Kamera w toalecie zdiagnozuje poważne choroby

Dodano: 13.01.2026


Kamery przyczepiona do muszli klozetowej pełni rolę domowego laboratorium. Wykrywając krew w stolcu, może nawet uratować życie
Kamery przyczepiona do muszli klozetowej pełni rolę domowego laboratorium. Wykrywając krew w stolcu, może nawet uratować życie

Najpierw zdjęcie zawartości, potem dokładna analiza przez AI, a na koniec rekomendacje dotyczące odżywania się i ostrzeżenia o krwi w stolcu – tak działa nowe urządzenie Kohler Health. Inteligentne toalety mogą śmieszyć, ale to najprostszy, najtańszy i najskuteczniejszy sposób wykrywania niektórych groźnych chorób.

To nie jest temat do żartów

Statystyki są alarmujące: w latach 1999–2000 liczba chorych na raka jelita grubego wzrosła o 500 proc. i sięgnęła w Polsce 25 000 osób rocznie. Rośnie zachorowalność, ale wielu chorych trafia do lekarza, gdy jest już za późno na leczenie. Objawy jak obecność krwi w stolcu, uporczywe biegunki i zaparcia łatwo zbagatelizować, a badania kontrolne wykonujemy zbyt rzadko, aby wykryć zagrożenia na czas.

Od lat poszukiwane są szeroko dostępne metody sceeningu zdrowia, najlepiej dostępne w domu. O ile COVID-19 można już samemu zdiagnozować testem kupionym w aptece, a znamiona ocenić na podstawie zdjęcia smartonem i przy użyciu aplikacji, zorientowanie się, że naszym jelitom coś dolega, jest o wiele trudniejsze. Badanie kału wymaga wizyty u lekarza i w laboratorium, co dla wielu jest niekomfortowe i do czego zmusza często dopiero poważna choroba.

Kiedy kilka lat temu na rynku pojawiła się inteligentna deska klozetowa, debatę o wartości dla zdrowia przyćmiły komentarze o podglądaniu, totalnej kontroli czy braku prywatności. Do dziś każda innowacja w zakresie inteligentnej toalety ma pod górkę. Oczywiście, wynika to z tego, że technologia chce wkroczyć do najbardziej intymnej sfery naszego życia. Ale robi to w imię lepszego zdrowia, samopoczucia, a czasami może i życia.

Paradoksalnie, na rynku są już dostępne smart kuwety dla psów lub kotów, które mają śledzić nawyki żywieniowe domowych zwierząt. Sytuacja przypomina często powtarzane powiedzenie, że ludzie bardziej dbają o swoje samochody – wykonując coroczne przeglądy – niż o własne zdrowie.

Cenne informacje z wydzielin

Tymczasem skład moczu i kału pozwala wykryć wiele schorzeń układu pokarmowego i moczowego, a także chorób ogólnoustrojowych. I to na bardzo wczesnym etapie, kiedy jeszcze nie zauważamy żadnych symptomów.

W zeszłym roku Withings, producent inteligentnych wag i smartwatchy, wprowadził na rynek U-Scan, czyli przypominający kostkę toaletową czujnik analizujący metabolity – związki chemiczne będące efektem procesów przemiany materii w organizmie. Przykładowo, urządzenie potrafi zmierzyć poziom ketonów, witaminy C, bio-kwasowość czy poziom wapnia. W połączeniu z innymi danymi, użytkownik otrzymuje rekomendacje dotyczące stylu życia, odżywania się, nawodnienia organizmu.

U-Scan jest urządzeniem typu lifestyle, a nie medycznym – producent nie pokusił się na certyfikację, która jest droga i wymaga badań klinicznych. To zresztą strategia większości innowatorów, którzy wolą zaczynać od ostrożnego wchodzenia na rynek z pominięciem restrykcyjnych wymagań obowiązujących w UE.

Kamera, zdjęcie, diagnoza

Ale wszystko wskazuje na to, że toaleta prędzej czy później stanie się domowym mini-laboratorium, bo to tutaj można uchwycić dane obrazujące stan zdrowia. Na to porywa się kolejna firma. Kohler Health przedstawił kamerę robiącą zdjęcie kału i na tej podstawie oceniającą zdrowie jelit i dającą rekomendacje dotyczące odżywiania się. Ale jest też poważniejsza funkcja, czyli wykrywanie krwi w stolcu, która może świadczyć o rozwoju poważnych chorób. Urządzenie mocuje się na krawędzi muszli klozetowej. Aby zachować pełną prywatność, kamera aktywowana jest na podstawie identyfikacji odciskiem palca. Sensor Dekoda wykrywa ruch, oświetla kał i następnie robi jego zdjęcie. Teraz specjalny model AI – wytrenowany na 1,2 mln punktach danych – dokładnie analizuje zawartość i za pomocą Bluetooth przesyła wyniki do aplikacji mobilnej. Tam można sprawdzić zdrowie jelit, liczbę wizyt w toalecie, otrzymać rekomendacje dotyczące nawodnienia i odżywiania się, a także informacje o ewentualnym wykryciu krwi ukrytej w stolcu. Wówczas apka rekomenduje wizytę u lekarza celem dalszej konsultacji.

Kontrola zdrowia jelit staje się modna w rozwiązaniach medtech. Za kilka lat może trafić do mainstreamu i być wykorzystywana rutynowo w profilaktyce
Kontrola zdrowia jelit staje się modna w rozwiązaniach medtech. Za kilka lat może trafić do mainstreamu i być wykorzystywana rutynowo w profilaktyce

Urządzenie kosztuje 599 USD i wymaga dodatkowego abonamentu od 70 do 156 USD rocznie – za drogo, aby trafiło do szerokiego grona odbiorców. Ale z każdą nową premierą i każdą nową innowacją, generowane są nowe dane, doskonalone algorytmy i powstają badania napędzające dalszy rozwój technologii, aż w końcu trafi do publicznego systemu ochrony zdrowia. Na początek do osób z grup ryzyka, a za kilka lat może na takim poziomie powszechności jak obecnie ciśnieniomierze.