzucił firmie OpenAI, twórcy ChatGPT, wyzwanie polegające na stworzeniu modelu, który uzyskałby najwyższy wynik z egzaminu z biologii na poziomie szkoły średniej, Gates szacował, że zadanie to zajmie dwa lub trzy lata. W rzeczywistości zostało wykonane w kilka miesięcy.

      Pacjenci czują się niekomfortowo, gdy lekarz zerka zza ekranu komputera
      Pacjenci czują się niekomfortowo, gdy lekarz zerka zza ekranu komputera

      Komputer frustruje zamiast pomagać albo zabiera zbyt dużo czasu podczas wizyty pacjenta zamiast go oszczędzać? Oto kilka zasad, które pomogą to zmienić.

      1. Nigdy nie przedkładaj komputera ponad pacjenta

      Pacjent szybko to zauważy i zinterpretuje negatywnie jako brak zainteresowania. Niezależnie od biegłości obsługi komputera, priorytetem jest poświęcenie uwagi problemowi pacjenta.

      Liczne badania potwierdzają, że zbyt długi czas spędzony na wpatrywaniu się w ekran podczas konsultacji obniża jakość komunikacji i satysfakcję z wizyty. Istnieją dwie szkoły prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej – zapisywanie danych podczas rozmowy z pacjentem albo podział wizyty na rozmowę i notatki w komputerze (z opcją dopytywania). Druga metoda sprawdza się lepiej, pozwalając się skupić na jednym zadaniu i utrzymać przez kilka minut nieprzerwany kontakt wzrokowy z pacjentem, co z kolei zwiększa zaangażowanie pacjenta i zaufanie.

      Drugą metodą jest częściowe skierowanie ekranu w stronę pacjenta, co wymaga aktywnego odwracania głowy przez lekarza w kierunku rozmówcy. Z psychologicznego punktu widzenia to o wiele lepsze podejście niż „zerkanie zza ekranu komputera”.

      2. Zarezerwuj czas na szkolenia zamiast uczyć się na bieżąco

      Nowe funkcje w systemie IT? Nowy pracownik? Z braku czasu często rezygnuje się ze szkoleń albo przyjmuje zasadę, że wszystkiego i tak pracownicy nauczą się z praktyki. To najszybsza droga do błędów, nieefektywnej pracy z braku znajomości udogodnień wprowadzanych nowymi wersjami oprogramowania i zmęczenia informatyzacją. Tymczasem jedna nowa funkcja może znacznie ułatwić czynność, która zajmowała wcześniej zbyt wiele czasu.

      Oszczędzanie na onboardingu IT nowego pracownika szybko się zemści. Dobre firmy IT prowadzą bezpłatne webinary i szkolenia z nowych funkcji oraz mają profile w mediach społecznościowych, gdzie dzielą się informacjami o nowych, praktycznych funkcjach i nowościach. System IT to nie dodatek – to integralne narzędzie pracy.

      3. Nadmierne poleganie na szablonach

      Z czasem każdy lekarze wypracowuje sobie własną ścieżkę przechodzenia z zakładki na zakładkę systemu i kolejność, w jakiej notowane są dane w EDM, wystawiane skierowania albo recepty. Nie ma jednej metody pracy. Od czasu do czasu warto zastanowić się, czy przyzwyczajenie pracy z systemem nie determinuje rozmowy z pacjentem i nie przeszkadza w personalizacji komunikacji.

      Niektóre badania potwierdzają, że nadmierne korzystanie ze standardowych szablonów prowadzi do komunikacji zorientowanej na zadania, gdzie priorytetem jest wypełnianie kolejnych pól w systemie. To najkrótsza droga do tego, aby pacjenci poczuli się traktowani z góry. Jeśli jednak wypełnienie wywiadu jest konieczne, warto wprowadzić do rozmowy techniki aktywnego słuchania i przykładowo zadawać uzupełniające pytania, których nie ma w szablonie.

      4. Wykonywanie zadań biurowych przeznaczonych dla personelu pomocniczego

      Lekarze zbyt często biorą na siebie notowanie danych administracyjnych, które równie dobrze może wprowadzić personel pielęgniarski albo rejestracyjny. Przykładem jest radzenie pacjentowi, w jakiej aptece dostępny jest lek albo gdzie umówić się do specjalisty ze skierowania. Pacjenta chorego przewlekle może zbadać pielęgniarka wprowadzając odpowiednie dane w EDM, albo nawet wypisać receptę.

      Standardem jest sprawdzanie przez rejestrację aktualności danych pacjenta albo wstępne pytanie o powód wizyty, na podstawie czego można zdecydować o wykonaniu badań, zanim pacjent wejdzie do gabinetu lekarza. Systemy IT znacznie ułatwiły rozliczenie z NFZ – gdy dane są prawidłowo zarejestrowane, raporty sprawozdawcze generują się automatycznie.

      5. Akceptowanie zakłóceń spowodowanych pracą z komputerem jako normy

      Jednym z największych błędów jest przyzwyczajenie się do nieefektywnej pracy, przesunięcie całej winy na komputer i zaakceptowanie, że „informatyzacja przeszkadza, a nie pomaga”. W skrajnych sytuacjach może to prowadzić do wypalenia zawodowego.

      Wiele niedogodności w pracy da się wyeliminować poprzez szkolenia, śledzenie informacji o nowościach w systemie, kontakt z serwisem dostawcy IT albo po prostu zapytanie innych lekarzy-kolegów, jak udało im się rozwiązać dany problem. Czasami może okazać się konieczna zmiana systemu IT, ale w dłuższej perspektywie – jeśli jest uzasadniona – szybko zwróci się w postaci większego komfortu pracy.

      6. Ignorowanie automatyzacji

      Automatyczne podpowiedzi dawkowania w systemie IT, automatyczna kopia zapasowa danych w chmurze, kopiowanie recepty, podsumowania opisów leków przez AI, pulpity koordynatora dla opieki koordynowanej w POZ, automatyczne przypomnienia o wizytach – dostawcy IT prześcigają się w wymyślaniu funkcji, które sprawią, że ich systemy będą łatwiejsze w obsłudze i dzięki temu lubiane przez lekarzy. Każda taka funkcja może zaoszczędzić kilkanaście a nawet kilkadziesiąt sekund wizyty, co kumuluje się w nawet kilkadziesiąt minut dziennie. Wszystko zależy od podejścia: jeśli potraktujemy system IT jako narzędzie, będziemy go kreatywnie wykorzystywać, a jeśli jako przymus – korzystanie z niego ograniczymy do minimum i zaprzepaścimy szanse związane z informatyzacją.

      Instytut Matki i Dziecka zebrał porady dla firm planujących wdrażać albo testować swoje innowacje w szpitalach
      Instytut Matki i Dziecka zebrał porady dla firm planujących testować pilotażowo swoje innowacje w szpitalach

      Instytut Matki i Dziecka w Warszawie przygotował poradnik dla startupów i innowatorów planujących wdrożyć swoje rozwiązania w placówkach zdrowia. Świetna technologia to za mało – trzeba wiedzieć jak przygotować się do pilotażu, opracować odpowiednie dokumenty i przemyśleć model finansowania.

      Szpitale nie chcą testować nowych technologii? To nieprawda

      Polskim innowatorom nie brakuje pomysłów na nowe aplikacje dla pacjentów, rozwiązania sztucznej inteligencji wspomagające pracę personelu medycznego albo technologie mające podnieść jakość leczenia i obsługi pacjentów. Ale kiedy przychodzi do ich pilotażu w warunkach klinicznych, natrafiają na mur nie do przebicia – odmowy placówek medycznej na prośby współpracy. To jeden z najczęściej wskazywanych przez startupy problemów rozwoju innowacji. Bez możliwości przeprowadzenia testów, innowacja kończy swój żywot na etapie prototypu.

      Powodów, dla których placówki medyczne nie chcą wdrażać innowacji, jest wiele: brak czasu, brak kadr, brak funduszy, niepewność dotycząca zgodności z prawem stosowania nowego rozwiązania, brak dowodów klinicznych. Grzechy popełniają też startupy, które nie wiedzą, jak działają placówki zdrowia i czego oczekują. Do Działu Wdrożeń – Centrum Innowacji i AI Instytutu Matki i Dziecka (IMiD) takich zapytań o współpracę trafia sporo, a część innowacji szpital chętnie testuje. Dlatego placówka postanowiła podzielić się swoimi doświadczeniami.

      Według ekspertów IMiD, zanim innowacyjna firma skontaktuje się z placówką medyczną, musi zrobić dokładne rozpoznanie rynku, aby znaleźć pasujący do pilotażu podmiot. Następnym krokiem jest kontakt oficjalnymi kanałami, nigdy nie „po znajomości”. Szpitale to organizacje hierarchiczne, które muszą działać według określonych procedur. Tutaj nie ma miejsca na obchodzenie oficjalnych zasad.

      Placówki zdrowia liczą na konkretne korzyści a nie ogólnikowe obietnice

      W komunikacji ze szpitalem ważna jest rzeczowość, a nie marketingowy przekaz. Innowator musi dostarczyć opis rozwiązania zawierający informacje o funkcjach, mierzalnych korzyściach oraz stopniu zaawansowania technologii. Mówienie, że „nasze rozwiązanie AI znacznie poprawia komfort pracy personelu medycznego i zmniejsza czas pracy administracyjnej” jest na tyle abstrakcyjne, że raczej nie przekona dyrekcji, dla której liczą się korzyści i bezpieczeństwo rozwiązania.

      Po stronie firmy chcącej wdrożyć rozwiązanie jest też przygotowanie wszystkich dokumentów formalizujących współpracę: umowy o zachowaniu poufności (NDA, non-disclosure agreement), umowy o współpracy, dokumentacji zgodnej z RODO, dokumentacji określającej zakres współpracy i odpowiedzialność stron w przypadku wystąpienia szkód. Jeśli projekt dotyczy badań klinicznych lub bezpośredniego kontaktu z pacjentem, trzeba też uwzględnić procedury w zakresie etyki, w tym złożyć wniosek do Komisji Bioetycznej, przygotować kompletną dokumentację badań (opis technologii, ryzyka, plany monitorowania).

      „Według autorów raportu IMiD, największą szansę na udany pilotaż mają firmy, które profesjonalnie przygotowują plan komunikacji i dokumentację wdrożeniową, respektują procedury szpitalne i czas personelu, dbają o zgodność z wymogami bezpieczeństwa i prawa, aktywnie angażują personel medyczny, realistycznie podchodzą do finansowania, traktują współpracę partnersko, a nie jednostronnie.”

      Po złożeniu wszystkich dokumentów, trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo szpitale to organizacje, gdzie procedury są rozbudowane, a decyzje podejmowane kolegialnie. Jeśli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, rozpoczyna się prawdziwa praca. Przed startem pilotażu trzeba opracować szczegółowy plan działania, w tym cele, mierniki sukcesu i harmonogram. Nie odgórnie, ale razem z personelem. Po wyznaczeniu koordynatora projektu ze strony placówki, trzeba utrzymywać z nim stały kontakt.

      Decyduje interoperacyjność, bezpieczeństwo i odpowiedzialność

      Wdrożenie innowacji technologicznej musi zostać sformalizowane pod względem wymagań infrastrukturalnych (jaki sprzęt, licencje, integracje z HIS, RIS, LIS, PACS). Kluczowa jest interoperacyjność, aby nowe systemy płynnie współdziałały z istniejącymi rozwiązaniami – przykładowo z EDM – nie powodując dodatkowego obciążenia pracą. Oczywistością jest zapewnienie wysokich standardów bezpieczeństwa danych oraz zgodności z RODO.

      Nie ma się co łudzić – pilotaże technologii rzadko są finansowane ze środków szpitali. Najczęstszym podejściem jest model pro bono (koszty pokrywa innowator) lub zewnętrzne finansowane z pomocą grantów, funduszy VC i programów publicznych. Tutaj wskazana jest pełna przejrzystość i przygotowanie np. analiz oszczędności, jakie szpital generuje korzystając z innowacji.

      Poradnik Innowatora. Jak skutecznie współpracować ze szpitalami
      Kliknij na okładkę, aby pobrać „Poradnik Innowatora. Jak skutecznie współpracować ze szpitalami”

      Ogromnym błędem jest wykorzystanie pilotażu do autopromocji. Firma wdrażająca powinna uzyskać zgodę na stosowanie logotypów placówki medycznej i informacji o współpracy, np. w materiałach promocyjnych. Należy rzetelnie komunikować efekty pilotażu, unikając nadmiernej promocji lub zniekształcania rzeczywistości.

      Transparentność powinna być utrzymywana do samego końca – każdy pilotaż musi być podsumowany raportem z mierzalnymi wynikami, które są omawiane podczas spotkania zamykającego kooperację. To dobry czas, aby omówić możliwość dalszej współpracy. Jednak jeśli pilotaż zakończył się fiaskiem, trzeba szczerze powiedzieć, co poszło nie tak oraz zastanowić się jak to poprawić – zwłaszcza jeśli pilotaż ma być przedłużony.

      Eksperci IMiD podkreślają, że personel medyczny to kluczowi użytkownicy technologii i trzeba ich włączyć w proces projektowania i testowania innowacji od samego początku. To wymaga organizacji warsztatów i szkoleń oraz utrzymywania dialogu i zbierania informacji zwrotnych. Dobre relacje z lekarzami i pielęgniarkami mogą sprawić, że staną się oni ambasadorami rozwiązania. A to może zaważyć o jego wdrożeniu na szeroką skalę.

      Robotyczna papuga mówi w dowolnym języku i rozpoznaje emocje właściciela (zdjęcie: Onorato AI)
      Robotyczna papuga mówi w dowolnym języku i rozpoznaje emocje właściciela (zdjęcie: Onorato AI)

      Robotyczna papuga Onorato AI rozpoznaje emocje opiekuna, oferuje gry i zabawy dla ciała i umysłu, alarmuje w przypadku upadku, a nawet pozwala prowadzić rozmowy z bliskimi. Czy pomoże w opiece nad osobami starszymi?

      Epidemia samotności

      W Polsce żyje 9,8 mln osób powyżej 60 roku życia. Według globalnych statystyk, aż 60% seniorów w wieku 65+ mieszka samotnie. I właśnie z myślą o rosnącym problemie samotności wśród osób starszych powstała papuga Onorato AI. Jej twórcy mają nadzieję, że kolorowa, ciesząca oko, zabawna i do tego niewymagająca opieki papuga wniesie trochę radości w codzienne życie seniorów oraz ułatwi zdalną opiekę bez źle kojarzących się inteligentnych zegarków albo asystentów głosowych.

      – Onorato AI nie tylko wspiera seniorów, ale także oferuje życie pełne godności, bliskości i radości – twierdzą jej twórcy, czyli hiszpańska Fundacja Leitat, której misją jest dotrzymywanie towarzystwa osobom starszym.

      Na zewnątrz - plastikowa papuga, wewnątrz - naszpikowany AI inteligentny towarzysz seniorów (zdjęcie: Onorato AI)
      Na zewnątrz – plastikowa papuga, wewnątrz – naszpikowany AI inteligentny towarzysz (zdjęcie: Onorato AI)

      Na zewnątrz wygląda jak starannie wykonana, plastikowa papuga, która potrafi mówić i poruszać głową o 180 stopniu w obydwie strony. Ale we wnętrzu mieści się system sztucznej inteligencji, który analizuje emocje właściciela. Dzięki AI, papuga porozumiewa się w dowolnym języku i dopasowuje swoje zachowanie i reakcje do kultury kraju i zwyczajów właściciela.

      Onorato potrafi jednak znacznie więcej niż tylko rozmawiać. Do zestawu dołączone są trzy urządzenia satelitarne. Umieszczone w różnych miejscach domu – takich jak sypialnia, łazienka i kuchnia – monitorują otoczenie użytkownika i wykrywają nagłe upadki. Papuga ma też czujnik temperatury, opcję przypomnień i rozmów telefonicznych z bliskimi. Jest też aplikacja Onorato umożliwiające opiekunom i członkom rodziny wgląd do informacji o stanie zdrowia seniora.

      Na razie Onorato AI dostępna jest w limitowanej ofercie w ramach zbiórki społecznościowej na platformie Kickstarter. Docelowo ma kosztować 1800 euro i trafić na rynek z końcem 2025 roku. Papuga zachwyca kolorami, inteligencją i wykonaniem. Ale czas pokaże, czy plastikową zabawkę polubią osoby starsze i czy nie znudzi się albo zostanie odebrana jako dziwaczny substytut prawdziwego kontaktu z człowiekiem.

      AI przekroczyła kolejną granicę, która jeszcze do niedawna wydawała się barierą nie do pokonania
      AI przekroczyła kolejną granicę, która jeszcze do niedawna wydawała się barierą nie do pokonania

      Ci, którzy jeszcze do niedawna byli przekonani, że AI nigdy nie będzie w stanie wejść w rolę lekarza, zaczynają mieć wątpliwości. Powodem jest nowy model AI o nazwie AMIE przygotowany do rozmów diagnostycznych. Okazał się dokładniejszy od lekarzy aż o 13 punktów procentowych.

      Lekarz bez AI? Wkrótce nie do pomyślenia

      Naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo opracowali potężny model AI do zastosowań klinicznych, który – zgodnie z opublikowanymi wynikami testów – osiąga wyższe wyniki w amerykańskim egzaminie z medycyny (USMLE) niż większość lekarzy i wszystkie inne dotychczasowe narzędzia AI.

      – Semantic Clinical Artificial Intelligence (SCAI) ma szansę stać się partnerem lekarzy w pracy klinicznej – twierdzi dr Peter L. Elkin, kierownik Katedry Informatyki Biomedycznej w Jacobs School of Medicine and Biomedical Sciences na Uniwersytecie w Buffalo.

      SCAI odpowiedział poprawnie na 95,2% pytań w trzecim etapie egzaminu USMLE, podczas gdy GPT4 Omni uzyskał w tym samym teście wynik 90,5%. SCAI jest inne niż poprzednie modele, bo potrafi myśleć w sposób podobny do lekarza-człowieka. W przeciwieństwie do ChatGPT, który dobiera kolejne słowa tworzonego tekstu kierując się czystą statystyką, SCAI przeprowadza złożone „rozumowanie semantyczne”.

      W tym celu został wyszkolony na informacjach klinicznych zebranych z różnych źródeł, od najnowszej literatury medycznej i wytycznych klinicznych po dane genomowe, informacje o lekach, zalecenia dotyczące wypisów ze szpitala, dane dotyczące bezpieczeństwa leczenia pacjentów itd. Żaden lekarz nie byłby w stanie zapoznać się z taką ilością informacji w ciągu całego życia, a co dopiero nauczyć się ich na pamięć i stosować w pracy klinicznej. Autorzy badania są zdania, że korzystanie z narzędzi AI przez lekarzy stanie się wkrótce koniecznością i standardem. AI będzie weryfikować wszystkie diagnozy i terapie oraz podpowiadać ścieżki leczenia w oparciu o najnowsze wytyczne kliniczne. Za kilka lat praca bez AI będzie tak samo odbierana jak dziś sceptycyzm do szczepień ochronnych.

      AI nauczyło się sposobu diagnozowania, który stosuje lekarz

      Jeszcze większym echem odbiły się dwa nowe badania przeprowadzone przez naukowców Google: Towards Conversational Diagnostic Artificial Intelligence (W stronę konwersacyjnej, diagnostycznej AI) i Towards Accurate Differential Diagnosis with Large Language Models (W stronę precyzyjnej, różnicowej diagnozy z pomocą dużych modeli językowych).

      Pierwsze badanie prezentuje model AI o nazwie Articulate Medical Intelligence Explorer (AMIE). To duży model językowy (LLM) zoptymalizowany pod kątem rozmów diagnostycznych. AMIE wyszkolono z pomocą transkrybowanych dialogów medycznych, podsumowania danych z elektronicznych kartotek medycznych (EDM) i wyselekcjonowanych przez ekspertów zadań rozumowania medycznego. Na tej podstawie powstało wirtualne środowisko szkoleniowe, w którym agenci AI odgrywają role pacjentów, lekarzy i krytyków, iteracyjnie udoskonalając dialogi przeprowadzane w procesie diagnozy.

      Taka wewnętrzna pętla wiedzy pozwala AMIE ćwiczyć w nieskończoność zbieranie wywiadu i formułować diagnozy różnicowe, poprawiając poprzednio popełnione błędy. AMIE nie kieruje się statystyką w diagnozie albo kopiując już wcześniej widziane dane z internetu. W zamian stosuje tzw. wnioskowanie łańcuchowe – analizuje objawy, generuje hipotezy, identyfikuje brakujące informacje i przygotowuje odpowiedzi zwracając uwagę na ich jasność i empatyczność.

      W randomizowanym badaniu naukowcy porównali proces diagnozy prowadzony przez AMIE z diagnozą 20 certyfikowanych lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. W tym celu wykorzystano 159 scenariuszy rozmowy z pacjentami-aktorami w sześciu specjalnościach medycznych.

      AMIE osiągnął dokładność na poziomie 76%, podczas gdy lekarze – 63%. Także pacjenci-aktorzy wyżej ocenili AMIE niż lekarzy. AI zyskało też wyższe oceny lekarze kontrolujących badanie. Czas trwania diagnozy w przypadku AI i lekarzy był porównywalny.

      W drugim wspomnianym badaniu, dodatkowo oceniono dokładność diagnostyczną LLM w warunkach retrospektywnych. LLM osiągnęły dokładność na poziomie lekarza-eksperta w wąskich zadaniach, np. podczas interpretacji wyników badań radiologicznych.

      Czy AI wkrótce zacznie autonomicznie przyjmować pacjentów?

      Model AMIE po raz pierwszy udowadnia, że AI może przewyższać lekarzy w procesie diagnozy opartej na rozmowie z pacjentem. Model uczy się w błyskawicznym tempie na podstawie samodzielnej symulacji procesów diagnostycznych i różnych scenariuszy.

      A to oznacza, że AI przekroczyło kolejną granicę, która jeszcze do niedawna wydawała się barierą nie do pokonania. Modelowi brakuje już tylko jednego elementu, który nadal jest domeną lekarzy – umiejętności wychwytywania sygnałów niewerbalnych podczas rozmowy z pacjentem. To jednak tylko kwestia czasu – na rynku są już dostępne modele AI tzw. ambient intelligence (inteligencji otoczenia) wyposażone w kamery i mikrofony. Są w stanie rozpoznać nawet najbardziej subtelne emocje człowieka na podstawie mimiki i intonacji głosu – i to z większą precyzją niż człowiek. AMIE otwiera drogę do diagnozy prowadzonej w pełni autonomicznie przez AI. To dobra wiadomość dla 4,5 mld osób na świecie, które nie mają dostępu do lekarza. Ale także dla osób w krajach wysokorozwiniętych, którzy mają przywilej korzystania z usług medycznych. Lekarze wspomagani AMIE będą diagnozować z wyższą precyzją i w oparciu o najnowszą wiedzę kliniczną. Każdy pacjent, niezależnie od miejsca zamieszkania, statusu ubezpieczenia albo doświadczenia lekarza, będzie miał dostęp do najwyższej jakości usług medycznych. Druga opinia nie będzie konieczna, bo będzie dostarczana przez AI. W takim tandemie AI-lekarz, sztuczna inteligencja zajmie się analizą danych, a lekarz będzie odpowiedzialny za empatyczną rozmowę i ostateczną diagnozę – i to nawet, jeśli w teorii AI będzie w stanie przeprowadzić samodzielnie diagnozę, co jest już tylko kwestią miesięcy albo lat. Przy niedoborze lekarzy i wydłużających się kolejkach, to postęp, który powinien bardziej cieszyć niż martwić.

      1 14 15 16 17 18 134