Dodano: 16.07.2025

Na chińskiej platformie zakupowej TEMU można znaleźć niemal wszystko po niewiarygodnie niskich cenach, ale za to często w wątpliwej jakości dalekiej od europejskich norm. Wśród 10 mln produktów są też te dla zdrowia: magnetyczne pierścienie na chrapanie, niecertyfikowane ciśnieniomierze albo smartwatche za 50 zł zamiast 1500 zł. Wybraliśmy kilka oryginalnych produktów.

Ma przynieść ulgę w bólach szyi i zmniejszać napięcie mięśni. Specjalny pas blokuje się o drzwi, podobnie jak niektóre domowe urządzenia fitness. Następnie należy umieścić głowę w kołnierzu. Naciągając jedną ręką pas, kołnierz dźwiga głowę w górę. Oprócz tego, że urządzenie od razu prowokuje pytania o bezpieczeństwo stosowania, efekt takiego masażu też jest wątpliwy. Zdecydowanie odradzamy.

To co na zdjęciu wygląda jak sztanga do ćwiczeń warg, ma dużo poważniejsze zastosowanie: oto siłownia dla mięśni twarzy, dzięki której ujędrnisz policzki i linię żuchwy i w efekcie zmniejszysz liczbę zmarszczek nosowo-wargowych. Bez kosmetyczki, kremów, ale za to za niewiele ponad 10 zł. Uwaga: ćwiczenia w miejscu publicznym mogą wywołać zmarszczki śmiechowe u obserwujących.

Prawie zapomnieliśmy już o tym, jak nosiliśmy maseczki na twarzy podczas pandemii COVID-19. Niektórzy nawet nosili osłony z plexi mające chronić przed kropelkami śliny podczas rozmowy z drugą osobą. Ale żadne maseczki nie równają się tej super-modnej wersji osłon twarzowych obiecujących „ochronę przed rozpryskami śliny”. Tak, wiele chorób przenosi się drogą kropelkową. Ale ten gadżet – oprócz oryginalnego wyglądu – na pewno nas przed nimi nie ochroni. Może za to może mieć efekt profilaktyczny w postaci dystansu społecznego – nosząc taką maskę na mieście, każdy będzie nas omijał szerokim łukiem.

Maski do terapii światłem podczerwonym zyskały ostatnio na popularności. Prawdą jest, że podczerwień może mieć korzystny wpływ w przypadku niektórych schorzeń dermatologicznych. Jednak eksperci przestrzegają przed stosowaniem niecertyfikowanych urządzeń. Zbyt intensywne albo długotrwałe używanie takich masek może nawet prowadzić do uszkodzenia oczu. Lepiej najpierw skonsultować się z dermatologiem zamiast ryzykować modne terapie. Pozytywne recenzje w stylu „nie wypróbowałem, ale wygląda świetnie” mówią same za siebie.

Wystarczy włożyć plastikową nakładkę do nozdrzy i dzięki zmianie cyrkulacji powietrza pozbędziemy się chrapania. Są nawet pierścienie z magnesami zakładane na palec, które poprzez akupresurę mają leczyć tę uciążliwą dolegliwość. Wszystko, czego możemy spodziewać się po tym gadżecie za 5 zł, to niezbyt komfortowy sen i podrażnienie nozdrzy. Medal dla tego, komu to nie wypadnie w nocy.

Lekarze przestrzegają przed używaniem patyczków do uszu, bo można sobie uszkodzić błonę bębenkową. Kto nie natknął się w TV na reklamy z dialogiem: „Ale ja czyszczę uszy. Może jakimś zwykłym sprayem albo co gorsza patyczkiem.”
No ale co jeśli taki patyczek ma kamerę i na smartfonie możemy obserwować wnętrze ucha? Nadal odradzamy stosowanie nawet takiego inteligentnego patyczka. Gadżet dla niespełnionych otolaryngologów nie posiada żadnych certyfikatów bezpieczeństwa.

Przypominające jajko urządzenie ma pomóc w problemach ze snem. Wystarczy włączyć, a delikatne impulsy elektryczne ukoją i pozwolą szybko zasnąć. Trudno szukać dowodów naukowych na wpływ impulsów elektrycznych na sen, ale podobnych wynalazków jest cała lista. W innej wersji, specjalnie elektrody podpina się do uszu, co ma wprowadzić użytkownika w fazę głębokiego snu.

Nasze babcie stosowały takie ze szkła, ale teraz są już elektryczne z regulacją siły ssania i temperatury. Mają pomagać w przeziębieniu, pobudzać organizm, relaksować. O ile bańki lekarskie mają długą tradycję i udowodnione efekty jako immunostymulatory, z tymi elektrycznymi bez europejskiego znaku bezpieczeństwa produktu CE warto obchodzić się ostrożnie. Zbyt duża siła ssania może doprowadzić nawet do poważnego uszkodzenia skóry.

Jest rok 2025 a ty dalej wyciskasz tabletki z blistrów za pomocą palców? Robisz to źle. Za niecałe 5 zł można kupić otwieracz do opakowań blistrowych na tabletki. To przykład, że innowacja nie zna granic wyobraźni człowieka. Trzeba jednak przyznać, że to może być praktyczne rozwiązanie dla osób mających problemy z poruszaniem palcami.

Wysoka temperatura latem nie sprzyja zdrowiu. Lekarze zalecają przebywać w cieniu, nie wychodzić na słońce po południu, spożywać dużą ilość płynów. Innowatorzy z Azji mają inny pomysł – wentylator zakładany na pas, który kieruje bezpośrednio strumień wiatru pod koszulę albo bluzkę. Oprócz wątpliwego efektu wizualnego, uwaga na przesuszenie skóry a nawet bóle mięśni spowodowane szybką utratą temperatury.
Źródło wszystkich zdjęć: TEMU. Redakcja nie testowała osobiście przedstawionych urządzeń, a jedynie opiera się na opiniach osób trzecich. Artykuł nie ma charakteru promocyjnego ani nie jest obiektywną oceną, a jedynie subiektywną opinią.