Jak Chiny wyrosły na cyfrowego tygrysa, także w zdrowiu

Dodano: 07.01.2026


- W Chinach, cyfryzacja jest obecna w niemal każdym obszarze polityki i życia społecznego - mówi Genia Kostka, prof. polityki chińskiej
– W Chinach, cyfryzacja jest obecna w niemal każdym obszarze polityki i życia społecznego – mówi Genia Kostka, prof. polityki chińskiej

Chiny w zawrotnym tempie inwestują w technologie cyfrowe i sztuczną inteligencję, a 1,4 mld mieszkańców z entuzjazmem z nich korzysta. Pomimo wyraźnych różnic w systemach politycznych, Europa może się wiele nauczyć od „tygrysa innowacji”– twierdzi Genia Kostka, profesor polityki chińskiej na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim. Rozmawiamy o AI w ochronie zdrowia, zaskakujących wnioskach z badania relacji ludzi z chatbotami oraz chińskim modelu sukcesu na digitalizację zdrowia.

  • Cyfrowy sukces Chin opiera się na odgórnej strategii państwa, dużych inwestycjach publicznych, konsekwentnym wdrażaniu technologii i długofalowych planach rozwoju innowacji.
  • Cyfryzacja przenika niemal wszystkie obszary życia – od administracji publicznej po ochronę środowiska – a obywatele rzadko muszą korzystać z usług offline.
  • Wysoka akceptacja społeczna dla technologii wynika z pragmatyzmu. Chińczycy przedkładają wygodę i realne korzyści ponad obawy o prywatność.
  • Chiny szybko doganiają USA w AI dzięki masowemu wdrażaniu rozwiązań AI, rozwojowi krajowych chipów i skutecznej dyfuzji technologii, także w ochronie zdrowia.
  • AI w chińskiej opiece zdrowotnej poprawia dostęp do opieki, automatyzuje procesy i wspiera diagnostykę, a mniejsze bariery regulacyjne umożliwiają szybkie skalowanie innowacji.
  • Państwo dba o „inkluzyjność cyfrową”, organizując szkolenia dla seniorów.

W ciągu ostatniej dekady Chiny zdołały stworzyć jedno z najbardziej zaawansowanych cyfrowo społeczeństw. Jak to się udało?

Za cyfrową transformacją Chin stoi za wiele czynników, ale pozwolę sobie zwrócić uwagę na trzy najważniejsze. Po pierwsze, Chiny są państwem monopartyjnym, kierowanym przez Komunistyczną Partię Chin, która odgórnie opracowała plany rozwoju cyfrowego. Kraj wychodzi z założenia, że cyfryzacja i innowacje są niezbędne do przyspieszenia rozwoju gospodarczego i poprawy jakości życia mieszkańców.

Po drugie, rząd centralny robi wiele, aby ten plany wdrożyć w życie. Nie wystarczy prowadzić badań – aby technologia przyniosła wymierne korzyści, musi być intensywnie wdrażana i szeroko stosowana. Chiny rozwijają technologie 3G, 4G i 5G, samochody elektryczne i centra danych. Za tym przyspieszeniem innowacji w kluczowych dziedzinach gospodarki stoi wysoki dług publiczny. Ale to konieczne, jeśli chce się być liderem technologicznym.

Do strategii i konsekwentnej jej realizacji dochodzi finansowanie. Przykładowo, już w pierwszej dekadzie XXI wieku powstał średnio- i długoterminowy plan rozwoju nauki i technologii. Później, w 2015 r., doszła do tego strategia „Made in China 2025”, w której wybrano kluczowe branże high-tech i wyznaczono jasne cele modernizacji przemysłowej. Od tego czasu pojawiło się wiele kolejnych inicjatyw, od planu w zakresie sztucznej inteligencji z 2017 r do najnowszego planu pięcioletniego, w którym technologia jest jednym z najczęściej wymienianych priorytetów.

To, jak Chiny cyfryzują administrację publiczną, było przedmiotem jednego z badań naukowych Pani Profesor.

Przeanalizowaliśmy tysiące inicjatyw cyfrowych na poziomie lokalnym. Każdy samorząd lokalny stosuje już platformy cyfrowe do świadczenia usług administracyjnych online, od rejestracji samochodów po wydawanie aktów małżeństwa. W ten sposób obywatele rzadko kiedy muszą osobiście odwiedzać urzędy.

Sztuczna inteligencja i narzędzia cyfrowe są również wykorzystywane w zarządzaniu ochroną środowiska, monitorowaniu ruchu drogowego i do angażowania obywateli. Przykładowo, za pomocą specjalnej aplikacji można zgłaszać zanieczyszczenie rzeki albo inne nieprawidłowości. W Pekinie działa infolinia 12345, pod którą mieszkańcy mogą przesyłać skargi, dzielić się swoimi obawami lub tym, z czego są niezadowoleni. Sztuczna inteligencja filtruje te wiadomości według priorytetu pilności, a każdy otrzymuje odpowiedź albo informację o stanie realizacji. Cyfryzacja jest obecna w niemal każdym obszarze polityki i życia społecznego.

Chińskie społeczeństwo korzysta z tych innowacji z dużym entuzjazmem, co częściowo wynika z planów centralnych, ale nie tylko. Skąd bierze się tak wysoki poziom akceptacji społecznej dla innowacji cyfrowych?

W Chinach – ale także w większości krajów azjatyckich – rzeczywiście panuje większy optymizm technologiczny. Oczywiście w pewnej części wynika to z uwarunkowań politycznych i kulturowych. Ale jest to również kwestia czystego pragmatyzmu.

Z moich badań porównawczych dotyczących technologii, takich jak aplikacje do śledzenia kontaktów społecznych, technologie rozpoznawania twarzy i systemy kredytów społecznych, wynika, że chociaż obywatele Chin są świadomi ryzyka – zwłaszcza w zakresie prywatności – w pierwszej kolejności podkreślają korzyści wynikające z postępu technicznego. Cenią sobie wygodę, jak przykładowo łatwe płacenie za artykuły spożywcze lub odbieranie emerytur za pomocą systemu rozpoznawania twarzy. Postrzegane korzyści przeważają nad potencjalnym ryzykiem, co zachęca do eksperymentowania i wdrażania nowych rozwiązań.

Shanghai to nowoczesna, 25-milionowa metropolia, gdzie po ulicach jeżdżą autonomiczne samochody, a kamery kontrolują każdy aspekt codziennego życia i funkcjonowania miasta
Shanghai to nowoczesna, 25-milionowa metropolia, gdzie po ulicach jeżdżą autonomiczne samochody, a kamery kontrolują każdy aspekt codziennego życia i funkcjonowania miasta

Abstrahując od systemu politycznego, co Europa mogłaby przenieść na własny grunt, aby nie przespać cyfrowej rewolucji?

Jedną z lekcji dla Europy jest to, aby nie obawiać się odgórnego podejścia do budowy infrastruktury cyfrowej. Transformacja cyfrowa wymaga dużych inwestycji na poziomie państw członkowskich UE, nawet jeśli oznacza to zaciągnięcie długu publicznego. Chiny właśnie tak postąpiły i to się zwraca.

Rząd stworzył również silne zachęty dla podmiotów publicznych i prywatnych, od dotacji fiskalnych i ulg podatkowych po finansowanie firm technologicznych. Jednocześnie cały czas nadzoruje, czy inicjatywy firm prywatnych są zgodne z celami krajowych strategii.

Europa funkcjonuje oczywiście w ramach zupełnie innego systemu ustrojowo-politycznego, więc nie może bezpośrednio powielać modelu chińskiego. Może jednak mocniej inwestować w infrastrukturę cyfrową i prowadzić bardziej zrównoważoną debatę na temat technologii.

Czyli jaką?

W Europie zbyt często skupiamy się na ryzyku innowacji i AI, a nie na możliwościach; najpierw regulujemy zamiast eksperymentować i wdrażać. Należy pamiętać, że w Chinach ma miejsce mocna propaganda promująca korzyści płynące z technologii. Nie chcemy tego w Europie. Ale moglibyśmy mocniej promować korzyści płynące z technologii cyfrowych dla społeczeństwa. Nie wiedząc, czym jest sztuczna inteligencja lub blockchain, ludzie czują się niepewnie, gdy zewsząd słyszą o wpływie tych innowacji na życie. Bardziej świadoma i wyważona publiczna debata na temat ryzyk i korzyści pomogłaby wzmocnić akceptację.

Pekin od dawna pretenduje do światowego lidera w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jak strategia Chin różni się od Stanów Zjednoczonych i Europy?

Chiny szybko nadrabiają zaległości w AI, choć pozycja lidera zależy od tego, na jakie technologie się patrzy. Stany Zjednoczone nadal mają przewagę w badaniach nad AI, ale Chiny szybko doganiają USA w zakresie wdrażania AI.

Wprowadzony przez rząd USA zakaz eksportu chipów stał się dla Chin dużym wyzwaniem, aby utrzymać tempo cyfryzacji. Ale Pekin szybko zareagował, inwestując w rozwój krajowych chipów, co pozwoliło na rozwój AI. Przykładowo, chociaż chińskie duże modele językowe LLM nie dorównują jeszcze tym amerykańskim, to szybko zmniejszają dystans do nich, do tego wiele z nich jest dostępnych w modelu open source.

Przywództwo w dziedzinie sztucznej inteligencji będzie zależało nie tyle od przełomowych technologii, ale od ich dyfuzji, czyli adaptacji. A w tym obszarze Chiny są liderem. Z mojej perspektywy, zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny są liderami AI, ale każde z tych państw w innym obszarze. Jednak niektórzy, w tym dyrektor generalny NVIDIA Jensen Huang, uważają, że to Chiny wygrywają wyścig AI.

W jaki sposób AI jest stosowana w chińskiej ochronie zdrowia, która też boryka się z niedoborem lekarzy, starzejącym się społeczeństwem i utrudnionym dostępem do usług medycznych na obszarach pozamiejskich?

Wspomniał Pan trzy kluczowe wyzwania, przed którymi stoją Chiny: starzejące się społeczeństwo, niedobór kadr medycznych i słabo rozwinięta opieka medyczna na obszarach wiejskich. Chiny stosują celowo AI, aby im zaradzić, eksperymentując chętnie z rozwiązaniami poprawiającymi dostęp do opieki zdrowotnej, w tym zdolności diagnostyczne, automatyzującymi procesy, triażującymi pacjentów i wspierającymi decyzje klinicznych.

Przykładowo, Uniwersytet Tsinghua nawiązał współpracę z pekińskim szpitalem w celu opracowania systemu „szpitala agencyjnego” z cyfrową rejestracją, diagnostyką i mobilnymi stanowiskami pielęgniarskimi. Innym przykładem jest Ping An, jedna z największych chińskich firm ubezpieczeniowych, która uruchomiła medycznego awatara opartego na sztucznej inteligencji, oferującego konsultacje 24h/dobę. Według najnowszych danych, aplikacja telemedyczna Ping An Good Doctor ma już ponad 400 milionów zarejestrowanych użytkowników.

Innym przykładem jest system diagnostyki ultrasonograficznej wspomagany AI, wdrożony w ponad 100 placówkach służby zdrowia. Istnieje również system cyfrowych przyjęć do szpitali oraz „mobilne stacje pielęgniarskie”, które pozwalają pielęgniarkom komunikować się z pacjentami przebywającymi w domu. Tego typu projekty szybko się upowszechniają, także dlatego, że w Chinach nie ma restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony danych. Choć nie oznacza to, że nie obowiązują żadne reguły – w 2021 r. w życie weszła nowa ustawa o danych osobowych (PIPL, Ustawa o ochronie danych osobowych Chińskiej Republiki Ludowej), która wymaga zgody obywateli na gromadzenie danych medycznych i biometrycznych. Jednak przeszkody biurokratyczne są mniejsze niż w Europie, gdzie m.in. RODO blokuje eksperymentowanie z wieloma technologiami. I na koniec jeszcze ważny szczegół: znacznie łatwiej jest skalować rozwiązanie w populacji liczącej ponad 1,4 miliarda ludzi niż w Europie (red.: 35 razy więcej niż w Polsce).

Czy Chińczycy są tak samo otwarci na stosowanie AI w podejmowaniu decyzji medycznych jak na cyfryzację?

I tak i nie. Wprawdzie toczy się debata na temat stronniczości algorytmów i etycznego ich stosowania, ale nie jest ona tak ożywiona jak w Europie. Zaufanie do instytucji rządowych i organizacji ochrony zdrowia jest w Chinach – z oczywistych powodów – większe, a opór mniejszy. Ciekawostką jest to, że nawet osoby starsze potrafią korzystać z rozwiązań cyfrowych i mają stosunkowo duże kompetencje AI. To efekt uboczny obowiązku stosowania aplikacji do śledzenia kontaktów społecznych podczas pandemii COVID-19. Do tego rząd oferuje liczne szkolenia i opracowuje wersje aplikacji mobilnych „przyjazne dla seniorów”. To wszystko składa się na większe zaufanie do AI.

Najnowsze badanie Pani Profesor koncentruje się na emocjonalnych relacjach ludzi z chatbotami AI. Co z niego wynika?

Jednym z uderzających wniosków jest to, w jakim stopniu użytkownicy przywiązują się emocjonalnie do chatbotów. W naszej ankiecie, przeprowadzonej w czterech krajach, 48% użytkowników chatbotów traktowało je w charakterze przyjaciół, a 35% stwierdziło, że tęskniło za nimi już po kilku dniach bez czatu z botem.

Dowiedzieliśmy się też, że ludzie lubią chatboty, bo ich nie oceniają. Mogą zadać każde pytanie lub swobodnie dzielić się swoimi uczuciami. Paradoksalnie, mają przy tym wrażenie pełnej prywatności, ponieważ czują się bezpiecznie, zwierzając się maszynie. Korzystając z chatbotów, najczęściej szukamy w nich wsparcia emocjonalnego.

Co ciekawe, to osoby z większą siecią kontaktów społecznych są bardziej skłonne do nawiązywania więzi z chatbotami. Spodziewaliśmy się czegoś przeciwnego – że to osoby samotne, bardziej podatne na szukanie więzi z chatbotami. Ale w rzeczywistości to osoby aktywne społecznie poszukują dodatkowych interakcji za pośrednictwem sztucznej inteligencji.

To dobrze czy źle?

Chatboty mogą zaspokajać niektóre potrzeby społeczne, jak przykładowo rozmowa – przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej. Ludzie postrzegają je jako bezpieczną przestrzeń, w której mogą się wygadać bez obawy o ocenę. Musimy jednak wziąć pod uwagę długoterminowe skutki. Chatboty są tworzone przez firmy, które czerpią zyski wtedy, gdy korzystamy z chatbotów często i długo. Dlatego mogą nami manipulować, celowo lub nie, aby ten cel osiągnąć. Sztuczna inteligencja może do tego wpływać na opinie, a nawet na politykę krajową. Regulacje będą miały kluczowe znaczenie, aby była to technologia bezpieczna i korzystna dla ludzi.

Jak te regulacje dotyczące AI wyglądają w Chinach?

Chiny już teraz ściśle regulują wiele aspektów stosowania AI, na przykład zakazując deepfake’ów wyśmiewających polityków oraz kontrolując komunikację internetową. Można się wiele od nich nauczyć, zarówno pozytywnego, jak i negatywnego. Obserwując skutki społeczne rozwoju AI, Europa może przewidzieć wyzwania, z jakimi będzie musiała się zmierzyć za kilka lat.

Chiny odwiedziła Pani Profesor już kilka razy. Co zrobiło na Pani największe wrażenie?

Chyba to, jak technologia kontroluje każdą dziedzinę życia. Jeśli chodzi o pozytywne aspekty, to największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak głęboko cyfryzacja przeniknęła do codziennego życia i jak dba się o to, aby każdy miał równy dostęp do innowacji.

Rząd aktywnie szkoli starszych obywateli i projektuje technologie dostępne dla wszystkich. Ta „inkluzywność” rzuca się w oczy. Oczywiście nie brakuje problemów: wycieki danych, niewystarczająca dbałość o prywatność obywateli i inne zagrożenia. Ale ogólnie rzecz biorąc widać na każdym kroku wysiłki, aby cyfryzacja generowała korzyści ekonomiczne i społeczne.