Dodano: 03.09.2026

Od stycznia 2026 r. w amerykańskim stanie Utah trwa pierwszy na świecie pilotaż systemu sztucznej inteligencji do automatycznego odnawiania recept na leki stosowane w chorobach przewlekłych. Projekt trwa do października, ale już wiadomo, że tę jedną z najbardziej rutynowych czynności lekarzy może z powodzeniem przejąć maszyna.
Pilotaż realizuje Departament Handlu stanu Utah w ramach tzw. „piaskownicy regulacyjnej” (regulatory sandbox) pozwalającej testować nowe technologie w kontrolowanych warunkach, nawet jeśli dotyczą praktyki dotychczas nieregulowanej prawem. A taką jest właśnie wystawianie recept przez autonomiczną AI.
System opracowany przez startup Doctronic ma jedno zadanie: przedłużanie recept na kontynuację leczenia u pacjentów z chorobami przewlekłymi. Warunkiem zastosowania AI jest diagnoza choroby oraz pierwszorazowe przepisanie leku przez lekarza.
AI może przedłużać recepty na 192 najczęściej stosowane w chorobach przewlekłych leki, w tym m.in. w nadciśnieniu tętniczym, cukrzycy, niedoczynności tarczycy, depresji czy hipercholesterolemii. Z programu wyłączono leki opioidowe, stymulanty stosowane w ADHD, preparaty iniekcyjne oraz wszystkie substancje kontrolowane.
Cały proces realizowany jest online: pacjent loguje się do systemu, potwierdza swoją tożsamość, odpowiada na pytania dotyczące stanu zdrowia. Następnie AI analizuje historię choroby i sprawdza, czy nie pojawiły się nowe przeciwwskazania do kontynuowania terapii. Jeśli takie nie występują, AI generuje receptę, a lek można odebrać w aptece. W obecnym modelu, pacjent może wprawdzie poprosić o przedłużenie recepty przez swoje e-konto, ale i tak wystawić ją musi lekarz. Takich zapytań od pacjentów, w zależności od placówki, może być nawet kilkadziesiąt dziennie.
Lekarz, który przystępuje do pilotażu, musi osobiście zweryfikować i zatwierdzić pierwsze 250 przedłużeń recept. Dopiero po pozytywnej ocenie bezpieczeństwa system może samodzielnie odnawiać recepty. W ramach losowych audytów, raz na jakiś czas recepta wystawiona przez AI trafia do weryfikacji lekarza. W przypadku, gdy AI ma za mało informacji, aby podjąć decyzję, przekazuje ją lekarzowi. Przebieg całego procesu jest dokumentowany i raportowany do regulatorów stanowych.
Jak podkreśla administracja stanu Utah, celem programu jest automatyzacja rutynowych czynności i zmniejszenie obciążenia administracyjnego lekarzy. Według lokalnych władz, około 80 proc. czasu poświęcanego na farmakoterapię pacjentów stanowi właśnie przedłużenie recept. Opóźnienia w wystawieniu nowej recepty są jedną z głównych przyczyn przerwania leczenia przez pacjentów. Z kolei nieprzestrzeganie zaleceń dotyczących przyjmowania leków odpowiada co roku za tysiące możliwych do uniknięcia hospitalizacji, generując dodatkowe, możliwe do uniknięcia koszty dla systemu ochrony zdrowia.
Zdania są podzielone. Eksperci z Harvard Law School oraz autorzy komentarza opublikowanego w New England Journal of Medicine zwracają uwagę, że nawet rutynowe przedłużenie recepty jest decyzją medyczną wymagającą oceny aktualnego stanu pacjenta, działań niepożądanych oraz nowych wyników badań laboratoryjnych. Dlatego AI może działać autonomicznie jedynie w wąskim zakresie, gdy w czasie leczenia nie pojawiają się żadne zmiany stanu zdrowia.
Z kolei część ekspertów uważa, że autonomiczne podejmowanie decyzji terapeutycznych wymaga autoryzacji amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), ponieważ taki system jest wyrobem medycznym. Inni wskazują na potencjalny konflikt z federalnymi przepisami, zgodnie z którymi recepty mogą wystawiać wyłącznie licencjonowani pracownicy ochrony zdrowia.
Z danych zebranych po pierwszych miesiącach działania systemu wynika, że AI rekomendował przedłużenie recepty w 72 proc. przypadków, a w pozostałych 28 proc. przekazywał sprawę do lekarza. Powodem była m.in. konieczność wykonania badań kontrolnych oraz weryfikacji nowych objawów podczas wizyty lekarskiej.
Lekarze zgadzali się z decyzją AI o odnowieniu recepty w 91 proc. przypadków, a po ocenie przez drugiego specjalistę – w 97 proc. Spośród spraw przekazanych do lekarza, w 69 proc. weryfikacja była uzasadniona, a w pozostałych przypadkach AI okazała się zbyt ostrożna.
Dotychczas nie odnotowano żadnych zdarzeń niepożądanych związanych z działaniem systemu. Rzeczywiste bezpieczeństwo autonomicznego systemu będzie można jednak ocenić dopiero po zakończeniu 12-miesięcznego programu.
System Doctronic korzysta z bazy wytycznych klinicznych oraz najnowszych badań naukowych dotyczących stosowania leków. I właśnie ten dostęp do aktualnych informacji jest jego największą zaletą – żaden lekarz nie jest w stanie zapoznać się z setkami analiz w zakresie stosowania i działania leków, publikowanych codziennie w czasopismach naukowych. Firma oferuje też chatbota AI dla pacjentów i lekarzy, który pomaga w przeprowadzeniu diagnozy i wyszukaniu lekarza w razie konieczności dalszej konsultacji albo wystawienia recepty. I to w ramach ubezpieczenia zdrowotnego albo za jedynie 40 USD, co jest nieporównywalnie mało w stosunku do ok. 100–300 USD w przypadku prywatnej wizyty.
Czytaj także: W Korei AI codziennie dzwoni do seniorów i pyta ich o zdrowie