Im łatwiej dokumentować dzięki AI, tym więcej dokumentacji system zacznie wymagać. I koło się zamyka - twierdzi dr Przemysław Czuma
Im łatwiej dokumentować dzięki AI, tym więcej dokumentacji system zacznie wymagać. I koło się zamyka – twierdzi dr Przemysław Czuma

Elektroniczna dokumentacja medyczna może już być tworzona automatycznie, w tle, przez sztuczną inteligencję. Ale czy AI naprawdę zmniejszy biurokrację w medycynie? O to pytamy dr Przemysława Czumę, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Sztucznej Inteligencji w Medycynie.

Newsletter OSOZ

Ostatnio miałem fascynującą rozmowę z prof. Konradem Karczem na temat, czy AI wpłynie na uproszczenie EDM. Konrad jest chirurgiem, a w kontekście tematu przede wszystkim prezydentem Kongresu ISMIT (International Society for Medical Innovation and Technology).

Jako chirurg-praktyk na co dzień pracujący z pacjentami – i w równej mierze z dokumentacją – a jednocześnie osoba wykorzystująca AI do kodowania (nieco paradoksalnie bez znajomości kodu, właśnie dzięki AI), argumentowałem, że niewiele stoi na przeszkodzie, by zmienić obecny stan rzeczy. Wymagana przez ogólnie pojęty „system”, a znienawidzona przez biały personel, dokumentacja – wywiady, statusy lekarskie, opisy zabiegów – mogłaby być przenoszona do przestrzeni elektronicznej nie za pomocą klawiatury, ale szybciej i wydolniej: głosem. Bądź jako dyktowanie, bądź idąc ciut dalej – jako zapis realnej rozmowy z pacjentem.

Obecnie wykorzystywane modele językowe bez większego kłopotu nie tylko zanotują to, co powiedziane, ale odpowiednio „zapromptowane”, czyli poproszone, ujmą nawet nieco chaotyczne wypowiedzi w formę zwięzłą, pozbawioną niespójności, wychwycą błędy, a na koniec dopytają jeszcze o brakujące elementy. Konrad, jak to ma w zwyczaju, prześcignął moją może niezbyt śmiałą, ale realną wizję, stwierdzając, że w zasadzie obecna technologia pozwala już, by sam algorytm tworzył opis zabiegu na podstawie rejestracji wideo.

Wymienione technologie są już na tyle dojrzałe, że ich implementacja w codziennej praktyce klinicznej nie jest w najmniejszym stopniu science fiction, choć ledwie dekadę temu byłaby nią z pewnością. Czy zatem stoimy u progu wyśnionej przez pokolenia medyków nowej ery, w której medyczna biurokracja będzie tylko źle wspominaną przeszłością? A to wszystko dzięki połączeniu inteligencji sztucznej i otoczenia, czyli tzw. Ambient Intelligence.

Tę i 16 innych rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia przeczytasz w bezpłatnym ATLASIE CYFRYZACJI. 
Pobierz go za darmo
Tę i 16 innych rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia przeczytasz w bezpłatnym ATLASIE CYFRYZACJI.
Pobierz go za darmo

Jako hobbystyczny futurysta chętnie uwierzyłbym w tę urokliwą, medtechową idyllę. Wymagałoby to jednak dość bezczelnego zignorowania przeszłości i doświadczeń, które ze sobą niosła. Przypomnijmy sobie archaiczne już nieco pojęcie „komputeryzacji”, czyli wyposażenie placówek w szczytowe osiągnięcia XX wieku w zakresie cyfryzacji: maszyny licząco-piszące, zwane komputerami. Maszyny te budziły zarówno obawy, jak i nadzieje na likwidację „roboty papierkowej”. Nie bazując na własnej subiektywnej opinii, a na dość twardych danych, można dość jasno stwierdzić, że efekt był zgoła przeciwny. Choć można negować bezpośrednią przyczynowo-skutkowość rozkwitu biurokracji w przebiegu komputeryzacji, nie sposób zaprzeczyć współwystępowaniu.

W oswojeniu tego nieoczywistego, przynajmniej zawczasu, zjawiska przychodzi z pomocą pojęcie zwane paradoksem Jevonsa. W olbrzymim skrócie: to zaskoczenie, jakie u naszych prekursorów wywołał fakt, iż wzrost wydajności maszyny parowej wcale nie ograniczył zużycia węgla. Wręcz przeciwnie: im bardziej stawała się maszyna oszczędna, tym szybciej zapotrzebowanie na „czarne złoto” rosło, bo tańsza i łatwiejsza „w obyciu” była używana coraz szerzej.

Przenosząc owe odkrywcze spostrzeżenie na czasy współczesne i lokując je w murach szpitalnych, należy niestety założyć scenariusz zgoła odwrotny niż subtelnie zasugerowany w pytaniu. Okazuje się bowiem, że dla Homo sapiens priorytetem jest łatwość tworzenia, a nie jego ograniczanie. Brzmi to górnolotnie, niemniej owa człowiecza skłonność rodzi dość gorzki owoc. Można go zamknąć w tezie: im łatwiej dokumentować dzięki AI, tym więcej dokumentacji system zacznie wymagać i tym więcej jej powstanie – z nieuniknionym, przynajmniej jeszcze przez kilka dekad, udziałem personelu ludzkiego. Chyba że zmienimy biurokratyczny paradygmat.

By jednak nie kończyć zbyt ponuro, przenieśmy się w sferę absurdu i sięgnijmy do mojego ulubionego Stanisława Lema i jego „Tragedii Pralniczej”, odnosząc ją do nadchodzącej rzeczywistości med-tech. Sztuczna inteligencja z równą łatwością tworzy treści, co je czyta. Nieuchronny wyścig pojawiający się na horyzoncie – między botami tworzącymi terabajty dokumentacji medycznej pojedynczego pacjenta a ich odczytywaniem przez równie efektywne interpretatory – może być doprawdy fascynujący do śledzenia. Byle nie jako chory ani lekarz.

IKP ma stać się narzędziem profilaktyki - podkreśla Ministerstwo Zdrowia
IKP ma stać się narzędziem profilaktyki – podkreśla Ministerstwo Zdrowia

1 stycznia 2027 r. w życie wejdzie Krajowy Plan Transformacji (KPT) na lata 2027–2031. Ministerstwo Zdrowia planuje m.in. nowe opcje profilaktyki na IKP, wdrożenie Systemu Informacyjnego Zdrowia Publicznego oraz centralnej Ewidencji Potencjału Świadczeniodawcy (EPS). Wzmocniona zostanie opieka koordynowana w onkologii i kardiologii oraz rola telemedycyny.

Newsletter OSOZ

Ludność w dół, zachorowalność w górę

KPT zaczyna się od diagnozy sytuacji demograficznej. Polska, podobnie jak inne kraje UE, starzeje się w szybkim tempie. Według prognoz GUS, do 2040 roku liczba ludności spadnie do ok. 35 mln. W 2060 roku będzie to już tylko 31 mln. Równolegle rośnie udział osób 65+, przy wolniejszym wzroście długości życia w zdrowiu. Oznacza to zwiększone zapotrzebowanie na opiekę długoterminową, geriatryczną i paliatywną oraz nieustannie rosnące wydatki na finansowanie systemu.

Największym wyzwaniem epidemiologicznym (i finansowym) będą choroby przewlekłe. W 2023 r. choroby układu krążenia i nowotwory odpowiadały łącznie za 64 proc. wszystkich zgonów. Prognozy do 2040 i 2050 r. pokazują dalszy wzrost zapadalności na raka płuca, raka jelita grubego oraz chorobę niedokrwienną serca. Rośnie też skala problemów zdrowia psychicznego, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, oraz ryzyko nawrotu chorób zakaźnych w związku ze spadkiem wyszczepialności.

W transformacji systemu znajdującego się pod presją finansowo-organizacyjną mają pomóc rozwiązania cyfrowe wspierające profilaktykę, diagnostykę i koordynację leczenia.

E-zdrowie wrośnie głęboko w sektor zdrowia

W KPT cyfryzacja została wpisana w działania horyzontalne, czyli takie, które mają przenikać wszystkie segmenty systemu. Dokument kładzie nacisk na rozwój e-usług i telemedycyny oraz budowę centralnych systemów informatycznych, takich jak Ewidencja Potencjału Świadczeniodawcy. Rozwój e-zdrowia ma wspierać:

Plan zakłada dalszy rozwój Internetowego Konta Pacjenta jako podstawowego kanału komunikacji z pacjentem. IKP, obecnie wykorzystywane przede wszystkim do udostępniania dokumentacji medycznej, będzie uzupełniane o funkcje profilaktyki. KPT opisuje to tak:

„Istnieje ciągła potrzeba rozwijania systemu e-zdrowia. IKP zostanie rozszerzone o dodatkowe moduły pozwalające na gromadzenie wiedzy o indywidualnych ryzykach zdrowotnych, przekazywanie informacji pomiędzy realizatorami działań profilaktycznych, komunikację z pacjentem, rejestrację zdarzeń czy zarządzanie swoimi działaniami z zakresu profilaktyki w czasie rzeczywistym w oparciu o algorytmy tworzące indywidualną ścieżkę pacjenta na podstawie zidentyfikowanych, spersonalizowanych ryzyk.”

IKP posłuży do zapraszania osób z grup ryzyka na badania profilaktyczne oraz do realizacji programów takich jak „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”.

Obecnie zgłaszalność na badania przesiewowe, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i wśród mężczyzn, jest bardzo niska. Dlatego MZ planuje system elektronicznych zaproszeń na badania cytologiczne, mammograficzne i kolonoskopowe. Cyfrowe narzędzia mają również wspierać kampanie profilaktyczne w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) i Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia (NPChUK). Plan zakłada realizację co najmniej 40 ogólnopolskich kampanii w ciągu 5 lat, przy wykorzystaniu mierników takich jak zasięg w mediach społecznościowych czy wskaźniki dotarcia do grup docelowych.

Krajowy Plan Transformacji po raz pierwszy zakłada tak szerokie wykorzystanie rozwiązań e-zdrowia do poprawy dostępności usług medycznych i wzmacniania roli profilaktyki
Krajowy Plan Transformacji po raz pierwszy zakłada tak szerokie wykorzystanie rozwiązań e-zdrowia do poprawy dostępności usług medycznych i profilaktyki

System Informacyjny Zdrowia Publicznego

W dokumencie MZ zapowiada stworzenie Systemu Informacyjnego Zdrowia Publicznego. Ma on usprawnić koordynację działań w zakresie zdrowia publicznego, integrować dane oraz wspierać monitorowanie efektów interwencji zdrowotnych. Dotąd inicjatywy w tym obszarze są realizowane chaotycznie, a ich efekty nie są mierzone. Plan wskazuje na potrzebę integracji danych epidemiologicznych i środowiskowych oraz włączenia zdrowia środowiskowego do polityki zdrowotnej. To kierunek spójny z wdrażaniem Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia.

Kolejnym nowym projektem jest wdrożenie centralnego systemu teleinformatycznego – Ewidencji Potencjału Świadczeniodawcy (EPS). System ma dostarczać aktualnych danych o zasobach kadrowych, sprzętowych i organizacyjnych podmiotów leczniczych. EPS będzie wspierać racjonalne planowanie inwestycji, alokację środków publicznych oraz decyzje o tworzeniu lub przekształcaniu oddziałów. W połączeniu z już dostępnymi mapami potrzeb zdrowotnych oraz koncepcją Podstawowych Regionów Zabezpieczenia, system umożliwi precyzyjne zarządzanie świadczeniami, a w efekcie – bardziej racjonalne wydatkowanie środków na zdrowie.

Odwrócona piramida, opieka koordynowana, telemedycyna

O cyfryzacji jest też mowa w aspekcie odwróconej piramidy świadczeń, zakładającej przesunięcie ciężaru opieki z poziomu szpitalnego do POZ i AOS. Spójność finansowania ze ścieżką kliniczną pacjenta wymaga dostępu do danych w czasie rzeczywistym, monitorowania jakości oraz oceny efektów leczenia.

Rozwój opieki koordynowanej, w tym w kardiologii i onkologii, będzie się opierał na elektronicznych kartach (e-DILO w onkologii oraz e-KOK – Elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej) oraz systemach raportowania. Narzędzia cyfrowe mają umożliwić lepsze zarządzanie procesem leczenia, ograniczając dublowanie badań i skracając czas potrzebny na diagnozę.

Dotąd traktowana po macoszemu telemedycyna ma wrócić do łask. KPT zwraca uwagę na wyludnianie się małych miejscowości, w których zaczyna brakować lekarzy. W efekcie powstają tzw. „białe plamy” w dostępie do świadczeń. Opiekę nad pacjentami przewlekle chorymi i seniorami oraz na obszarach wiejskich mają wspierać zdalne konsultacje, systemy monitorowania parametrów zdrowotnych oraz rozwój Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej.

KPT przewiduje bieżące monitorowanie realizacji działań wraz z określonymi wskaźnikami. W przypadku zdrowia publicznego zakłada się m.in. realizację co najmniej 90 proc. zadań ujętych w Narodowym Programie Zdrowia 2027–2031 oraz wydatkowanie co najmniej 750 mln zł na jego realizację. Cyfryzacja ma wspierać dostęp do usług i jednocześnie pomagać mierzyć efekty i korygować polityki zdrowia, stając się narzędziem kontroli jakości, efektywności i transparentności wydatkowania środków publicznych.

Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta będzie zawierała najważaniejsze dane medyczny pacjentów z kraju i zza granicy
Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta będzie zawierała najważaniejsze dane medyczny pacjentów z kraju i zza granicy

Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt ustawy wprowadzającej nowe usługi e-zdrowia, w tym e-Konsylia, Domową Opiekę Medyczną, hurtownię danych i Skróconą Kartę Zdrowia Pacjenta. Co dokładnie planuje MZ i na co muszą się przygotować świadczeniodawcy?

Newsletter OSOZ

Aby wdrożyć kolejne narzędzia e-zdrowia finansowane z KPO (inwestycja D1.1.2), konieczne są zmiany w prawie, w tym m.in. ustawie o systemie informacji w ochronie zdrowia, ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, prawie farmaceutycznym, ustawie o prawach pacjenta oraz ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Te wprowadza nowa ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem usług e-zdrowia zaprezentowana przez MZ w lutym br.

Te nowe rozwiązania e-zdrowia zostaną wdrożone w najbliższych latach

Ustawa zakłada budowę nowych systemów i funkcjonalności w ramach istniejącej centralnej infrastruktury e-zdrowia (P1). Pierwszym z nich jest System e-Konsylium, czyli narzędzie umożliwiające prowadzenie konsultacji (planowanych i ad hoc) w interdyscyplinarnych zespołach medycznych, w trybie 24-godzinnym, także w trakcie wizyty pacjenta w POZ lub w szpitalu. Lekarz będzie mógł uzyskać on-line szybką opinię specjalisty bez konieczności transportu pacjenta czy odraczania decyzji klinicznych. System ma integrować dane medyczne chorego z różnych źródeł i przetwarzać je „w celu zwiększenia efektywności udzielanych świadczeń”.

Drugim rozwiązaniem jest Domowa Opieka Medyczna, czyli zdalny monitoring stanu zdrowia. W pierwszej kolejności DOM obejmie pacjentów diabetologicznych oraz ze współistniejącymi chorobami kardiologicznymi. Zbierane zdalnie dane będą na bieżąco przekazywane lekarzom, co pozwoli na szybką identyfikację problemów zdrowotnych u pacjentów z grup ryzyka, ograniczając ryzyko powikłań.

Kolejny element to Hurtownia Danych e-Zdrowia – system teleinformatyczny służący do analiz danych przetwarzanych w systemie informacji medycznej (SIM) oraz identyfikacji potrzeb zdrowotnych populacji. Hurtownia ma korzystać z danych z SIM, systemów dziedzinowych i rejestrów medycznych. Dane będą poddawane pseudonimizacji, czyli zastąpieniu identyfikatorów, takich jak PESEL, stałym pseudonimem pozwalającym łączyć zdarzenia medyczne tej samej osoby bez ujawniania jej tożsamości. Hurtownia Danych e-Zdrowia jest przymiarką do wtórnego gromadzenia i przetwarzania danych medycznych w celu przyspieszenia badań naukowych nad nowymi lekami albo tworzenia innowacyjnych rozwiązań opartych na AI (trenowanie algorytmów), czyli do realizacji przepisów wynikających z Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS).

Pobierz bezpłatny poradnik OSOZ, jak cyfryzować placówkę zdrowia
Pobierz bezpłatny poradnik OSOZ, jak cyfryzować placówkę zdrowia

Ustawa wprowadza również nowy typ dokumentu – Skróconą Kartę Zdrowia Pacjenta. To także element EHDS. Będzie ona zawierać kluczowe dla kontynuacji leczenia informacje, takie jak choroby przewlekłe, alergie, zrealizowane usługi medyczne czy wszczepione implanty. Dostępna z pozycji systemu gabinetowego karta pozwoli lekarzom zapoznać się z danymi zarówno pacjentów zza granicy, jak i wszystkich obywateli kraju.

Dużą zmianą jest możliwość składania przez pacjentów lub ich przedstawicieli ustawowych zamówień na e-recepty w ramach kontynuacji leczenia za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta (IKP).

Projekt reguluje generowanie zindywidualizowanych analiz i raportów medycznych na podstawie danych zgromadzonych w systemie P1. Takie raporty będą mogły być wykorzystywane przez lekarzy POZ w ramach koordynacji opieki, przy orzekaniu o stanie zdrowia oraz ordynacji leków.

Dużą nowością jest integracja notatek pacjentów. Każdy będzie mógł wprowadzać do systemu e-zdrowia informacje o swoim stanie zdrowia, w tym dane z urządzeń elektronicznych monitorujących parametry zdrowotne, aktywność fizyczną czy styl życia. Będą one odpowiednio oznaczone, tak aby lekarz mógł zdecydować o ich wykorzystaniu w diagnostyce i leczeniu.

Ustawa upraszcza proces digitalizacji dokumentacji medycznej. Zamiast kwalifikowanego podpisu pracownika będzie można używać pieczęci elektronicznej podmiotu leczniczego.

Dodatkowo Centrum e-Zdrowia udostępni bezpłatne narzędzie do digitalizacji dokumentacji medycznej, które ma umożliwić podmiotom leczniczym przekształcanie dokumentów papierowych do postaci elektronicznej zgodnej ze standardami systemu P1. Rozwiązanie będzie oferowane centralnie, bez opłat licencyjnych. Zeskanowane dokumenty będą automatycznie wiązane z danymi w EDM.

MZ chce zmniejszyć obciążenia administracyjne

Do ustawy MZ dołączyło obszerne uzasadnienie. Nowe systemy e-zdrowia mają zwiększyć efektywność sektora zdrowia i optymalizować proces udzielania świadczeń. Lepszy dostęp do danych, możliwość szybkich e-konsyliów i zdalnego monitorowania mają skrócić ścieżkę diagnostyczną i poprawić ciągłość leczenia.

Drugim argumentem jest koordynacja opieki. Proponowane rozwiązania umożliwią lekarzom dostęp do danych medycznych pacjenta oraz rozszerzą katalog podmiotów uprawnionych do wglądu do danych o osoby wykonujące czynności pomocnicze w POZ, opiece kardiologicznej czy onkologicznej.

Ustawa za jednym zamachem ma też umożliwić wdrożenie rozwiązań wynikających z EHDS, czyli Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia, w tym transgraniczną wymianę danych w Unii Europejskiej. Centrum e-Zdrowia będzie pełniło rolę Krajowego Punktu Kontaktowego, odpowiedzialnego za wdrażanie Skróconej Karty Zdrowia Pacjenta i e-recept w ramach infrastruktury MyHealth@EU.

MZ zapewnia, że przepisy mają zmniejszyć obciążenia administracyjne placówek zdrowia i lekarzy dzięki uproszczeniu digitalizacji dokumentacji, wstępnym analizom danych oraz zamówieniom na recepty składanym online. Ustawa jest niezbędna, aby zrealizować kamień milowy D6G w ramach KPO, który zakłada wejście w życie aktu prawnego umożliwiającego świadczenie usług e-zdrowia w szerszym zakresie.

Koszty i terminy realizacji inwestycji e-zdrowia wprowadzanych nową ustawą
Koszty i terminy realizacji inwestycji e-zdrowia wprowadzanych nową ustawą

Kolejne miliardy na e-zdrowie

Wprowadzenie ustawy będzie miało wpływ na funkcjonowanie ok. 27 tys. podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Za budowę i utrzymanie nowych systemów (e-Konsylium, Systemu Domowej Opieki Medycznej, Hurtowni Danych e-Zdrowia oraz rozwój funkcjonalności P1) odpowiedzialne będzie MZ.

Plany cyfryzacji nie wiążą się z kosztami po stronie placówek, a nawet mają obniżyć koszty digitalizacji m.in. dzięki możliwości stosowania pieczęci elektronicznej zamiast kwalifikowanego podpisu elektronicznego.

Z perspektywy systemu zdrowia inwestycje mają doprowadzić do integracji informacji z różnych części systemu e-zdrowia, wsparcia procesów diagnostycznych, umożliwiając prowadzenie analiz populacyjnych na podstawie danych z Hurtowni Danych e-Zdrowia. Największą zmianą dla pacjentów będzie możliwość zlecenia e-recept na kontynuację leczenia przez IKP. Nowością jest uwzględnienie w dokumentacji notatek pacjenta, np. pomiarów ciśnienia tętniczego, tętna, masy ciała, poziomu glukozy czy aktywności fizycznej. Informacje te mają być „powiązane z państwową infrastrukturą e-zdrowia”. Część z inwestycji już jest realizowana, jak przykładowo Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta oraz Domowa Opieka Medyczna. Finansowanie z KPO obejmuje tylko okres do 30 czerwca br. – po tym terminie wszystkie wydatki będą po stronie budżetu państwa.

Cyberprzestępcy nie mają żadnych skrupułów i kradną dane medyczne dla pieniędzy albo prestiżu. W darknecie jedna kartoteka pacjenta kosztuje nawet 1400 zł. Jak działają hakerzy? Jak się skutecznie bronić? Jak zbudować „firewall z ludzi”?

Ponadto w numerze:

OSOZ 2/2026
OSOZ 2/2026

Spis treści:

Wszystkie wydania archiwalne dostępne są na zakładce POBIERZ.

Archiwum czasopisma OSOZ
Archiwum czasopisma OSOZ
NFZ podkreśla, że bez integracji z CeR nie zapłaci za realizację świadczeń objętych systemem
NFZ podkreśla, że bez integracji z CeR nie zapłaci za realizację świadczeń objętych systemem

Do końca czerwca 2026 roku podmioty realizujące trzy pierwsze świadczenia objęte Centralną e-Rejestracją muszą się podłączyć do systemu. Podpowiadamy, jak się do tego zabrać.

Zapisz się do newslettera OSOZ i otrzymuje na maile porady i aktualności e-zdrowia
Zapisz się do newslettera OSOZ i otrzymuje na maile porady i aktualności e-zdrowia

Od 1 lipca nie zapłaci za świadczenia umawiane poza CeR

Nawet na pierwszorazową wizytę kardiologiczną z początkiem marca br. było wolnych ponad 23 000 terminów na najbliższe 40 dni – wynika z publikowanych przez Centrum e-Zdrowia danych. I to mimo iż w systemie CeR jest dopiero jedna trzecia placówek. Ministerstwo Zdrowia mówi o sukcesie, a CeZ podkreśla, że wszystko działa, a ewentualne błędy wynikają z braku wiedzy po stronie świadczeniodawców. Start systemu wypadł lepiej niż się spodziewano.

Porozmawialiśmy z kilkoma placówkami, które pierwszorazowe wizyty do kardiologa, na cytologię i mammografię umawiają w CeR od ponad roku. Wszyscy zgodnie podkreślają, że system centralny działa poprawnie, ale wymaga dobrego przygotowania po stronie podmiotu, integracji systemu gabinetowego i nowej organizacji terminarza wizyt.

W okresie trwania pilotażu pierwszym krokiem było podpisanie umowy z NFZ. W jej ramach podmiot otrzymał dofinansowanie tytułem udziału w pilotażu. Placówki przystępujące do CeR od 1 stycznia 2026 roku już tego robić nie muszą, bo pilotaż się zakończył i NFZ nie premiuje za przystąpienie do CeR. Tak czy owak, zintegrować się trzeba – od 1 lipca br. NFZ zrefunduje tylko pierwszorazowe świadczenia poprawnie umawiane i realizowane w CeR. Z kolei 19 lutego MZ opublikowało na swojej stronie komunikat przypominający, że oprócz technicznego podłączenia do CeR, placówka medyczna jest zobowiązana do dbania o aktualność i poprawność danych terminarza.

Ile trwa wdrożenie Centralnej e-Rejestracji? „Najczęściej kilka tygodni”

Aby uruchomić CeR, wystarczy mieć umowę z NFZ na przynajmniej jeden z zakresów usług objętych systemem, dysponować oprogramowaniem obsługującym e-skierowania i zdarzenia medyczne oraz zintegrować system gabinetowy z CeR, aby rozpocząć udostępnianie wolnych terminów.

Jak podkreślają wszystkie placówki, pierwszym krokiem jest udział w szkoleniu online organizowanym cyklicznie w ramach Akademii Centrum e-Zdrowia. Drugim – kontakt z dostawcą oprogramowania, który pomoże w konfiguracji systemu oraz podpowie, jak udostępniać terminy. I to od relacji z serwisem dostawcy IT zależy bardzo dużo. Placówki, które sprawnie uruchomiły CeR podkreślają ogromne znaczenie pomocy ze strony informatyków.

Trzecim krokiem jest ustalenie harmonogramu pracy. Całość wdrożenia, przy dobrej organizacji pracy, nie powinna zająć dłużej niż kilka tygodni. Najważniejsze jest przygotowanie terminarza w taki sposób, aby odróżnić sloty czasowe na wizyty pierwszorazowe od tych kolejnych oraz wprowadzić podział na przypadki „pilne” i „stabilne”. Tylko pierwszorazowe wizyty będą integrowane z CeR. W niektórych przypadkach oznacza to reorganizację od lat ustalonego porządku w kalendarzu. Czasy trwania wizyt trzeba ujednolicić, nie można umieszczać kilku osób w jednym slocie, dane pacjenta muszą być pełne, w tym przede wszystkim numer telefonu komórkowego.

– To ten etap jest najbardziej frustrujący, ale jeśli dobrze się wszystko zaplanuje, potem już pójdzie jak z płatka – zgodnie twierdzą nasi rozmówcy.

6 bazowych kroków we wdrażaniu Centralnej e-Rejestracji

Dobry dostawca IT pomoże w szybkim uruchomieniu CeR

Na telefon pacjenta wysyłane jest potwierdzenie SMS-em, dlatego ważne jest, aby numer telefonu był poprawnie wprowadzony. Wiele placówek wcześniej na kartotece pacjenta notowało dwa numery dla pewności. Teraz może być tylko jeden. To właśnie błąd numeru telefonu jest jednym z najczęściej popełnianych błędów. A jeśli pacjent ma już kartotekę, to przy umawianiu w ramach CeR trzeba ją przejrzeć i skorygować.

Techniczna integracja z platformą P1 oraz konfiguracja połączenia z AP-KOLCE to już zadanie dla dostawcy IT. Pomoże on też zautomatyzować korekty w istniejących rezerwacjach, zinterpretować komunikaty błędów, jakie mogą pojawić się na początku, oraz przeszkolić personel.

Placówki, które miały dedykowanego opiekuna IT, przechodziły wdrożenie zdecydowanie sprawniej. Dobre firmy IT mają już ogromne doświadczenie z CeR i gotowe wzorce wdrożeń z instrukcją obsługi krok po kroku.

– Na początek pojawi się wiele nieprzewidzianych sytuacji, dlatego warto uruchomić szybki kanał komunikacji dla personelu rejestracyjnego oraz opiekuna IT, przykładowo w komunikatorze internetowym – radzi jedna z placówek. Na oswojenie się z nowym sposobem rejestracji, trzeba sobie dać kilka tygodni.

Techniczne uruchomienie to jedno. Drugie to edukowanie pacjentów

Pacjenci będą mieli na początku wiele pytań. Jeśli nie ma aktualnie wolnych terminów (z obecnych trzech obsługiwanych zakresów usług w CeR, dotyczy to obecnie tylko kardiologii), pacjent trafia do tzw. Poczekalni. Pacjenci nie wiedzą, co to oznacza i często pytają, kiedy będą w końcu umówieni. Tymczasem ani sam pacjent, ani podmiot medyczny nie mogą sprawdzić, jak długo pacjent będzie musiał czekać. Niektóre placówki twierdzą, że pacjenci dzwonią wielokrotnie pytając, czy już mają termin. Ten jednak zostanie przesłany SMS-em, kiedy zostanie przydzielony. Dla rejestracji, CeR oznacza często dodatkową pracę, bo jeśli placówka nie ma wolnych terminów, pacjenci proszą o umówienie w innej. Nie wszyscy potrafią to zrobić samodzielnie przez IKP albo aplikację mojeIKP.

Jeśli brakuje terminów, pacjent może określić preferencje, według których zostanie dopasowany termin. Należy pamiętać, że każdy dodatkowy warunek spowoduje, że czas oczekiwania na termin może się wydłużyć. Brak zgłoszenia się na wizytę też wiąże się z konsekwencjami – pacjent trafia na koniec kolejki. Odwołać termin można za pomocą SMS-a, odpowiadając na przypomnienie o wizycie, albo przez IKP. Od lipca, kiedy CeR będzie obowiązkowa dla wszystkich placówek, pojawi się dodatkowa możliwość: za pomocą bota AI. Jak przyznają świadczeniodawcy, społeczeństwo jeszcze musi się nauczyć, jak działa CeR. Czy skróci kolejki? Wiele placówek jest sceptycznych, ale na efekty trzeba będzie poczekać. Mimo początkowego nakładu pracy, wiele podmiotów docenia uporządkowanie terminów w kalendarzu i to, że pacjent czeka w jednej, centralnej kolejce.

Interpreter Badań Laboratoryjnych dostępny na IKP automatycznie podpowie, czy np. przekroczenie normy dla parametru krwi to powód do wizyty lekarskiej
Interpreter Badań Laboratoryjnych dostępny na IKP automatycznie podpowie, czy np. przekroczenie normy dla parametru krwi to powód do wizyty lekarskiej

Centrum e-Zdrowia opublikowało zapytanie dotyczące wdrożenia Interpretera Badań Laboratoryjnych – systemu sztucznej inteligencji, który ma tłumaczyć wyniki badań laboratoryjnych na Internetowym Koncie Pacjenta. Na początek CeZ chce poznać szacunkową wycenę zamówienia, ale wdrożenie systemu miałoby się zakończyć najpóźniej 15 czerwca br.

Wszystko o e-zdrowiu - newsletter OSOZ

Aplikacja Interpreter Badań Laboratoryjnych

Nowa funkcja miałaby być udostępniona użytkownikom Internetowego Konta Pacjenta (IKP) i aplikacji mobilnej mojeIKP. Z IKP korzysta obecnie ok. 20 mln osób, a z aplikacji mojeIKP – 4 mln.

Na początek narzędzie sztucznej inteligencji (AI) będzie interpretowało wyniki badań laboratoryjnych, które pacjent samodzielnie wczyta do IKP lub mojeIKP. AI w przystępny sposób wyjaśni, czy wyniki mieszczą się w normie i co oznaczają dla zdrowia. Jak zaznacza CeZ w opublikowanych dokumentach, system ma tłumaczyć skomplikowane terminy medyczne na język zrozumiały dla przeciętnego pacjenta.

CeZ przewiduje trzy możliwe modele wdrożenia. Pierwszy to klasyczne rozwiązanie on-premise z 60-miesięczną licencją – oprogramowanie będzie działać na infrastrukturze CeZ. Drugi i trzeci wariant to model SaaS, różniące się sposobem rozliczania, z nielimitowaną liczbą interakcji lub z gwarantowanym limitem 200 tysięcy interakcji miesięcznie i dodatkową opłatą za każdą kolejną.

Termin realizacji zamówienia to maksymalnie 60 dni kalendarzowych od podpisania umowy, jednak nie później niż do 15 czerwca 2026 roku. Dlaczego tak mało czasu? To kolejny projekt finansowany ze środków KPO, a to znaczy, że musi być rozliczony do końca czerwca 2026 roku.

Jego realizacja nie jest jednak niemożliwa. Na polskim rynku funkcjonują startupy, które mają systemy AI do automatycznej interpretacji wyników badań i potencjalnie mogą stworzyć odpowiednie API do IKP. O ile spełnią bardzo rygorystyczne wymagania.

Znak CE i zgodność z unijnym aktem ds. AI

W opublikowanej dokumentacji technicznej CeZ podał dokładnie wymogi certyfikacyjne i regulacyjne, jakie musi spełnić oferent. System musi posiadać aktualną certyfikację CE jako wyrób medyczny klasy IIa lub IIb zgodnie z rozporządzeniem MDR. Wykonawca musi wykazać zgodność z IEC 62304 klasa B lub C dla oprogramowania jako znaczącego ryzyka, a także z normą ISO 14971:2019 dotyczącą zarządzania ryzykiem wyrobów medycznych, w tym analizą ryzyka cyberbezpieczeństwa zintegrowaną z ryzykiem klinicznym.

Jest też wymaganie zgodności z unijnym rozporządzeniem AI Act z czerwca 2024 roku, bo system będzie klasyfikowany jako rozwiązanie wysokiego ryzyka. A to nakłada na dostawcę obowiązek współpracy z zamawiającym w zakresie zgłaszania poważnych incydentów oraz dostarczenia kompletnej dokumentacji technicznej, deklaracji zgodności UE, instrukcji użytkowania i potwierdzenia wykonania testów ex-ante, czyli przed wdrożeniem systemu. To jedno z pierwszych polskich zamówień publicznych w sektorze zdrowia, które tak precyzyjnie odnosi się do wymogów AI Act.

Wykonawca musi również posiadać certyfikaty ISO 27001 i ISO 9001 w zakresie obejmującym tworzenie i wdrażanie oprogramowania. Do oferty należy dołączyć wyniki analizy zgodności z IEC 62304 oraz ISO 14971, a przed wdrożeniem rozwiązania – dostarczyć informacje niezbędne do przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych osobowych zgodnie z artykułem 35 RODO.

Cyberbezpieczeństwo: usuwanie danych do godziny, blokada danych osobowych

System musi posiadać pseudonimizację danych wejściowych po stronie infrastruktury zamawiającego, uniemożliwiając re-identyfikację pacjentów. Szczególną uwagę zwrócono na bezpieczeństwo elementów opartych na dużych modelach językowych (LLM). System musi sprawdzać i oczyszczać dane wysyłane do modelu oraz odpowiedzi, umożliwiać ustawienie filtrów dla określonych słów i tematów, blokować dane osobowe oraz wykrywać próby manipulowania modelem (np. prompt injection albo jailbreak).

Aplikacja nie może uczyć się na danych przekazywanych przez użytkowników. Niedozwolone jest ponowne trenowanie modeli i ich dostrajanie, a dane wpisywane przez użytkownika nie mogą być zapisywane i wykorzystywane jako baza wiedzy dla systemu.

W przypadku modelu SaaS, Interpreter Badań Laboratoryjnych musi automatycznie usuwać wszystkie dane wejściowe w czasie poniżej jednej godziny po wykonaniu analizy, z potwierdzeniem usunięcia w logach.

CeZ wymaga 60-miesięcznej gwarancji z możliwością zgłaszania problemów całodobowo przez dedykowany system HelpDesk. Czas usunięcia awarii nie może przekroczyć jednego dnia roboczego, błędu aplikacji – 5 dni roboczych, a usterki programistycznej – 10 dni roboczych. Wykonawca zobowiązany jest do aktualizacji komponentów systemu przez cały czas trwania umowy. Do tego wykonawca zobowiąże się do aktualizacji modułów wnioskowania, analizy, ML i LLM tak, aby ich wersje odzwierciedlały postępy w nauce w tych obszarach.

Czy zamówienie dostanie jeden z polskich startupów?

– To zmiana paradygmatu w myśleniu o roli danych medycznych i cyfrowych narzędzi w praktyce klinicznej. Otwieramy się na innowacje, które mają realny wpływ na jakość opieki i komfort pacjenta – napisał na LinkedIn Łukasz Sosnowski, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

Tego typu rozwiązanie pozwoliłoby rozwiązać powszechny problem z odczytaniem wyników badań. Wiele osób – po otrzymaniu rezultatów z laboratorium – nie wie, co oznacza przekroczenie normy i czy konieczna jest np. konsultacja lekarska. Coraz częściej wczytują skany do np. ChatGPT, narażając się na wyciek danych zdrowotnych oraz błędne interpretacje systemu AI, który nie został stworzony do celów medycznych. Rozwiązanie w IKP i mojeIKP ma mieć znak CE, czyli być kwalifikowane jako urządzenie medyczne, a wszystkie dane będą usuwane po dokonaniu interpretacji.

Długa lista wymagań dotyczących bezpieczeństwa danych znacznie ogranicza krąg potencjalnych dostawców. Krótki czas na realizację zamówienia oznacza, że nie ma mowy o budowę systemu pod zamówienie – to musi być już gotowy system posiadający znak CE i zgodny z AI Act, ISO 27001, ISO 9001. Chociażby dlatego, że samo zdobycie znaku CE trwa kilka miesięcy. Ale jest kilka polskich startupów, które takie wymagania spełniają.

16% osób korzystających z ChatGPT rezygnuje z leczenia zalecanego przez lekarza na rzecz wskazówek AI
16% osób korzystających z ChatGPT rezygnuje z leczenia zalecanego przez lekarza na rzecz wskazówek AI

20% spośród 800 mln użytkowników ChatGPT raz w tygodniu pyta go o sprawy związane ze zdrowiem. 40 mln robi to codziennie. 7 na 10 rozmów o zdrowiu odbywa się poza godzinami pracy przychodni – wynika z raportu „Sztuczna inteligencja jako sprzymierzeniec opieki zdrowotnej” opublikowanego przez OpenAI z początkiem 2026 roku.

Newsletter OSOZ

AI wypełnia lukę w systemie zdrowia

Ogromna popularność ChatGPT wśród pacjentów nie dziwi. Według badania CBOS, 70% Polaków źle ocenia system zdrowia. I nie jesteśmy wyjątkiem – także 70% Amerykanów twierdzi, że ochrona zdrowia jest „zepsuta”, narzekając na trudny dostęp do lekarzy, niedobory personelu i wysokie koszty.

Treści rozmów z ChatGPT dokładnie odzwierciedlają problemy w ochronie zdrowia. W USA, użytkownicy ChatGPT zadają od 1,6 do 1,9 miliona pytań tygodniowo na temat ubezpieczenia zdrowotnego, prosząc o porównanie planów zdrowotnych i wytłumaczenie kosztów, pomoc w sporach związanych z refundacją za usługi medyczne – sugeruje opublikowany w styczniu 2026 przez OpenAI raport „AI as a Healthcare Ally”.

Jednak najczęściej rozmowy dotyczą objawów i leczenia. ChatGPT szybko stał się narzędziem pierwszej opinii. Pacjenci cenią sobie dostępność, precyzyjne wyjaśnienia, szczegółową analizę problemu zdrowotnego, tłumaczenie wyników badań na zrozumiały język, empatię AI. W ostatnich 3 miesiącach, o poradę w kwestiach zdrowotnych zwróciło się do ChatGPT 3 na 5 Amerykanów.

Trzeba też pamiętać, że o wiele więcej pytań o zdrowie trafia do Google, gdzie także odpowiada na nie sztuczna inteligencja w formie tzw. podsumowań AI. Według ostatnich statystyk, co minutę do Google trafia 70 000 takich zapytań.

Wprawdzie w dokumencie nie ma danych dotyczących Polski, ale wcześniejsze raporty wskazują, że Polacy są jednym z najchętniej korzystających z AI narodów w Europie. Kwestie związane z dobrym samopoczuciem i zdrowiem są w czołówce chętnie poruszanych zagadnień w prywatnych rozmowach z ChatGPT.

Jak podkreśla OpenAI, 70% rozmów z ChatGPT na temat zdrowia odbywa się poza godzinami pracy podmiotów zdrowia. Kiedy drzwi gabinetu lekarskiego są zamknięte, pomocy szukamy u AI – tak przynajmniej wnioskuje OpenAI. Ale trudno jednoznacznie powiedzieć, czy jest to korelacja. Podobna sytuacja dotyczy danych sugerujących, że duża część zapytań o zdrowie pochodzi od użytkowników mieszkających na obszarach wiejskich.

Można odnieść wrażenie, że OpenAI dobiera argumenty pod tezę, że AI zaspokaja niezaspokojone potrzeby medyczne, a nie zastępuje kontaktu z lekarzem. Nie jest to do końca prawdą – jedno z badań pokazało, że aż 16% korzystających z ChatGPT rezygnuje z leczenia zalecanego przez lekarza na rzecz wskazówek AI. Nadal brakuje badań obrazujących skalę problemu.

Pobierz bezpłatny przewodnik po AI w ochronie zdrowia
Pobierz bezpłatny przewodnik po AI w ochronie zdrowia

„Shadow AI” w gabinecie lekarskim. Lekarze nieoficjalnie sięgają do AI

Według American Medical Association, w 2024 r. 66% lekarzy w USA zadeklarowało korzystanie z AI. To aż 38-proc. wzrost zaledwie w przeciągu jednego roku. Przynajmniej raz w tygodniu z AI korzysta też 46% pielęgniarek i 41% farmaceutów.

21% lekarzy sięgających do AI wykorzystuje ją do tworzenia dokumentacji medycznej (wzrost o 8% w ujęciu rok do roku). Do wsparcia diagnozy, AI stosuje 12% lekarzy. Trzech na czterech lekarzy uważa, że sztuczna inteligencja pomaga poprawić wydajność pracy, a 72%, że wspiera poprawność diagnozowania.

Równie chętnie z AI korzystają lekarze w Europie. Przykładowo, dane z UK sugerują, że już co trzeci lekarz rodzinny korzysta z generatywnej AI, jak przykładowo ChatGPT, podczas wizyt pacjentów. I to nawet pomimo tego, że za błędy AI odpowiadają oni osobiście. A halucynacje nadal występują, także w najnowszych modelach AI. Jedno z badań zaprezentowanych w European Journal of Pathology sugeruje, że aż 7 na 10 diagnoz nowotworowych przeprowadzonych przez generatywną AI było błędnych. Jednocześnie inne badania dowodzą, że nowe modele w niektórych przypadkach są lepsze w diagnozie niż lekarz. Wszystko zależy od modelu. Przykładowo, zaprezentowany w 2025 roku przez Microsoft model MAI-DxO, w połączeniu z zaawansowanymi modelami LLM, osiągnął ponad 80% dokładność diagnostyczną w trudnych przypadkach medycznych, przewyższając skuteczność lekarzy.

Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stawia na dokończenie wdrożenia Centralnej e-Rejestracji
Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stawia na dokończenie wdrożenia Centralnej e-Rejestracji

Rząd opublikował raport z realizacji priorytetów za IV kwartał 2025 r. Znalazły się w nim też informacje o Priorytecie P18 „e-Zdrowie”, realizowanym w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027. Inwestycje Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Cyfryzacji koncentrowały się na rozbudowie infrastruktury IT, poprawie interoperacyjności systemów, rozwoju e-usług dla pacjentów oraz wzmacnianiu cyberbezpieczeństwa i kompetencji cyfrowych personelu.

Newsletter OSOZ

Infrastruktura cyfrowa

MZ i MC skupiły się na dalszej rozbudowie i modernizacji infrastruktury teleinformatycznej podmiotów leczniczych. Wsparcie koncentrowało się na podnoszeniu poziomu cyberbezpieczeństwa, integracji systemów oraz dostosowaniu placówek do wymogów interoperacyjności.

Raport wskazuje, że rozwój cyfrowych narzędzi medycznych musi iść w parze z zapewnieniem stabilnych, bezpiecznych i skalowalnych systemów IT. Wsparcie kierowane było na nowoczesne serwerownie, rozwiązania chmurowe oraz systemy kopii zapasowych i zabezpieczeń. W kontekście rosnącej liczby incydentów cybernetycznych w sektorze ochrony zdrowia te działania są strategiczne – bezpieczeństwo danych medycznych stało się jednym z kluczowych elementów zaufania obywateli do państwa.

Interoperacyjność

Kolejnym priorytetem była poprawa interoperacyjności systemów medycznych. Raport podkreśla znaczenie standaryzacji oraz integracji rozwiązań funkcjonujących w różnych placówkach – od szpitali klinicznych po przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej. Celem jest zapewnienie płynnego przepływu informacji o pacjencie pomiędzy jednostkami systemu, przy zachowaniu najwyższych standardów ochrony danych.

Dzięki realizowanym projektom MZ chce ograniczać tzw. silosowość danych. Integracja systemów wspiera proces diagnostyczny i terapeutyczny oraz zarządzanie systemem ochrony zdrowia na poziomie regionalnym i krajowym. Dane przestają być rozproszone i stają się narzędziem analitycznym wspierającym podejmowanie decyzji.

Rozwój e-usług dla pacjentów

Priorytet P18 obejmuje również rozwój e-usług skierowanych bezpośrednio do obywateli. W IV kwartale 2025 r. kontynuowano działania zmierzające do rozszerzania funkcjonalności cyfrowych narzędzi obsługi pacjenta, w tym rozwiązań umożliwiających zdalny kontakt z placówkami medycznymi, dostęp do dokumentacji czy monitorowanie procesu leczenia.

Cyfryzacja relacji pacjent–system ochrony zdrowia oznacza skrócenie czasu oczekiwania na świadczenia, uproszczenie formalności oraz zwiększenie przejrzystości procesów. Raport wskazuje, że rosnąca liczba usług dostępnych online przekłada się na wyższą satysfakcję użytkowników i odciążenie administracyjne placówek medycznych.

Wsparcie dla podmiotów leczniczych

W analizowanym okresie istotnym elementem realizacji priorytetu była także pomoc finansowa i organizacyjna dla podmiotów leczniczych. Środki w ramach FEnIKS umożliwiły uruchamianie konkursów i naborów projektów, które koncentrują się na cyfrowej transformacji szpitali oraz innych jednostek ochrony zdrowia.

Wsparcie to obejmowało nie tylko zakup sprzętu i oprogramowania, lecz także szkolenia personelu oraz wdrażanie nowych modeli zarządzania informacją. Raport podkreśla, że skuteczna cyfryzacja wymaga zmiany kultury organizacyjnej – technologia sama w sobie nie przynosi efektów bez odpowiedniego przygotowania kadr.

Kompetencje cyfrowe personelu medycznego

Kontynuowano działania ukierunkowane na podnoszenie kompetencji cyfrowych pracowników sektora medycznego. Szkolenia obejmowały obsługę nowych systemów informatycznych, zarządzanie dokumentacją elektroniczną oraz zasady cyberbezpieczeństwa.

Raport wskazuje, że wzrost kompetencji cyfrowych wpływa bezpośrednio na efektywność wykorzystania wdrażanych narzędzi. Personel medyczny coraz częściej korzysta z rozwiązań analitycznych i systemów wspierania decyzji klinicznych, co przekłada się na jakość i bezpieczeństwo udzielanych świadczeń.

Zarządzanie i monitoring realizacji

Ważnym elementem realizacji priorytetu P18 w IV kwartale było również wzmocnienie mechanizmów zarządzania i monitoringu projektów. Postęp rzeczowy i finansowy podlegał systematycznej ocenie, a działania były dostosowywane do zmieniających się potrzeb sektora.

Raport wskazuje na stabilne tempo kontraktacji środków oraz sukcesywne osiąganie kamieni milowych. Choć cyfryzacja ochrony zdrowia to proces wieloletni, w IV kwartale 2025 r. widoczna była wyraźna konsolidacja działań – przejście od etapu przygotowawczego do coraz bardziej zaawansowanej fazy wdrożeń.

Raport wskazuje też kilka przeszkód rozwoju e-zdrowia, m.in. zróżnicowany poziom przygotowania placówek medycznych, konieczność zapewnienia długoterminowego finansowania utrzymania systemów oraz potrzeba dalszej standaryzacji rozwiązań. Transformacja cyfrowa wymaga ciągłości i konsekwencji – zarówno na poziomie centralnym, jak i lokalnym.

 Za zastosowanie rozwiązań AI w MR PET i Mammografii, Centrum Onkologii w Radomiu zostało wyróżnione w konkursie na wdrożenie innowacji w ochronie zdrowia organizowanym przez Naczelną Izbę Lekarską - Sieć Lekarzy Innowatorów
Za zastosowanie AI w MR PET i mammografii, Centrum Onkologii w Radomiu zostało wyróżnione w konkursie na wdrożenie innowacji w ochronie zdrowia organizowanym przez Naczelną Izbę Lekarską – Sieć Lekarzy Innowatorów

Jak AI zmienia obrazowanie medyczne? O to pytamy Łukasza Pruszyńskiego, Kierownika Zespołu Techników Medycznych Elektroradiologii, p.o. Zastępcy Inspektora Ochrony Radiologicznej w Centrum Onkologii w Radomiu.

Newsletter OSOZ

Jeszcze pięć lat temu sztuczna inteligencja w medycynie była traktowana jako ciekawostka z pogranicza science fiction. Dziś, w 2025 roku, jest cichym bohaterem pracowni radiologicznych. Zmieniła nie tylko to, co widzi lekarz na ekranie monitora, ale przede wszystkim to, jak czuje się pacjent w trakcie badania. Każdy, kto kiedykolwiek miał wykonywany rezonans magnetyczny, pamięta ten dyskomfort: hałas, ciasna tuba i konieczność leżenia w bezruchu przez 30, a czasem nawet 40 minut. Jeszcze w 2020 roku istniał w radiologii żelazny kompromis: chcesz mieć idealny, ostry obraz? Musisz poświęcić czas. Chcesz szybkiego badania? Obraz będzie zaszumiony i niewyraźny.

Sztuczna inteligencja złamała tę zasadę. Największą zmianą, jaką odczuwają dziś pacjenci, jest drastyczne skrócenie czasu badania. Dzięki technologii Deep Learning Reconstruction nowoczesne skanery nie muszą już zbierać tak wielu danych jak kiedyś. Algorytmy AI potrafią na podstawie krótszego zapisu odbudować obraz o krystalicznej jakości, usuwając szumy, które dawniej uniemożliwiały diagnozę. Efekt: badanie, które pięć lat temu trwało pół godziny, dziś zajmuje kilkanaście minut.

Jednak aby zrozumieć prawdziwą skalę tej rewolucji, najlepiej spojrzeć na jedną z najtrudniejszych dziedzin diagnostyki: walkę z nowotworami piersi. Wykrywanie zmian nowotworowych, szczególnie w tzw. gęstej tkance, przypomina szukanie białej kropki na białym tle. Dzisiejsze rozwiązania, oparte na głębokim uczeniu, zmieniły zasady gry. Systemy te nie szukają już tylko jasnych plam. Zostały wytrenowane na milionach obrazów, ucząc się rozpoznawać subtelne wzorce chorobowe niewidoczne dla ludzkiego oka.

Tę i 16 innych rozmów z liderami cyfryzacji ochrony zdrowia znajdziesz w ATLASIE INNOWACJI 2026
Tę i 16 innych rozmów z liderami cyfryzacji ochrony zdrowia znajdziesz w ATLASIE INNOWACJI 2026

Sztuczna inteligencja w radiologii przestała być odległą wizją przyszłości. Stała się cichym bohaterem, który skraca czas badań o połowę i drastycznie redukuje dawki promieniowania. W diagnostyce raka piersi inteligentne algorytmy działają jak precyzyjny celownik, który w ułamku sekundy wyłapuje w gęstej tkance zmiany niewidoczne dla zmęczonego ludzkiego oka.

Dzięki temu medycyna jest nie tylko skuteczniejsza, ale przede wszystkim bezpieczniejsza dla pacjenta, eliminując stres związany z pomyłkami i powtórnymi badaniami.

Brian Johnson, plakat reklamujący serial na Netflixie "Nie umieraj: człowiek, który chce żyć wiecznie" (Don't Die: The Man Who Wants to Live Forever)
Brian Johnson, plakat reklamujący serial na Netflixie „Nie umieraj: człowiek, który chce żyć wiecznie” (Don’t Die: The Man Who Wants to Live Forever)

Wydaje 2 mln dolarów rocznie na lekarzy, zażywa codziennie 100 suplementów diety, chodzi spać o 20:30. Oto plan dnia 48-letniego Briana Johnsona, założyciela ruchu „Nie umieraj” i guru trendu długowieczności.

Newsletter OSOZ

Miliarder z obsesją długowieczności

Johnson znany jest z jednej rzeczy: postanowił nie umrzeć i w tym celu trzyma się określonego stylu życia. Jedni uważają go za bohatera, który na własnym przykładzie chce zaprzeczyć tezie, że wszyscy jesteśmy nieuchronnie skazani na starzenie się. Inni mają go za hochsztaplera opętanego obsesją zdrowia i strachem przed śmiercią. Wiele z jego sposobów na młodość wymaga ekstremalnych wyrzeczeń i dużych pieniędzy, a i tak nie ma pewności, że naprawdę pomogą mu osiągnąć założony cel.

W dokumencie Netflixa z 2025 roku „Don’t Die: The Man Who Wants to Live Forever” (Nie umieraj: człowiek, który chce żyć wiecznie) Johnson dzieli się wskazówkami na długowieczność. To łącznie ok. 100 rutynowych czynności, które wykonuje każdego dnia, bez wyjątku, aby utrzymać zdrowie organizmu w najlepszym stanie. Mało kto może sobie pozwolić, aby żyć jak Johnson, ale niektóre z elementów z jego planu na zdrowie łatwo skopiować.

Jak wygląda dzień Briana Johnsona?

Wszystko kręci się wokół zdrowia.

Johnson wstaje codziennie o godz. 4.30 rano. I to wyspany po ok. 9-godzinnym śnie. Pierwsze, co robi, to włącza lampę symulującą światło słoneczne o mocy ok. 10 000 luksów. Terapia światłem trwa 4 minuty. Ma chronić przed sezonowymi zmianami nastroju i wspomagać produkcję serotoniny.

Kolejny krok to zażycie pierwszych suplementów – witaminy C i żelaza – oraz pomiar temperatury ciała. Pozwala ona określić, czy procesy metaboliczne przebiegają prawidłowo. Następnie przychodzi czas na stymulację nerwu błędnego impulsami elektrycznymi, co ma odwrócić procesy starzenia się, zmniejszyć stan zapalny i aktywować organizm po nocy. Takie urządzenia można kupić on-line, ale nie ma jednoznacznych dowodów na ich skuteczność.

Dalej przychodzi kolej na dawkę 54 suplementów diety, w tym m.in. czosnek, ashwagandhę, flawonole kakaowe. Dopiero teraz Johnson siada do śniadania, które składa się przede wszystkim z napoju „Green Giant”. Zawiera on chlorellę (witaminy, kwasy omega-3) oraz spermidynę (środek przeciwnowotworowy). Każdy posiłek ma odważone co do grama składniki i liczbę kalorii, tak aby zamknąć się w ok. 2250 kalorii dziennie, na które składają się 130 gramów białka, 206 gramów węglowodanów i 101 gramów tłuszczu.

Aby zapobiec wypadaniu włosów wraz z wiekiem, zakłada czapkę do terapii światłem czerwonym. Kuracja trwa 6 minut. W filmie Netflixa Johnsom opowiada, że genetycznie ma tendencje do łysienia, a terapia pomogła mu zachować gęste włosy.

Po śniadaniu czas na ćwiczenia, a dokładnie 35 różnych ćwiczeń wykonywanych przez godzinę. Wśród nich są trening siłowy, cardio, rozciąganie, równowaga i 10-minutowe ćwiczenia HIIT (ćwiczenia o wysokiej intensywności z przerwami). O 9.00 Johnson je drugi posiłek złożony głównie z warzyw: całego brokułu, grzybów shiitake, czosnku, gorzkiej czekolady itd. Na deser zjada pudding orzechowy. Kolejna procedura: 12-minutowa terapia światłem całego ciała. Poranny rytuał wieńczy terapia dźwiękowa i jeszcze jeden posiłek złożony z kolejnych warzyw, orzechów, nasion i jagód.

Teraz przychodzi kolej na kolejne 34 tabletki z suplementami diety, jak akarboza (stabilizacja poziomu cukru we krwi), kwas hialuronowy (dobroczynny wpływ na skórę i stawy), wyciąg piperyny z kurkumy (łagodzenie stanów zapalnych). Johnson wszystkie posiłki spożywa przed południem.

Ale to nie koniec. Potem przychodzi czas na kolejne badania. Aby dokładnie zrozumieć reakcję organizmu na styl życia, Johnson stosuje inteligentny pierścień OURA, smartwatch Apple oraz specjalną smart wagę od Withings. Do tego monitoruje jakość powietrza, aby w domu zawsze panowały idealne warunki, stosuje specjalną nakładkę na materac w łóżku optymalizującą sen dzięki regulacji temperatury. Wystrzega się też opakowań plastikowych, aby uniknąć mikroplastiku w pożywieniu.

Wiele z urządzeń i suplementów, które stosuje Johnson, można kupić w jego sklepie internetowym. Jest tam m.in. specjalna oliwa z oliwek extra virgin za ok. 150 zł za butelkę albo suplementy diety. Dzień kończy się ok. godz. 20:30. I to bez wyjątku. Jak twierdzi Johnson, tak rygorystyczny styl życia i dieta pozwoliły mu w dwa lata cofnąć wiek biologiczny o ponad 5 lat, a jego obecny wskaźnik starzenia to 0,69 – z każdym rokiem starzeje się o 8 miesięcy. Johnson zaczął swoje wyzwanie długowieczności dopiero w wieku 44 lat, po 20 latach pracy jako przedsiębiorca tworzący firmy nowych technologii.

Johnson codziennie korzysta z terapii światłem
Johnson codziennie korzysta z terapii światłem (zdjęcie: kadr z filmu Netflixa)

Godzinowy harmonogram Briana Johnsona (tzw. Blueprint Protocol)

4:30. Pobudka

4:45. Pierwsza dawka suplementów

5:00. Śniadanie: „Green Giant”

Dzienne spożycie:

5:30. 6-minutowa terapia światłem czerwonym (włosy)

5:40–6:40. Trening (codziennie, bez wyjątku)

7:00. Drugi posiłek

8:30. 12-minutowa fotobiomodulacja całego ciała światłem czerwonym

9:00–11:00. Ostatni posiłek

Wszystkie kalorie spożywane przed południem (brak kolacji – wczesne okno żywieniowe)

Po 11:00. Druga dawka suplementów

Monitoring parametrów zdrowia :

Środowisko życia:

19:30–20:30. Sen

Co wiemy o stylu życia Briana Johnsona?

Od redakcji: metody stosowane przez Briana Johnsona wzbudzają duże kontrowersje. Choć niektóre opierają się na dowodach naukowych (np. zdrowe odżywianie się, unikanie używek, odpowiednia długość snu), wiele jest krytykowanych (stymulacja nerwu błędnego, nieuzasadniona konsumpcja suplementów diety, rygor diety i ćwiczeń). Jego Blueprint Protocol nie jest polecany przez lekarzy.

1 2 3 137