25 maja Papież Leon XIV opublikował encyklikę o sztucznej inteligencji (zdjęcie: Vatican Media, kompozycja własna)
25 maja Papież Leon XIV opublikował encyklikę o sztucznej inteligencji (zdjęcie: Vatican Media, kompozycja własna)

Sztuczna inteligencja może być narzędziem rozwoju ludzkości. Ale rozwijana nieodpowiedzialnie stanie się nową formą koncentracji władzy i wyzysku człowieka. W swojej pierwszej encyklice Magnifica Humanitas (Wielkość Człowieczeństwa). O trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji Leon XIV wzywa do ochrony godności w erze algorytmów.

Newsletter OSOZ

Przestroga przed jednym językiem cyfrowym i oceny człowieka miarą wydajności

W wydanej 25 maja encyklice, papież zwraca uwagę, że systemy sztucznej inteligencji coraz silniej wpływają na decyzje społeczne, gospodarcze i polityczne, a także na sposób, w jaki ludzie postrzegają rzeczywistość. Leon XIV zauważa, że współczesny rozwój AI odbywa się głównie pod kontrolą prywatnych globalnych korporacji technologicznych, których możliwości oddziaływania bywają większe niż potencjał wielu państw. To – jego zdaniem – tworzy nową formę władzy technologicznej, trudniejszą do kontrolowania niż tradycyjna władza polityczna.

Papież ostrzega również przed redukowaniem człowieka do zbioru danych. AI stwarza ryzyko stworzenia świata, w którym każda aktywność, emocja czy relacja będą analizowane wyłącznie pod kątem wydajności i przewidywalności. W encyklice pojawia się krytyka „jednego języka cyfrowego”, próbującego przełożyć całe ludzkie doświadczenie na dane i wskaźniki.

To właśnie w tym kontekście Leon XIV odwołuje się do biblijnej wieży Babel. AI symbolizuje cywilizację opartą na pysze technologicznej, uniformizacji i przekonaniu, że człowiek może samodzielnie stworzyć doskonały porządek społeczny bez odniesienia do wartości etycznych. Celem powinna być AI porównana do odbudowy Jerozolimy, czyli taka, która łączy ludzi.

Papież podkreśla, że największym zagrożeniem jest utrata zdolności do krytycznego myślenia o konsekwencjach AI. W encyklice pojawia się ostrzeżenie przed społeczeństwem, które przyzwyczaja się do życia w permanentnym kryzysie technologicznym i oddaje decyzje dotyczące przyszłości w ręce wąskiej grupy ekspertów oraz właścicieli platform cyfrowych. Leon XIV pisze, że ludzkość stoi dziś przed pytaniami o kierunek rozwoju cywilizacji i nie może już dłużej unikać odpowiedzi na pytanie: „dokąd zmierzamy” jako wspólnota ludzi.

Encyklika "Magnifica Humanitas" (zdjęcie: kompozycja własna)
Encyklika „Magnifica Humanitas” (zdjęcie: kompozycja własna)

Technologia nie może dyskryminować i wykluczać

Papież nie krytykuje AI ani technologii. Podkreśla, że AI może wspierać rozwój wielu obszarów życia człowieka, takich jak medycyna, edukacja, komunikacja oraz ochrona środowiska. Problem pojawia się wtedy, gdy technologia zaczyna zastępować relacje społeczne i prowadzi do dehumanizacji.

Leon XIV wielokrotnie wraca do pojęcia „godności osoby”. Według niego postęp technologiczny nie może być oceniany wyłącznie przez pryzmat innowacyjności czy wzrostu gospodarczego, ale przede wszystkim przez wpływ na życie ludzi, szczególnie tych najbardziej narażonych na wykluczenie i słabszych.

Nowe technologie mogą pogłębiać nierówności społeczne i ekonomiczne, co jest jednym z największych zagrożeń dla ludzkości. Z jednej strony część społeczeństwa korzysta z coraz bardziej zaawansowanych narzędzi cyfrowych, z drugiej powiększa się grupa osób pozbawionych dostępu do edukacji cyfrowej, stabilnej pracy czy ochrony socjalnej.

Dużo uwagi encyklika poświęca wątkowi pracy. Leon XIV nawiązuje do wcześniejszego nauczania społecznego Kościoła i przypomina, że praca nie może być traktowana wyłącznie jako element systemu produkcyjnego. W kontekście automatyzacji i AI ostrzega przed sytuacją, w której człowiek zostanie sprowadzony do „kosztu operacyjnego”, a decyzje dotyczące zatrudnienia będą podejmowane wyłącznie na podstawie algorytmicznej efektywności.

„Odkrycia naukowe są talentem powierzonym ludzkości po to, aby mogła z niego czerpać korzyści (por. Mt 25, 14–30). Technologia może leczyć, łączyć, wychowywać, strzec wspólnego domu; może jednak także dzielić, odrzucać i rodzić nowe niesprawiedliwości. W ujęciu abstrakcyjnym sama w sobie nie stanowi ona rozwiązania problemów ludzkości, tak jak sama w sobie nie jest złem; konkretnie rzecz ujmując, nie jest jednak neutralna, ponieważ przyjmuje ona oblicze tych, którzy ją projektują, finansują, regulują i wykorzystują. Dlatego pierwszym wyborem nie jest wybór między „tak” a „nie” dla technologii, lecz między budowaniem wieży Babel a odbudową Jerozolimy: między władzą, która rości sobie pretensję do panowania nad niebem, a ludem, który – w obecności Boga – podejmuje zgodnie pracę nad odbudową murów braterskiego współistnienia.”

Pojawia się też apel o odpowiedzialne projektowanie systemów AI. Papież podkreśla znaczenie oceny wpływu technologii na społeczeństwo, transparentności algorytmów oraz ochrony osób najbardziej podatnych na dyskryminację cyfrową.

Leon XIV pisze, że współczesna kultura technologiczna coraz częściej obiecuje eliminację ograniczeń człowieka, a nawet przekroczenie jego biologicznych i psychicznych słabości. Papież ostrzega jednak przed wizją świata, w którym człowieczeństwo byłoby mierzone wyłącznie produktywnością, wydajnością i możliwością „ulepszania” człowieka za pomocą technologii. Jego zdaniem prawdziwy rozwój polega nie na eliminowaniu ludzkich słabości, lecz na budowaniu solidarności, odpowiedzialności i wzajemnej troski.

Same regulacje to za mało, aby zapobiec niebezpieczeństwom AI

Według papieża, AI wymaga nowych ram prawnych. W dokumencie pojawia się wezwanie do tworzenia „narzędzi normatywnych”, które będą chronić sprawiedliwość społeczną i ograniczać nadużycia związane z koncentracją technologicznej władzy.

Jednocześnie papież zaznacza, że same regulacje nie wystarczą. Potrzebna jest szeroka współpraca między naukowcami, przedsiębiorcami, politykami, organizacjami życia społecznego i obywatelami. W encyklice pojawia się koncepcja „współodpowiedzialności”, zgodnie z którą wszystkie grupy społeczne powinny uczestniczyć w kształtowaniu przyszłości cyfrowej.

Papież zwraca także uwagę na konieczność rozwoju edukacji cyfrowej. Jego zdaniem społeczeństwa muszą nauczyć się korzystania z AI oraz rozumienia jej wpływu na demokrację, relacje społeczne i prawa człowieka. Pojawia się też krytyka „paradygmatu technokratycznego”, czyli przekonania, że każdy problem społeczny można rozwiązać za pomocą technologii. Leon XIV podkreśla, że algorytmy nie zastąpią odpowiedzialności moralnej, solidarności i troski o słabszych.

Dlatego pojawia się apel o większą transparentność procesów decyzyjnych związanych z AI. Społeczeństwa demokratyczne nie mogą pozwolić, aby kluczowe decyzje dotyczące zdrowia, pracy, bezpieczeństwa czy edukacji były podejmowane przez nieprzejrzyste algorytmy działające poza społeczną kontrolą. Rozwój technologiczny powinien podlegać ocenie ekonomicznej, ale również moralnej i społecznej.

„Korzystanie z AI nigdy nie jest faktem czysto technicznym: kiedy wkracza ona w procesy oddziałujące na życie ludzi, dotyka praw, szans, reputacji i wolności. Delikatne decyzje dotyczące pracy, kredytu, dostępu do usług i reputacji osób mogą zostać powierzone całkowicie systemom zautomatyzowanym, które nie znają „współczucia, miłosierdzia, przebaczenia, a nade wszystko otwartości na nadzieję przemiany osoby” i w ten sposób mogą rodzić nowe formy wykluczenia. Mogą istnieć zastosowania w oczywisty sposób antyludzkie, jak manipulowanie informacją czy naruszanie prywatności, ale może istnieć także pułapka mniej jawna, gdy systemy AI, przedstawiając się jako neutralne i obiektywne, odzwierciedlają i umacniają stereotypy lub stanowiska ideologiczne tych, którzy je zaprojektowali i wytrenowali.”

Papież apeluje, aby w epoce algorytmów chronić wartości człowieka

Końcowym przesłaniem encykliki jest wezwanie do „pozostania ludźmi” w epoce sztucznej inteligencji. Papież ostrzega przed światem, w którym relacje międzyludzkie zostaną zastąpione przez automatyzację, a człowiek utraci zdolność słuchania, empatii i odpowiedzialności za innych.

Prawdziwy rozwój cywilizacyjny powinien opierać się na jakości relacji społecznych oraz zdolności do budowania wspólnoty. Przyszłość AI będzie zależeć od tego, czy człowiek pozostanie w centrum podejmowania decyzji, czy stanie się jedynie elementem cyfrowego systemu zarządzania.

Papież apeluje o budowę świata opartego na solidarności, sprawiedliwości i dialogu. To człowiek ma sobie podporządkować technologię, a nie na odwrót.

Leon XIV zwraca uwagę, że największym wyzwaniem ery AI może okazać się stopniowe osłabienie zdolności człowieka do budowania więzi i odpowiedzialności za innych. Dlatego wzywa do odbudowy kultury dialogu, współpracy i „słuchania drugiego człowieka”, które mają stać się przeciwwagą dla cyfrowej izolacji i logiki permanentnej rywalizacji. Według papieża technologia może wspierać rozwój społeczeństw tylko wtedy, gdy pozostanie zakorzeniona w wartościach humanistycznych i będzie wzmacniać, a nie zastępować człowieczeństwo.

Artur Olesch (blog.osoz.pl) w rozmowie z Karoliną Tądel (Ministerstwo Zdrowai) podczas HIMSS Europe 2026

Ministerstwo Zdrowia domyka projekty realizowane w ramach KPO, w tym m.in. Platformę Usług Inteligentnych z algorytmami AI dla radiologii. Trwają prace nad zdalnym monitorowaniem stanu zdrowia pacjentów w kardiologii i diabetologii (Domowa Opieka Medyczna). Ruszyły przygotowania do Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia – w przyszłym roku ruszy tzw. Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta i zostanie powołany. Co dalej? Czy NFZ będzie płacił za profilaktykę? O tym rozmawiamy z Karoliną Tądel, zastępcą dyrektora Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

Spotykamy się na konferencji HIMSS 2026 poświęconej e-zdrowiu. Polska dziś należy do europejskiej czołówki pod względem cyfryzacji. Z jakich rozwiązań, których innym krajom nie udało się jeszcze wdrożyć, możemy być dumni w Polsce?

Jesteśmy na 6. miejscu w europejskich rankingach pod względem cyfryzacji. Ale myślę, że najważniejszy jest fakt, że mamy naprawdę dobrze wdrożone e-usługi. Mówię o takim „3 razy e” jako polskim fundamencie digitalizacji w ochronie zdrowia, bo mamy e-recepty, e-skierowania i w tym roku dołożyliśmy silny komponent, którym jest rejestracja na wizyty lekarskie, czyli e-rejestracja.

To oczywiście fragment tego, co digitalizujemy w systemie, ale są to chyba najbardziej odczuwalne rozwiązania także dla pacjenta. E-recepty funkcjonują już od wielu lat i dziś nikogo nie dziwią – wystawiono ich łącznie ponad 2,4 miliarda. Ale tym, co bardzo wyróżnia nas na tle Europy, jest Centralna e-Rejestracja. Nie jest standardem w krajach europejskich, żeby pacjent mógł umówić się na wizytę do specjalisty z poziomu aplikacji, komputera czy w ogóle systemu cyfrowego, który nie ogranicza się do pojedynczej placówki, a daje możliwość wyboru lekarza, lokalizacji i, co najważniejsze, terminu.

Dzisiaj normą jest dla nas e-recepta, chociaż gdy robię przegląd cyfryzacji w różnych krajach, widzę, że na przykład Szwajcaria dopiero przyjęła ważny dokument w tym zakresie. My już traktujemy to jako oczywistość. Dokładając teraz e-rejestrację, naprawdę wyraźnie pokazujemy, jaki może być standard e-usług – oczywiście, wymagający jeszcze dalszego rozwoju, także u nas.

Wszystko o innowacjach cyfrowych w ochronie zdrowia. Zapisz się do newslettera OSOZ

To też moje wrażenie po tych dwóch dniach konferencji – Centralna e-Rejestracja jest systemem, który wyróżnia nas na tle Europy, ale także świata. Porównywalnych systemów wdrożonych na taką skalę, bo funkcjonują lokalne systemy albo prowadzone są pilotaże, nie ma.

Tak, to prawda. W niektórych krajach takie systemy są, ale na poziomie regionalnym. My robimy to centralnie, ale też etapami, co jest bardzo ważne. Mamy świadomość, że system będzie się rozwijał i napotykał różne wyzwania, standardowe na ścieżce pacjenta. To jest dziś największe wyzwanie: jak ujednolicić obsługę pacjenta poszpitalnego albo takiego, który jest dopiero na etapie diagnozy.

Widzimy to i cały czas dostosowujemy system, żeby wyznaczać standard. Dzisiaj mamy tę odwagę i dobrą infrastrukturę, już naprawdę przetestowaną w wielu projektach.

Do szczęścia brakuje nam już chyba tylko stuprocentowego wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej.

Ona jest wymogiem. Natomiast faktem jest, że napotykamy różne wyzwania operacyjne także na poziomie placówek. Staramy się jednak wzmacniać jej wdrożenia. W ramach inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy dodajemy 9 nowych dokumentów elektronicznych. Pojawiają się nowe wzory, bardzo ważne między innymi dla karty pacjenta onkologicznego, czyli tak zwanej karty DILO. Dokładamy też komponenty dla kardiologii, co myślę, jest bardzo istotne. Wdrożono także orzeczenia medycyny pracy. To narzędzie działa już od 17 kwietnia i jest dużą zmianą w systemie.

Czy będzie 100%? Trzeba też patrzeć na to jako fazę przejściową. Myślę, że onkologia szybko odpowie na potrzeby cyfryzacji, bo tutaj mamy dużą koordynację opieki i wymiany informacji, a także potrzebę transparentności procesu.

Liczba zdarzeń medycznych raportowanych i pozostawiających cyfrowy ślad w systemie rośnie z każdym rokiem. Mamy bardzo dużo szpitali i placówek medycznych uczestniczących w tym procesie, dlatego ten wskaźnik zawsze będzie nieco poniżej 100%. To także kwestia infrastruktury, w którą mocno inwestujemy, bo wszystko zależy od systemów, integracji i standardów wymiany dokumentów. To również staramy się wzmacniać i dalej rozwijać.

Podczas konferencji e-zdrowia HIMSS uczestniczyła Pani w panelu dyskusyjnym z przedstawicielami różnych państw europejskich. Czy jest jakieś rozwiązanie albo strategia, którą chciałaby pani przenieść do polskiego systemu ochrony zdrowia?

Bardzo ciekawy jest przykład Hiszpanii, która mierzy się z dużym wyzwaniem w zakresie standaryzacji między regionami – musi pogodzić rozwiązania wprowadzane na poziomie krajowym z dużą niezależnością poszczególnych regionów. My stoimy dziś przed podobnym wyzwaniem.

Druga rzecz dotyczyła sztucznej inteligencji i tego, jak budować serwis na tyle uniwersalny, żeby był dostępny dla wszystkich, ale jednocześnie uwzględniał różne formaty danych i niejednorodną dokumentację medyczną. Z tym mierzymy się obecnie w ramach Platformy Usług Inteligentnych, budując przestrzeń dla algorytmów radiologicznych. Bardzo podoba mi się kierunek tworzenia narodowej platformy i zachęcania wszystkich do wspólnych standardów, bo ostatecznie opłaca się to całemu systemowi.

Jeśli chodzi o europejskie projekty, to przed nami wdrożenie Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). W zakresie pierwotnej wymiany danych widać już postępy. Mamy wdrożoną transgraniczną e-receptę, trwają przygotowania do tzw. podsumowania danych pacjenta, które będzie dostępne zarówno w systemach gabinetowych jak i na Internetowym Koncie Pacjenta. A co z wtórnym wykorzystaniem danych? Wciąż brakuje nam centralnego hubu danych i odpowiedniej infrastruktury.

EHDS przygotowujemy już w tym roku. Pierwszym bardzo ważnym momentem będzie marzec przyszłego roku, kiedy trzeba będzie powołać właściwe organy (red.: EHDS wymaga m.in. powołania Krajowego Punktu Dostępu do Danych Zdrowotnych – Health Data Access Body, HDAB). Mamy już plan, jak formalnie przeprowadzić ten podział kompetencji.

Natomiast EHDS nie jest wyłącznie projektem na poziomie Ministerstwa Zdrowia. Żeby ten projekt rzeczywiście zadziałał, potrzebna jest edukacja zarówno po stronie pacjentów jak i środowiska naukowego czy badań klinicznych.

Samo stworzenie organów i podstaw legislacyjnych realizujemy, bo musimy zmieścić się w harmonogramie wyznaczonym przez Komisję Europejską. Ale równolegle bardzo mocno myślimy o edukacji i komunikacji, tak aby każdy czuł się beneficjentem tego projektu, a nie tylko podmiotem przekazującym swoje dane jako efekt procesu leczenia. Ta wartość dodana z EHDS ma przecież służyć pacjentowi.

To bardzo ważne, żeby zbudować ten system odpowiedzialnie. A żeby zrobić to odpowiedzialnie, nie można wdrażać wszystkiego zbyt szybko i wyłącznie z jednej perspektywy. Dlatego pracujemy w różnych zespołach, także z ekspertami zewnętrznymi ze świata nauki i kliniki, żeby lepiej zrozumieć, co EHDS będzie oznaczał dla każdej z tych grup.

Chcemy wypracować wspólną narrację, która zachęci wszystkich do udziału w tym projekcie, bo na poziomie europejskim jest on naprawdę bardzo wartościowy.

Przykładem naszych działań jest również Patient Summary (red.: Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta), który obecnie powstaje i powinien zostać uruchomiony już w przyszłym roku. Staramy się więc nadążać za harmonogramem. Ale kluczowy jest wątek komunikacji. Musimy otworzyć się na to, że być może będą potrzebne zmiany w sposobie pracy i gromadzenia danych. Najpierw jednak wszyscy musimy zrozumieć cel tego projektu.

EHDS jest jednym z głównych tematów konferencji, podczas której się spotykamy, drugim jest bezpieczeństwo danych. Trzecim, przynajmniej z mojego punktu widzenia, są tak zwane AI scribes, czyli systemy do automatycznego tworzenia dokumentacji medycznej na podstawie rozmowy lekarza z pacjentem. W Stanach Zjednoczonych takie rozwiązania stają się coraz popularniejsze. Pojawiają się już pierwsze badania pokazujące między innymi niewielkie, ale jednak zmniejszenie poziomu wypalenia zawodowego lekarzy oraz większe zadowolenie pacjentów, którzy zauważają, że lekarz w końcu rozmawia z nimi, a nie z ekranem komputera. Tymczasem w Polsce AI scribes właściwie jeszcze nie istnieją albo są dopiero na etapie pilotaży. Co stoi na przeszkodzie, żeby również u nas wdrażano takie systemy?

Przeszkód właściwie nie ma. Ja też bardzo uważnie obserwuję to, co dzieje się na świecie w tym obszarze. AI scribes to dziś naprawdę bardzo gorący temat i możliwości ich wykorzystania jest wiele. Musimy jednak spojrzeć na nasz rynek i pamiętać, że pewne rzeczy wymagają czasu oraz etapowego wdrażania. Jesteśmy obecnie w bardzo intensywnym okresie realizacji wielu projektów z Krajowego Planu Odbudowy. Tych inwestycji jest naprawdę dużo. To sprawia, że nie możemy robić wszystkiego jednocześnie.

Wiemy jednak, że w ramach poszczególnych inwestycji szpitale już kupują takie systemy, więc to będzie się w Polsce działo. Na rozwiązania systemowe pewnie trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać albo zastanowić się, w jaki sposób mogłyby one wspierać konkretne procesy.

Przy okazji AI scribes warto też pomyśleć o standardach i jakości dokumentacji. To najlepszy moment, żeby ustalić pewne wzory, formaty opisów czy sposoby prowadzenia dokumentacji. I myślę, że realnie usiądziemy do takich rozmów, bo wiemy, że jest nam to potrzebne zarówno w kontekście EHDS jak i szerzej: gromadzenia danych i wspierania procesów.

Wspomniała pani o nagromadzeniu projektów e-zdrowia związanych także z KPO. Jesteśmy na ostatniej prostej, zostały ostatnie tygodnie i miesiące na zamknięcie wszystkich projektów. Rzeczywiście, tempo przyspieszenia było ogromne, chyba niespotykane wcześniej w cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce. Dobrym sygnałem było również to, że ustawa o e-zdrowiu została przyjęta niemal ponadpartyjnie.

Bardzo mnie cieszy, że patrzymy w tę samą stronę i naprawdę chcemy nowoczesnych, cyfrowych narzędzi dla pacjentów. Bo na końcu najważniejsza jest ścieżka pacjenta i to, czego doświadcza. To nagromadzenie projektów, o którym Pan wspomniał, oceniam bardzo pozytywnie. Oczywiście oznacza to ogrom pracy, ale widać jej efekty. Wdrażamy rozwiązania, na które wcześniej nie było ani środków, ani przestrzeni.

Jednocześnie przed nami nadal pozostaje bardzo dużo pracy, bo systemy trzeba będzie dalej rozwijać. Nie chodzi tylko o samo wdrożenie, ale także o późniejsze dostosowywanie ich do zmieniających się modeli opieki. Nie wszystkie potrzeby udało się jeszcze dziś zaadresować.

Natomiast 4,2 miliarda złotych przeznaczonych na zdrowie i cyfryzację to historyczna inwestycja zarówno dla infrastruktury centralnej, jak i dla szpitali. Co szczególnie ważne, około 70% całej alokacji trafiło do szpitali powiatowych i wojewódzkich. To właśnie te placówki bardzo potrzebują wsparcia cyfrowego, żeby lepiej koordynować ścieżkę pacjenta, ale też usprawniać swoją codzienną pracę.

Dotyczy to również cyberbezpieczeństwa. Dziś dużo mówimy o inwestycjach w cyfryzację i korzyściach z nimi związanych, ale za tym idą także duże wyzwania. Wszyscy mamy tego świadomość. Kiedy rozmawiamy ze szpitalami, widzimy, że one również chcą się uczyć i potrzebują wsparcia. Dlatego w ramach tych inwestycji staraliśmy się zachować równowagę między rozwojem nowych usług a wzmacnianiem bezpieczeństwa i odporności na zagrożenia zewnętrzne.

Pobierz bezpłatny ATLAS CYFRYZACJI 2026. 17 rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce
Pobierz bezpłatny ATLAS CYFRYZACJI 2026. 17 rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce

Pamiętam początek projektów z KPO i moment startu Centralnej e-Rejestracji. Pojawiało się wtedy wiele sceptycznych głosów, że ten system się nie uda, ponieważ jest zbyt szeroki, a każda placówka ma inny sposób rejestracji danych, więc nie da się go ustandaryzować.

Jestem bardzo wdzięczna wszystkim placówkom za to, że uczestniczą w tym projekcie, bo wiem, że to oznacza także dużą pracę po ich stronie. Trzeba zmienić przyzwyczajenia, czasem model pracy i przejść na nowy, centralny system. Oczywiście staramy się go dostosowywać do potrzeb placówek, ale nadal jest to coś nowego.

To więc nie tylko nasza praca, ale przede wszystkim wspólny wysiłek całego systemu. Jak przy każdej dużej zmianie, na początku musi być trochę trudno, żeby później pojawiły się realne korzyści. Mam ogromne poczucie, że wszyscy wspólnie budujemy bardziej komfortowy system dla pacjenta oraz lepszą dostępność do usług.

Sceptycy oczywiście są i to też jest dobre, bo pokazują nam potencjalne minusy, ryzyka czy słabe punkty projektu. Nigdy nie pozostajemy wobec takich głosów obojętni. Nawet przy ustawie, o której wcześniej rozmawialiśmy, pojawiło się bardzo dużo uwag i wszystkie analizowaliśmy. Wiele z nich zostało przez nas przyjętych właśnie po to, żeby zaprojektować ten system jak najlepiej.

Dlatego doceniamy taki głos z zewnątrz. To zawsze jest wartościowy, trzeźwy komentarz.

Wspomniała już pani, że w 2027 roku jednym z głównych tematów będzie EHDS, czyli Europejska Przestrzeń Danych dotyczących Zdrowia oraz dalszy rozwój Centralnej e-Rejestracji. Co jeszcze?

Myślę, że w tym roku będziemy mieć już naprawdę dużo nowych systemów. Przyszły rok będzie więc przede wszystkim czasem skupienia się na tym, jak najlepiej wdrożyć je w różnych modelach opieki.

Mamy Platformę Usług Inteligentnych i algorytmy AI. Ale przykłady ze świata pokazują, że kluczowe jest to, jak zorganizujemy pracę na poziomie placówki. Gdzie pojawi się druga opinia? W którym etapie procesu zostanie wykorzystany algorytm? To właśnie później decyduje o realnym wzroście efektywności.

Dlatego uruchomienie systemów to dopiero pierwszy krok. Potem trzeba je dostosować do konkretnych scenariuszy klinicznych, które mamy na różnych poziomach opieki i w różnych specjalizacjach.

Mamy też projekt Domowej Opieki Medycznej, w ramach którego będzie wdrażany zdalny monitoring pacjentów za pomocą urządzeń ubieralnych lub zintegrowanych z aplikacją mojeIKP. Na początku będzie to dotyczyć kardiologii i diabetologii, ale to nie jest zamknięty katalog.

Bardzo ciekawi mnie też przyszły rok, kiedy zamkniemy najważniejsze inwestycje realizowane obecnie i będziemy mogli spojrzeć dalej niż tylko na perspektywę najbliższych miesięcy. Zastanowić się, jaka powinna być długoterminowa wizja rozwoju tych projektów i programów. Bo potencjał jest tutaj wciąż ogromny i mam nadzieję, że właśnie w tym kierunku będziemy dalej iść.

Placówkom ochrony zdrowia często brakuje motywacji do wykorzystywania najnowocześniejszych technologii, także w profilaktyce. Mówiąc wprost: NFZ za to nie płaci. Czy jest szansa, że to się zmieni? Że placówki będą wynagradzane za stosowanie cyfrowych rozwiązań, algorytmów predykcyjnych czy działań profilaktycznych, a może nawet za efekty leczenia?

To pewnie temat do dalszych analiz i decyzji w przyszłym roku. Natomiast włączanie technologii do działań prozdrowotnych jest dla nas bardzo ważnym kierunkiem. Wynika to również ze zmian społecznych, ponieważ naturalnie coraz częściej sięgamy po aplikacje i narzędzia cyfrowe.

W ramach Domowej Opieki Medycznej planujemy, aby nie była ona skierowana wyłącznie do pacjentów przewlekle chorych, ale stała się także pewnym repozytorium wiedzy o stanie zdrowia pacjenta. To otwiera przestrzeń dla różnych algorytmów predykcyjnych, które w przyszłości będziemy mogli rozważać.

Z jednej strony mamy więc zmianę społeczną, a z drugiej potrzebę odpowiedzi na możliwości, jakie daje świat cyfrowy. Dzisiaj mamy już 20 milionów użytkowników Internetowego Konta Pacjenta. Niedawno świętowaliśmy też 5 lat aplikacji mojeIKP, z której codziennie korzysta około 5 milionów użytkowników. To osoby, które są coraz bardziej świadome kwestii zdrowotnych, i mam nadzieję, że będą również bardziej zmotywowane do profilaktyki, a nie tylko reagowania w sytuacji choroby czy pogorszenia stanu zdrowia.

Natomiast modele finansowania to wciąż obszar do obserwacji i analizy tego, jak radzą sobie z tym inne kraje. Wszyscy jesteśmy dziś w podobnym momencie transformacji cyfrowej. Takie konferencje bardzo pomagają zobaczyć, jak inni podchodzą do tych wyzwań i jakie technologie wdrażają.

Dzisiaj technologia sama w sobie nie jest już problemem, bo istnieje i jest dostępna. Kluczowe staje się pytanie, jak ją wykorzystamy i wdrożymy do systemu ochrony zdrowia. Właśnie wokół tego toczą się najważniejsze dyskusje. W Europie mamy właściwie te same wyzwania i bardzo podobne pomysły.

Pobierz bezpłatny raport na temat sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia
Pobierz bezpłatny raport na temat sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia

Zwłaszcza że profilaktyka cieszy się dużym zainteresowaniem, czego przykładem jest ankieta „Moje Zdrowie” i 4 miliony wypełnionych ankiet.

Tak, pacjenci bardzo aktywnie do tego podchodzą, szczególnie jeśli udostępniamy im takie rozwiązania w wygodnej, cyfrowej formie przez aplikację lub internet. To również nasza odpowiedź na te potrzeby i sposób, by wspierać takie działania.

Prowadzone są też analizy dotyczące tego, ile zaostrzeń chorób lub nowych przypadków udało się dzięki temu wykryć wcześniej. I to są właśnie realne korzyści. Bardzo się cieszę, że dzięki cyfrowym narzędziom docieramy do jeszcze szerszej grupy pacjentów, bo gdybyśmy opierali się wyłącznie na papierowych ankietach, takich wyników prawdopodobnie byśmy nie osiągnęli.

Pacjenci po prostu już tego oczekują. Cyfrowe rozwiązania są standardem w wielu innych obszarach życia, a ochrona zdrowia nie może zostawać w tyle. Powinna być wręcz o krok do przodu, bo dotyczy niezwykle ważnej części naszego życia.

Podczas naszej rozmowy padło wiele nazw systemów: od Platformy Usług Inteligentnych, przez Domową Opiekę Medyczną, po Internetowe Konto Pacjenta i elektroniczną dokumentację medyczną. Czy jest wśród tych projektów jeden, na wdrożeniu którego z sukcesem zależy Pani najbardziej?

Z sukcesem wdrożymy wszystkie projekty, bo wszyscy jesteśmy na to nastawieni. Ale rzeczywiście Platforma Usług Inteligentnych jest dla mnie czymś wyjątkowym. To spełnienie tego, na co długo czekaliśmy. Obserwując rynek i pracując w tym sektorze, miałam nadzieję, że dojdziemy do momentu, w którym potencjał AI, o którym tyle słyszymy, będzie realnie dostępny dla osób pracujących na pierwszej linii z pacjentem.

Dlatego ten projekt jest mi bardzo bliski, szczególnie że zaczynamy od radiologii, czyli obszaru bardzo dobrze przebadanego i rozwijanego na świecie. Wiemy już, jak wielu pacjentów może skorzystać na sprawniejszej koordynacji ścieżki diagnostycznej czy szybszym przygotowaniu wyników.

Sama Platforma jest jednak dopiero początkiem. Ona tworzy przestrzeń do rozwoju kolejnych rozwiązań. Ale równie bliska jest mi Domowa Opieka Medyczna, bo widzę ogromny potencjał dalszego rozwoju. Możemy tam wdrażać kolejne narzędzia, dzięki którym pacjent będzie monitorowany w komfortowych warunkach domowych, a my nie przeoczymy pewnych symptomów ani zaostrzeń choroby.

Pacjent podczas wizyty lekarskiej często jest zestresowany i nie zawsze pamięta o wszystkich objawach, które pojawiały się wcześniej w domu. Dzięki monitoringowi możemy zauważyć je znacznie wcześniej.

Bardzo wierzę też w szybką ścieżkę dla innowacji. Oczywiście, to perspektywa wielu lat, bo wymaga dużej zmiany systemowej i połączenia wielu elementów. Ale bardzo mocno patrzę właśnie w kierunku opieki nad pacjentem w domu, ponieważ technologia już dziś nam to umożliwia.

Polska i Europa są uzależnione od importu leków z Azji. Tam produkcja jest tańsza, ale to ma swoją cenę. Napięta sytuacja geopolityczna, wojny oraz pandemie zakłócają łańcuch dostaw i doprowadzają do niedoborów w aptekach. Na Krajowej Liście Leków Krytycznych znajduje się już ponad 400 substancji czynnych. Jej likwidacja wymagałaby przeniesienia produkcji do UE lub Polski. Wybudowanie jednej fabryki to jednak koszt ok. 1 mld zł.

OSOZ Statystyki 5/2026

W numerze 5/2026 OSOZ Statystyki:

Tanie leki z Azji za cenę niedoborów. Czy niezależność lekowa Polski i Europy jest możliwa?

Budowa fabryki API (Active Pharmaceutical Ingredients) jest bardzo kosztowna i ryzykowna biznesowo. Wymaga zainwestowania ok. 1 mld zł oraz spełnienia restrykcyjnych norm środowiskowych. Mimo to własna produkcja substancji czynnych jest kluczowa dla bezpieczeństwa lekowego Europy, która obecnie silnie zależy od dostaw z Azji i jest narażona na zakłócenia związane z pandemią, wojnami czy napięciami geopolitycznymi. Analiza PEX pokazuje, że produkcja API w Polsce pokrywa dziś jedynie 0,55% krajowych potrzeb lekowych, ale uruchomienie produkcji 100 najważniejszych API mogłoby zwiększyć to pokrycie do ponad 96% dla polskiej listy leków krytycznych.

Czytaj dalej 👉

Leki przeciwzakrzepowe coraz powszechniejsze w profilaktyce. Ich sprzedaż szybko rośnie

Sprzedaż leków przeciwzakrzepowych w Polsce w latach 2002–2025 potroiła się – z 12,8 mln do 37,5 mln opakowań – a wartość rynku wzrosła ponad dziesięciokrotnie, osiągając rekordowe 2,38 mld zł w 2023 roku. Równocześnie rosły średnie ceny leków oraz liczba dostępnych preparatów, która zwiększyła się z 42 do 294 produktów. Choć w latach 2024–2025 odnotowano spadki cen i wartości sprzedaży, prognozy wskazują na dalszy wzrost wolumenu sprzedaży w kolejnych latach, przy stopniowym odbiciu cen i wartości rynku od 2027 roku.

Czytaj dalej 👉

Ponadto w numerze:

Archiwum czasopisma OSOZ
Nie będzie taryfy ulgowej. Od 1 czerwca 2026 r. Narodowy Fundusz Zdrowia wstrzyma płatności w przypadku nieprzekazania harmonogramów wizyt i badań do systemu Centralnej e-Rejestracji
Nie będzie taryfy ulgowej. Od 1 czerwca 2026 r. Narodowy Fundusz Zdrowia wstrzyma płatności w przypadku nieprzekazania harmonogramów wizyt i badań do systemu Centralnej e-Rejestracji

Centralną e-Rejestrację (CeR) reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z 22 grudnia 2025 r. Tłumaczymy dokładnie, jakie obowiązki nakłada na świadczeniodawców realizujących świadczenia objęte systemem i jakie sankcje grożą placówkom, które nie podłączą się do systemu.

Newsletter OSOZ

Jeden terminarz dla wszystkich pierwszorazowych wizyt w całym kraju

Centralna e-Rejestracja (CeR) to ogólnopolski system rejestracji na specjalistyczne świadczenia opieki zdrowotnej finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Informacje o wolnych terminach wizyt trafiają z terminarzy placówek medycznych (poprzez integrację systemu gabinetowego z CeR) do wspólnego środowiska dostępnego dla pacjenta przez Internetowe Konto Pacjenta i aplikację mojeIKP.

Jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, placówka nie udostępnia w całości terminarza wizyt w CeR, a jedynie wybrane sloty wizyt pierwszorazowych – CeR to mechanizm wymiany danych „w tle”. Placówka niezmiennie prowadzi grafik zgodnie z dotychczasowymi zasadami, ale ma obowiązek przekazywać informacje o harmonogramach i dostępnych terminach do systemu centralnego. To swego rodzaju centralna baza wolnych terminów wizyt. Po stronie pacjenta to ogromna zmiana, bo zyskuje dostęp do wszystkich terminów na NFZ we wszystkich placówkach w Polsce, może samodzielnie umówić się, zmienić termin lub odwołać wizytę bez konieczności dzwonienia do przychodni.

Ideą CeR jest lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów ochrony zdrowia i racjonalne zarządzanie wolnymi terminami wizyt u specjalistów, których od lat jest za mało w stosunku do potrzeb, a które wcześniej przepadały, gdy pacjent nie pojawiał się na wizycie lub nie odwoływał jej na czas.

CeR dotyczy wyłącznie wybranych świadczeń specjalistycznych finansowanych przez NFZ. Nie dotyczy prywatnych wizyt komercyjnych i lekarzy POZ.

Kalendarz wdrożenia i zakres usług

W pierwszym etapie systemem objęto świadczenia z zakresu kardiologii oraz dwa programy profilaktyczne: program profilaktyki raka szyjki macicy i program profilaktyki raka piersi. CeR dla tych usług jest obowiązkowa od 1 lipca 2026 roku i obejmie ok. 3000 placówek, które je realizują.

Już 1 sierpnia Centralna e-Rejestracja obejmie kolejne 8 zakresów usług
Już 1 sierpnia Centralna e-Rejestracja obejmie kolejne 8 zakresów usług

Od 1 sierpnia 2026 r. do CeR wchodzi kolejne 8 zakresów ambulatoryjnej opieki specjalistycznej:

MZ zaznacza, że system ma otworzyć pacjentowi drzwi do specjalistów w ramach świadczeń finansowanych publicznie. Dotąd główną barierą wejścia był brak transparentności w przydzielaniu terminów. Jedne przychodnie organizowały zapisy raz w roku, do innych ci sami pacjenci dzwonili codziennie pytając wielokrotnie, czy pojawił się jakiś wolny termin. Teraz termin pacjent otrzyma w jednym centralnym systemie.

Pełna harmonogram wdrażania Centralnej e-Rejestracji
Pełna harmonogram wdrażania Centralnej e-Rejestracji

Rozporządzenie stanowi, że świadczeniodawca musi przekazywać do systemu harmonogramy przyjęć wraz z dostępnymi terminami za okres nie krótszy niż trzy pełne miesiące kalendarzowe po miesiącu, w którym harmonogram jest udostępniany, i nie dłuższy niż 5 lat. Przewidziano dwa różne okresy weryfikacji dostępnych terminów. Dla świadczeń AOS wynosi 40 dni, a dla programów profilaktycznych – 90 dni.

Za brak podłączenia do CeR grożą restrykcje

Świadczeniodawcy realizujący trzy pierwsze usługi objęte CeR mają obowiązek przekazania harmonogramów wizyt do 1 czerwca 2026 r., a następnie aktywowania miejsc udzielania świadczeń, czyli MUŚ, do 1 lipca 2026 r. Jak podkreśla MZ, to data graniczna i nie ma możliwości jej przesunięcia, przede wszystkim ze względu na to, że CeR podlega finansowaniu z KPO. NFZ będzie płacił wyłącznie za świadczenia umówione w CeR, zgodnie z art. 154a ust. 2 ustawy. Jednocześnie NFZ będzie mógł wstrzymać płatności w przypadku nieprzekazania harmonogramów, zgodnie z art. 154a ust. 1 ustawy.

W drugim etapie, do systemu zostaną podłączeni kolejni świadczeniodawcy. Placówki realizujące 8 kolejnych usług w CeR mają obowiązek przekazania swoich harmonogramów do 1 stycznia 2027 r., a aktywacja MUŚ musi nastąpić nie później niż do 1 lutego 2027 r. Aby podłączyć się do CeR, świadczeniodawcy muszą zintegrować swój system gabinetowy z CeR, przekazywać harmonogramy, aktualizować terminy w czasie rzeczywistym, aktywować miejsca udzielania świadczeń oraz obsługiwać wizyty pacjentów zgodnie z logiką nowego modelu.

Dzięki Centralnej e-Rejestracji nie trzeba już dzwonić po przychodniach, aby umówić się na wizytę. Zrobisz to też online
Dzięki Centralnej e-Rejestracji nie trzeba już dzwonić po przychodniach, aby umówić się na wizytę. Zrobisz to też online

18 odpowiedzi na najczęstsze pytania o Centralną e-Rejestrację.

Czym jest CeR i kogo dziś dotyczy?

Centralna e-Rejestracja to system umawiania świadczeń (wizyt i badań profilaktycznych) finansowanych przez NFZ. Pacjent może z niego skorzystać przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP), aplikację mojeIKP albo za pośrednictwem placówki. Obecnie obejmuje:

Pacjent może samodzielnie wyszukiwać wolne terminy, zapisać się i odwołać wizytę lub – w części przypadków – zmienić jej termin. Osoby, które nie korzystają z internetu, nadal mogą zapisywać się tradycyjnie na rejestracji w placówce medycznej (osobiście lub telefonicznie).

Jak działa umówienie wizyty w CeR?

Pacjent może wyszukać termin zgodnie z własnymi kryteriami, podając np. miejscowość, województwo, konkretną placówkę, dzień tygodnia czy preferowaną porę wizyty. System pokazuje wszystkie dostępne terminy spełniające te warunki.

W przypadku kardiologii zapis przez IKP dotyczy wyłącznie wizyty pierwszorazowej i odbywa się na podstawie e-skierowania. Pacjent nie wpisuje kodu skierowania w IKP, ale wybiera skierowanie z listy (jeśli zostało wystawione przez lekarza, pojawi się automatycznie w IKP). Kod jest potrzebny tylko wtedy, gdy zapis odbywa się przez placówkę.

Czym jest „Poczekalnia” i kiedy pacjent do niej trafia?

Poczekalnia to centralny rejestr oczekujących, czyli elektroniczna kolejka oczekujących na przydzielenie terminu wizyty.

Pacjent trafia do Poczekalni, gdy:

Jeśli system nie znajdzie terminu wizyty, pacjent może spróbować najpierw zawęzić kryteria wyszukiwania. Jeśli nadal nie będzie żadnego wolnego terminu, może skorzystać z opcji Poczekalni. Wówczas, jeśli pojawi się wolny termin spełniający kryteria i pacjent jest pierwszy w kolejce, system automatycznie go zarezerwuje i powiadomi pacjenta SMS-em.

Jak CeR przydziela terminy z Poczekalni?

System codziennie sprawdza wolne miejsca i przydziela je pacjentom z Poczekalni według ustalonych zasad. Pod uwagę bierze:

Pacjent z Poczekalni może dostać termin szybciej, jeśli ktoś inny odwoła wizytę albo placówka doda nowe wolne sloty. Jednocześnie pacjenci już zapisani na konkretny termin nie tracą swojego miejsca i nie są „przeskakiwani” przez nowych pacjentów. Wolne terminy są oferowane tym, którzy czekają w Poczekalni.

Czy da się „ominąć kolejkę”?

Nie. Jeśli w systemie są wolne terminy, pacjent może się zapisać, wybierając najbardziej dogodny. Jeśli wolnych terminów nie ma, pacjent trafia do Poczekalni. Jeśli termin nie jest dostępny w aktywnym oknie wyszukiwania, pacjent może spróbować ponownie umówić wizytę zmieniając kryteria lub skorzystać z opcji Poczekalni i oczekiwać na przydział wizyty.

W CeR wszyscy traktowani są równo, niezależnie od tego, czy ktoś szuka terminu w IKP, mojeIKP czy uda się do przychodni i tam poprosi o umówienie wizyty.

Czy pacjent od razu dostaje konkretny termin wizyty?

Nie zawsze. Jeśli pacjent zapisze się do Poczekalni, nie dostaje od razu konkretnej daty wizyty. Zamiast tego system pokazuje prognozowany termin.

Prognoza jest tylko szacunkowa i może się zmieniać, jeśli:

Dlatego placówki powinny bardzo jasno tłumaczyć pacjentom, że prognozowany termin nie jest jeszcze „potwierdzoną wizytą”.

Czy pacjent może zmieniać kryteria wizyty, jeśli już jest w poczekalni albo ma umówioną wizytę?

Tak. Pacjent może edytować swoje zgłoszenie w Poczekalni i zmieniać np.:

Każda taka zmiana powoduje, że system przelicza zgłoszenie od nowa i aktualizuje prognozę terminu.

Jeśli pacjent ma już wyznaczoną wizytę, może:

W przypadku zmiany terminu, obecna wizyta jest anulowana dopiero po potwierdzeniu nowego terminu.

Co się dzieje, kiedy pacjent odwoła wizytę?

CeR ma mechanizm szybkiego ponownego wykorzystania zwolnionych wizyt. Wszystko zależy od tego, z jakim wyprzedzeniem pacjent odwoła termin:

To oznacza, że im wcześniej pacjent odwoła wizytę, tym większa szansa, że termin nie przepadnie. Dlatego pierwsze przypomnienie SMS o zbliżającym się terminie wizyty jest wysyłane do pacjenta na 7 dni przed terminem.

Jak pacjent jest informowany o wizycie?

CeR automatycznie wysyła powiadomienia o:

Pacjent może otrzymywać komunikaty przez:

Dodatkowo system wysyła przypomnienia:

Jak pacjenci bez internetu, IKP albo smartfona mogą umówić się na wizytę przez CeR?

Jeśli ktoś nie ma IKP, nie korzysta z internetu, nie ma profilu zaufanego lub nie chce korzystać z aplikacji, to nadal może zapisać się na wizytę bezpośrednio w placówce medycznej świadczącej usługi, na które pacjent chce się zapisać. Może to zrobić telefonicznie, osobiście albo mailowo, jeśli taka forma jest dostępna. Wtedy to placówka wykonuje zapis w CeR w imieniu pacjenta.

Ważne jest jednak, żeby pacjent posiadał co najmniej jeden kanał kontaktu, np. numer telefonu albo adres e-mail. Jeśli sam go nie ma, można podać dane osoby bliskiej.

Co z pacjentami uprzywilejowanymi i „poza kolejnością”?

Pacjenci z dodatkowymi uprawnieniami, np. do świadczeń poza kolejnością, powinni obecnie zgłaszać się bezpośrednio do placówki. Po zweryfikowaniu uprawnień, rejestracja umówi termin w CeR. Oznacza to, że np. honorowi dawcy krwi czy inne osoby z uprawnieniami nie powinny samodzielnie zapisywać się online, jeśli chcą skorzystać z przysługującego im priorytetu.

Co warto wiedzieć o CeR, aby bez problemu umówić się na wizytę?

Czy pacjent może sam zapisać się na wizytę w dowolnej przychodni w Polsce?

Tak. Pacjent może wyszukiwać terminy zgodnie z własnymi kryteriami lokalizacyjnymi, a więc nie tylko w swojej miejscowości czy województwie. Jeśli np. pacjent ze Szczecina chce sprawdzić dostępność wizyt we Wrocławiu, może to zrobić, o ile ustawi takie kryteria wyszukiwania.

W praktyce oznacza to, że CeR nie ogranicza miejsca wizyty do „najbliższej placówki”, tylko pozwala szukać świadczenia tam, gdzie termin będzie najszybszy albo najwygodniejszy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że kolejne wizyty, np. kontrolne, także będą odbywały się w tej samej placówce.

Co się dzieje, jeśli wizyta nie doszła do skutku z winy placówki, np. gdy lekarz był nieobecny?

W takim przypadku placówka powinna najpóźniej w dniu planowanej wizyty zmienić jej termin.

Jeśli nie ma od razu wolnego alternatywnego miejsca, pacjent może zostać zapisany do Poczekalni z zachowaniem pierwotnej daty zgłoszenia. W ten sposób pacjent nie traci swojego miejsca w kolejce tylko dlatego, że wizyta nie odbyła się z przyczyn organizacyjnych po stronie świadczeniodawcy.

Czy pacjent może zapisać się na więcej niż jedną wizytę z tym samym skierowaniem?

Nie. W przypadku kardiologii jedno skierowanie może zostać wykorzystane na jedną wizytę pierwszorazową do specjalisty, którego dotyczy skierowanie.

Jeśli chodzi o programy profilaktyczne, pacjentka może zapisywać się zgodnie z zasadami kwalifikacji do programu, np. wiekiem czy częstotliwością badań. Oznacza to, że CeR nie pozwala zarezerwować sobie kilku terminów na zapas, tylko działa zgodnie z logiką jednego aktywnego uprawnienia do danego świadczenia.

Czy pacjent może sprawdzić swoją pozycję w Poczekalni?

Nie. System nie pokazuje dokładnego miejsca w kolejce. Zamiast tego pacjent widzi prognozowany termin wizyty, który jest na bieżąco aktualizowany.

Brak informacji o pozycji wynika z tego, że kolejka jest dynamiczna. Uwzględnia m.in. przypadki pilne, zmiany kryteriów przez innych pacjentów oraz nowe dostępne terminy.

Czy można zrezygnować z Poczekalni?

Tak. Pacjent może w każdej chwili zrezygnować z czekania w Poczekalni. Rezygnacja oznacza usunięcie zgłoszenia z kolejki i brak dalszego automatycznego wyszukiwania terminu przez system. Jeśli pacjent zdecyduje się ponownie zapisać, zostanie dodany do Poczekalni jako nowy, z aktualną datą zgłoszenia.

Czy pacjent może zapisać na wizytę inną osobę, np. członka rodziny?

Tak. Pacjent może zapisać na wizytę inną osobę, jeśli ma dostęp do jej Internetowego Konta Pacjenta lub działa w jej imieniu, np. jako opiekun.

W praktyce dotyczy to najczęściej dzieci lub osób starszych. W takim przypadku wszystkie powiadomienia o wizycie trafiają na dane kontaktowe przypisane do konta pacjenta lub wskazanej osoby kontaktowej.

Centralna e-Rejestracja to koniec ustawiających się wcześnie rano kilkusetmetrowych kolejek, aby umówić się do specjalisty
Centralna e-Rejestracja to koniec ustawiających się wcześnie rano kilkusetmetrowych kolejek, aby umówić się do specjalisty

Od 1 lipca na cytologię/test HPV HR, mammografię oraz do kardiologa będzie można umówić się tylko przez Centralną e-Rejestrację. Tłumaczymy, jak to zrobić.

Z CeR pacjent może skorzystać logując się na Internetowe Konto Pacjenta (IKP), przez aplikację mojeIKP albo tradycyjnie – w placówce medycznej (telefonicznie lub osobiście). W systemie można szukać wolnych terminów według indywidualnych preferencji, np. co do czasu albo miejsca. Po umówieniu terminu, pacjent otrzymuje przypomnienie SMS o zbliżającej się wizycie i może ją odwołać jednym kliknięciem. Jeśli w najbliższych 40 dniach nie ma wolnych terminów, pacjent trafia do wirtualnej poczekalni i system automatycznie przydziela pierwszy wolny termin.

Na razie trzy świadczenia, łatwe wyszukiwanie wolnych terminów

Obecnie przez CeR można zapisać się na dwa badania profilaktyczne (mammografię i cytologię) oraz pierwszą wizytę u kardiologa na NFZ, jeśli zostało wystawione e-skierowanie. Najważniejsza zmiana polega na tym, że pacjent nie musi już szukać terminu osobno w każdej placówce. W jednym miejscu może zobaczyć dostępne terminy wizyt w całej Polsce oraz wyszukiwać je według określonych kryteriów, np. tylko w najbliższej okolicy, po godzinie 15:00.

Od 1 lipca system jest obowiązkowy dla wszystkich placówek realizujących trzy wspomniane usługi, a od 2027 roku obejmie kolejne 8 zakresów świadczeń specjalistycznych. Jak znaleźć wolny termin u lekarza w CeR? Najważniejsze są trzy zasady. Po pierwsze, im węższe kryteria wyszukiwania (np. wizyta tylko w mojej miejscowości i poniedziałek między 9:00 a 10:00) tym mniejsze szanse, że taki termin się znajdzie. Jeśli jesteśmy gotowi czekać, a nie możemy w innym czasie pojawić się u lekarza albo nie chcemy dojeżdżać do oddalonej o kilka kilometrów placówki, wówczas wąskie kryteria można zostawić – system wrzuci nas do wirtualnej poczekalni i automatycznie przydzieli termin (oraz poinformuje o tym), jeśli taki pojawi się w systemie. Często okazuje się, że o ile kardiolog w przychodni, do której chodzimy, nie ma wolnych terminów na najbliższe tygodnie, to taki jest dostępny w innej placówce na drugim końcu miasta.

Dlatego wyszukiwanie zaleca się zacząć od podania tylko najważniejszych kryteriów. Po drugie, jeśli dziś nie ma żadnego wolnego terminu wizyty na najbliższe 40 dni, nie znaczy to, że skazani jesteśmy na długie czekanie w wirtualnej poczekalni. Placówki medyczne codziennie aktualizują swoje terminarze, wizyty są odwoływane i w ten sposób nowe wolne terminy codziennie pojawiają się w systemie. Czasami czekanie w poczekalni trwa dzień, a czasami – kilka tygodni.

Wybierając placówkę zlokalizowaną daleko od miejsca zamieszkania, ale mającą wolne terminy, warto pamiętać, że będziemy musieli się do niej udać także na kolejne wizyty kontrolne.

Najłatwiej zapisać się na wizytę przez IKP i mojeIKP

Przez CeR można się umówić na trzy sposoby.

Najbardziej wygodny wariant to zapis online. Aby z niego skorzystać, pacjent loguje się do Internetowego Konta Pacjenta lub korzysta z aplikacji mojeIKP. Do zalogowania się na IKP potrzebny jest profil zaufany, który można założyć logując się w swoim e-banku. Dopiero po zalogowaniu się do IKP, pacjent może m.in. umawiać wizyty przez CeR.

W przypadku wizyty u kardiologa, jeśli pacjent ma e-skierowanie, może skorzystać z CeR przez IKP, mojeIKP lub bezpośrednio w przychodni. Jeśli jednak otrzymał skierowanie papierowe, musi skontaktować się bezpośrednio z przychodnią kardiologiczną.

Warto też pamiętać, że przez CeR umawiamy się tylko na pierwszą wizytę. Kolejne wizyty (np. kontrolne) pacjent umawia już bezpośrednio w przychodni, poza CeR. Jeśli pacjent zapisuje dziecko, również może to zrobić w systemie, ale wymaga to przejścia na konto dziecka w IKP lub przełączenia konta w aplikacji mojeIKP.

Oprócz IKP i mojeIKP pacjent może udać się albo zadzwonić do przychodni np. kardiologicznej, aby tam bezpośrednio umówić termin. Ale i w tym przypadku placówka korzysta z CeR – osobista rejestracja w placówce nie zwiększa szans na otrzymanie wolnego terminu.

Umówienie wizyty przez Centralną e-Rejestrację w aplikacji mojeIKP
Umówienie wizyty przez Centralną e-Rejestrację w aplikacji mobilnej mojeIKP

Rejestracja na wizytę przez Centralną e-Rejestrację krok po kroku

Po zalogowaniu się na IKP, należy wejść w zakładkę „E-rejestracja”, następnie „Umawianie wizyt” i „Umów wizytę”. Kolejnym krokiem jest wybór skierowania i określenie preferencji wyszukiwania.

To właśnie preferencje są najważniejszym elementem systemu. Pacjent może wskazać termin, preferowane godziny wizyty, obszar wyszukiwania oraz konkretną placówkę. Jeśli nie chce wpisywać adresu wybranej placówki, może po prostu podać kod pocztowy i ustawić promień wyszukiwania w kilometrach.

Im bardziej zawężone kryteria, tym mniej terminów w wynikach wyszukiwania. Jeśli ktoś chce wizyty wyłącznie w jednej placówce, o konkretnej godzinie, może okazać się, że trzeba będzie czekać długo. Z kolei szerszy zakres wyszukiwania zwiększa szansę na szybkie znalezienie dogodnego terminu.

Po kliknięciu „Szukaj”, pacjent otrzymuje propozycje dostępnych terminów, wybiera najdogodniejszą opcję i potwierdza wybór. Wizyta zostaje umówiona, a dalej wszystko dzieje się automatycznie: system przypomina o terminie, informuje o zmianach i pozwala samodzielnie odwołać wizytę albo zmienić jej datę.

Umówienie wizyty przez Centralną e-Rejestrację na Internetowym Koncie Pacjenta

Jak działa Poczekalnia? Jeśli nie ma terminu, system pilnuje kolejki za pacjenta

CeR to koniec ustawiających się wcześnie rano kilkusetmetrowych kolejek, aby umówić się do specjalisty. Nie znaczy to jednak automatycznie, że do lekarza dostaniemy się bez problemu i szybciej – realne kolejki zastępuje wirtualna Poczekalnia, która traktuje równo wszystkich pacjentów. Tutaj nie ma znaczenia, czy ktoś szybciej dodzwonił się do przychodni albo czekał od 5 rano przed drzwiami przychodni.

W wirtualnej poczekalni pacjent może się ustawić wtedy, gdy CeR nie znajdzie terminu – według zadanych przez pacjenta kryteriów – w ciągu najbliższych 40 dni. Dzięki temu nie trzeba codziennie sprawdzać, czy już pojawiły się wolne terminy – zrobi to za nas system. Jeśli tylko taki jest dostępny i pacjent jest pierwszy w kolejce, zostaje o tym powiadomiony SMS-em.

Takie podejście pozwala lepiej wykorzystać wolne terminy, które wcześniej mogły się po prostu przepaść w lokalnych grafikach przychodni. Jeśli ktoś odwoła termin wizyty, system może szybciej przekazać go kolejnej osobie czekającej na świadczenie. Dlatego może się okazać, że z wirtualnej kolejki do gabinetu lekarza trafimy nawet w przeciągu jednego dnia.

Poczekalnia ma zastosowanie tylko w przypadku najbardziej obleganych specjalistów. Obecnie to kardiologia – na mammografię i cytologię jest wystarczająco dużo wolnych terminów dostępnych na bieżąco. Choć system ułatwia umawianie wizyt, pilnuje za pacjenta kolejki i przypomina o wizycie, do jego sprawnego działania potrzebny jest jeszcze jeden element: dyscyplina pacjentów w odwoływaniu terminów, na które nie mogą przyjść. Tylko w ten sposób będą z nich mogli skorzystać inni pacjenci. Trzeba o tym myśleć jako o solidarnym wyzwaniu – jeśli ja dziś odwołam termin albo zmienię jego datę, bo coś mi wypadło, to może z niego skorzysta ktoś, kto jest bardzo chory i czeka miesiącami. I odwrotnie – kiedyś może to wrócić do nas, gdy będziemy szukać terminu wizyty u specjalisty.

- Wdrożenie CeR wymusza uporządkowanie harmonogramu wizyt i większą konsekwencję w działaniu - mówi Adrian Kozak z KAMSOFT
– Wdrożenie CeR wymusza uporządkowanie harmonogramu wizyt i większą konsekwencję w działaniu – mówi Adrian Kozak z KAMSOFT

Jak wygląda integracja terminarza placówki z Centralną e-Rejestracją? Jak szybko podłączyć się do systemu? Rozmawiamy z Adrianem Kozakiem z Wydziału Wdrożeń i Wsparcia Biznesowego KAMSOFT S.A., oddział w Lesznie.

Pobierz bezpłatny poradnik wdrażania Centralnej e-Rejestracji
Pobierz bezpłatny poradnik wdrażania Centralnej e-Rejestracji

Co trzeba zrobić w pierwszej kolejności, aby podłączyć się co CeR?

Myślę, że najważniejsze jest poznanie, czym tak na prawdę jest i jakie założenia ma CeR. Pomóc w tym mogą webinary organizowane przez Centrum e-Zdrowia, NFZ czy też dostawców oprogramowania, jak KAMSOFT. Wiele zależy tutaj od zakresu działalności świadczeniodawcy. Obecnie jako pierwsze do CeR włączane są poradnie kardiologiczne oraz świadczenia w ramach programów profilaktycznych, jak mammografia i cytologia. W każdym z tych zakresów proces ten przebiega w inny sposób.

Kolejnym elementem jest kontakt z dostawcą oprogramowania i poznanie możliwości, jakie oferuje w ramach integracji z CeR. Podczas takiej rozmowy możemy klientom wyjaśnić wszystkie wątpliwości co do wdrożenia Centralnej Rejestracji. Zachęcamy naszych klientów, żeby nie czekali z podłączeniem do CeR do ostatniego momentu. Zwłaszcza na początku zdarzają się różnego rodzaju błędy popełniane przez rejestrację, a NFZ informuje, że od 1 lipca 2026 r. będzie płacić wyłącznie za świadczenia, które będą umawiane przez Centralną e-Rejestrację.

Jak od strony technicznej przebiega krok po kroku integracja systemu IT z Centralną e-Rejestracją?

Pierwszym krokiem jest spotkanie z klientem i weryfikacja grafików oraz omówienie procesu rejestracji pacjentów, jaki stosują do tej pory. W takim przypadku przed wdrożeniem zalecam klientom wyznaczenie koordynatora, który będzie odpowiadał za całość procesu. W przypadku systemów KAMSOFT, takich jak KS-SOMED czy KS-PPS, od strony technicznej wymagane jest posiadanie uruchomionej usługi KS-EDM SUITE oraz rejestrowanie zdarzeń medycznych.

Po przygotowaniu grafików i niezbędnej konfiguracji w systemie, następuje tzw. import inicjalny, czyli wysłanie z systemu medycznego swoich grafików wraz z zapisanymi już pacjentami. Centrum e-Zdrowia stosuje tutaj wiele walidacji, więc zwłaszcza w przypadku wizyty kardiologicznej, gdzie rezerwacji bywa dużo, niektóre terminy wizyt wracają z błędami.

Newsletter OSOZ

Na tym etapie uważam, że bardzo ważna jest współpraca świadczeniodawcy z dostawcą IT, ponieważ można przeanalizować te błędy i ustrzec się ich w przyszłości. Po zakończeniu importu z sukcesem, przeprowadzamy zwykle szkolenie dla personelu placówki – proces rejestracji po dołączeniu do CeR ulega pewnym zmianom. W poradni kardiologicznej najistotniejsze jest to, że pacjentów pierwszorazowych możemy umawiać jedynie na najbliższe 40 dni, a jeżeli nie mamy dostępnych terminów, to dodajemy pacjenta do poczekalni.

Zakończeniem tego etapu wdrożenia jest aktywacja miejsca udzielania świadczeń, po czym harmonogramy są już dostępne na zewnątrz.

„Niektóre wdrożenia trwają kilka godzin, ale
są i takie, które rozciągają się na miesiące.”

– Adrian Kozak, KAMSOFT S.A.

Ile czasu trzeba zaplanować na to, aby uruchomić CeR?

Czas potrzebny do wdrożenia zależy tutaj od kilku czynników: od zakresu, jaki chcemy wdrożyć, od liczby rezerwacji w danej poradni czy też przede wszystkim od zaangażowania danej placówki. Najdłużej zazwyczaj trwają wdrożenia w przypadku poradni kardiologicznej. Zdarzają się poradnie kardiologiczne, gdzie rezerwacji jest kilkadziesiąt, a są też takie, gdzie jest ich kilka tysięcy.

Najkrótsze wdrożenie w przypadku małej poradni kardiologicznej zakończyło się w ciągu dwóch godzinnych spotkań z klientem. Było też takie, gdzie wprowadzenie koniecznych zmian w terminarzach zajęło klientowi kilka miesięcy, ale to raczej wyjątek. Przeciętnie cały proces wdrożenia od rozpoczęcia do aktywacji miejsca udzielania świadczeń zajmuje około tygodnia.

Co jest najczęstszym problemem podczas wdrażania CeR?

Istotnym wyzwaniem jest zrozumienie, że w procesie Centralnej Rejestracji biorą udział cztery strony: świadczeniodawcy, dostawcy oprogramowania, Centrum e-Zdrowia i pacjenci. Dla wszystkich, zwłaszcza na początku okresu pilotażu, było to coś nowego. Trudności może przynieść zrozumienie i dostosowanie się do zmian w planowaniu harmonogramów przyjęć i procesu rejestracji pacjentów.

Po stronie klientów ważne jest też zrozumienie, że nie wszystko zależy od firmy IT i niektóre problemy muszą zgłaszać do Centrum e-Zdrowia.

Jakie trzy elementy decydują o szybkim i sprawnym przejściu przez ten proces?

Po pierwsze, zaangażowany zespół personelu klienta (zwłaszcza rejestracja + lider/koordynator wdrożenia). Po drugie, uporządkowane harmonogramy, realistyczne czasy wizyt w grafikach – jeżeli harmonogramy są chaotyczne, żaden system tego nie „naprawi”. I po trzecie, weryfikacja i nieignorowanie komunikatów oraz zgłaszanie opiekunom IT pojawiających się błędów od samego początku, bo często można je szybko rozwiązać.

Kiedy już wdrożenie się kończy, z jakimi pytaniami najczęściej dzwonią do Pana klienci?

Od początku pilotażu odebraliśmy już tysiące telefonów. Najczęściej jest to weryfikacja pojawiających się błędów podczas zapisu rezerwacji, ponieważ od początku pilotażu dodawane są kolejne walidacje.

Często pojawiają się też problemy w przypadku wizyt, które miały zmieniony termin. Dochodzi wtedy do sytuacji, że pacjent w systemie gabinetowym jest zapisany na termin A, a w Centralnej Rejestracji na termin B, co powoduje często konflikty na linii klient-pacjent. Dlatego bardzo istotna jest weryfikacja pojawiających się komunikatów podczas zapisu pacjentów.

Każda placówka ma swój sposób organizacji terminarza wizyt. Czy wymaga to dużej zmiany w związku z CeR?

Wdrożenie CeR zazwyczaj nie wymaga całkowitej zmiany sposobu prowadzenia terminarza wizyt w placówce, ale w wielu przypadkach wymusza jego uporządkowanie i większą konsekwencję w działaniu. Jeśli grafiki są już przejrzyste, aktualne i oparte na jasno zdefiniowanych typach wizyt, zmiany będą niewielkie i sprowadzą się głównie do dostosowania szczegółów.

Część klientów prowadzi dokładnie harmonogramy, weryfikuje dane pacjentów, właściwie wprowadza dane o rezerwacji czy skierowaniu itd. Takie podejście zdecydowanie ogranicza liczbę błędów podczas importu inicjalnego i wtedy nie wymaga dużych zmian. 

Ważne jest to, że w Centralnej Rejestracji musimy podzielić harmonogramy w terminarzu na pacjentów pierwszorazowych stabilnych, pilnych, uprzywilejowanych oraz tych kontynuujących leczenie. Część placówek tego typu podział stosowała już wcześniej, ale bywają też takie, które w grafikach stosowały tylko jeden rodzaj slotu. W takim przypadku wiąże się to z większym nakładem pracy.

W jaki sposób placówka może przygotować się do wdrożenia przed techniczną integracją z CeR?

Kluczowe jest przeanalizowanie obecnego procesu rejestracji wizyt i określenie, które terminy oraz usługi zostaną udostępnione pacjentom przez CeR. Następnie należy przygotować i uporządkować harmonogramy pracy, tak aby były one aktualne, spójne i oparte na realistycznych czasach wizyt. W wielu placówkach zdarzało się, że na jedną godzinę jest umówionych np. dwóch pacjentów. Równolegle warto zweryfikować jakość danych w systemie, w tym informacje o personelu, poradniach, które mają być udostępnione.

Placówka może już wcześniej dostosować swoje terminarze do wymagań CeR, przykładowo wyodrębniając w harmonogramach określone sloty. Jest to ważne, ponieważ od 1 sierpnia system obejmie 8 kolejnych świadczeń, czyli pierwszą wizytę u angiologa lub chirurga naczyniowego, lekarza chorób zakaźnych, endokrynologa, lekarza chorób wątroby, lekarza chorób układu odpornościowego, nefrologa, neonatologa, lekarza chorób płuc.

Dlatego zalecamy klientom, którzy udzielają tych świadczeń, żeby już te zmiany wprowadzali w swoich harmonogramach.

W maju odbędzie się 10. edycja Nawigatora e-Zdrowia - konferencji on-line o cyfryzacji sektora zdrowia w Polsce
W maju odbędzie się 10. edycja Nawigatora e-Zdrowia – konferencji on-line o cyfryzacji sektora zdrowia w Polsce

Nowe cyfrowe obowiązki placówek zdrowia, stan realizacji projektów e-zdrowia w ramach KPO, cyberbezpieczeństwo, premierowe rozwiązania ułatwiające pracę lekarzy – KAMSOFT zaprasza na swoje flagowe 3-dniowe wydarzenie on-line „Nawigator e-Zdrowia” (20–22 maja 2026 r.). Tematem głównym jest ochrona przed cyberatakami na placówki zdrowia.

Cyberatak paraliżuje placówkę zdrowia. Walka ze skutkami trwa miesiącami

Udany atak hakerów szybko przeradza się w jeden z największych kryzysów, jakie może sobie wyobrazić placówka zdrowia: komputery nie działają, dostęp do dokumentacji medycznej pacjentów zostaje zablokowany, wizyty i planowane zabiegi trzeba odwołać. Panuje chaos informacyjny, pracownicy są pod ogromną presją, dział IT walczy z czasem, aby przywrócić działanie systemu IT; informacja o cyberataku szybko rozchodzi się w internecie. Skutki cyberataku odczuwalne są miesiącami, o czym przekonało się ostatnio kilka podmiotów, w tym m.in. Szpital Wojewódzki w Szczecinie, Bonifraterskie Centrum Medyczne oraz Centrum Medyczne „Eskulap” w Raciborzu.

Podczas Nawigatora e-Zdrowia eksperci KAMSOFT przedstawią scenariusze cyberataków, które naprawdę się wydarzyły, omówią aktualne zagrożenia – także te związane ze sztuczną inteligencją – oraz zaprezentują rozwiązania i rekomendacje pozwalające zwiększyć poziom ochrony przed atakami.

KSC i NIS2, Centralna e-Rejestracja, nowe rozwiązania wspomagające decyzje kliniczne

Rok 2026 to jeden z najbardziej intensywnych okresów cyfryzacji sektora zdrowia i farmacji. W życie wchodzą nowe regulacje związane z Krajowym Systemem Cyberbezpieczeństwa (KSC) nakładające na placówki medyczne obowiązek wdrożenia zaostrzonych standardów ochrony danych.

Do 1 lipca br. 2616 placówek zdrowia musi zintegrować się z Centralną e-Rejestracją, a już od 1 sierpnia system obejmie 8 kolejnych usług specjalistycznych. Eksperci KAMSOFT podpowiedzą, jak to zrobić oraz na jakie szczegóły zwrócić uwagę, aby obsługa pacjentów w CeR przebiegała sprawnie. Te informacje przydadzą się także tym placówkom, które już wdrożyły CeR.

Poradnik "Centralna e-Rejestracja"

Jednym z najgorętszych tematów jest sztuczna inteligencja. Jak wdrażać rozwiązania AI odpowiedzialnie, bezpiecznie, z korzyścią dla pacjentów i ułatwiając pracę personelowi medycznemu? Podczas Nawigatora e-Zdrowia eksperci IT zaprezentują nowe środowisko integracyjne dla rozwiązań AI, czyli API.MED oraz postępy wdrażania rozwiązań centralnych, takich jak Platforma Usług Inteligentnych.

Oprogramowanie dla placówek medycznych zmienia się z systemów zbierających dane medyczne w rozwiązania wspomagające decyzje medyczne w trakcie wizyty oraz redukujące obciążenia administracyjne. KAMSOFT ma już kilka tego typu narzędzi w swoim portfolio. Przykładem jest Analizator Terapii w systemie KS-SOMED wspierający lekarza w wyborze farmakoterapii.

Nawigator e-Zdrowia: strategie cyfryzacji i praktyczne warsztaty

Pierwszy dzień wydarzenia (20 maja) poświęcony jest rozwiązaniom IT dla farmacji, drugi (21 maja) – dla ochrony zdrowia. Trzeciego dnia (22 maja) zaplanowane są warsztaty dla użytkowników systemów KAMSOFT: KS-AOW, KS-SOMED, KS-PPS i SERUM.

Nawigator e-Zdrowia to konferencja organizowana dwa razy w roku przez KAMSOFT – jednego z wiodących dostawców rozwiązań IT dla ochrony zdrowia. Wydarzenie jest kierowane m.in. do przedstawicieli środowisk medycznych i farmaceutycznych.

Najważniejsze tematy w części dla aptek:

Najważniejsze tematy w części dla placówek zdrowia:

Dobre przygotowanie wizyty buduje zaufanie pacjentów, ułatwia diagnozę i pomaga uniknąć trudnych sytuacji
Dobre przygotowanie wizyty buduje zaufanie pacjentów, ułatwia diagnozę i pomaga uniknąć trudnych sytuacji

Poradniki dla lekarzy i pacjentów Naczelnej Izby Lekarskiej mają pomóc w organizacji wizyty i poprawnej komunikacji w gabinecie lub podczas teleporady. Jak podkreślają autorzy, dobra wizyta zaczyna się jeszcze przed wejściem pacjenta do gabinetu lekarskiego albo telekonsultacją.

Newsletter OSOZ

W publikacji znalazły się najważniejsze elementy prowadzenia wizyt stacjonarnych i teleporad – od odpowiedniego przygotowania i organizacji konsultacji, przez zasady skutecznej komunikacji z pacjentem, po kwestie formalne i prawne. Autorzy pokazują, jak krok po kroku prowadzić wizytę, budować relację opartą na zaufaniu oraz zadawać pytania pozwalające uzyskać od pacjenta ważne w procesie diagnozy i planowania leczenia informacje. We wnętrzu znalazły się również wskazówki dotyczące przekazywania zaleceń prostym i zrozumiałym językiem, organizacji teleporad, wyzwań charakterystycznych dla zdalnych konsultacji, prowadzenia dokumentacji medycznej i obowiązków formalnych związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych.

Dobrze przygotowana wizyta to lepsza komunikacja i efekty leczenia

Do wizyty musi przygotować się zarówno lekarz, jak i pacjent. W przypadku lekarza najważniejsze jest wcześniejsze zapoznanie się z dokumentacją medyczną pacjenta, wynikami ostatnio wykonanych badań oraz poprzednimi rozpoznaniami. To może znacznie usprawnić przebieg wizyty i ograniczyć ryzyko pominięcia istotnych informacji. Ale tak samo ważne jest przygotowanie pacjenta. Według poradnika, pacjent musi określić jej główny cel: Chodzi o omówienie nowych objawów, kontrolę sposobu leczenia, interpretację wyników badań czy może o uzyskanie nowej recepty lub skierowania? Jasne sprecyzowanie oczekiwań pozwala lepiej wykorzystać ograniczony czas konsultacji. Autorzy rekomendują także przygotowanie krótkiej listy najważniejszych informacji zdrowotnych, obejmującej:

Poprawna komunikacja wpływa na bezpieczeństwo pacjenta

Dużą część poradnika poświęcono komunikacji między lekarzem a pacjentem. Autorzy zwracają uwagę, że wielu nieporozumień można uniknąć dzięki prostemu językowi i aktywnemu słuchaniu. Lekarz powinien rozpocząć rozmowę od pytania: „W czym mogę pomóc?” oraz ustalenia głównego celu wizyty. Rekomendowane jest stosowanie pytań otwartych i parafrazy, które pozwalają upewnić się, że obie strony właściwie rozumieją przekazywane informacje.

Należy unikać nadmiernego używania specjalistycznej terminologii. Jeśli pojawiają się pojęcia medyczne, powinny zostać wyjaśnione prostym językiem. Lekarz powinien również sprawdzić, czy pacjent zrozumiał przekazane informacje. Jedną z rekomendowanych metod jest poproszenie chorego o powtórzenie zaleceń własnymi słowami. Pacjent, który nie rozumie zaleceń, może błędnie przyjmować leki, nie wykonać badań kontrolnych lub nie zgłosić się na dalszą diagnostykę.

Teleporada nie jest uproszczoną wersją wizyty

Poradnik przypomina, że teleporada jest pełnoprawnym świadczeniem medycznym i wymaga równie starannego przygotowania jak konsultacja stacjonarna. Lekarze powinni zadbać o bezpieczeństwo danych i poufność rozmowy, korzystając ze sprawdzonego sprzętu oraz odpowiednich systemów komunikacji. Niezbędna jest także weryfikacja tożsamości pacjenta przed rozpoczęciem konsultacji.

Jednocześnie teleporada ma swoje ograniczenia. Jeśli lekarz uzna, że konieczne jest badanie fizykalne, powinien skierować pacjenta na wizytę stacjonarną.

Po stronie pacjenta ważne pozostają kwestie techniczne. W poradniku zaleca się wcześniejsze sprawdzenie połączenia internetowego, przygotowanie dokumentacji medycznej oraz wykonanie podstawowych pomiarów, takich jak temperatura, ciśnienie tętnicze czy poziom glukozy, jeśli mogą mieć znaczenie diagnostyczne.

Po każdej wizycie lub teleporadzie lekarz powinien niezwłocznie uzupełnić dokumentację, uwzględniając historię medyczną pacjenta, objawy, diagnozę, plan leczenia, zalecenia oraz zgody pacjenta. Choć obowiązek ten wynika z przepisów prawa, ma on również wymiar praktyczny. Dobrze prowadzona dokumentacja wspiera ciągłość opieki i ogranicza ryzyko błędów przy kolejnych konsultacjach.

W przeciążonym systemie ochrony zdrowia nawet pozornie drobne elementy, takie jak wcześniejsze przygotowanie listy leków, punktualność czy jasne przekazywanie informacji, przekładają się na skuteczniejsze leczenie i większe bezpieczeństwo pacjentów.

Pobierz Poradnik prowadzenia wizyt i teleporad dla lekarek i lekarzy

Pobierz Poradnik dla pacjentów i pacjentek

SALMED to najstarsze w Polsce targi medyczne. W nowej formule postawiono na rozbudowany program spotkań i debat

Znane od lat targi medyczne SALMED powracają jako SALMED Connect 2026. Od 19 do 21 maja w Poznaniu spotkają się przedstawiciele sektora ochrony zdrowia, kadra zarządzająca placówkami medycznymi, eksperci oraz dostawcy technologii.

Newsletter OSOZ

Wydarzenie będzie poświęcone najważniejszym wyzwaniom stojącym przed systemem ochrony zdrowia, od bezpieczeństwa i organizacji pracy placówek po cyfryzację oraz wdrażanie innowacyjnych rozwiązań. Rejestracja na targi umożliwia również udział w całym programie konferencyjnym.

W centrum tegorocznej uwagi znajdą się praktyczne aspekty funkcjonowania placówek medycznych i doświadczenia osób odpowiedzialnych za zarządzanie ochroną zdrowia. Wśród najważniejszych punktów programu znalazły się m.in.:

Program SALMED CONNECT 2026 koncentruje się na praktycznych rozwiązaniach związanych z cyberbezpieczeństwem, integracją systemów, regulacjami dotyczącymi AI, jakością leczenia oraz organizacją nowoczesnych placówek medycznych.

Wydarzenie będzie też przestrzenią do wymiany doświadczeń i budowania relacji między przedstawicielami różnych segmentów rynku, od producentów i dostawców technologii po menedżerów oraz decydentów sektora ochrony zdrowia.

SALMED CONNECT 2026
19–20 maja 2026
Poznań Congress Center
Bezpłatna rejestracja: www.salmed.pl

1 2 3 144