Finisz inwestycji e-zdrowia z KPO. Czy zdążymy wydać miliardy zł?

Dodano: 26.03.2026


Nigdy wcześniej nie było tak dużych pieniędzy na e-zdrowie do wydania w tak krótkim czasie (grafika: Gemini AI)
Nigdy wcześniej nie było tak dużych pieniędzy na e-zdrowie do wydania w tak krótkim czasie (grafika: Gemini AI)

Choć na wdrożenie projektów cyfryzacji z Krajowego Planu Odbudowy szpitale dostały 1,5 miesiąca więcej, trwa wyścig z czasem, aby nie stracić przeznaczonych na to 3 mld zł. Opóźnienia liczone są już w miesiącach, a w tym maratonie e-zdrowia szpitalom coraz bardziej doskwiera brak kadr IT.

  • Szpitale dostały dodatkowe 1,5 miesiąca na zamknięcie projektów e-zdrowia z KPO, ale nadal ścigają się z czasem, aby ogłosić przetargi, kupić sprzęt i zakończyć wdrożenia.
  • Wyzwaniem jest niedobór kadr IT wynikający z kumulacji projektów, jak Centralna e-Rejestracja i nowe dokumenty w EDM. Przeciążeni są też dostawcy oprogramowania
  • Centrum e-Zdrowia przekonuje, że harmonogram kluczowych projektów, w tym Platformy Usług Inteligentnych (PUI), pozostaje bezpieczny.
  • PUI ma dać polskim szpitalom dostęp do algorytmów AI w diagnostyce obrazowej, ale jej skuteczne wykorzystanie będzie wymagało sprawnej integracji z systemami szpitalnymi.
  • Eksperci podkreślają, że powodzenie cyfrowej transformacji ochrony zdrowia zależeć będzie od edukacji użytkowników i zmiany organizacji pracy.
Newsletter OSOZ

Więcej czasu na wdrożenia z KPO to tylko mała ulga

Debata zorganizowana podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych na temat wyzwań e-zdrowia rozpoczęła się optymistycznym akcentem: termin realizacji projektów cyfryzacji szpitali finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy został przedłużony o 1,5 miesiąca. Jak wyjaśniała Karolina Tądel, zastępczyni dyrektora Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, decyzja zakłada możliwość przesunięcia terminu zakończenia inwestycji do 15 lipca 2025 r. Szpital musi jednak podpisać z resortem zdrowia aneks do umowy, uzasadniając, że wydłużenie realizacji jest niezbędne do osiągnięcia zaplanowanych w projekcie celów.

Ministerstwo tłumaczyło, że decyzja jest odpowiedzią na spiętrzenie się przetargów, opóźnienia w podpisywaniu kontraktów oraz duże obciążenie zespołów informatycznych w szpitalach. Te muszą przeprowadzić przetargi, zmodernizować infrastrukturę IT, zakupić sprzęt, zapewnić integrację posiadanych systemów IT z nowymi funkcjonalnościami, przeszkolić personel i zreorganizować procesy. I to w kilkanaście tygodni.

Program dofinansowania dla projektów e-zdrowia z KPO obejmuje 371 placówek medycznych, a jego wartość to ok. 3,1 mld zł. Tądel podkreśla, że KPO to największy jednorazowy program dofinansowania cyfryzacji w historii polskiego systemu ochrony zdrowia. Szpitale mogą m.in. wdrożyć nowe dokumenty w EDM i nowe narzędzia AI, jak platformę Usług Inteligentnych, oraz poprawić poziom bezpieczeństwa danych.

Aby zrealizować nowe projekty z KPO, potrzebna jest ustawa, która sformalizuje wdrożenie wspomnianych rozwiązań z zakresu e-zdrowia. Konsultacje publiczne rozpoczęły się 6 lutego i trwały 14 dni. Ministerstwo Zdrowia otrzymało ponad 200 uwag. Nad projektem pracował kilkunastoosobowy zespół ekspertów z różnych instytucji i departamentów resortu zdrowia. 19 marca trafił do Komitetu ds. Cyfryzacji z wnioskiem o rozpatrzenie w 3-dniowym trybie obiegowym.

– Robimy wszystko, żeby zdążyć – zapewniała Tądel.

Centrum e-Zdrowia: terminy nie są zagrożone

Realizacja inwestycji z KPO ma spore opóźnienia. Na początku roku media informowały o niskim poziomie wykorzystania środków przeznaczonych na projekty cyfrowe realizowane przez Centrum e-Zdrowia – z ponad miliarda złotych wydano wtedy jedynie około 190 milionów. Andrzej Sarnowski, po. Dyrektora Centrum e-Zdrowia tłumaczył, że takie porównania mogą być mylące, ponieważ w wielu inwestycjach płatności następują dopiero po dostarczeniu infrastruktury lub zakończeniu określonego etapu prac. Większość kluczowych zamówień publicznych została już rozstrzygnięta lub znajduje się na ostatnim etapie procedur. W szczególności dotyczy to Platformy Usług Inteligentnych, jednego z najbardziej zaawansowanych technologicznie rozwiązań realizowanych w ramach programu e-Zdrowie KPO.

System ten został podzielony na kilka komponentów – infrastrukturę technologiczną, platformę obsługującą zapytania z systemów szpitalnych oraz zestaw modeli analitycznych wykorzystujących sztuczną inteligencję. W przypadku infrastruktury oraz samej platformy wykonawcy zostali wybrani, a umowy znajdują się na etapie podpisywania. Natomiast w części dotyczącej modeli analitycznych postępowanie zostało podzielone na pięć obszarów tematycznych.

– Oferty zostały złożone we wszystkich częściach postępowania. W jednym z obszarów dokonaliśmy już wyboru wykonawcy, a w pozostałych procedury są na końcowym etapie – zapewniał Sarnowski. Jego zdaniem, harmonogram projektów jest obecnie bezpieczny, choć nie oznacza to, że wdrożenia będą łatwe.

– Nikt nie mówi, że to będzie proste zadanie – przyznał. – To bardzo duże projekty, które wymagają integracji wielu systemów i zaangażowania wielu instytucji.

AI wkracza do polskich szpitali, czyli Platforma Usług Inteligentnych

Dzięki Platformie Usług Inteligentnych (PUI) realizowanej za kwotę 150,6 mln zł, szpitale otrzymają dostęp do algorytmów AI w diagnostyce obrazowej. Jak działa PUI? Szpital przesyła badanie obrazowe na platformę i zwrotnie otrzymuje jego interpretację przygotowaną przez algorytm sztucznej inteligencji.

Dzięki wsparciu AI lekarz będzie mógł szybciej uzyskać wstępną analizę badania, co może skrócić czas potrzebny na postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia. System został zaprojektowany jako platforma integrująca się z systemami szpitalnymi poprzez interfejs REST API. To system dziedzinowy placówki medycznej inicjuje zlecenie analizy badania, a platforma w odpowiedzi przekazuje wynik analizy wykonanej przez model sztucznej inteligencji.

Najpierw system szpitalny wysyła badanie wraz z metadanymi oraz kodem usługi diagnostyki cyfrowej identyfikującym odpowiedni model AI. Następnie platforma przeprowadza walidację techniczną i merytoryczną danych. Po pozytywnej weryfikacji, zleceniu nadawany jest unikalny identyfikator, a dane trafiają do kolejki analiz. Platforma zarządza kolejnością zleceń, uwzględniając m.in. pilność badania oraz jego typ. Kolejnym krokiem jest przekazanie danych do odpowiedniego modelu sztucznej inteligencji. Dane są wcześniej pseudonimizowane, aby zapewnić bezpieczeństwo informacji medycznych. Po zakończeniu analizy, wynik trafia z powrotem do platformy, gdzie jest walidowany pod względem technicznym i zapisywany w repozytorium. Następnie system przygotowuje wyniki i udostępnia je do pobrania przez system szpitalny.

Jeżeli placówka potwierdzi odbiór wyniku, zlecenie zostaje zamknięte. W przeciwnym razie wynik pozostaje dostępny przez określony czas – standardowo do sześciu miesięcy – aby można było go ponownie pobrać. System jeszcze nie powstał w całości, ale już teraz Centrum e-Zdrowia udostępniło dokumentację integracyjną oraz środowiska testowe. Według Andrzeja Sarnowskiego ma to umożliwić dostawcom systemów szpitalnych przygotowanie swoich rozwiązań jeszcze przed uruchomieniem finalnych usług.

Jak wdrażać innowacje e-zdrowia? Pobierz bezpłatny poradnik
Jak wdrażać innowacje e-zdrowia? Pobierz bezpłatny poradnik

Placówki zdrowia mają problem kadrowy, także po stronie IT

Wdrożenie PUI albo rozbudowa EDM o nowe dokumenty są technicznie do zrobienia, ale szpitale zaczynają odczuwać skutki braku specjalistów IT. Tylko duże szpitale uniwersyteckie mogą sobie pozwolić na kilkunastoosobowe działy IT, podczas gdy większość szpitali musi zadowolić się dwoma lub trzema informatykami, którzy zajmują się utrzymaniem obecnych systemów, wdrożeniem nowych funkcjonalności i do tego jeszcze cyberbezpieczeństwem.

Niedobory kadrowe w tym obszarze są wąskim gardłem realizacji wielu projektów. To daje się we znaki zwłaszcza teraz, gdy w kilka miesięcy trzeba zaimplementować rozwiązania, które normalnie powinny być rozłożone na 1–2 lata. Ale nawet po tym, jak minie gorący okres wdrażania e-zdrowia z KPO, nowe systemy trzeba będzie konserwować i utrzymać. A mówimy też o rozwiązaniach sztucznej inteligencji, które wymagają dodatkowych kompetencji po stronie osób zajmujących się informatyką w szpitalu.

Nie da się ukryć, że znalezienie dzisiaj specjalisty IT czy bezpieczeństwa danych graniczy z cudem, podobnie jak znalezienie lekarzy. Ci bowiem są wysysani przez sektor prywatny oferujący czasami kilkukrotnie wyższe stawki.

Wdrożenia trzeba do tego tak zaplanować, aby placówka mogła bez problemu działać, przyjmując pacjentów i bez przerw korzystając ze swojego systemu HIS. Tymczasem oprócz KPO dochodzą jeszcze inne wyzwania, jak certyfikacja szpitali albo Centralna e-Rejestracja. Na pełnych mocach przerobowych pracują też dostawcy IT, którzy muszą szybko integrować systemy z nowymi rozwiązaniami oraz zapewnić wsparcie techniczne obsługiwanym placówkom medycznym.

Do tego, w związku z zakłóceniami w łańcuchu dostaw, spowodowanymi napiętą sytuacją geopolityczną, rosną ceny sprzętu i pamięci w chmurze danych. Napędza je sztuczna inteligencja, której dalszy rozwój wymaga nowych chipów i zasobów pamięci. W takich warunkach planowanie inwestycji jest niezwykle trudne – dziś założone ceny mogą być jutro nieaktualne.

Centralna e-Rejestracja, IKP i EDM zmieniają system zdrowia

Jeśli uda się wdrożyć wszystkie flagowe projekty e-zdrowia, jak Centralną e-Rejestrację, Platformę Usług Inteligentnych czy zapowiadane przez MZ algorytmy interpretacji badań laboratoryjnych na Indywidualnym Koncie Pacjenta, Polska ma szansę stać się liderem e-zdrowia w Europie, prześcigając o wiele mocniejsze gospodarki. Zmieni się sposób korzystania z usług zdrowotnych. W parze z cyfryzacją musi jednak iść edukacja użytkowników, prawo i system refundacji. Bez tego nawet najbardziej zaawansowane narzędzia cyfrowe nie przyniosą oczekiwanych korzyści.

Michał Szabelski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, zwrócił uwagę, że w dyskusji o cyfryzacji często koncentrujemy się na aspektach technologicznych: systemach informatycznych, integracji danych czy nowych platformach. Tymczasem równie ważna jest gotowość użytkowników do korzystania z nowych narzędzi. W jego ocenie transformacja cyfrowa wymaga przede wszystkim zmiany podejścia do pracy i zarządzania procesami w placówkach medycznych. Wdrożenie systemu informatycznego nie kończy się na instalacji oprogramowania – kluczowe jest jego wykorzystanie w codziennej praktyce klinicznej.

Jednym z przykładów jest sposób korzystania przez pacjentów z Internetowego Konta Pacjenta (IKP). Największą grupę użytkowników stanowią osoby młode i w średnim wieku, z kolei seniorzy rzadko kiedy sięgają do IKP, a to oni mogliby najbardziej skorzystać z niektórych funkcji, jak np. szukania wolnego terminu u specjalisty. Drugi przykład: jeśli pacjent nie będzie świadomy, jak ważne jest odwołanie terminu, sam system Centralnej e-Rejestracji nie rozwiąże problemu no-shows.

Wiele rozwiązań e-zdrowia – takich jak elektroniczna dokumentacja medyczna, systemy analizy danych czy narzędzia sztucznej inteligencji – zmienia sposób pracy lekarzy i pielęgniarek. A to wymaga nowych kompetencji cyfrowych, a czasami nawet zmiany organizacji pracy. To z kolei nakłada na szpitale i przychodnie konieczność zmian kultury organizacyjnej, nowego podejścia do pracy zespołowej, dzielenia się wiedzą i pracy w interdyscyplinarnych zespołach, gdzie głos coraz częściej będzie miała AI. Wszyscy są zgodni, że inwestycje e-zdrowia wyjdą wszystkim na dobre. Szkoda, że musi się to odbywać w takim tempie. Na szali jest 3 mld zł i skok polskiej ochrony zdrowia pod względem innowacyjności o kilka lat do przodu.