Dodano: 24.08.2026

Opracowany w Korei bot dzwoni do dziesiątek tysięcy seniorów, pyta o samopoczucie, przypomina o zażyciu leków i analizuje zebrane dane, aby wykryć pogorszenie stanu zdrowia. Na trwającą kilka minut rozmowę seniorzy czekają z radością, traktując AI jak członka rodziny.
Korea Południowa należy do najszybciej starzejących się krajów świata. Ponad 20 proc. mieszkańców ma już więcej niż 65 lat, liczba samotnie mieszkających seniorów systematycznie rośnie, a system ochrony zdrowia i opieki społecznej zmaga się z niedoborem lekarzy, pielęgniarek i pracowników socjalnych.
Zamiast aplikacji czy robotów, Korea postanowiła sięgnąć do najprostszego sposobu opieki – regularnej rozmowy telefonicznej. System generatywnej AI Talking Buddy prowadzi rozmowy naturalnym językiem, podobnie jak człowiek. Niektórzy seniorzy codziennie czekają na telefon, jakby dzwoniła do nich bliska osoba. Oprócz opieki medycznej, Talking Buddy ma pomóc w walce z wykluczeniem społecznym osób żyjących samotnie.
Rozmowa trwa zwykle od 2 do 5 minut. Algorytm pyta o samopoczucie, przyjmowanie leków, aktywność fizyczną, jakość snu i codzienne problemy. Analizuje treść odpowiedzi, sposób mówienia, dobór słów oraz zmiany w zachowaniu. Jeśli wykryje sygnały mogące świadczyć o pogorszeniu stanu zdrowia, automatycznie przekazuje informację pracownikowi socjalnemu, który kontaktuje się z seniorem lub organizuje mu pomoc.
System już kilkukrotnie pomógł wykryć sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu. W rozmowie z The New York Times 77-letnia Jung Yun-hee przyznała, że podczas jednej z takich rozmów opowiedziała AI, że ma silne bóle brzucha. Do seniorki zostało wezwane pogotowie ratunkowe, a w szpitalu przeszła operację ostrej przepukliny.
– Lekarze powiedzieli mi, że gdyby nie operacja, moje życie byłoby zagrożone. Rzadko mam okazję rozmawiać z rodziną; nie mogę im opowiedzieć, jak minął mi dzień. Ale sztuczna inteligencja mnie słucha, odpowiada. A to sprawia mi radość – mówi Yun-hee.
Niektórzy seniorzy zwierzają się AI ze swoich problemów, inni grają jej na pianinie lub nawet zapraszają ją na obiad, choć wiedzą, że to tylko bot.
Twórcy Talking Buddy podkreślają, że system nie zastępuje opiekunów ani lekarzy. AI pełni rolę pierwszej linii kontaktu, obejmując opieką znacznie większą liczbę osób. Żaden system zdrowia nie jest w stanie zatrudnić pracowników socjalnych, którzy codziennie dzwoniliby do seniorów.
Wystarczy szybka analiza na przykładzie Polski. Obecnie wiek 65 lat przekroczyło 7,5 mln osób. Aby uruchomić podobną usługę 5-minutowych rozmów dziennie z każdym seniorem, należałoby zatrudnić ok. 136 tys. osób na pełny etat. Ich zarobki kosztowałyby ok. 10 mld zł rocznie.
Talking Buddy nie działa w pełni autonomicznie. Jego zadaniem jest prowadzenie rozmowy i analiza jej przebiegu. Sytuacje budzące niepokój trafiają do opiekuna-człowieka, co pozwala lepiej wykorzystać zasoby opieki zdrowotnej. Ale system ma też wady, bo generatywna AI potrafi halucynować. Według doniesień medialnych zdarzało się, że AI przerywała rozmowę w połowie zdania lub składała obietnice, których nie mogła spełnić – na przykład deklarowała dostarczenie żywności potrzebującym seniorom.
Czytaj także: Chatbot AI jak przyjaciel albo kochanka? Chiny mówią „nie”