Moda na rezonans magnetyczny całego ciała. Czy to ma sens?

Dodano: 17.02.2026


 Rezonans magnetyczny całego ciała - reklamowany jako nowoczesna forma profilaktyki - często prowadzi do niepotrzebnych kolejnych badań
Rezonans magnetyczny całego ciała – reklamowany jako nowoczesna forma profilaktyki – często prowadzi do niepotrzebnych kolejnych badań

Pełne skanowanie ciała rezonansem magnetycznym (ang.: whole body MRI) obiecuje wczesne wykrycie groźnych chorób, takich jak nowotwory. Moda dotarła też do Polski – za „whole body screening” trzeba zapłacić od 1500 do 3000 zł. Jak ostrzegają lekarze, nie daje ono żadnej gwarancji zdrowia i może wprowadzać w błąd. Pierwszy pacjent właśnie wytoczył sprawę sądową.

MRI prywatnie i pozorne poczucie bezpieczeństwa

Kompletne badanie zdrowia za pomocą rezonansu magnetycznego szybko stało się hitem. Założona przez szefa Spotify Neko Health, która ma swoje kliniki w Londynie, Manczesterze i Sztokholmie, chwali się listą 100 000 osób czekających w kolejce na wizytę. I to mimo iż lekarze ostrzegają, że to żadna profilaktyka, tylko niepotrzebne generowanie niepokoju wśród pacjentów i dawanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Zapytani przez nas radiologowie przyznali, że zawsze można coś znaleźć, co jest nie tak, bo żaden organizm nie jest idealny. Ale te niedoskonałości nie są często chorobą, a jedynie prowadzą do kolejnych niepotrzebnych badań. Z drugiej strony, zrobienie dzisiaj badania rezonansem nie chroni nas przed tym, że jutro zacznie się rozwijać zmiana nowotworowa.

Więcej newsów o innowacjach w medycynie? Zapisz się do newslettera OSOZ
Więcej newsów o innowacjach w medycynie? Zapisz się do newslettera OSOZ

W Polsce nie ma specjalistycznych klinik, które zajmują się wyłącznie tego typu usługami, ale pierwsze przychodnie prywatne oferują już „whole body MRI”. Ceny zaczynają się od 1600 zł i sięgają ok. 3000 zł. Na stronach internetowych czytamy, że są szczególnie polecane we wczesnym wykrywaniu nowotworów u osób z predyspozycjami genetycznymi, diagnostyce pediatrycznej oraz monitorowaniu chorób zapalnych, a także jako narzędzie profilaktyczne u osób bezobjawowych zainteresowanych długowiecznością.

Tego typu badania chwalą w mediach społecznościowych celebryci jak Kim Kardashian czy Paris Hilton. Neko Health czy Prenuvo deklarują, że pełne skanowanie ciała pozwala wykryć subtelne zmiany na wczesnym etapie i zidentyfikować potencjalne problemy, zanim staną się poważne. Jak się okazuje, taka obietnica to stąpanie po cienkim lodzie, o czym świadczy sprawa opisana na łamach Washington Post.

Żadnych chorób nie wykryto, udar po 8 miesiącach

Chodzi o 35-letniego mężczyznę z Nowego Jorku, który w 2023 roku poddał się całkowitemu skanowaniu ciała. Końcowy raport nie wykazał żadnych poważnych problemów. Jednak 8 miesięcy później pacjent doznał udaru mózgu, w wyniku którego stracił czucie w lewej ręce i lewej nodze. Teraz pacjent wytoczył proces przeciwko firmie wykonującej „whole body scan”, twierdząc, że przeoczono oznaki problemów, które można było zauważyć w badaniu tętnic mózgowych. Sprawa znajduje się obecnie w sądzie. Gdyby badanie wykazało niebezpieczeństwo wystąpienia udaru, pacjent mógłby zostać poddany leczeniu farmakologicznemu lub chirurgicznemu, a także wprowadzić zmiany w stylu życia, co pozwoliłoby zapobiec udarowi.

Reklama MRI całego ciała (źródł: badamysie.pl)
Reklama MRI całego ciała (źródł: badamysie.pl)

Oprócz argumentu fałszywego poczucia zdrowia, krytycy całego skanowania ciała podnoszą jeszcze jeden argument. Kiedy pacjenci w publicznym systemie zdrowia, pilnie wymagający wykonania MRI, muszą czekać kilka miesięcy, osoby zdrowe, gotowe zapłacić kilka tysięcy złotych, blokują dostęp do profilaktyki i leczenia. Nie tylko do samego badania, ale też do radiologów, którzy wykonują opis badania.

Eksperci z American College of Radiology w oświadczeniu na stronie internetowej towarzystwa ostrzegają, że nie ma udokumentowanych dowodów na to, że badanie całego ciała jest opłacalne lub skuteczne w przedłużaniu życia i może ono prowadzić do wielu niespecyficznych wyników, wymagających niepotrzebnych dalszych badań, co generuje kolejne koszty.

Ale firmy oferujące tego typu usługi korzystają z trendu profilaktyki i długowieczności. Przed wykonaniem badania pacjent podpisuje zgodę z klauzulą informującą, że badanie nie gwarantuje wykrycia wszystkich nowotworów złośliwych i schorzeń.