Dodano: 23.05.2025

W ramach inicjatywy SprawdzaMY zespołu Rafała Brzoski, zebrano tysiące pomysłów dla usprawnienia funkcjonowania polskiej gospodarki i administracji. W gronie tzw. „Wielkiej Siódemki deregulacji” znalazła się ochrona zdrowia. Z 400 projektów, 11 dotyczy zdrowia, a 6 zostało przyjętych do realizacji.
Rafał Brzoska – Prezes inPostu – od kilku miesięcy szuka sposobów na de-biurokratyzację życia. Część z nich jest kontrowersyjnych, niektóre to od dawna zgłaszane postulaty wielu środowisk, które jednak nie miały dostatecznej siły przebicia. Wśród nich są też projekty w zakresie cyfryzacji ochrony zdrowia, które już przekazano do realizacji.
Teoretycznie pacjenci już mogą sprawdzać online czas oczekiwania na przyjęcie na wybranym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR). Zamiast ruszać w ciemno do najbliższego szpitala, można wejść na stronę pacjent.gov.pl i zobaczyć długość kolejki i to aktualizowaną w czasie rzeczywistym. Niestety, mało kto wie o tej możliwości. Dlatego narzędzie ma zostać włączone do aplikacji mojeIKP.
Krok jak najbardziej logiczny, bo mojeIKP to miejsce, w którym powinno się mieć dostęp do wszystkich informacji i usług związanych ze zdrowiem. Jest tam już np. mapa defibrylatorów. Aż dziwne, że nie zrobiono tego wcześniej.
Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie wdraża Centralną e-Rejestrację. Dla części świadczeń będzie obowiązkowa jeszcze w tym roku. Z założenia pomysł jest słuszny: obecnie pacjenci muszą dzwonić do wielu placówek, by znaleźć termin. To frustruje i powoduje sztuczne kolejki, bo niektórzy zapisują się na wszelki wypadek do kilku specjalistów, na zapas bez skierowania albo nie odwołują wizyt, bo nie pamiętają o nich albo zostali już przyjęci w innym miejscu.
Nowy system pozwoli na centralne umawianie wizyt. Pacjent otrzyma SMS/e-mail z przypomnieniem, aby mógł łatwo anulować termin. e-Rejestracja będzie dostępna przez IKP i aplikację mojeIKP. Będzie się też można umówić w placówce zdrowia albo telefonicznie.
Po drodze nie zabrakło pomysłów Brzoski, które były krytykowane za brak znajomości specyfiki rynku. Jak przykładowo „kolejki last-minute” – jeśli ktoś zrezygnuje z wizyty lekarskiej, to pierwsza osoba w kolejce, korzystając z aplikacji mObywatel, wskoczy na jego miejsce. Do dyskusji włączyło się Centrum e-Zdrowia argumentując, że CeR będzie obsługiwany w IKP i mojeIKP, a nie mObywatel. Pomysł skrytykował też Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski, który zwrócił uwagę na niuanse, jak np. stan medyczny pacjentów wpływający na kryteria przyjęć. Kolejka do lekarza to nie kolejka po jabłka.
Z tego pomysłu prawdopodobnie nic nie będzie. MZ i CeZ wdrażają Centralną e-Rejestrację w IKP i rozporządzenie regulujące CeR nie mówi nic o integracji z mObywatel. Czy pojawi się opcja informowania o wcześniejszym terminie? Raczej nie, bo dyskryminowałaby pacjentów nie korzystających z aplikacji, ale umawiających się przez telefon.
Pacjenci ubiegający się o orzeczenia zdrowotne muszą dostarczać papierową dokumentację i to mimo że wszystkie dane są dostępne w IKP. Propozycja Brzoski zakłada umożliwienie lekarzom orzecznikom pełnego dostępu do cyfrowej dokumentacji pacjentów. Proste rozwiązanie oszczędzające czas i likwidujące papierologię zostało pozytywnie zaopiniowane i jest na etapie prac legislacyjnych.
Kolejny papier do likwidacji: orzeczenia z medycyny pracy są nadal wystawiane wyłącznie na papierze, a pracownicy muszą je dostarczać do pracodawcy osobiście przy każdej zmianie pracy. Zespół Brzoski proponuje pełną cyfryzację. Dokumenty mogłyby być przesyłane bezpośrednio do pracodawców przez system. Orzeczenia byłyby wystawiane raz i ważne przy kolejnych zatrudnieniach, jeśli specyfika pracy się nie zmienia.
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zgłaszało swoje zastrzeżenia, ale projekt został wstępnie zaakceptowany. Jego wdrożenie będzie wymagało zmian w rozporządzeniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy.
Wydawałoby się, że takie absurdy w czasach cyfryzacji już nie istnieją. Osoby z orzeczoną niepełnosprawnością cały czas muszą osobiście składać wnioski o wydanie karty parkingowej, podpisując je w obecności urzędnika. To archaiczna procedura, szczególnie dla osób z ograniczoną mobilnością.
Zespół Brzoski proponuje składanie wniosków online, z wykorzystaniem podpisu elektronicznego, profilu zaufanego albo aplikacji mObywatel. Rozwiązanie jest już w fazie procedowania i zyskało poparcie zespołu rządowego.
Mimo cyfryzacji ochrony zdrowia, cały czas jest problem z dostępem do wyników badań laboratoryjnych on-line. Pacjenci muszą sami zbierać i donosić do placówki zdrowia swoje wyniki, a badania często muszą być dublowane, bo lekarz nie ma dostępu do danych potrzebnych do prawidłowej diagnozy. Problemem jest brak standardów kodowania badań – każde laboratorium stosuje własne.
Założenie, że wszystkie badania laboratoryjne będą dostępne w IKP – i to w jednolitej formie, aby można je było porównywać i zestawiać – jest logiczne. Ale z braku standardów dla wyników badań laboratoryjnych i interoperacyjności systemów realizacja pomysłu będzie musiała poczekać. Tak czy owak, propozycja jest sensowna i została przyjęta. Prawie we wszystkich pomysłach dotyczących cyfryzacji w ochronie zdrowia, Brzoska upiera się na wykorzystaniu aplikacji mObywatel. Ale to IKP i mojeIKP są od lat rozwijane jako e-kartoteka pacjenta i trudno się spodziewać, że to się zmieni. Ten podział na aplikację do spraw administracyjnych (mObywatel) i zdrowotnych (IKP) ma sporo zalet i sprawdził się w wielu innych państwach.
Czytaj także: Biurokracja kradnie czas lekarzom. Jak ją ograniczyć?