Dodano: 02.01.2023

Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta został już przyjęty przez rząd. Zgodnie z założeniami, placówki medyczne będą musiały monitorować całą listę wskaźników klinicznych, zarządczych i konsumenckich. A to dopiero początek, bo Ministerstwo Zdrowia zapowiada jej systematyczną aktualizację.
Motywacja do zwiększania efektywności?
Zgodnie z nową ustawą w sprawie wskaźników jakości opieki zdrowotnej, placówki ochrony zdrowia czeka mała rewolucja, bo zostaną zobligowane do mierzenia i raportowania długiej listy wskaźników.
Jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, wskaźniki jakości mają w założeniu obiektywnie obrazować poziom placówki i motywować do zwiększania efektywności. Na podstawie danych, świadczeniodawcy będą mogli porównywać między sobą poziom usług, co ma też pomóc w podejmowaniu decyzji zarządczych.
Co trzeba będzie monitorować?
Na początek pod uwagę wzięto trzy obszary: kliniczny, zarządczy i konsumenci.
Obszar kliniczny
Obszar zarządczy
Obszar konsumencki
Jak się do tego zabrać?
Prace nad ustawą trwały od 2021 roku i w międzyczasie pojawiały się nawet informacje, że jednym ze wskaźników jakości będzie wdrożenie EDM. Choć tego elementu nie ma w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, paradoksalnie bez wysokiego poziomu cyfryzacji przygotowanie raportów może okazać się problemem.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski o ustawie o jakości podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu: „(Ustawa – red.) uwzględnia płaszczyznę kliniczną, o której najwięcej dyskutujemy. Uwzględnia płaszczyznę satysfakcji pacjenta czy doświadczenia pacjenta – w tej w chwili pacjenci nie narzekają w polskich szpitalach na skuteczność terapii, tylko narzekają, w jaki sposób są prowadzeni, w jakim otoczeniu przebywają, jak wygląda sławetny catering. […] Ustawa ta wprowadza podstawy prawne do tego, żeby za tę samą usługę, która jest wykonana w lepszy sposób, zapłacić więcej i to będzie premia dla tych, którzy chcą na poważnie zająć się jakością”.
Część z nich, zwłaszcza w obszarze klinicznym, mieści się w zakresie danych już sprawozdawanych do NFZ w ramach rozliczeń. A część jest zupełnie nowa.
Choć lista wskaźników jest długa, dla dobrze zinformatyzowanych placówek medycznych nie powinna być żadnym wyzwaniem administracyjnym. Jeśli dane są skrupulatnie gromadzone w wersji elektronicznej, to tylko kwestia automatycznego wygenerowania odpowiednich zestawień na podstawie raz zdefiniowanych szablonów.
Świadczeniodawcy o niskim poziomie dojrzałości cyfrowej powinni najpóźniej teraz przemyśleć tempo wdrażania e-zdrowia, a zwłaszcza elektronicznej dokumentacji medycznej. Tym bardziej, że lada dzień może powrócić temat rozliczania świadczeń z NFZ na podstawie EDM. Ministerstwo Zdrowia nie ukrywa też, że z czasem lista poszerzy się o nowe wskaźniki.
Ustawa o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta ma wprowadzić większą transparentność realizacji świadczeń medycznych, a tym samym motywować do ciągłego podnoszenia poziomu usług i satysfakcji pacjentów.
Co ciekawe, przyglądając się liście indykatorów nie trudno się zorientować, że niektóre wskaźniki jakości można poprawiać dzięki cyfryzacji, a dokładnie lepszej organizacji pracy czy dostępowi do danych, co ułatwia podejmowanie opartych na faktach decyzji klinicznych. Może się okazać, że efektem ubocznym nowej ustawy o jakości będzie przyspieszenie cyfryzacji. Jeśli skorzystają na tym pacjenci, można się tylko cieszyć.