Dodano: 19.06.2024

Na opublikowanym na Facebooku wideo, 21-letnia Bao Rong tańczy, śpiewa i pozdrawia swoich przyjaciół. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Rong nie zmarła w 2021 roku na rzadką chorobę krwi. Jej ojciec, nie mogąc pogodzić się ze stratą, wykorzystał AI, aby stworzyć awatara córki. To nie wyjątek – powstaje coraz więcej systemów pozwalających generować tzw. ghostboty. Lekarze ostrzegają, że ta technologia może być niebezpieczna dla zdrowia psychicznego.
Ghostboty, czyli boty zmarłych, można tworzyć odkąd na rynku pojawiły się duże modele językowe, jak ChatGPT. Wystarczy wczytać do systemu AI zdjęcia, filmy wideo, nagrania głosu i e-maile lub posty z mediów społecznościowych pisane i publikowane przed śmiercią.
Na ich podstawie, algorytmy AI – korzystając z technologii deep fake – są w stanie stworzyć awatara wyglądającego, mówiącego i poruszającego się tak samo, jak osoba zmarła. A nawet idealnie kopiujące osobowość oryginału. Dzięki AI, mogą rozmawiać ze swoimi bliskimi i odpowiadać na ich pytania, z wiernym zachowaniem mimiki twarzy i intonacji głosu. Oczywiście to tylko złudzenie.
Dla niektórych brzmi to jak horror, dla innych jest szansą na zachowanie w pamięci bliskich osób, które odeszły. Czasami to pomoc, gdy trudno pogodzić się ze śmiercią. Ale psychologowie ostrzegają: ghostboty są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego. Nie bez przyczyny natura w toku ewolucji wyposażyła ludzki mózg w mechanizm ochronny, jakim jest umiejętność zapominania.
To, co do niedawna było możliwe w filmach fantastycznych, staje się realne. Ghostboty mogą być pocieszeniem dla osób pogrążonych w żałobie. Ale czasami mogą prowadzić do efektu wyparcia rzeczywistości.
Nigel Mulligan, adiunkt w dziedzinie psychoterapii w Szkole Pielęgniarstwa, Psychoterapii i Zdrowia Społecznego na Uniwersytecie w Dublinie w rozmowie z The Conversation twierdzi, że wirtualne wskrzeszanie zmarłych może przynieść więcej szkody niż pożytku, pogłębiając uczucie smutku i straty, czasami prowadząc do paranoi, a w skrajnych przypadkach – psychozy. Bot-duch tylko odracza w czasie żałobę i może spowodować emocjonalne uzależnienie od cyfrowej kopii.
Osoby korzystające z tej technologii tracą poczucie co jest realne, a co złudzeniem stworzonym przez AI. Wirtualna osoba jest tylko symulacją algorytmów. To tak jakby ChatGPT nagle przybrał twarz bliskiej osoby. Można sobie wyobrazić, jaką moc przekonywania i manipulowania by zyskał, nawet jeśli jego działanie byłoby błędne.
Przez wieki ludzie mieli po zmarłych tylko wspomnienia, potem doszły zdjęcia, następnie filmy, a teraz cała masa danych pozwalających wskrzesić zmarłego w świecie cyfrowym. To wpisy z mediów społecznościowych, e-maile, nagrania wideo i zdjęcia ze smartfona. Można je przechowywać w nieskończoność, wczytać do systemu AI i następnie na przykład czatować ze zmarłą osobą tak, jak przed śmiercią danej osoby. Technologia ghostbotów będzie coraz doskonalsza. Dziś można wygenerować osobę w mediach społecznościowych jako chatbota. Wkrótce możliwe stanie się stworzenie trójwymiarowych awatarów, które będą mogły dosłownie powrócić do codziennego życia.
Istnieją już systemy do tworzenia awatarów zmarłych osób w mediach społecznościowych, które po śmierci publikują zdjęcia, filmy i nawet czatują ze znajomymi, jak gdyby nadal żyły. Jeszcze inne systemy umożliwiają prowadzenie rozmowy ze zmarłym podczas pogrzebu, zadawanie pytań o minione życie. Awatara swojego zmarłego w 2003 roku ojca Roberta dostała w 2020 roku na 40 urodziny celebrytka Kim Kardashian.
Niesmaczna i nieetyczna technologia „cyfrowego zmartwychwstania” czy innowacja pozwalająca zachować pamięć o zmarłych jeszcze lepiej niż zdjęcia i pamiątki? Opinie co do tej innowacji są bardzo podzielone.
Czytaj także: Dane, biotechnologie i AI tworzą supercykl technologiczny. Jakie będą jego skutki?