Co MZ planuje w e-zdrowiu? Wywiad z Karoliną Tądel [WIDEO]

Dodano: 25.05.2026


Artur Olesch (blog.osoz.pl) w rozmowie z Karoliną Tądel (Ministerstwo Zdrowai) podczas HIMSS Europe 2026

Ministerstwo Zdrowia domyka projekty realizowane w ramach KPO, w tym m.in. Platformę Usług Inteligentnych z algorytmami AI dla radiologii. Trwają prace nad zdalnym monitorowaniem stanu zdrowia pacjentów w kardiologii i diabetologii (Domowa Opieka Medyczna). Ruszyły przygotowania do Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia – w przyszłym roku ruszy tzw. Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta i zostanie powołany. Co dalej? Czy NFZ będzie płacił za profilaktykę? O tym rozmawiamy z Karoliną Tądel, zastępcą dyrektora Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

  • Dzięki środkom z KPO aż około 70% inwestycji cyfrowych trafiło do szpitali powiatowych i wojewódzkich
  • Domowa Opieka Medyczna umożliwi zdalny monitoring pacjentów za pomocą urządzeń ubieralnych oraz aplikacji mojeIKP. Najpierw w kardiologii i diabtelogii
  • W przyszłym roku MZ powoła odpowiednie organy w ramach Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS), w tym m.in. Krajowy Punkt Dostępu do Danych Zdrowotnych (HDAB)
  • Nie ma przeszkód, aby wdrażać systemy do automatycznego tworzenia dokumentacji medycznej (AI Scribes), ale na rozwiązania systemowe trzeba będzie poczekać
  • W 2027 roku najważniejsze będzie dostosowywanie nowych systemów AI i e-zdrowia do konkretnych modeli opieki oraz scenariuszy klinicznych.

Spotykamy się na konferencji HIMSS 2026 poświęconej e-zdrowiu. Polska dziś należy do europejskiej czołówki pod względem cyfryzacji. Z jakich rozwiązań, których innym krajom nie udało się jeszcze wdrożyć, możemy być dumni w Polsce?

Jesteśmy na 6. miejscu w europejskich rankingach pod względem cyfryzacji. Ale myślę, że najważniejszy jest fakt, że mamy naprawdę dobrze wdrożone e-usługi. Mówię o takim „3 razy e” jako polskim fundamencie digitalizacji w ochronie zdrowia, bo mamy e-recepty, e-skierowania i w tym roku dołożyliśmy silny komponent, którym jest rejestracja na wizyty lekarskie, czyli e-rejestracja.

To oczywiście fragment tego, co digitalizujemy w systemie, ale są to chyba najbardziej odczuwalne rozwiązania także dla pacjenta. E-recepty funkcjonują już od wielu lat i dziś nikogo nie dziwią – wystawiono ich łącznie ponad 2,4 miliarda. Ale tym, co bardzo wyróżnia nas na tle Europy, jest Centralna e-Rejestracja. Nie jest standardem w krajach europejskich, żeby pacjent mógł umówić się na wizytę do specjalisty z poziomu aplikacji, komputera czy w ogóle systemu cyfrowego, który nie ogranicza się do pojedynczej placówki, a daje możliwość wyboru lekarza, lokalizacji i, co najważniejsze, terminu.

Dzisiaj normą jest dla nas e-recepta, chociaż gdy robię przegląd cyfryzacji w różnych krajach, widzę, że na przykład Szwajcaria dopiero przyjęła ważny dokument w tym zakresie. My już traktujemy to jako oczywistość. Dokładając teraz e-rejestrację, naprawdę wyraźnie pokazujemy, jaki może być standard e-usług – oczywiście, wymagający jeszcze dalszego rozwoju, także u nas.

Wszystko o innowacjach cyfrowych w ochronie zdrowia. Zapisz się do newslettera OSOZ

To też moje wrażenie po tych dwóch dniach konferencji – Centralna e-Rejestracja jest systemem, który wyróżnia nas na tle Europy, ale także świata. Porównywalnych systemów wdrożonych na taką skalę, bo funkcjonują lokalne systemy albo prowadzone są pilotaże, nie ma.

Tak, to prawda. W niektórych krajach takie systemy są, ale na poziomie regionalnym. My robimy to centralnie, ale też etapami, co jest bardzo ważne. Mamy świadomość, że system będzie się rozwijał i napotykał różne wyzwania, standardowe na ścieżce pacjenta. To jest dziś największe wyzwanie: jak ujednolicić obsługę pacjenta poszpitalnego albo takiego, który jest dopiero na etapie diagnozy.

Widzimy to i cały czas dostosowujemy system, żeby wyznaczać standard. Dzisiaj mamy tę odwagę i dobrą infrastrukturę, już naprawdę przetestowaną w wielu projektach.

Do szczęścia brakuje nam już chyba tylko stuprocentowego wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej.

Ona jest wymogiem. Natomiast faktem jest, że napotykamy różne wyzwania operacyjne także na poziomie placówek. Staramy się jednak wzmacniać jej wdrożenia. W ramach inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy dodajemy 9 nowych dokumentów elektronicznych. Pojawiają się nowe wzory, bardzo ważne między innymi dla karty pacjenta onkologicznego, czyli tak zwanej karty DILO. Dokładamy też komponenty dla kardiologii, co myślę, jest bardzo istotne. Wdrożono także orzeczenia medycyny pracy. To narzędzie działa już od 17 kwietnia i jest dużą zmianą w systemie.

Czy będzie 100%? Trzeba też patrzeć na to jako fazę przejściową. Myślę, że onkologia szybko odpowie na potrzeby cyfryzacji, bo tutaj mamy dużą koordynację opieki i wymiany informacji, a także potrzebę transparentności procesu.

Liczba zdarzeń medycznych raportowanych i pozostawiających cyfrowy ślad w systemie rośnie z każdym rokiem. Mamy bardzo dużo szpitali i placówek medycznych uczestniczących w tym procesie, dlatego ten wskaźnik zawsze będzie nieco poniżej 100%. To także kwestia infrastruktury, w którą mocno inwestujemy, bo wszystko zależy od systemów, integracji i standardów wymiany dokumentów. To również staramy się wzmacniać i dalej rozwijać.

Podczas konferencji e-zdrowia HIMSS uczestniczyła Pani w panelu dyskusyjnym z przedstawicielami różnych państw europejskich. Czy jest jakieś rozwiązanie albo strategia, którą chciałaby pani przenieść do polskiego systemu ochrony zdrowia?

Bardzo ciekawy jest przykład Hiszpanii, która mierzy się z dużym wyzwaniem w zakresie standaryzacji między regionami – musi pogodzić rozwiązania wprowadzane na poziomie krajowym z dużą niezależnością poszczególnych regionów. My stoimy dziś przed podobnym wyzwaniem.

Druga rzecz dotyczyła sztucznej inteligencji i tego, jak budować serwis na tyle uniwersalny, żeby był dostępny dla wszystkich, ale jednocześnie uwzględniał różne formaty danych i niejednorodną dokumentację medyczną. Z tym mierzymy się obecnie w ramach Platformy Usług Inteligentnych, budując przestrzeń dla algorytmów radiologicznych. Bardzo podoba mi się kierunek tworzenia narodowej platformy i zachęcania wszystkich do wspólnych standardów, bo ostatecznie opłaca się to całemu systemowi.

Jeśli chodzi o europejskie projekty, to przed nami wdrożenie Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). W zakresie pierwotnej wymiany danych widać już postępy. Mamy wdrożoną transgraniczną e-receptę, trwają przygotowania do tzw. podsumowania danych pacjenta, które będzie dostępne zarówno w systemach gabinetowych jak i na Internetowym Koncie Pacjenta. A co z wtórnym wykorzystaniem danych? Wciąż brakuje nam centralnego hubu danych i odpowiedniej infrastruktury.

EHDS przygotowujemy już w tym roku. Pierwszym bardzo ważnym momentem będzie marzec przyszłego roku, kiedy trzeba będzie powołać właściwe organy (red.: EHDS wymaga m.in. powołania Krajowego Punktu Dostępu do Danych Zdrowotnych – Health Data Access Body, HDAB). Mamy już plan, jak formalnie przeprowadzić ten podział kompetencji.

Natomiast EHDS nie jest wyłącznie projektem na poziomie Ministerstwa Zdrowia. Żeby ten projekt rzeczywiście zadziałał, potrzebna jest edukacja zarówno po stronie pacjentów jak i środowiska naukowego czy badań klinicznych.

Samo stworzenie organów i podstaw legislacyjnych realizujemy, bo musimy zmieścić się w harmonogramie wyznaczonym przez Komisję Europejską. Ale równolegle bardzo mocno myślimy o edukacji i komunikacji, tak aby każdy czuł się beneficjentem tego projektu, a nie tylko podmiotem przekazującym swoje dane jako efekt procesu leczenia. Ta wartość dodana z EHDS ma przecież służyć pacjentowi.

To bardzo ważne, żeby zbudować ten system odpowiedzialnie. A żeby zrobić to odpowiedzialnie, nie można wdrażać wszystkiego zbyt szybko i wyłącznie z jednej perspektywy. Dlatego pracujemy w różnych zespołach, także z ekspertami zewnętrznymi ze świata nauki i kliniki, żeby lepiej zrozumieć, co EHDS będzie oznaczał dla każdej z tych grup.

Chcemy wypracować wspólną narrację, która zachęci wszystkich do udziału w tym projekcie, bo na poziomie europejskim jest on naprawdę bardzo wartościowy.

Przykładem naszych działań jest również Patient Summary (red.: Skrócona Karta Zdrowia Pacjenta), który obecnie powstaje i powinien zostać uruchomiony już w przyszłym roku. Staramy się więc nadążać za harmonogramem. Ale kluczowy jest wątek komunikacji. Musimy otworzyć się na to, że być może będą potrzebne zmiany w sposobie pracy i gromadzenia danych. Najpierw jednak wszyscy musimy zrozumieć cel tego projektu.

EHDS jest jednym z głównych tematów konferencji, podczas której się spotykamy, drugim jest bezpieczeństwo danych. Trzecim, przynajmniej z mojego punktu widzenia, są tak zwane AI scribes, czyli systemy do automatycznego tworzenia dokumentacji medycznej na podstawie rozmowy lekarza z pacjentem. W Stanach Zjednoczonych takie rozwiązania stają się coraz popularniejsze. Pojawiają się już pierwsze badania pokazujące między innymi niewielkie, ale jednak zmniejszenie poziomu wypalenia zawodowego lekarzy oraz większe zadowolenie pacjentów, którzy zauważają, że lekarz w końcu rozmawia z nimi, a nie z ekranem komputera. Tymczasem w Polsce AI scribes właściwie jeszcze nie istnieją albo są dopiero na etapie pilotaży. Co stoi na przeszkodzie, żeby również u nas wdrażano takie systemy?

Przeszkód właściwie nie ma. Ja też bardzo uważnie obserwuję to, co dzieje się na świecie w tym obszarze. AI scribes to dziś naprawdę bardzo gorący temat i możliwości ich wykorzystania jest wiele. Musimy jednak spojrzeć na nasz rynek i pamiętać, że pewne rzeczy wymagają czasu oraz etapowego wdrażania. Jesteśmy obecnie w bardzo intensywnym okresie realizacji wielu projektów z Krajowego Planu Odbudowy. Tych inwestycji jest naprawdę dużo. To sprawia, że nie możemy robić wszystkiego jednocześnie.

Wiemy jednak, że w ramach poszczególnych inwestycji szpitale już kupują takie systemy, więc to będzie się w Polsce działo. Na rozwiązania systemowe pewnie trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać albo zastanowić się, w jaki sposób mogłyby one wspierać konkretne procesy.

Przy okazji AI scribes warto też pomyśleć o standardach i jakości dokumentacji. To najlepszy moment, żeby ustalić pewne wzory, formaty opisów czy sposoby prowadzenia dokumentacji. I myślę, że realnie usiądziemy do takich rozmów, bo wiemy, że jest nam to potrzebne zarówno w kontekście EHDS jak i szerzej: gromadzenia danych i wspierania procesów.

Wspomniała pani o nagromadzeniu projektów e-zdrowia związanych także z KPO. Jesteśmy na ostatniej prostej, zostały ostatnie tygodnie i miesiące na zamknięcie wszystkich projektów. Rzeczywiście, tempo przyspieszenia było ogromne, chyba niespotykane wcześniej w cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce. Dobrym sygnałem było również to, że ustawa o e-zdrowiu została przyjęta niemal ponadpartyjnie.

Bardzo mnie cieszy, że patrzymy w tę samą stronę i naprawdę chcemy nowoczesnych, cyfrowych narzędzi dla pacjentów. Bo na końcu najważniejsza jest ścieżka pacjenta i to, czego doświadcza. To nagromadzenie projektów, o którym Pan wspomniał, oceniam bardzo pozytywnie. Oczywiście oznacza to ogrom pracy, ale widać jej efekty. Wdrażamy rozwiązania, na które wcześniej nie było ani środków, ani przestrzeni.

Jednocześnie przed nami nadal pozostaje bardzo dużo pracy, bo systemy trzeba będzie dalej rozwijać. Nie chodzi tylko o samo wdrożenie, ale także o późniejsze dostosowywanie ich do zmieniających się modeli opieki. Nie wszystkie potrzeby udało się jeszcze dziś zaadresować.

Natomiast 4,2 miliarda złotych przeznaczonych na zdrowie i cyfryzację to historyczna inwestycja zarówno dla infrastruktury centralnej, jak i dla szpitali. Co szczególnie ważne, około 70% całej alokacji trafiło do szpitali powiatowych i wojewódzkich. To właśnie te placówki bardzo potrzebują wsparcia cyfrowego, żeby lepiej koordynować ścieżkę pacjenta, ale też usprawniać swoją codzienną pracę.

Dotyczy to również cyberbezpieczeństwa. Dziś dużo mówimy o inwestycjach w cyfryzację i korzyściach z nimi związanych, ale za tym idą także duże wyzwania. Wszyscy mamy tego świadomość. Kiedy rozmawiamy ze szpitalami, widzimy, że one również chcą się uczyć i potrzebują wsparcia. Dlatego w ramach tych inwestycji staraliśmy się zachować równowagę między rozwojem nowych usług a wzmacnianiem bezpieczeństwa i odporności na zagrożenia zewnętrzne.

Pobierz bezpłatny ATLAS CYFRYZACJI 2026. 17 rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce
Pobierz bezpłatny ATLAS CYFRYZACJI 2026. 17 rozmów o cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce

Pamiętam początek projektów z KPO i moment startu Centralnej e-Rejestracji. Pojawiało się wtedy wiele sceptycznych głosów, że ten system się nie uda, ponieważ jest zbyt szeroki, a każda placówka ma inny sposób rejestracji danych, więc nie da się go ustandaryzować.

Jestem bardzo wdzięczna wszystkim placówkom za to, że uczestniczą w tym projekcie, bo wiem, że to oznacza także dużą pracę po ich stronie. Trzeba zmienić przyzwyczajenia, czasem model pracy i przejść na nowy, centralny system. Oczywiście staramy się go dostosowywać do potrzeb placówek, ale nadal jest to coś nowego.

To więc nie tylko nasza praca, ale przede wszystkim wspólny wysiłek całego systemu. Jak przy każdej dużej zmianie, na początku musi być trochę trudno, żeby później pojawiły się realne korzyści. Mam ogromne poczucie, że wszyscy wspólnie budujemy bardziej komfortowy system dla pacjenta oraz lepszą dostępność do usług.

Sceptycy oczywiście są i to też jest dobre, bo pokazują nam potencjalne minusy, ryzyka czy słabe punkty projektu. Nigdy nie pozostajemy wobec takich głosów obojętni. Nawet przy ustawie, o której wcześniej rozmawialiśmy, pojawiło się bardzo dużo uwag i wszystkie analizowaliśmy. Wiele z nich zostało przez nas przyjętych właśnie po to, żeby zaprojektować ten system jak najlepiej.

Dlatego doceniamy taki głos z zewnątrz. To zawsze jest wartościowy, trzeźwy komentarz.

Wspomniała już pani, że w 2027 roku jednym z głównych tematów będzie EHDS, czyli Europejska Przestrzeń Danych dotyczących Zdrowia oraz dalszy rozwój Centralnej e-Rejestracji. Co jeszcze?

Myślę, że w tym roku będziemy mieć już naprawdę dużo nowych systemów. Przyszły rok będzie więc przede wszystkim czasem skupienia się na tym, jak najlepiej wdrożyć je w różnych modelach opieki.

Mamy Platformę Usług Inteligentnych i algorytmy AI. Ale przykłady ze świata pokazują, że kluczowe jest to, jak zorganizujemy pracę na poziomie placówki. Gdzie pojawi się druga opinia? W którym etapie procesu zostanie wykorzystany algorytm? To właśnie później decyduje o realnym wzroście efektywności.

Dlatego uruchomienie systemów to dopiero pierwszy krok. Potem trzeba je dostosować do konkretnych scenariuszy klinicznych, które mamy na różnych poziomach opieki i w różnych specjalizacjach.

Mamy też projekt Domowej Opieki Medycznej, w ramach którego będzie wdrażany zdalny monitoring pacjentów za pomocą urządzeń ubieralnych lub zintegrowanych z aplikacją mojeIKP. Na początku będzie to dotyczyć kardiologii i diabetologii, ale to nie jest zamknięty katalog.

Bardzo ciekawi mnie też przyszły rok, kiedy zamkniemy najważniejsze inwestycje realizowane obecnie i będziemy mogli spojrzeć dalej niż tylko na perspektywę najbliższych miesięcy. Zastanowić się, jaka powinna być długoterminowa wizja rozwoju tych projektów i programów. Bo potencjał jest tutaj wciąż ogromny i mam nadzieję, że właśnie w tym kierunku będziemy dalej iść.

Placówkom ochrony zdrowia często brakuje motywacji do wykorzystywania najnowocześniejszych technologii, także w profilaktyce. Mówiąc wprost: NFZ za to nie płaci. Czy jest szansa, że to się zmieni? Że placówki będą wynagradzane za stosowanie cyfrowych rozwiązań, algorytmów predykcyjnych czy działań profilaktycznych, a może nawet za efekty leczenia?

To pewnie temat do dalszych analiz i decyzji w przyszłym roku. Natomiast włączanie technologii do działań prozdrowotnych jest dla nas bardzo ważnym kierunkiem. Wynika to również ze zmian społecznych, ponieważ naturalnie coraz częściej sięgamy po aplikacje i narzędzia cyfrowe.

W ramach Domowej Opieki Medycznej planujemy, aby nie była ona skierowana wyłącznie do pacjentów przewlekle chorych, ale stała się także pewnym repozytorium wiedzy o stanie zdrowia pacjenta. To otwiera przestrzeń dla różnych algorytmów predykcyjnych, które w przyszłości będziemy mogli rozważać.

Z jednej strony mamy więc zmianę społeczną, a z drugiej potrzebę odpowiedzi na możliwości, jakie daje świat cyfrowy. Dzisiaj mamy już 20 milionów użytkowników Internetowego Konta Pacjenta. Niedawno świętowaliśmy też 5 lat aplikacji mojeIKP, z której codziennie korzysta około 5 milionów użytkowników. To osoby, które są coraz bardziej świadome kwestii zdrowotnych, i mam nadzieję, że będą również bardziej zmotywowane do profilaktyki, a nie tylko reagowania w sytuacji choroby czy pogorszenia stanu zdrowia.

Natomiast modele finansowania to wciąż obszar do obserwacji i analizy tego, jak radzą sobie z tym inne kraje. Wszyscy jesteśmy dziś w podobnym momencie transformacji cyfrowej. Takie konferencje bardzo pomagają zobaczyć, jak inni podchodzą do tych wyzwań i jakie technologie wdrażają.

Dzisiaj technologia sama w sobie nie jest już problemem, bo istnieje i jest dostępna. Kluczowe staje się pytanie, jak ją wykorzystamy i wdrożymy do systemu ochrony zdrowia. Właśnie wokół tego toczą się najważniejsze dyskusje. W Europie mamy właściwie te same wyzwania i bardzo podobne pomysły.

Pobierz bezpłatny raport na temat sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia
Pobierz bezpłatny raport na temat sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia

Zwłaszcza że profilaktyka cieszy się dużym zainteresowaniem, czego przykładem jest ankieta „Moje Zdrowie” i 4 miliony wypełnionych ankiet.

Tak, pacjenci bardzo aktywnie do tego podchodzą, szczególnie jeśli udostępniamy im takie rozwiązania w wygodnej, cyfrowej formie przez aplikację lub internet. To również nasza odpowiedź na te potrzeby i sposób, by wspierać takie działania.

Prowadzone są też analizy dotyczące tego, ile zaostrzeń chorób lub nowych przypadków udało się dzięki temu wykryć wcześniej. I to są właśnie realne korzyści. Bardzo się cieszę, że dzięki cyfrowym narzędziom docieramy do jeszcze szerszej grupy pacjentów, bo gdybyśmy opierali się wyłącznie na papierowych ankietach, takich wyników prawdopodobnie byśmy nie osiągnęli.

Pacjenci po prostu już tego oczekują. Cyfrowe rozwiązania są standardem w wielu innych obszarach życia, a ochrona zdrowia nie może zostawać w tyle. Powinna być wręcz o krok do przodu, bo dotyczy niezwykle ważnej części naszego życia.

Podczas naszej rozmowy padło wiele nazw systemów: od Platformy Usług Inteligentnych, przez Domową Opiekę Medyczną, po Internetowe Konto Pacjenta i elektroniczną dokumentację medyczną. Czy jest wśród tych projektów jeden, na wdrożeniu którego z sukcesem zależy Pani najbardziej?

Z sukcesem wdrożymy wszystkie projekty, bo wszyscy jesteśmy na to nastawieni. Ale rzeczywiście Platforma Usług Inteligentnych jest dla mnie czymś wyjątkowym. To spełnienie tego, na co długo czekaliśmy. Obserwując rynek i pracując w tym sektorze, miałam nadzieję, że dojdziemy do momentu, w którym potencjał AI, o którym tyle słyszymy, będzie realnie dostępny dla osób pracujących na pierwszej linii z pacjentem.

Dlatego ten projekt jest mi bardzo bliski, szczególnie że zaczynamy od radiologii, czyli obszaru bardzo dobrze przebadanego i rozwijanego na świecie. Wiemy już, jak wielu pacjentów może skorzystać na sprawniejszej koordynacji ścieżki diagnostycznej czy szybszym przygotowaniu wyników.

Sama Platforma jest jednak dopiero początkiem. Ona tworzy przestrzeń do rozwoju kolejnych rozwiązań. Ale równie bliska jest mi Domowa Opieka Medyczna, bo widzę ogromny potencjał dalszego rozwoju. Możemy tam wdrażać kolejne narzędzia, dzięki którym pacjent będzie monitorowany w komfortowych warunkach domowych, a my nie przeoczymy pewnych symptomów ani zaostrzeń choroby.

Pacjent podczas wizyty lekarskiej często jest zestresowany i nie zawsze pamięta o wszystkich objawach, które pojawiały się wcześniej w domu. Dzięki monitoringowi możemy zauważyć je znacznie wcześniej.

Bardzo wierzę też w szybką ścieżkę dla innowacji. Oczywiście, to perspektywa wielu lat, bo wymaga dużej zmiany systemowej i połączenia wielu elementów. Ale bardzo mocno patrzę właśnie w kierunku opieki nad pacjentem w domu, ponieważ technologia już dziś nam to umożliwia.