Enhanced Games, czyli „igrzyska na dopingu”. Padł rekord

Dodano: 29.05.2026


Enhanced Games ma pokazać, że dzięki osiągnięciom farmakologii i technologii człowiek może przekraczać kolejne granice. Ale krytycy twierdzą, że "Igrzyska na dopingu" promują niebezpieczne dla zdrowia wspomagacze i są patologią sportu (zdjęcie: AFP / Etienne Laurent)
Enhanced Games ma pokazać, że dzięki osiągnięciom farmakologii i technologii człowiek może przekraczać kolejne granice. Ale krytycy twierdzą, że „Igrzyska na dopingu” promują niebezpieczne dla zdrowia wspomagacze i są patologią sportu (zdjęcie: AFP / Etienne Laurent)

24 maja odbyła się pierwsza edycja „Enhanced Games” – kontrowersyjnych zawodów, w których sportowcy mogą stosować niedozwolone w sporcie wspomagacze. Zapowiadane hucznie wydarzenie miało być rewolucją w sporcie, ale ostatecznie padł tylko jeden rekord.

  • W pierwszej edycji Enhanced Games (24 maja, Las Vegas) wystąpiło 42 sportowców, z czego 38 korzystało z dopingu pod nadzorem medycznym.
  • Oczekiwania były ogromne, ale padł tylko jeden rekord świata, zresztą nieuznany oficjalnie. Sportowcy pobili swoje rekordy życiowe 21 razy.
  • Grek Kristian Gkolomeev przepłynął 50 m stylem dowolnym w 20,81 sekund (o 0,07 sekundy szybciej niż dotychczasowy oficjalny rekord). Nagrodą było 1,5 mln dolarów.
  • Zawodnicy mogli stosować testosteron, hormon wzrostu, EPO, anaboliki, peptydy i inne środki zakazane w tradycyjnym sporcie.
  • Dla jednych Enhanced Games to promocja ryzykownego dopingu i patologicznego sportu, a dla innych – przyszłość sportu i medycyny sportowej.

Nowa era zawodów sportowych czy wydarzenie promocyjno-rozrywkowe?

Enhanced Games w Los Angeles (dosłownie: „Ulepszone Igrzyska”) to zorganizowane po raz pierwszy zawody, w których sportowcy mogą oficjalnie stosować substancje albo innowacje zakazane w tradycyjnym sporcie. „Olimpiada przyszłości” ma pokazać, że „ulepszony” dzięki środkom wspomagającym człowiek może pokonywać kolejne bariery.

W pierwszej edycji Enhanced Games wystąpiło 42 zawodników. 38 przygotowywało się do zawodów z użyciem dopingu, a 4 – bez. Według organizatorów treningi sportowców zażywających „środki wspomagające” odbywały się pod kontrolą lekarską.

Ale projekt ma swoje drugie dno – mniej sportowe, a bardziej marketingowe. Chodzi o pokazanie, że każdy może osiągać lepsze wyniki. Wystarczą odpowiednie środki farmakologiczne poprawiające wydajność. Te stosowane dotychczas przez wąskie grono wyznawców trendu longevity albo biokackingu wchodzą powoli do mainstreamu. Wśród nich jest np. testosteron, którego konsumpcja w Stanach Zjednoczonych gwałtownie rośnie. Liczba wypisywanych recept wzrosła z 7,3 mln w 2019 r. do ponad 11 mln w ostatnim czasie. Stoją za tym platformy telemedyczne i agresywny marketing firm longevity. Tymczasem lekarze ostrzegają, że przyjmowanie testosteronu powyżej normalnego poziomu obciąża układ sercowo-naczyniowy, powoduje zaburzenia funkcji rozrodczych oraz może negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne.

Jeden rekord świata i 21 rekordów życiowych. Ale i tak oficjalnie nieuznanych

Jedyny rekord padł w pływaniu. Grek Kristian Gkolomeev przepłynął 50 metrów stylem dowolnym w 20,81 sekundy. Dotychczasowy oficjalny rekord świata padł w 2026 roku i należał do australijskiego pływaka Camerona McEvoya (20,88 sekundy).

Za swój wyczyn Gkolomeev otrzymał 1,5 mln dolarów. Pieniądze muszą wystarczyć, bo rezultat nie został uznany przez oficjalne federacje pływackie z oczywistego powodu: zawody odbyły się w warunkach niezgodnych z regulaminem sportu. Zawodnik korzystał z zakazanego specjalnego kostiumu typu skinsuit, a do tego był pod wpływem dopingu.

Kristian Gkolomeev pobił rekord pływaniu na 50 metrów stylem dowolnym (zdjęcie: Enhanced Games)
Kristian Gkolomeev pobił rekord pływaniu na 50 metrów stylem dowolnym (zdjęcie: Enhanced Games, NDR)

Zawodnicy pobili też 21 rekordów życiowych. Jak napisano w podsumowaniu, wszyscy sportowcy na zakończenie wydarzenia przeszli badania medyczne i wyszli z imprezy zdrowi. Jeden rekord świata nie wystarczył, aby spełnić wysokie oczekiwania. Paradoksalnie, były sytuacje, gdy zawodnicy bez wspomagania (a było ich tylko czterech) wygrywali z rywalami na dopingu.

Jak się okazuje, sam doping nie gwarantuje zwycięstwa, a to chyba najlepsza konkluzja z Enhanced Games. Treningów, ciężkiej pracy, wyrzeczeń, motywacji i samozaparcia nie da się zastąpić jedną tabletką.

Z jakich wspomagaczy korzystali sportowcy?

Dozwolone były środki, które w normalnym sporcie oznaczają dyskwalifikację: estry testosteronu, anaboliki, peptydy, modulatory metaboliczne oraz stymulanty. W trakcie zawodów na ekranach pojawiały się nawet statystyki dopingu, np. 90,5 proc. testosteronu, 78,6 proc. hormonu wzrostu, 61,9 proc. stymulantów, 40,5 proc. EPO.

Zawody spotkały się z ogromną krytyką. Światowa Agencja Antydopingowa (World Anti-Doping Agency, WADA) określiła Enhanced Games jako „niebezpieczne i nieodpowiedzialne”, ostrzegając, że uczestnicy naruszają przepisy antydopingowe, co może odbić się na ich reputacji i prowadzić do wykluczenia z innych zawodów sportowych. Ciekawostką jest fakt, że większość sportowców, którzy zdecydowali się na Enhanced Games, już zakończyła swoje kariery zawodowe, więc nie mieli nic do stracenia. WADA zwróciła też uwagę na ryzyko długoterminowych negatywnych skutków zdrowotnych oraz ostrzegła przed zgonami związanymi z użyciem substancji zakazanych.

Kontrowersje dotyczą także założeń całego projektu. Organizatorzy twierdzą, że skoro sportowcy i tak stosują wspomaganie, lepiej robić to jawnie i pod kontrolą medyczną. Z kolei krytycy odpowiadają, że to raczej normalizacja ryzykownych praktyk i promocja patologicznego sportu, gdzie liczy się tylko wydajność i droga na skróty do sukcesu zamiast tego, co naprawdę jest istotą sportu – zdrowie, rywalizacja fair play i inspirowanie młodego pokolenia do aktywności fizycznej.

Magazyn Nature napisał wprost, że „wydarzenie promujące substancje poprawiające wyniki podważa integralność sportu i niesie ryzyko dla zdrowia zawodników”. Oliwy do ognia dolewa zapowiedź, że zawodnik, który podczas kolejnej edycji przebije rekord Usaina Bolta w biegu na 100 metrów (9,58 sek.), otrzyma dodatkowy bonus w wysokości 10 mln USD.

Organizatorem i twórcą Enhanced Games jest australijski przedsiębiorca Aron D’Souza. Rozgrywki finansowane były głównie przez inwestorów z branży technologicznej, venture capital, kryptowalut i biohackingu. Jednym z nich jest Peter Thiel – amerykański miliarder, inwestor i współtwórca serwisu płatności online PayPal. Podczas transmisji pojawiały się reklamy testosteronu i TRT (terapia zastępcza testosteronem), hormonu wzrostu, peptydów, suplementów wydolnościowych oraz usług telemedycznych związanych z optymalizacją hormonalną.