Czy będzie zakaz social mediów dla dzieci poniżej 13. roku życia?

Dodano: 01.09.2026


- Pierwszą ofiarą wpatrywania się w ekrany jest czytanie - mówi dr Maria Melchior
– Pierwszą ofiarą wpatrywania się w ekrany jest czytanie – mówi dr Maria Melchior

Komisja Europejska chce ograniczyć dzieciom poniżej 13. roku życia dostęp do mediów społecznościowych. Prace rozpoczną się jesienią. To pokłosie raportu „Bezpieczeństwo Dzieci Online”. Rozmawiamy z jego współautorką, dr Marią Melchior.

Newsletter OSOZ

Panel ds. Bezpieczeństwa Dzieci w Internecie, któremu Pani przewodniczyła, ustalił 13. rok życia jako granicę, do której powinno się zakazać dostępu do mediów społecznościowych. Skąd właśnie 13 lat?

Począwszy od narodzin aż do osiągnięcia dojrzałości, dzieci przechodzą różne fazy rozwoju fizycznego, psychicznego i społecznego. Właśnie na tych etapach rozwoju – a nie na pojedynczym badaniu – opiera się nasza decyzja.

Badania wskazują, że dzieci poniżej 13. roku życia zazwyczaj nie są wystarczająco dojrzałe, aby samodzielnie korzystać z usług cyfrowych i w pełni rozumieć związane z nimi zagrożenia. Kiedy mówimy o usługach cyfrowych, mam na myśli nie tylko same media społecznościowe. Pewne funkcje gier wideo i aplikacji opartych na sztucznej inteligencji budzą podobne obawy.

Pierwsze lata dojrzewania to kluczowy okres nauki poprzez doświadczenia zdobywane w świecie rzeczywistym – interakcje z rówieśnikami, uprawianie sportu, udział w zajęciach kulturalnych oraz rozwijanie umiejętności społecznych. Odgrywają one dużą rolę przez cały okres dojrzewania, ale przed ukończeniem 13. roku życia mają szczególne znaczenie i nie powinny być zastępowane czasem spędzanym na platformach cyfrowych.

W raporcie wskazano okres od 10. do 12. roku życia jako szczególnie ważny.

Jest to czas głębokich zmian rozwojowych. Dzieci zaczynają przechodzić od etapu polegania głównie na rodzinie do poszukiwania akceptacji rówieśników. Stają się bardziej wrażliwe na normy społeczne, presję ze strony równolatków i oceny z zewnątrz. Wciąż uczą się, jak regulować swoje emocje i rozwijać umiejętności społeczne niezbędne do nawiązywania zdrowych relacji. Umiejętności te można nabyć tylko przez interakcje w świecie rzeczywistym.

Dane z amerykańskiego badania ABCD sugerują istotne różnice w zakresie zdrowia psychicznego między dziećmi, które zaczynają korzystać z mediów społecznościowych w wieku 12 lat, a tymi, które zaczynają w wieku 13 lat. To badanie jest kolejnym argumentem za zakazem do 13. roku życia.

Ten próg jest też zgodny z przepisami dotyczącymi ochrony danych w wielu krajach europejskich – 13 lat jest powszechnie uznawane za minimalny wiek, w którym dzieci mogą wykazać się pewną autonomią w zakresie swoich danych osobowych. 13 lat to więc minimum, a nie optimum. W tym zakresie istnieją różne podejścia. Na przykład Francja przyjęła przepisy ustalające ten próg na poziomie 16 lat.

Media społecznościowe sięgają do tricków psychologicznych, aby użytkownicy spędzali w nich możliwie dużo czasu
Media społecznościowe sięgają do tricków psychologicznych, aby użytkownicy spędzali w nich możliwie dużo czasu

Jak mocne są dowody sugerujące, że media społecznościowe są odpowiedzialne za pogarszające się zdrowie psychiczne u dzieci?

Dowody potwierdzające, że nadmierne korzystanie z usług cyfrowych wiąże się z problemami zdrowotnymi, są bardzo mocne. Najnowsze dane z badania Eurobarometru pokazują, że młodzież w wieku od 13 do 17 lat spędza około 5 godzin dziennie na korzystaniu z usług cyfrowych. To w dni powszednie; w weekendy ten czas rośnie do około 6 godzin. Czas spędzany w sieci zastępuje ten, który mógłby być poświęcony na inne aktywności niezbędne dla zdrowego rozwoju.

Pierwszą ofiarą wpatrywania się w ekrany jest czytanie. Na drugim miejscu znajduje się aktywność fizyczna. Każdy z nas wie, że czas spędzany przed ekranem to czas spędzany na siedząco lub leżąco. Brak aktywności fizycznej zwiększa ryzyko otyłości i innych problemów zdrowotnych, na przykład związanych z układem kostnym.

Kwestia wpływu social mediów na zdrowie psychiczne jest bardziej złożona, bo zależność jest dwukierunkowa: dzieci borykające się z problemami psychologicznymi mogą być bardziej skłonne do spędzania nadmiernej ilości czasu w sieci, z kolei nadmierne korzystanie z internetu może pogłębiać te problemy. Ustalenie związku przyczynowo-skutkowego wymaga starannie zaprojektowanych, długoterminowych badań, które pozwolą także ustalić, jak różne formy aktywności w sieci wpływają na zdrowie i rozwój dzieci w życiu dorosłym.

Ale nawet bez nich dysponujemy wystarczającą liczbą dowodów przemawiających za podjęciem działań zapobiegawczych.

Informacji na ten temat mogą dostarczyć ograniczenia wprowadzone w Australii. Co z nich wynika?

Doświadczenia Australii potwierdzają, że same ograniczenia wiekowe nie wystarczą. Oprócz uregulowania kwestii dostępu do usług cyfrowych, trzeba także przygotować wytyczne dotyczące ich projektowania. Mam na myśli przede wszystkim ograniczenie funkcji mających na celu maksymalizację zaangażowania i czasu spędzanego online.

Unia Europejska dysponuje już odpowiednimi ramami regulacyjnymi w postaci ustawy o usługach cyfrowych (red.: Digital Services Act). Precyzuje ona szkodliwe i uzależniające praktyki. Wyzwaniem pozostaje skuteczne egzekwowanie tych przepisów. Głównym zaleceniem zawartym w naszym raporcie jest zapewnienie, by usługi cyfrowe były z założenia bezpieczne dla dzieci i młodzieży. Mówimy tutaj o zasadzie „safety by design”, bezpieczeństwa na etapie projektowania.

Drugą lekcją jest to, że kwestii weryfikacji wieku nie można pozostawić wyłącznie platformom online. Obecne rozwiązania, takie jak te funkcjonujące w Australii, są niespójne i łatwe do obejścia.

Jest za wcześnie, aby oceniać efekty zakazu wprowadzonego w Australii. Tego typu interwencje można oceniać dopiero po latach, a nie miesiącach. Pierwsze dane z Australii sugerują, że korzystanie z mediów społecznościowych wśród młodych ludzi spadło, choć nadal wiele osób poniżej 16. roku życia korzysta z tych platform. Zmiana zachowań wymaga czasu.

Wspomniała Pani o zasadzie tworzenia usług cyfrowych zgodnie z zasadą bezpieczeństwa na etapie projektowania. To jednak kłóci się z modelem biznesowym mediów społecznościowych, które zarabiają więcej, jeśli użytkownik pozostanie dłużej zalogowany i aktywny.

Naszym zadaniem było opracowanie zaleceń. Zostały one skierowane do Komisji Europejskiej, która musi teraz zdecydować, jak daleko chce i może się posunąć w przygotowaniu i egzekwowaniu przepisów. Unia Europejska ma już podstawy prawne do walki z uzależniającymi i szkodliwymi elementami social mediów, głównie za sprawą wspomnianej ustawy o usługach cyfrowych.

Ramy prawne są w dużej mierze gotowe. Wyzwaniem pozostaje egzekwowanie przepisów. Ale aktualne wyroki i kary dla takich firm jak Meta i TikTok pokazują, że Komisja jest gotowa do działania. Ale działania te muszą być zdecydowane i spójne, jak podkreślamy w raporcie. Unia Europejska, czyli 450 mln konsumentów, ma dużą siłę, by wpływać na sposób, w jaki globalne firmy technologiczne projektują i wdrażają produkty.

Postępowania sądowe przeciwko głównym platformom social media w USA, w połączeniu z reformami w Australii, znacząco zmieniły kierunek debaty publicznej w ciągu ostatniego roku.

Nie spodziewam się, że firmy całkowicie zrezygnują z obecnych modeli biznesowych. Uważam jednak, że można od nich wymagać, by projektowały produkty w inny sposób, z myślą o dzieciach i młodzieży. Właśnie to oznacza podejście „bezpieczeństwa w fazie projektowania”.

Instagram wprowadził już funkcje kontroli rodzicielskiej. Czy to nie wystarczy?

Jest to krok we właściwym kierunku. Jednak dotychczasowe doświadczenia i dane wskazują, że same funkcje kontroli rodzicielskiej to za mało. Ekspertyzy przeprowadzone we Francji wskazują, że mają ograniczony wpływ.

Rodzice powinni mieć możliwość ustalania jasnych granic korzystania ze smartfonów, zwłaszcza w przypadku młodszych nastolatków. Potrzebują prostych narzędzi do zarządzania czasem spędzanym przed ekranem, ograniczania dostępu do niektórych aplikacji oraz zapobiegania korzystaniu z urządzeń w porach, które są ważne dla zdrowia i rozwoju dzieci.

W naszym raporcie zalecamy unikanie korzystania z ekranów – nie tylko mediów społecznościowych, ale także telewizji i gier komputerowych – przed pójściem do szkoły, przed snem oraz, w miarę możliwości, podczas rodzinnych posiłków.

Obecnie dostępne funkcje kontroli rodzicielskiej są często zbyt skomplikowane lub niejednolite na różnych urządzeniach. Ustawianie automatycznych limitów czasowych lub blokowanie dostępu do niektórych aplikacji powinno być proste, niezależnie od platformy czy systemu operacyjnego. Rodzice potrzebują narzędzi, które są łatwe do zrozumienia i proste w użyciu.

Co najbardziej zaskoczyło Panią podczas pracy nad raportem?

Uderzające jest to, jak mocno wielu członków panelu eksperckiego ds. bezpieczeństwa dzieci online podkreślało znaczenie edukacji rodziców i umiejętności korzystania z mediów.

Badania, które prowadzę, koncentrują się na nierównościach społecznych w zakresie zdrowia psychicznego dzieci. To oczywiste, że niektórzy rodzice mają więcej czasu, wiedzy i zasobów, by wyznaczać i kontrolować czas spędzany online i rozmawiać z dziećmi o przebywaniu w sieci. Ale są i dzieci, które dorastają w placówkach opiekuńczych albo w rodzinach wielodzietnych, gdzie ojciec i matka muszą pracować cały dzień i nie mają czasu na takie wsparcie rodzicielskie. Dlatego regulacje nie mogą cedować całej odpowiedzialności na rodziców. Niezbędne są silne, konsekwentnie egzekwowane regulacje, które chronią wszystkie dzieci.


O raporcie „Bezpieczeństwo Dzieci Online”

Raport „Child Safety Online” został przygotowany przez panel naukowców, praktyków i ekspertów ds. zdrowia cyfrowego oraz przedstawicieli organizacji młodzieżowych i rodzicielskich z całej Europy.

Raport "Child Safety Online"
Raport „Child Safety Online”

Najważniejszy wniosek: dzieci poniżej 13. roku życia są szczególnie narażone na zagrożenia związane z korzystaniem z mediów społecznościowych. Według autorów, sposób, w jaki zaprojektowane zostały platformy jak Facebook, TikTok czy Instagram, prowadzi do uzależnienia cyfrowego. Szczególnie krytykowane są mechanizmy nieskończonego przeglądania nowych treści i autoodtwarzania. Algorytmy celowo wyświetlają kontrowersyjne treści, aby użytkownicy spędzali możliwie dużo czasu skrolując i komentując posty. Raport został opublikowany 13 lipca. Jeszcze tego samego dnia przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen, zapowiedziała prace nad wspólnym europejskim podejściem do ograniczenia dostępu do mediów społecznościowych.

Wśród rekomendacji znalazły się również m.in. ochrona dzieci do 2. roku życia przed ekspozycją na ekrany smartfonów i telewizorów oraz ograniczenie korzystania ze smartfonów w szkołach podstawowych.

W grudniu 2025 roku zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby do 16. roku życia wprowadziła Australia. We Francji podobne prawo, ale dla osób poniżej 15. roku życia, miało wejść w życie we wrześniu br., ale zablokował je Sąd Najwyższy.